Praca na etacie, pomocy!!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Praca na etacie, pomocy!!

Avatar użytkownika
przez linka 10 mar 2013, 14:28
Sorrow, to właśnie okazałeś pisząc, że ci pracujący na etacie stworzeni są do niższych celów, jak woły do chomąta ..... praca na etacie nie jest ani gorsza ani mniej wymagająca od każdej innej. Więc następnym razem zastanów się co piszesz.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Praca na etacie, pomocy!!

Avatar użytkownika
przez halenore 10 mar 2013, 14:46
Etat przeraża mnie dokładnie w tych samych aspektach, co autorkę wątku. :(
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Praca na etacie, pomocy!!

przez Luloo 10 mar 2013, 15:38
Cóż, jedni się dobrze czują w pracy na etacie, inni nie. Wkurza mnie, że schemat pracy w firmie, który nijak się ma do ery Internetu i zwiększonej komunikacji, że ten schemat jest ważniejszy od mojego stylu działania. Ja wiem, w jakich warunkach jestem skuteczna i co mnie satysfakcjonuje, a w pracy na etacie moja wydajność spada, ponadto jestem zwyczajnie nieszczęśliwa. Czuję, że to wbrew mojej naturze. Frustruje mnie wstawanie o tej samej porze i wracanie późno do domu. Wokół ludzie się dziwią, bo przecież "każdy musi chodzić do pracy". A ja dostaję kompletnej histerii. Moi znajomi, którzy są właścicielami firm albo są samozatrudnieni, też źle się czują na etacie, ale umieli jakiś czas tam wytrzymać, żeby mieć kontakty i kasę na inwestycję. I nie rozumieją, co to za problem, popracować tam z pół roku, rok...?

No, dla mnie jest kosmiczny problem! ;<

Alexandra,
Twoja historia brzmi jak bajka, super, że Ci się udało :)
W moim przypadku czuję, że to nie jest do końca kwestia tego, co robię. Rozwala mnie sam schemat pracy na etacie, nie rozumiem, jak ludzie umieją tam wytrzymać 8 h! Codziennie! Masakra!

helenore,
więc jak sobie radzisz? Masz jakieś sposoby, aby to przemóc?

Czy w ogóle są jakieś sposoby, żeby poradzić sobie z czymś, co tak nie pasi...:( ?
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
09 mar 2013, 18:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Praca na etacie, pomocy!!

przez ala1983 10 mar 2013, 18:34
To klasyczna praca na etacie, 8 h przed monitorem.

Próbowałam z różnymi "umilaczami" i drobnymi nagrodami, jednak moje zmęczenie i napięcie były tak duże, że te rzeczy po prostu nie działały. To była ciągła walka o to, by wstać z łóżka i wytrwać w pracy.

Luloo, Witaj, opowiem Ci jak to jest u mnie.. też mam podobny problem a właściwie miałam, jednak wiem, że kiedy zmienię pracę pojawi się to znowu.
Mi praca tzw. biurowa pomaga bardziej niż fizyczna a to głównie z 2 powodów>
- szybciej leci czas, bo muszę skupić się często na rzeczach które wymagają myślenia, koncentracji wtedy nie zajmuję się tak swoimi problemami i nie spoglądam na zegarek.
- to zmęczenie i napięcie o których piszesz za biurkiem jest u mnie mniejsze, bo nie muszę wysilać dodatkowo ciała, tak jak w fizycznej, co zabiera mi dużo energii. Silne lęki połączone z wysiłkiem fizycznym są dla mnie nie do wytrzymania.
Poza tym praca umysłowa interesuje mnie dużo bardziej niż fizyczna, wtedy mogę się też rozwijać zawodowo, co oddziałuje pozytywnie na moją ambicję.
To sprawia, że te 8 godzin dziennie jakoś da się przeżyć, nawet teraz, kiedy sytuacja finansowa w firmie nie jest za ciekawa, no ale staram się o tym nie myśleć.
Musisz znaleźć taki rodzaj pracy, który Tobie bardziej odpowiada. Mi moja obecna praca już nie kojarzy się z więzieniem.

-- 10 mar 2013, 17:36 --

W moim przypadku czuję, że to nie jest do końca kwestia tego, co robię. Rozwala mnie sam schemat pracy na etacie, nie rozumiem, jak ludzie umieją tam wytrzymać 8 h! Codziennie! Masakra!

Moim zdaniem to jednak kwestia tego co robisz. Gdybyś lubiła swoją pracę nie myślałabyś na pewno tak jak piszesz powyżej.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Praca na etacie, pomocy!!

przez Luloo 10 mar 2013, 19:45
ala1983,
zastanawiam się nad tym od długiego czasu, czy może źle wybrałam. Ale zajmuję się tym od dawna, podczas studiów, które były intensywne, nie miałam takich problemów. Nie wszystko mi wówczas odpowiadało, jednak to jest nic w porównaniu z tym odczuciem, jakiego doznaję na etacie. Wcześniej nie przypuszczałam, że praca w tym trybie może być tak męcząca, więc w ogóle nie myślałam o planie B. Dodatkowo, kiedy pracuję w domu i z nastawieniem na projekt, a nie czas pracy, to nie czuję się tak źle.
Zastanawiałam się nad zmianą kompletną zawodu i nadal o tym czasem myślę, jednak nie wiem, co by to mogło być. Pasjonuję się taką ilością rzeczy, a potem mam lekką depresję i trudno mi się skupić, a potem wcześniejsze zainteresowanie wraca. Teoretycznie zatem czymkolwiek bym się nie zajęła, byłoby podobnie, ale nie mam stuprocentowej pewności (tylko co tu wybrać?). Poza tym, szkoda mi zdobytych, wysokich kwalifikacji. Długo nad nimi pracowałam i chciałabym mieć z nich jakąś satysfakcję, zamiast czuć, że wbrew poświęconemu czasu to jest jakaś porażka :( Bo szybko się wypalam. Wypalam i zapalam, i znów wypalam. Możliwe, iż to rodzaj wybranej pracy, ale nie mam pojęcia, co innego wybrać.
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
09 mar 2013, 18:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: kiniuszka, Yahoo [Bot] i 16 gości

Przeskocz do