We łbie się tu komuś poprzewracało

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

We łbie się tu komuś poprzewracało

przez Alduar 02 mar 2013, 20:37
Nieźle, skoro już pisze na jakimś forum o swoich problemach to faktycznie coś jest nie tak. Jestem po prostu kretynem, głupim zidiociałym kretynem, który nic nie potrafi zrobić. To tak na początek. Boje się bliższego kontaktu z innymi, każdą relację odruchowo niszczę w zalążku mimo, że narzekam na brak prawdziwych przyjaciół czy dziewczyny. Nawet w rozmowie z kolegami czy koleżankami (ta jasne , mam koleżanki) jedyne co potrafię wybełkotać to "Tak, też uważam, że saga "Zmierz" to najlepsza saga od zawsze" choć czasem zdarza się powiedzieć coś o większej wartości logicznej, ale z reguły nic mądrego z tego nie wynika i muszę kogoś bardzo długo (i dobrze) znać, żeby jakoś pogadać. Dobra, nie mogę powiedzieć, że nie mam kolegów, bo zawsze jest z kim posiedzieć czy pogadać o głupotach, ale zauważyłem, że nikt nie żywi do mnie specjalnie wielkiej sympatii, ani nikt nie chcę ze mnie zrywać pasami skóry i spalić na stosie. Pozostaje na poziomie neutralnym. W szkole też wszystko się wali, zazwyczaj to 2-3 było, ostatnio wszystko mnie przerasta, szczególnie, że nie chcę mi się uczyć po powrocie ze szkoły. Hobby? Marzenia? Zainteresowania? Jasne, mam, chciałbym zaistnieć na scenie youtubowej (takie popularne ostatnio...) przy okazji pracować w telewizji dla graczy (Tak, tak, nie mam życia, całymi dniami siedzę i gram w komputer, możliwe, że tak, ale wolę spędzić czas w domu niż udawać paralityka w najbliższym "Elektro"), ale tu też plama, wydaje mi się, że ktoś tam na górze ma niezłą zlewę z utrudniania mi wszystkiego. Tu guziczek nie włączony, tam się nie nagrało itp. Wartość merytoryczna tych materiałów też nie reprezentuje klasy światowej. Ciągle mam nadzieje, że w końcu się uda, ale nadzieja matką wiadomo kogo.
Dostałem od lekarza środki uspokajające, chyba tylko po to, żebym dał mu w końcu spokój, bo za kilka minut przerwa, i wydaję mi się, że jak biorę te prochy to chodzę na większym chillout'cie. Powtarzam sobie co chwila "Who cares?". Efekt Placebo? Bardzo prawdopodobne. Poza tym gdy myślę o sobie, o swoim zachowaniu, wadach, zaletach (tfu) to zawszę tworzy mi się jakieś błędne koło, co ostatnio zaczęło mnie strasznie...irytować.


Dobrze więc. Co mi jest, jak mi pomóc, ile mogę tego kupić, gdzie, za ile i dlaczego tak drogo. "Zdejmijcie swe czarne płaszczę i zapraszam do tańca!"



A, no i dzień dobry czy jak to tam szło...


p.s ale te puzzle to możecie sobie darować
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 mar 2013, 20:26

We łbie się tu komuś poprzewracało

Avatar użytkownika
przez Artemizja 02 mar 2013, 22:14
Alduar, czy w realu również wypowiadasz się w podobnym tonie? Nie, od razu uprzedzam, że to nie jest zarzut czy wyrzut. Po prostu Twój post niesie za sobą potężny ładunek złości, agresji, który w pewnym sensie może wydać się dość wrogi. Zastanawiam się, jak wygląda Twoje zachowanie poza Internetem? Jak Twoje zachowanie odbiera otoczenie? Może swoją postawą wyrażasz coś podobnego, nawet tego nie zauważasz i stąd ten neutralny stosunek innych, brak głębszych relacji, dystans?

No i rzecz jasna...witam na forum ;)
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

We łbie się tu komuś poprzewracało

przez Alduar 02 mar 2013, 23:35
hmm, może odpowiem na Twoje pytanie historią z autopsji. Na Woodstocku kolega poprosił mnie żebym pomógł mu z bagażami, jakieś problemy z wjazdem na teren imprezy i cały sprzęt trzeba było wtargać samemu. Zgodziłem się od razu. Gdy dotarłem na miejsce, spotkałem mojego znajomka który rozmawiał z jakaś dziewczyną, przedstawił nas sobie i zabraliśmy co zabrać mieliśmy. Jako, że z nim znałem się dość dobrze, to też pozwalałem sobie na różne docinki. Oczywiście on nie pozostawał dłużny. Wszystko odbyło się w sympatycznym tonie. Pośmialiśmy się ze swoich wad i szliśmy dalej. W tym miejscu pojawia się wspomniana znajoma, którą wtedy poznałem. Gdy doszliśmy do obozu wzięła mnie na stronę i dostałem łagodnie mówiąc opiernicz za swój niewyparzony język. Zanim jeszcze zdążyłem się obronić, podszedł do nas adresat moich wcześniejszych żartów z którym wytłumaczyłem jej, że znamy się na tyle dobrze, że słowa "Ty łysy kretynie" są oznaką sympatii, nie niechęci. Owszem, może to trochę chore, ale tak już jest.
Tutaj mogłem się zagalopować i trochę przesadziłem. Przepraszam, nie było w moich intencjach by kogoś urazić, po prostu uznałem, że mogę sobie pozwolić na więcej skoro już trafiłem w takie miejsce.


Przy okazji

Jestem zaskoczony, że nikt nie odpowiedział pięknym za nadobne na mój pierwszy post :)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 mar 2013, 20:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

We łbie się tu komuś poprzewracało

Avatar użytkownika
przez Artemizja 03 mar 2013, 21:03
Tutaj mogłem się zagalopować i trochę przesadziłem. Przepraszam, nie było w moich intencjach by kogoś urazić, po prostu uznałem, że mogę sobie pozwolić na więcej skoro już trafiłem w takie miejsce.
Spokojnie, nie musisz przepraszać, bo to nie był żaden wyrzut ;) Nikogo nie uraziłeś i myślę nawet, że dobrze, że napisałeś to właśnie w tym tonie. Wyraziłeś w ten sposób to, co naprawdę czujesz. A wiadomo, że w realu nie zawsze można pozwolić sobie na tego typu rzeczy. Po prostu zaciekawiło mnie to, zwróciło moją uwagę, bo skoro ja- osoba, która nigdy nie widziała Cię na oczy, przeczytała tylko jeden Twój post i poczuła, że jest w nim dużo złości, to może i osoby, z którymi spotykasz się w otoczeniu, mogą w ten sposób interpretować Twoje zachowanie? Nie chodzi tylko o język, ale o całość- postawę, ton głosu, gesty itd...
Czasami jest tak, że człowiek chce nawiązać relację, ale boi się i wydaje sprzeczne komunikaty- słowa nie pokrywają się z komunikatami niewerbalnymi i otoczenie mimo zapewnień o sympatii może odebrać Twoje zachowanie jako wrogie. I automatycznie będzie trzymać dystans lub nawet się odsuwać. Już nawet nie chodzi o odzywki wśród znajomych- to akurat jestem w stanie zrozumieć ;) Po prostu może to, co tak skrywasz w sobie- pretensje do samego siebie, lęk przed innymi, przed tym, że zniszczysz wszystko zanim cokolwiek się zacznie- okazujesz w mniejszy lub większy sposób, choć tak naprawdę tego nie dostrzegasz? Nie twierdzę, że to pewnik, mogę się oczywiście mylić, ale może spróbuj się temu przyjrzeć?
Jestem zaskoczony, że nikt nie odpowiedział pięknym za nadobne na mój pierwszy post :)
Być może dlatego, że sporo osób czuje tutaj podobnie i rozumie aż nazbyt dobrze to, o czym napisałeś. Od tego forum jest, żeby wyrzucać z siebie to, co gnębi i jeśli nikogo nie wyzywasz, to wątpię, żeby ktoś Cię za to ganił ;)No chyba, że znajdą się nadgorliwcy, ale to już zupełnie inna para kaloszy :D
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

We łbie się tu komuś poprzewracało

przez Mikro. 03 mar 2013, 21:28
Owszem, post autora jest naładowany emocjonalnie, ale nie odebrałam tego jako coś nieprzyjemnego- zwłaszcza, że tekst łatwo się czyta, myśli są wyrażone jasno i nawet z pewną dozą.. humoru? ;) Są emocje, ale skierowane przeciwko samemu sobie, te epitety na samego siebie... Gdzieś czytałam, że nie warto siebie samego tak źle określać, nawet, jeśli nie pisze się do końca poważnie itp, bo to i tak trafia do podświadomości i wpływa na nasze postrzeganie samych siebie. Może warto zadbać o podniesienie swojej rangi we własnych oczach na początek. (O ile Twoje poczucie własnej wartości rzeczywiście jest zachwiane, bo wnioskuję tylko na podstawie tego skąpego materiału).

Może w tych rejonach trzeba poszukać. Jeśli sam nie będziesz siebie pewny, to nie zaprezentujesz się jako autentycznie interesujący dla innych osób. Od pewnych siebie ludzi wręcz "bije" wokół charyzmą i to przyciąga ludzi.
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
28 lut 2013, 19:45

We łbie się tu komuś poprzewracało

przez Slavoy 03 mar 2013, 21:43
Wydaje mi się, że przestałem się łudzić co do "własnej wartości" kilka lat temu, jeszcze w gimnazjum. Jasne, że mógłbym sobie powtarzać "jesteś zajebisty, łuhu, good job bro", ale po co skoro wiem, że to nie prawda. Skoro nie można mówić źle o sobie określać bo to wpływa na postrzeganie samych siebie, to czy można pakować się kłamstwami żeby poczuć się lepiej?



Lilith,

Kiedyś usłyszałem, że "ale Ty jesteś głupi" w moich ustach to komplement. Chociaż będę miał na uwadze sprzeczne komunikaty kiedy następnym razem pojawię się w betonowej dżungli.


Poza tym, coś mi się stało z kontem i nie mogę się zalogować :(
Slavoy
Offline

We łbie się tu komuś poprzewracało

przez Mikro. 03 mar 2013, 21:53
Ale zamiast się użalać nad sobą, zawsze możesz podjąć konkretne działania ku zwiększeniu swojego poczucia własnej wartości. Nie mówię tu o wmawianiu sobie, że jesteś Bogiem, ale na realnym inwestowaniu w siebie. Poza tym czy jesteś pewien, że Twoja samoocena jest do końca obiektywna? Może warto spróbować znaleźć w sobie jakąś pozytywną stronę i ją rozwijać, a jak nie, jeśli jednak upierasz się, że jesteś tym zerem, za jakiego się uważasz (to Twoje twierdzenie, ja Ciebie nie znam, więc nie mogę Ci pokazać Twoich dobrych stron i wszystko co na ten temat uznasz za pustosłowie- nie zna mnie, a mimo to gada, że jestem wartościowy)- zacząć od zera.
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
28 lut 2013, 19:45

We łbie się tu komuś poprzewracało

przez Slavoy 03 mar 2013, 21:55
Zacząć od zera? Chętnie, ale jak?
Slavoy
Offline

We łbie się tu komuś poprzewracało

przez Mikro. 03 mar 2013, 22:03
No napisałam Ci- znaleźć w sobie jakąś pozytywną stronę, coś w czym jesteś dobry, a jak w niczym nie jesteś dobry, to znaleźć coś od zera i się temu poświęcić. Pasje rozwijają, człowiek z zainteresowaniami to człowiek interesujący.
Niby drobnostka, ale nie trzeba się od razu rzucać na głęboką wodę ;)
Ostatnio edytowano 03 mar 2013, 22:04 przez Mikro., łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
28 lut 2013, 19:45

We łbie się tu komuś poprzewracało

Avatar użytkownika
przez Artemizja 03 mar 2013, 22:03
Poza tym, coś mi się stało z kontem i nie mogę się zalogować
Już kombinujemy ;)Slavoy, zajrzyj na maila, którego wykorzystałeś przy rejestracji pierwszego konta.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

We łbie się tu komuś poprzewracało

przez Alduar 03 mar 2013, 22:07
Ok, działa, dziękuje bardzo :)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 mar 2013, 20:26

We łbie się tu komuś poprzewracało

Avatar użytkownika
przez Artemizja 03 mar 2013, 22:14
Alduar, cieszę się ;) To teraz drugie konto usuwam, bo nie można mieć multikont na forum. A jakby coś się w przyszłości działo- to pisz do mnie na PW ;)
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

We łbie się tu komuś poprzewracało

przez Alduar 04 mar 2013, 21:00
Dobra, wracam, z szarego świata. Więc:
Starałem się być dzisiaj miły dla wszystkich, ale nie zauważyłem by cokolwiek się zmieniło. Zdaje sobie sprawę, że może jest jeszcze za wcześnie, ale wątpię by ktokolwiek chociaż zauważył, zmianę mojego nastawienia.

Mikro., ależ mam pasje, pisałem o tym na początku (Tak swoją drogą to jest ciekawa sprawa, że jeśli coś zaczynam robić to później strasznie krępujące jest dla mnie mówienie o tym. Nawet nie odpowiadanie, tylko samo wypowiadanie określeń jest dla mnie jakieś takie "dziwne", gitara, nagrywanie, gry. :silence: ), ale chyba brak mi motywacji, mimo, że czasem dostaje jakiegoś kopa na zachętę to zazwyczaj tylko przez chwilę to działa. Jestem też leniem i najzwyczajniej w świecie mi się nie chcę. Próbowałem się tego pozbyć, czytałem nawet jakieś głupie poradniki do rozwoju osobistego, jeśli jeszcze raz zobaczę gościa z dziwnym uśmiechem w ładnej koszuli który mówi, że "moje życie w moich rękach" albo "weź się w garść i zobacz to video bo zmarnujesz życie!" to szlag mnie trafi. Myślę jednak, że na dzień dzisiejszy przeszkodą nie do przejścia są "koledzy" ze szkoły, którzy mają lekko mówiąc sceptyczne podejście do moich zainteresowań. Nawet się zbytnio nie ujawniam z tym (cholera, mówię jakbym się przyznawał do homoseksualizmu*, a to przecież tylko gry), czasem po prostu tematem rozmów międzylekcyjnych są gry, wtedy wole siedzieć cicho niż stanąć do walki. To też nawet nie chcę sobie wyobrażać co się stanie jak do tej stanąć będę musiał.
I na prawdę nie trafiają do mnie argumenty typu "żyj dla siebie, nie dla innych" albo "żyj tak jak się Tobie podoba", ja to wszystko wiem, ale gorzej to wprowadzić w praktykę.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 mar 2013, 20:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 16 gości

Przeskocz do