przegrawszy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przegrawszy

przez zgRED 05 wrz 2013, 20:12
lama , a czy próbowałeś na tę potliwość o której pisałeś brać np. magnez?
ja dużo bardziej pociłem sie po kawie , ale od kiedy łykam magnez znacznie sie to poprawiło. Poza tym ja od niedawna mam pocenie kompensacyjne na brzuchu , plecach , tyłku i nogach po przebytej operacji na erytrofobię i znam twój ból. Trochę pomaga mi picie naparu z szałwii , ale w twoim przypadku , gdzie piszesz o nadciśnieniu powinny pomóc leki obniżające właśnie ciśnienie. Propranolol jest między innymi takim lekiem , poza tym trochę tłumi lęki , bo to betabloker. Ale jest to oczywiście opcja dlla osób które nie widzą problemu w tym że faszerują sie chemią. Pozdrawiam i naprawdę podziwiam twoje " pióro "

-- 05 wrz 2013, 20:44 --

lamadelrey napisał(a):Nie no, nie mam jakiegos ogromnego zalu do rodzicow. Po prostu to pamietam, pamietam jak bylo mi przykro. A prawda jest taka, ze odkąd sie wyprowadzilem zacząlem o wiele bardziej doceniac to co robili dla mnie i rodzenstwa przez lata. Moj ojciec taki juz jest, ciezko mu powiedziec cos milego, ale cholernie staral sie nadrobic to wszystko cięzką pracą i zapewnieniem jak najlepszego bytu. Swoją drogą, moje stosunki z nim w chwili obecnej (z mojej winy) są mocno chlodne. Ale z nim sie bardzo ciezko rozmawia. Wiem, czuje i widze po tym co sam przezywam, ze on tez ma problemy. Ale on i psycholog? Nie ma szans, predzej wykonczy go ta nerwica. Dowiedzialem sie tez nie dawno, ze jego dziadek cierpial na depresje i nerwice tak na marginesie.
A jesli chodzi o narodziny brata, to sam mialem trzy lata i kompletnie tego nie pamietam. Z innych zrodel tez mi na ten temat nic nie wiadomo.

Bez przesady, nie ma z czego byc dumnym. Moze to zabrzmialo tak, jakbym zrobil cos wielkiego, ale naprawde to pozalatwialem totalnie niezbedne duperele i kilka rzeczy wiecej. Mimo wszystko, zdolalem to zrobic dzieki twojej radzie z dyscyplinowaniem samego siebie. Za to ogromne dzięki, za to i ogolnie.
Okej, sprawozdanie z zadania. Zdrową zywnosc uwielbiam, a nie wpadlem na nic bardziej kreatywnego i co sprawiloby mi wiekszą przykrosc, wiec padlo na ten zimny prysznic. Rano nie mając przed sobą twojego posta nie wiedzialem o co chodzi i dlaczego mam to zrobic. Dopiero po samej nieprzyjemnej czynnosci zrozumialem, ze skoro nieprzyjemne juz za mną, to teraz czas na cos fajnego: wyjscie. To na tyle poprawilo mi humor, ze wyszedlem autentycznie zadowolony. Jednak po pewnym czasie w glowie zaczely pojawiac sie natrętne mysli, szyby samochodow w ktorych widzialem swoje odbicie, ludzie ktorych musialem mijac. Pozniej to najgorsze, czyli pieczący bol w glowie, dyskomfort, bol i chec szybkiego powrotu. Musze przyznac jednak, ze czas od wyjscia do pojawienia sie tych nieprzyjemnych rzeczy byl stosunkowo dlugi w porownaniu do dnia normalnego. Dopoki o tym nie pomyslalem, szlo mi sie calkiem niezle. Ale to niemozliwe, zebym o tym w ogole nie pomyslal. Tak sie nie da, przeciez ja praktycznie nie mysle o niczym innym. Nie jest latwo walczyc z takimi myslami, one sie po prostu pojawiają. Wydaje mi sie, ze gdybym byl chociaz UMIARKOWANIE zadowolony ze swojego wyglądu, to byloby mi o wiele latwiej. Ale tak sie przeciez nie da. Poza tym, chyba nie tędy droga do 'wyzdrowienia', nie wiem.

I na koniec cos waznego. Wygląda na to, ze mam ubezpieczenie. Rozmawialem dzis z mamą (sciemnilem, ze chodzi o innego specjaliste) i mowila, ze niby w jakis tam niezbyt fajny sposob, ale jestem ubezpieczony. No niewazne. Mowie to oczywiscie mając na wzgledzie psychologa/psychiatre. Nie bardzo wiem od czego mam zacząc. Gdzie isc, czy moze powinienem zadzwonic. Ktora przychodnia jak i co. Poszukam w internecie, moze sie dowiem. Mieszkam w warszawie, wiec problemu z dostepem do takich klinik etc raczej nie mam. Obym tylko zebral sie w sobie i to zalatwil.


Jesteś ubezpieczony więc nic nie stoi na przeszkodzie ( czyli kasa) , żeby wybrać sie do lekarza psychiatry. Do tego lekarza nie potrzebujesz skierowania od swojego , pierwszego kontaktu. Po prostu zorientuj sie , gdzie w najbliższej okolicy , lub dalszej , jest przychodnia specjalistyczna z kontraktem nfz i wal tam chłopie jak w dym. To wstydliwe przeżycie , sam pamiętam jak sie wówczas czułem , ale miej też świadomość , że mnóstwo osób korzysta z ich wiedzy i to nie jest nic niezwykłego. To co mówią prostacy , że jeśli ktoś chodzi do psychiatry to na pewno czub , to niech sobie mówią , olej to , miej to w doopie. Najważniejsze , żebyś sobie pomógł. Lekarz dobierze ci leki , może nie od razu te właściwe bo reakcja na nie jest kwestią indywidualną ( ja te po których poczułem sie kiedyś lepiej dostałem jako n-te z kolei , po chyba półtorarocznej kuracji innymi) więc nie poddawaj się. Lekarz zaproponuje też pewnie psychoterapię , tak jak mnie. Ja nie skorzystałem , bo to było ponad moje siły , ale może u ciebie będzie to wyglądało inaczej.
Ja cierpiałem na erytrofobię , lęki i fobię społeczną . Leki mi pomagały dużo , ostatecznie przeszedłem 26.07.2013 zabieg na układzie współczulnym. To pomogło na czerwienienie ale skutkiem ubocznym jest kompensacja pocenia .Czyli pocę się w okolicy brzucha , pleców , tyłka i nóg bardziej bo powyżej piersi w ogóle , a organizm musi to zrekompensować. Teraz próbuję odchodzić od leków , ale jest to ciężkie , mam deprechę i czuję się tak jak ty. Dwa tygodnie poza mną , teraz daję sobie jeszcze kolejne dwa i jeśli nadal będzie utrzymywał sie taki zjazd to wracam do psychiatry po nowa receptę.
Szkoda , że tak wygląda nasze życie , ale cóż począć?
Pisałeś w jednym z postów , ze twój dziadek miał podobne problemy - to by sie zgadzało , bo według lekarzy badających ten problem panuje opinia , że ta choroba ujawnia sie w co drugim pokoleniu. Mój dziadek też to miał. To oznacza , ze jeśli ty będziesz miał dzieci to powinny być od tego stanu wolne , gorzej ich dzieci ... Pozdrawiam i nadak będę śledził twój wątek , bo to tak jakbym czytał własną historię , tylko dodatkowo ja jeszcze miałem chorobliwa nieśmiałość i napadowe czerwienienie się , co skutecznie zniszczyło moje życie.

-- 05 wrz 2013, 21:02 --

Zapomniałem dodać miejsca pochodzenia - wioska na pograniczu mazowieckiego i lubelskiego :D

-- 08 wrz 2013, 12:10 --

OOOOOPS . Przepraszam ale chyba niepotrzebnie wszedłem Wam w prywatną rozmowę. :mhm:
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
14 sie 2013, 19:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do