Jak długo trwa leczenie depresji?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jak długo trwa leczenie depresji?

przez pysia1000 21 paź 2006, 20:25
Witam ponownie wszystkich Forumowiczów :) Dawno nie było mnie na tym Forum,nawet nie wiem czy pisałam jakieś posty :) na depresję choruję prawdopodobnie ok 7 lat,2 lata temu była tragedia.Totalne załąmanie ,dołaczył się zespół lęku napadowego z agorafobią.leczę się systematycznie 2 lata.Raz w tygodniu chodzę na psychoterapię ,biorę leki i dalej mam depresję.jest lepiej niż było,zle tracę cierpliwosć.Już nie mam siły się podnosić,ciągle spadam.Cały miesiąc czuję się w miarę dobrze do okresu.W trakcie miesiączki nie funkcjonuję wcale.Mam myśli samobójcze,ogromne napięcie nerwowe,jestem opryskliwa i kłótliwa.Potem mam 3 tygodnie w miarę dobry nastrój(ale i tak ciut poniżej normy).Już nie wiem co robić.Co miesiac jest to samo.Chodzę wściekła jak osa.Czy Wy koleżanki macie tak samo?Ja boję się nadchodzącej miesiączki,to jakiś absurd.Wogóle ile to może trwać?Nie daję już rady,nie mam siły.Pozdrawiam Was gorąco
precz z nerwicą
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
18 maja 2006, 21:01

Avatar użytkownika
przez korres1 22 paź 2006, 00:33
Hej
Może najpierw powinnaś poradzić się Twojego terapeuty (oby okazał się kobietą...). Ja mogę Ci poradzić tabletki hormonalne - okres trwa krócej, jest mniej obfity i bezbolesny, więc może Twoje objawy psychiczne też się zmniejszą.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

przez Martusia 30 paź 2006, 22:08
Witam.
Kiedy nie bralam hormonów okres był dla mnie nieunikniętą tragedią.
W miesiącu może tydzień czulam się w miare dobrze. Reszta była nie do zniesienia. I fizycznie i psychicznie.
Po pigulkach (nadal przyjmuję) jest duuuużo lepiej.
Hormony tak nie szaleją i latwiej zapanować nad sobą (nie w 100%niestety).
Poza tym jest jeszce kilka dużych plusow pig€łek antykoncepcyjnych.
Dobrze dobrane bardzo pomagaję.

Ale są też minusy.


Opowiedz tez o wszystkim lekarzowi, niech spec się wypowie. :)

Pozdrawiam.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

jak dlugo trwa powrót do normalności?

Avatar użytkownika
przez ashley 21 lut 2007, 17:38
jak dlugo trwa powrót do normalności? nie wiem ale troche mnie to przeraża, zastanawiam się, czy w ogóle można do niej wrócić... :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez IceMan 21 lut 2007, 18:06
ashley, to nigdy nie wiadomo, to nie jest Ci napisane że dojdziesz do siebie tego dnia o tej godzinie, to zależy tylko od Ciebie, twojej wiary i wkładu w powrót do normalności
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez 331ania 21 lut 2007, 18:12
nie zamartwiaj sie bo mozna do niej wrocic:)trzeba w to wlozyc bardzo duzo wysilku ale powraca sie,choc choroba zmienia nas to chyba jest to pozytywna zmiana bo wiele rzeczy kiedys nieisotnych dla nas-dzis nabiera innego ksztaltu,wymiaru,koloru i inaczej patrzymy na swiat.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Czy ktoś po leczeniu depresji odzyskał radość życia?

przez Ciężki 12 mar 2007, 23:40
Witam wszystkich forumowiczów.

To mój pierwszy wpis na forum. W zasadzie nie wiem czego po nim oczekuję, chyba przede wszystkim opinii ludzi, którzy borykają / borykali sie z podobnymi do moich problemami.

Z niezbyt dobrym stanem psychicznym borykam się już sam nie wiem jak długo. Zaczęło sie chyba jakoś w 2000 roku, tyle że od bólów głowy co doprowadziło do licznych wizyt u neurologów , tomografii komputerowej , badania EEG, rezonansu itp. Badania te nie wykazały nieprawidłowości fizycznych czy innych dysfunkcji mózgu. Jednakże bóle głowy nie ustępowały przez dłuży czas. Zacząłem terapie farmakologiczną Depakine Chrono 500. Później zacząłem dopatrywać się zmian w postrzeganiu świata. Ogólnie rzecz biorąc wszystko wydawało mi sie do D... Stąd wzięło się zainteresowanie depresją. Pierwszy kontakt z opisem objawów i bingo to jakby zupełnie o mnie było napisane. Wybrałem się do psychiatry koło 2003 roku. Nie wiem on u mnie stwierdził depresję czy tak sobie ją wbiłem do głowy ze ja mu wmówiłem że ją mam, ale skończyło się kilkumiesięcznym przyjmowaniem fluoksetyny. Wszytsko fajnie, nawet bóle głowy ustąpiły, ale żebym zaobserwował jakąś diametralna zmianę w nastawieniu do świata to nie. Wszystko nadal wyadawało się bez sensu. Spałem całymi dniami do 13-14, jak już wstałem to i tak byłem taki zmęczony że do końca dnia wałęsałem się bez celu. Niesamowitego wysiłku wymagało ode mnie zaangażowanie się w studia, nie mówiąc już o czerpaniu satysfakcji czy radości z ich ukończenia. W końcu chyba trochę sie poprawiło odstawiłem fluoksetyne... Przez jakiś czas było dosyć dobrze , ale ja ciągle nie mam motywacji nie widzę sensu w tym co robie, w zasadzie przestałem już robić cokolwiek poza wałęsaniem się po domu i spaniem. Ostatnio chyba zacząłem miewać myśli samobójcze, nie że jakoś o tym myśle, ale czasami rano po przebudzeniu , kiedy za cholerę nie widzę sensu na wstawanie z łóżka przemyka mi pogłowie jakby to było jakby sie zacisnęła pętelka na szyji i gruchnęły kręgi ? Dokładnie wiem, nigdy tego nie zrobię, ale sam fakt że nachodzą mnie takie myśli jest dla mnie strasznie niepokojący. Nie wiem czy znów pakować się w "zabawy z psychiatrą", jakoś jestem sceptycznie nastawiony do środków farmakologicznych, ale chyba nie poradzę sobie sam z bólem istnienia na własną rękę. Czy jest tu ktoś kto powie że po leczeniu odzyskał radość życia, a nie tylko zamaskował ból ? Nie wiem czy na siłę nie wmawiam sobie teraz depresji, ale wiem że non stop jestem przygnębiony, to co kiedyś sprawiało mi radość teraz tylko bije jakimś smutnym sentymentem. Już nie mogę powoli tego wytrzymać, mam 25 lat, a życie leci obok, ucieka przez palce...
"Wiem o sobie tylko tyle, ile może dowiedzieć się mój rozum w zależności od jego aktualnego stanu. Aktualnie zaś nie jest w zbyt dobrej kondycji." D.Adams
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 mar 2007, 21:28

Avatar użytkownika
przez GRACJA 13 mar 2007, 00:46
Witaj. Tak po leczeniu można odzyskać radość życia. Ale leczenia nie powinno się przerywać. Leczenie trwa czasami bardzo długo. W leczeniu nerwicy czy depresji duże znaczenie ma obok leczenia farmakologicznego także leczenie psychoterapeutyczne. Ja osobiście zaczęlabym leczenie od nowa. No i terapia. Trzeba z siebie wyrzucić to co nas stresuje i przygnębia. Powodzenia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

przez Pstryk 13 mar 2007, 10:15
Cześć Ciężki!
"Ciężki"]Czy jest tu ktoś kto powie że po leczeniu odzyskał radość życia, a nie tylko zamaskował ból ?
Ano jest. Ja :oops:
Rok temu przeżyłam takie pranie muzgu, że wyprało mi cały ból istnienia. Zaczęłam cieszyć się każdą chwilą, stałam się optymistką i wręcz zarażałam innych. Znalazłam wymarzoną pracę. Odkurzyłam dawne przyjaźnie i zawarłam wiele nowych. Odzyskałam energię i chęć życia. Moja pomysłowość i zapał do działania aż czasem mnie przerastały :smile:
Co prawda teraz nie jestem w najlepszej kondycji psycho-fizycznej ale zasmakowałam szczęśliwego życia i wiem, że warto zrobić wszystko, żeby tak żyć.
Zarzywałam wiele leków na moje dolegliwości ale one tylko poprawiały mój nastrój, regulowały humorki. Z perspektywy czasu myśle, że trochę mnie oszukiwały. Bo nie dawały mi możliwości wyrzucenia wszystkich śmieci z siebie. Najbardziej pomogły mi terapie indywidualne i grupowe. Nigdzie indziej nie ma więcej możliwości wyrzucenia z siebie wszystkich bolączek, zrozumienia siebie i wyprostowania myśli jak na terapii. Zrobiłam sobie pożądek w głowie.
Nie wahaj się Ciężki!
Pstryk
Offline

mam już dość

przez justynak26 14 mar 2007, 19:55
Witajcie
Ja też już mam dość, nie mam znowu mocy, a najbardziej wkurza mnie bezsilność. Przeszłam dziś wojnę z byłym pracownikiem firmy, żądał ode mnie swojej wypłaty a ja Bogu ducha winna nie wiedziałam co się dzieje. Widzę człowieka pierwszy raz na oczy a ten mnie wyzywa od złodziei i oszustów. A później jeszcze miałam przeprawę z panią z ZUSu, wypłacili mi zasiłek a teraz chcą jego zwrotu, bo że niby nie słusznie, no dobra poszłam do pracy mimo, że byłam na zwolnieniu, ale to chyba powinnam dostać nagrodę, a nie karać mnie dodatkowym zwrotem kasy. Żeby to było 10 zł a oni chcą 400 zł. Ogłupieli!! No i mam wszystkiego dość, chce mi się ryczeć i zaszyć w łóżku a to dopiero środa minęła :(
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
10 lut 2007, 21:40
Lokalizacja
Ostróda

Avatar użytkownika
przez GRACJA 15 mar 2007, 00:08
Witaj justynak26. No niestety ale ZUS ma rację. W świetle przepisów nie wolno pracować w trakcie zwolnienia lekarskiego.Szkoda że nikt Ci tego nie powiedział. A co do zwrotu tych 400 zł to pewnie ZUS chce żebys zwróciła zasiłek za dni zwolnienia leksarskiego które zostały do wykorzystani po tej kontroli ZUS-u. Tzn. od dnia kiedy poszłaś do pracy.
Myśle ze dostalaś jakieś pismo z ZUS-u i tam powinno być pouczenie że możesz odwołać się do Sądu. Jest jeszcze taka droga. Ale wiesz jak byłaś w pracy będąc na zwolnieniu lekarskim i oni mają na to dowody to w sądzie może być ciężko. Chciałabym Cię w tym temacie pocieszyć ale przepisy są jednoznaczne.Możesz jeszcze iść do Państwowej Inspecji Pracy po pomoc w wyjasnieniu tej sprawy-tam porady są darmowe. Poprostu będziesz miała nauczkę na przyszłość. Ale nie załamuj się.Na tym świat się nie kończy. Popełniłaś błąd - trudno. Takie jest życie.
Głowa do góry. Jutro będzie lepiej. Pozdrawiam
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

przez Matsu 15 mar 2007, 01:49
Dopowiem tylko, że takie odwołanie składa się w ciągu 14 dni od daty otrzymania pisma. Justyno, sprawdź i walcz.

Jesteś szefową firmy o ile dobrze rozumiem? Zatem, jeżeli wykażesz, że sytuacja była na tyle nagła, nieprzewidywalna i bezwzględnie wymagająca Twojej obecności - masz szansę wygrać.
Opiekunka Alzheimera czyli świat z drugiej strony barykady.

"Maybe you're a sinner into your alternate life
Maybe you're a joker maybe you deserve to die"
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
12 mar 2007, 17:19

Avatar użytkownika
przez GRACJA 15 mar 2007, 13:17
Dopowiem - możesz przecieżpowiedzieć że nie przyszłaś do firmy pracować tylko sprawdzić co się dzieje.Przyszłas w odwiedziny. Mam nadzieje że na zwolnieniu pisało że mozesz chodzić. Powodzenia
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

przez Matsu 15 mar 2007, 13:32
O! Ładne i przekonujące. Tylko bez nadmiernego kombinowania.
Opiekunka Alzheimera czyli świat z drugiej strony barykady.

"Maybe you're a sinner into your alternate life
Maybe you're a joker maybe you deserve to die"
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
12 mar 2007, 17:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 12 gości

Przeskocz do