Proszę pomóżcie :(:(:(:(

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Proszę pomóżcie :(:(:(:(

przez karolinar94 02 mar 2013, 12:00
Jestem ze swoim chłopakiem już ponad 2 lata. Po roku wyprowadziliśmy się do wspólnego mieszkania. Jednak teraz twierdzę, że to była moim zdaniem zła decyzja. Odkąd mieszkamy razem, o wszystko się czepia ( np. o pająka, którego chciałam złapać bo uciekał, a one poszedł po papier do kuchni, żeby go w to złapać lub to, że zmywałam czy coś i coś zbiłam (nie zdarza się to raz na miesiąc, tylko raz na pół roku, i ja wiem, że to jest normalna rzecz, żeby coś zbić, ale bez przesady), a on się rzucał jakbym mu nóż wbiła w klatę( oczywiście to taka przenośnia). Bardzo często zdarza się również, że mnie uderzy i wyzywa jakbym była jakimś psem (to zdarza się dzień w dzień). Oczywiście nie zapomnę opisać tego, że kłamie, a również tego, że jest nieodpowiedzialny. Już przyzwyczaiłam się do wyzwisk i nie zwracam na to uwagi. Kocham go z całego serca, ale nie wiem jak mu pomóc... a bardzo bym tego chciała. Kiedyś był inny, a teraz jest całkowicie odmieniony. Ehh :(:(:( Napomknę również o tym, ze potrafi podrywać inne dziewczyny, a jak mu coś o tym powiem, to odwraca kota ogonem jak to ja bym coś strasznego zrobiła i wyżywa się na mnie, że to moja wina. Od dłuższego czasu nie mam wglądu do jego facebooka, bo ja nie chcę widzieć tych rzeczy, które wiem, że sprawią mi największą przykrość. :(:(:( Gdy chciałam sobie oglądać co porabiał na facebooku, czasami go kontrolowałam (ale która kobieta, która szczerze kocha tego by nie robiła?:(:( ). Zawsze miał o to pretensje ( do dzisiaj je ma za każdym razem). Przez to, że zobaczyłam (np. to, że pisał do innej, że chciałby się z nią kochać (trwało to ponad 7 miesięcy jak zaczął tej osobie to pisać), czy to, że chciałby się z inna (chodzi tu o inna dziewczynę bo tak naprawdę jest ich wiele do których jest w stanie takie rzeczy wypisywać) wykąpać. Niestety straciłam do niego zaufanie już dawno temu, nasz związek nie wygląda tak jak wyglądał kiedyś. :( Umiał też takie rzeczy wypisywać w smsach, a później kasował i udawał głupiego, że nie wie co się stało. Potrafi również pisać z kimś ( są to tylko dziewczyny do których pisze) na facebooku skasować daną rozmowę, a później wykasować wszelkie informacje (historia przeglądarki) i udawać jakby w życiu tego nie zrobił, a zrobił bo za każdym razem miałam dowody. Od dłuższego czasu (do dnia dzisiejszego) zastanawiam się co z tym zrobić, ponieważ przez to wszystko niszczę sobie tylko psychikę i ja to widzę i każda inna osoba, która mnie zna. Tak naprawdę zastanawiam się również nad tym czy mnie zdradził ( twierdzi, że nie), ale ja niestety nie ufam mu i ciężko mi w to uwierzyć nawet przez to, że tak mnie traktuje jak opisałam wyżej (chociaż to nie są wszystkie informacje jakie podałam bo było by tego naprawdę bardzo dużo). Muszę również dodać to, że podejrzewałam u siebie ciąże. Poszłam do lekarza i okazało się, że byłam w ciąży. Byłam tzn. miałam wizytę u ginekologa, ciąża była (dwa tygodnie już), dostałam na pierwszej wizycie u ginekologa skierowanie na badanie usg. Jednak musiałam poczekać bo wizytę na usg miałam za 9 dni. Przez te 9 dni odżywiałam się zdrowo, brałam kwas foliowy. Jednak w ciągu tych 9 dni zostałam uderzona bardzo mocno w brzuch przez właśnie niby swojego mężczyznę, który tak wielce mówi, że mnie kocha. Do dnia dzisiejszego zastanawiam się czy to on spowodował to, że poroniłam ciąże, której tak bardzo oczekiwałam. Nie jestem tego pewna w 100%, ale to są tylko moje podejrzenia. :(:(:(:( Ehh naprawdę nie wiem co mam zrobić, proszę doradźcie mi coś :(:(:( Mam go zostawić? Czy mam dalej próbować w jakiś sposób mu pomóc? :(:(:(

-- 02 mar 2013, 11:07 --

P.s dodam jeszcze, że cały czas twierdzi, że go zdradzam z jego kolegami, którzy siedzą w naszym mieszkaniu z nim bo z nim piją ( takie odzywki zdarzają się po tym jak już za dużo wypije ) Wtedy właśnie mówi, żebym poszła ( np. ruchać się z ...... ) nie będę wypisywała imion ani nazwisk, ale tu chodzi o jego kolegów. :why: :-| doradźcie mi coś proszę was :( bo czasami mam ochotę odebrać sobie życie przez niego i już kilka razy próbowałam to zrobić ( jednak się nie udało, jak podcięłam sobie żyły, gdyż zadzwonił po policję, a policja po karetkę ( głupie, wiem, ale niestety nie miałam już sił dalej tego słuchać co mi mówił i wtedy było to dla mnie najlepszym rozwiązaniem ) :(:(:(:( ehhh pomocy !:(:(:(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 mar 2013, 11:29

Proszę pomóżcie :(:(:(:(

przez Saraid 02 mar 2013, 12:08
karolinar94, Dziewczyno bije Cię wyzywa,straciłaś przez niego dziecko i Ty się zastanawiasz jak jemu pomóc?Pomyśl o sobie zostaw drania! nic nie wartego,jak mozna być z kims komu sie nie ufa?ja bym nie potrafiła .Zasługujesz na miłość,szacunek,wszystko co najlepsze a nie piekło na ziemi.Zostaw go to będzie bardzo madra,trafna decyzja dla Ciebie i to jak najszybciej.Ty idż do psychologa by Ci pomógł uporac sie z tą sytuacją starciłas dziecko taki związek ,teraz walcz o siebie !uwierz ze jesteś warta najlepszego.
Saraid
Offline

Proszę pomóżcie :(:(:(:(

Avatar użytkownika
przez linka 02 mar 2013, 12:12
Jeśłi nie zaczniesz szanować siebie - on nigdy nie będzie cię szanował. Najpierw bym wynajęła kogoś kto obiłby mu mordę tak mocno, żeby czuł to kilka miesięcy a później wyprowadziła się jak najdalej od niego. Innej rady, jak mniemam, tu nie dostaniesz.

Leczyć powinnaś się także ty bo jak widać już jesteś uzależniona psychicznie od swojego kata!!
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Proszę pomóżcie :(:(:(:(

przez Raksza 02 mar 2013, 12:12
Masakra nie zastanawiaj się tylko działaj. Ten człowiek na pewno skończył by cię psychicznie. To zły człowiek. Jak już cię tak traktuje a co dopiero jakby traktował twoje przyszłe dziecko? Musisz iść do psychologa. Musisz uporać sę z tymi okropnościami co iebie spotkały przez tego drania i pierwszym krokiem jest wyprowadzka jak najdalej od niego.
Bądź silna i walcz o swoje szczęście a i nie staraj się mu pomagać. Jest dorosły.
Najwyraźniej mnie dostatecznie nie znasz. ♥
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
20 sty 2013, 15:30

Proszę pomóżcie :(:(:(:(

przez karolinar94 02 mar 2013, 12:17
myślałam już o tym, żeby iść do psychologa ( tyle, że gdy nie ma mnie w domu dłużej to już dla niego oznacza to, że go zdradziłam) :(:(:( kuźwa wiecie jak ciężko mi jest od niego odejść? :(:(:( tak bardzo mi na nim zależy, a kocham go ponad wszystko :(:( wiem, macie rację, że muszę się leczyć :(:( wiem to :(:( tyle, że ja nie mam tyle sił, żeby to komuś powiedzieć prosto w oczy :((:(:(:(

-- 02 mar 2013, 11:21 --

A co do dziecka to nie wiem czy przez niego :(:( ale wszystko było ok, byłam zdrowa, a po tym jak mnie uderzył w brzuch bo był najebany(przepraszam za słowa), ale wtedy właśnie pisał do tej innej, że chciałby się z nią kochać) i dlatego mnie uderzył bo nie chciał, żebym to zobaczyła. I nie zobaczyłam, bo skasował to, a dopiero na drugi dzień (napisałam z jego numeru do tej dziewczyny, aby mi przypomniała co pisałem do niej bo wczoraj trochę popiłem i nie pamiętam) to taka mała ściema, że się tak wyrażę, ale napisała właśnie to, że chciałeś się ze mną kochać :( jak to zobaczyłam to normalnie poczułam jakby mi ktoś nóż wbił w serce :(:(:(

-- 02 mar 2013, 11:26 --

ja powiem szczerze, że po pół roku naszej wyprowadzki dopiero zaczęłam robić mu na złość pisząc mu durne, głupie smsy (np. żeby sobie poszedł do swoich kochanek to ci ulży) przyznam szczerze, że czasami wybuchłam przez niego i również go nawyzywałam, a przy okazji coś zniszczyłam przez te nerwy. Od dwóch, trzech miesięcy strasznie zgrzytam zębami i wiem, że jest to przez nerwicę bo rozmawiałam z pedagogiem. I wiem, że nie jest to przyczyną tego, że mam robaki czy coś. Jest to nerwica na 100% dlatego zgrzytam tymi zębami! :(:(:( ehh :(:(:(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 mar 2013, 11:29

Proszę pomóżcie :(:(:(:(

przez Saraid 02 mar 2013, 12:27
karolinar94, kochasz go?czy jesteś od niego uzalezniona?jak ofiara przemocy?to zasadnicza róznica,chcesz cos zmienic czy bedziesz go broniła że nie jest aż taki zły?Musisz się leczyć odejść od niego jeżeli chcesz swoje zycie zmienic na lepsze ,nie twierdze że to jest proste,ale nie myslisz obiektywnie przeczystaj swój post pomyśl co byś komus innemu doradziła gdyby napisał takiego posta?
Saraid
Offline

Proszę pomóżcie :(:(:(:(

Avatar użytkownika
przez linka 02 mar 2013, 12:30
karolinar94, czy 94 to rocznik twojego urodzenia??
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Proszę pomóżcie :(:(:(:(

przez karolinar94 02 mar 2013, 12:34
ja powiem szczerze, że po pół roku naszej wyprowadzki dopiero zaczęłam robić mu na złość pisząc mu durne, głupie smsy (np. żeby sobie poszedł do swoich kochanek to ci ulży) przyznam szczerze, że czasami wybuchłam przez niego i również go nawyzywałam, a przy okazji coś zniszczyłam przez te nerwy. Od dwóch, trzech miesięcy strasznie zgrzytam zębami i wiem, że jest to przez nerwicę bo rozmawiałam z pedagogiem. I wiem, że nie jest to przyczyną tego, że mam robaki czy coś. Jest to nerwica na 100% dlatego zgrzytam tymi zębami! :(:(:( ehh :(:(:( Tyle, że ja za te wszystkie złości i wybuchy zawsze starałam się robić tak, aby o tym nie myślał, a przede wszystkim go przeprosiłam, bo wiem ,że byłam wtedy nie w porządku, i zawsze po takim czymś przygotowałam kolację przy winie i przy świecach, aby przyjemniej spędzić czas. A on jak coś zrobi w życiu mnie nie przeprosi i potrafi powiedzieć nawet, że on nie ma za co mnie przepraszać bo to moja wina i jeszcze wyjdzie z domu i ma wyjebane na mnie. Kilkakrotnie było już tak, że po takich sytuacjach zginał na dwa dni, nie pisał, nie odbierał telefonów. A jak mu czymś tam zagroziłam to od razu odpisał jednego sms lub dwa i później znowu cisza. Ja również byłam tą winną (ale robiłam to z głową, bo wiedziałam co chce mu napisać i dlaczego i robiłam to tylko i wyłącznie specjalnie), ale jeśli człowiek wybuchnie i to byłam ja to ciężko jest się skontrolować, zwłaszcza, że ja wiem, ze mam zniszczoną psychikę po tym wszystkim :(

-- 02 mar 2013, 11:38 --

kochana (linka) kocham go z całego serca i to na 1000000 % a nawet więcej. nie jestem uzależniona od niego bo wiem, że poradzę sobie sama i też mam znajomych do których sobie wyjdę. wiem o tym :(:( jest to bardzo trudne, ponieważ próbowałam już kilkakrotnie :(:(: spakowałam się zabrałam rzeczy, ale znowu wróciłam :(:( ehh :( nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo bym chciała poradzić sobie z odejściem od niego :(:( ale nie potrafiłam i nie wiem czy będę umiała :(:(:( wiem, doradziłabym to samo co ty teraz mi :(:( nie raz już się wypowiadałam na tym forum, ale pod innymi loginami i próbowałam komuś pomóc, a sama nie potrafię sobie pomóc :(:(:( to takie ciężkie :(:(:(.

-- 02 mar 2013, 11:40 --

powiem ci szczerze, że tak. 94 to rocznik mojego urodzenia. nie chciałam na to odpowiadać, ale nie potrafię kłamać bo mnie sumienie zżera. w życiu również nie okłamałam jego. A kultura wymaga tego, aby na pytania odpowiadać, zwłaszcza,że to ja oczekuję pomocy. Ja mam skończone 19 lat, gdyż jestem ze stycznia. A on ma 24, ale zachowuje się tak jakby miał lat 10:(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 mar 2013, 11:29

Proszę pomóżcie :(:(:(:(

przez Saraid 02 mar 2013, 12:44
karolinar94, Gdybyś nie była uzależniona już byś z nim nie była nawet tego watku bys nie założyła bo byś wiedziała czego chcesz i co masz robić.
Saraid
Offline

Proszę pomóżcie :(:(:(:(

przez karolinar94 02 mar 2013, 12:47
ja jestem pewna, że nie jestem uzależniona od niego... Po prostu go kocham! I mam ogromną nadzieję, że mój Maciej wróci znów, taki jaki był a nie taki jaki jest od 8-9 miesięcy. Ja wiem również czego chcę.. tyle, że po prostu nie umiem sobie na tą chwilę z tym wszystkim poradzić. to jest zrozumiałe przecież w takiej sytuacji :(:(:(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 mar 2013, 11:29

Proszę pomóżcie :(:(:(:(

przez Saraid 02 mar 2013, 12:54
karolinar94, skoro nie jestes uzalezniona odejdż od niego ?proste bo on sie nie zmieni chyba że chcesz nadal tkwic w toksycznym związku Twój wybór.
http://portal.abczdrowie.pl/uzaleznienie-od-partnera
Saraid
Offline

Proszę pomóżcie :(:(:(:(

Avatar użytkownika
przez freya 02 mar 2013, 12:58
karolinar94, odejdź od niego jak najszybciej! Jesteś bardzo młoda, znajdziesz jeszcze niejedną wartościową osobę.
Też tkwiłam w toksycznym związku i długo zwlekam, aby podjąć decyzję o rozstaniu. Z perspektywy czasu sądzę, że był to jeden z najlepszych kroków w moim życiu.
'Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?'

Venlectine
Symla
Topamax
Ketrel
doraźnie Afobam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1702
Dołączył(a)
21 lut 2012, 23:19

Proszę pomóżcie :(:(:(:(

Avatar użytkownika
przez linka 02 mar 2013, 13:10
Boże mój boże, dziewczyno szukaj pomocy!!!!! 19 lat i tak dać się zeszmacić ...... bije cię, poniża, znęca się nad tobą a Ty jeszcze go bronisz i z nim sypiasz ....... uciekaj gdzie pieprz rośnie.. bo jesteś więcej warta niż ci się wydaje.

Twoi rodzice w ogóle wiedzą co się dzieje?? Toi znajomi?? Ktokolwiek??
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Proszę pomóżcie :(:(:(:(

przez Mikro. 03 mar 2013, 21:46
Jeśli liczba w Twoim nicku to Twój rocznik, Autorko, (Edit: doczytałam, że potwierdziłaś) to jestem skonsternowana. Taka młoda, a już takie problemy w związku. I kolejny rocznik, który powiela znane i ograne schematy przez mnóstwo par od chyba zawsze... Jesteś prawie w moim wieku, a już się szarpiesz w toksycznej relacji. Kiedy ja miałam lat "naście" a nie "dzieścia", obserwowałam otoczenie, relacje w związkach starszych koleżanek, kuzynek, etc. I wyciągałam wnioski na przyszłość i byłam pewna, że nie pozwolę nigdy sobie na takie traktowanie. I dopilnowałam tego z bezwzględną stanowczością. I jako naiwne dziecko, które uważa, że jej pokolenie jest tym ostatnim i wybranym ( ;) ) myślałam, że patrząc na błędy poprzednich roczników, moje pokolenie będzie już wzbogacone w tą wiedzę i nie wpakuje się w to samo. Ale potem rzeczywistość oczywiście zweryfikowała te dziecięce poglądy- widziałam, że ludzie wokół wciąż popełniają te same błędy. Nic się nie zmieniło i nie zmieni. I zrozumiałam, że pokolenie, na którego błędy i sukcesy ja jako młodsza patrzyłam, też przecież kiedyś było tym młodszym i patrzyło tak samo na swoich poprzedników i pewnie myśleli tak samo. No, ale jakie są wnioski z tej uroczej historyjki dla Ciebie?

1. Nie jesteś pierwszą kobietą (dziewczyną), która tkwi w takiej relacji. (Wiem, mówię banał, ale nawet banały często nie są oczywiste dla zakochanych). I niejedna zmarnowała na to mnóstwo niepotrzebnych nerwów, łez, sił psychicznych, swojego czasu. I niejedna wcześniej mówiła "ale to nie takie proste, to jest miłość"- czy nie warto skorzystać z dorobku poprzednich pokoleń i powiedzieć sobie "nie! w moim przypadku już tak nie będzie!", mimo, że wiadomo, że to nie jest łatwe?
2. Szacunek do siebie to najważniejsza rzecz, jaką możesz mieć. To podstawa, nie pozwól, by byle kto Ci to zabierał- nie dawaj sobą pomiatać, bo z jakiej racji? Nie myśl, że "może kiedyś będzie lepiej", pomyśl zamiast tego, że przed Tobą mnóstwo nieszczęśliwych kobiet kierowało się takim podejściem i w końcu zrozumiało, że to nigdzie nie prowadzi- czy chcesz powtórzyć całą ich drogę, czy może warto jednak skorzystać z ich doświadczeń? Rozważ to sobie :)
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
28 lut 2013, 19:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do