Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Czy to jest DEPRESJA ??

przez madlen 19 maja 2008, 15:45
czym dochodzę do wniosku że nawet mój śmiech jest bez sensu.
6 miesięcy temu miałam wyciętego góza, który okazał się całe szczęscie nie szkodliwy. Od tamtej pory wciąż choruję, ale nie wiem czy te moje choroby nie są przesadzonę, czy nie tkwią bardziej w mojej psychice. Na pewno osłabienie nie, ale mdłości? ostatnio brak apetytu. Jakiś czas temu bóle brzucha, które były nie do zniesienia, no i nie często zdarzające sie ale jednak-wymioty.
Od dwuch tygodni nie wychodzę z domu, od pół roku zdaża mi się nie pójść na zajęcia, po to żeby siedzieć w domu. Nie robie wtedy nic. Wogóle nic nie robię. Zostawiłam pracę, na uczelni jestem gościem. nie mogę się skupić. Niszczę siebie i swoje życie i zdaję sobie z tego sprawę, ale zwyczajnie nie potrafię tego zmienić.
Czy to jest depresja? czy zwykły leń i hipohondira?
gdzie szukać pomocy?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 maja 2008, 14:59

Re: Czy to jest DEPRESJA ??

przez szatz 22 maja 2008, 10:45
madlen napisał(a):gdzie szukać pomocy?

U psychiatry! Mówię serio!
jeszcze będzie normalnie...
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
30 sty 2008, 09:40
Lokalizacja
Niemcy

Re: Czy to jest DEPRESJA ??

przez ańa 23 maja 2008, 20:39
Czy to jest depresja? czy zwykły leń i hipohondira?
gdzie szukać pomocy?[/quote]

To zdecydowanie JEST depresja. Ja przeżywam bardzo podobne stany, zupełnie wycofałam się z życia, w końcu trafiłam do szpitala i wiem, że to jest CHOROBA, coś silniejszego od nas, co musi być leczone. powinnaś udać się do psychiatry i do psychologa
Pozdrawiam Cię ciepło ;)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 maja 2008, 19:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy to jest DEPRESJA ??

przez Ipanema 27 maja 2008, 19:17
Czesc! Chcialabym sie z Wami przywitac. Jestem chora na depresje. Biore asentre, miansec, hydroxyzinum..szukam wsparcia:(
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
27 maja 2008, 14:56
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Czy to jest depresja ?

przez ewaryst7 27 cze 2008, 15:03
richi napisał(a):Witam! Byłem w tym roku na badania w szpitalu na oddzialem neurologi , moje objawy silne zawroty głowy słabość mięśni obu nóg , ból głowy kręgosłupa szyjnego fatalne samopoczucie , lęk koszmarne myśli badania neurologiczne nic nie wykazały wypisano mnie z rozpoznaniem bóle głowy z towrzyszącymi zawrotami o charakterze nieukładowym , recepta pramolan i histimerc . Nie ma poprawy bywają dni ,że dosłownie umieram mocne bicie serca ,ekg . b/z . Czasem przepisują mi zomiren ale to nie jest to trochę lepiej po xanax 1mg sr.

Hejka. Mam to samo. Dokładnie. Ne martw sie . To tylko , lub az nerwica. zmora naszych czasów.nie jestes sam . jest nas w Polsce - miliony....
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Czy to jest DEPRESJA ??

przez ewaryst7 27 cze 2008, 15:10
Ipanema napisał(a):Czesc! Chcialabym sie z Wami przywitac. Jestem chora na depresje. Biore asentre, miansec, hydroxyzinum..szukam wsparcia:(

witaj. wiem jak baardzo ważne jest wsparcie..Chciałabym Ci życzyć , cierpliwości . Bo w leczeniu depresji , jest BARDZO ważna.Wszyscy , świadomie lub nieświadomie , oczekujemy uzdrowienia , po kilku tabletkach... Niestety nie jest to takie proste.... Czasem trzeba poczekać kilka miesięcy. Dla chorego na depresję , są one koszmarnie długie.Ale warto czekać... Wszystko będzie dobrze . Zobaczysz...Nie trać nadziei. Wspieram cię , całym serduchem.pozdrawiam cieplutko.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Czy to jest DEPRESJA ??

przez takajdena 01 lip 2008, 09:35
Witam..Od kilku lat zmagam się z brakiem chęci do życia, nie potrafię sie w pełni cieszyć z życia. Zazdrość mnie zjada, jak widzę moją znajomą, sporo młodszą, która znajduje sie na zupełnie innym, bardziej beztroskim etapie życia i wręcz rozsadza ja energia...
Ale mało być o mnie. Znalazłam to forum kilka miesięcy temu, kiedy moje samopoczucie było bardzo złe, zimowa aura, sesja, kłótnie z chłopakiem, być może zaburzenia hormonalne, wszystko nałożyło się na siebie potęgując stan, w jakim jestem na codzień.

Od dawna nie mogę porozumieć sie z rodzicami. Przez ich toksyczne metody wychowawcze byłam bardzo nielubiana w podstawowce, wszyscy mówili mi, że zostane zakonnicą, bo jestem taka brzydka i święta. A rodzice powtarzali, żeby sie nie przejmować, bo tylko oni mają racje, i to oni są i pozostaną moimi najlepszymi przyjacielami. Nie wolno mi było szczerze rozmawiać z koleżankami o swoich problemach, bo nie wypada obcym mówić o rzeczach intymnych. Ze znajomymi można sobie pożartować, prowadzic do niczego nie prowadzące, grzecznościowe rozmowy, ale nic więcej.

W gimnazjum zaczęłam się zastanawiac, czy rzeczywiście to moi rodzice, którzy ostatnio coraz bardziej mnie zawodzą sa tacy nieomylni. Przestałam mówić slowami wkładanymi mi w usta (Normą jest, że matka do tej pory powtarza mi często, że coś jest niegrzeczne, a powinnam mówić "Mamusiu, czy byłabyś taka miła i...", "tak, mamusiu, zrobię to z przyjemnością" zamiast oponować, i każe mi powtarzać takie zdania, po czym wykonać polecenie). Zaczęłam o siebie dbać, częsciej myć włosy, używać kosmetyków, co było bardzo ganione, bo dbanie o siebie i przeglądanie sie w lustrze to przejawy próżności. Schudłam po kryjomu wybierając sie z domu na rower, czy inny sport zakazany , bo to niebezpieczne.

Zaczęłam zauważać, dopiero w wieku mniej wiecej 15 lat, że jestem dziewczyną. Długo do mnie jescze potem nie docierało, że mogę sie komukolwiek podobać, ale za to zyskałam kilku przyjaciół. Zaczęłam rozmawiać z chłopakami, którzy z czasem zauważyli, że w w gruncie rzeczy to równa ze mnie kumpela.

Kiedy poszłam do liceum cieszyłam się, że nie znam nikogo w klasie, bo to pomoglo mi ostatecznie zerwać z opinią sztywnej, i nienormalnej.
Jednak w domu było coraz gorzej. Rodzice nieprzyzwyczajeni do sprzeciwu z mojej strony robili mi coraz wieksze awantury licząc na ezwględne posłuszeństwo. W październiku moja mama urodziła, co może w innych domach byłoby oznaką radosci, jednak jak sie potem okazało, moim przekleństwem.
Moja mama, niepracująca, tak, jak wczesniej nie zajmowała sie dobrze domem, teraz zostałą zupełnie wyłączona z takich czynności. Musiałam sie wtedy szybko nauczyć sprzątać całe mieszkanie, gotować, prać, robic zakupy dla całej rodziny, często zajmować rachunkami. Nie wspominam o załatwianiu moich spraw. Karty obozowe, lekarze, podręczniki, formalności, wyrabianie dokumentów itd, itp
Dorosłemu człowiekowi może takie obowiązki wydaja sie śmiesznie łatwe, ale dla 15-latki, która w ciagu kilku tygodni musiała to wszystko opanowac i jeździć sama po dużym mieście załatwiajajc sprawy moje i rodziców było dosć przytłaczające. W momencie, w którym zaczęlam słuchać cięższej muzyki grać na gitarze musiałam chodzic w domu na palcach i zabroniono mi wwszystkiego, co z tym związane. Nieraz miałam awantury o zbyt głośne włączanie włącznika światła. Moja naprawde duża chęć do rozwinięcia sie na tle muzycznym została totalnie stłamszona.

Dzisiaj moja mama już nie musi sie zajmować małą non-stop, jednak ciągle nie ma na nic czasu ani siły. Pracuje na 1/4 etatu, przez resze czasu chodzi z siostrą na spacery, albo czyta jej książki. Gotuję, sprzątam, zajmuje sie zwierzętami i zakupami nadal ja. Często ciezko to pogodzic ze studiami, chłopakiem i próbą posiadania zycia towarzyskiego. Czasem zajmuje sie siostrą przez kilka godzin, rezygnując przy tym ze swoich planow.

Moi rodzice uwazaja ,że powinnam z chęcią rezygnować z własnych zajęć na rzecz domu. Jeśli nie robię nic złego, dostaję burę za to, że sama nie wpadne na to, żeby z przyjemnościa umyć podłogę, albo zrobic rodzicom śniadanie. Moja mama zajmująca się wyłącznie siostrą zaczęła myśleć i zachowywać sie jak małe dziecko, co jest strasznie rustrujace dla mnie. Ta kobieta nic juz nie potrafi sama załatwić, często muszę jej tłumaczyć, jak musi sie zachować, albo wypisać formularz. Niczym sie nie interesuje, z muzyki akceptuje jedynie pieśni w kościele i kolędy.

Gani mnie, gdy gram, bo hałas ją męczy. Ciagle robi awantury mnei i tacie, wrzuca nam, że nie pomagamy jej np nakarmić dziecka, kilka razy kazała ojcu się zwolnić z tego powodu z pracy. Słowem zaburzone poczucie rzeczywistości. Gdy sie zdenerwuje, ubliża nam, nazywa beznadziejnymi ludźmi, wyrodnymi, zerami, nic nie potrafiącymi, życzy nam źle.Mi przepowiada, że rozstanę sie z moim chłopakiem, bo zobaczy, jaki ze mnie zły człowiek. Pozwala siostrze bić i kopać psa, bo "niech sie dziecko pobawi, nie robi nic złęgo, a poza tym, "widac, że bardziej mi zależy na zwierzętach niz ludziach, taka jestem bezduszna".


To wsyzstko sprawia, że nie mam wiary we własne możliwości. Uważam, że nadal jestem brzydka, nie potrafie sie ładnie ubrać (choć tu też jest bariera finansowa). Nie chce mi sie zyć, czuje sie staro i zmęczona tym wszystkim. Ciagle sie czymś martwie, wiem, że mam coś do załatwienia, nie mogę spokojnie cieszyć się czasem wolnym. Teraz, kiedy mam troche wiecej czasu na to, żeby grać, po prostu mi sie odechciewa, po pierwsze dlatego, że uważam, że już za późno, poza tym boję się, że jestem za głupia, żeby stworzyć coś dobrego. Wiem, że te kilka lat pozbawiły mnie radości. Juz prawie nie potrafie sie szczerze smiać. Często zmuszam sie do usmiechania sie przez grzeczność. miwam mysli samobójcze. Widzę, że mój chłopak, którego kocham i na ktorym mi zależy żałuje, że nie jestem bardziej kreatywna i pełna energii, często niby dla żartów ogląda sie za innymi. A mnie to bardzo boli. Nie chcę go wyniszczać psychicznie, jak to zrobiła mi matka. Liczę jescze na to, że cos się odmieni, kiedy sie wyprowadzę, a mam zamiar niedługo przerwać studia i wyjechać pracować. Innej szansy na normalne, nietoksyczne zycie nie widzę.

Ciężko mi uwierzyć, że znajdzie się ktokolwiek, kto by przeczytał całośc, ale tego, komu sie uda serdecznie pozdrawiam. Czy taka sytuacja w domu może być przyczyną depresji?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 lip 2008, 08:52

Re: Czy to jest DEPRESJA ??

przez kashmir 01 lip 2008, 12:49
takajedna, przeczytalam twoja historie i widze ze jestes bardzo bardzo wartosciowa osoba, masz takie zdrowe, zdystansowane podejscie do rzeczywistosci. wspolczuje ci bardzo tej sytuacji, bo mysle ze mozesz zdzialac w zyciu wiele a toksyczna rodzina ci to uniemozliwia. mysle ze najlepszym sposobem byloby ograniczenie tych toksycznych relacji. jesli masz mozliwosc uniezalezniena finansowego/przeprowadzki to radze ci zrobic to jak najszybciej. nie wiem co jeszcze mozesz zrobic, ale na pewno musisz udac sie do spejcalisty ktory pomoze ci z tego wybrnac, bo to nie jest normalna sytuacja.

trzymam za ciebie kciuki i pozdrawiam serdecznie

PS: i tak, mysle ze to moze byc przyczyna depresji. nie wiem czy ja masz bo nie jestem psychiatra, ale na pewno powinnas to z nim skonsultowac, bo nawet jesli teraz nie masz depresji to mozesz ja miec w pryzszlosci wlasnie z powodu tkaiego zycia i wychowania
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
26 kwi 2008, 10:58
Lokalizacja
poznan

Re: Czy to jest DEPRESJA ??

przez ewaryst7 01 lip 2008, 19:06
Rosanna, rosANO. MASZDEPRESJĘ. tAKĘ KSIĄZKOWĄ. iDZ DO LEKARZA . nIE ZWLEKAJ.....tRZYMAM KCIUKI.PA
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Czy to jest DEPRESJA ??

przez panna_nikt 02 lip 2008, 00:39
już nie mogę od września zeszłego roku to wszytsko się zaczeło.
zaczełam być coraz bardzije nerwowa zaczełam mieć probelmy z autoagrasja(znowu)
aż wkońcu zaczeły się zasłabnięcia z drgawkami. pogorszenie pamięci, myśli samobujcze, brak chęci do życia, ciągłe nazekanie, brak zrozummienia któr doprowadznał mnie do jakiegoś obłędu i rozpaczy. nie radze sobie czuje sie nikim, ciagle tylko wszytskmi przeszkadzam, czuje to nawet gdy jestem z moim chłopakiem z ktorym niebawem upłynie 2 lata jak z nim jestem, kochamy sie jestem przy nim nawet szczesliwa lecz przestałam wierzyć w to gdy mowi mi on ze jestem ladna, ze go pociagam, ze robie co dobrze ogulnie nie wierze jesli uslysze cos w tym stylu. jeszcze czuje sie tak okropnie winna bo on przezemnie cierpi chialm dodac ze mam tylko jego i jedna przyjaciulke ona zreszta tez jest jak gdyby moja "ofiara" byle głupota doprowadze mnie do takiego szału ze az ciezko sobie wyobrazic, po czym zaczynam zle sie czuc. krzywdze ich krzywdze osoby ktore kocham i mam tylko je chociaz strasznie bli mnie ze niepotrafia zozumiec co ja czuje. jestem dla sobie zupelnie nikim, jestem okropna brzydka, beznadziajna, glupia, niejest,m nikim!!!!!!!! czuje jak sie coraz bardzije pograzam w kazdej chwili gdy tak leze w luzku niemogac zasnac i staje sie coraz gorsza coraz bardzije chce byc niewidzialna najlepiej zeby ,mnie juz nie bylo.
czuje sie tak strasznie sama pomimo tego ze mam ich. czuje sie taka inna odrzucona beznadziajna najgorsza/!!!! chcialm isc do psychologa przestalam sobie radzic i panowac nad soba nie umiem sie uspokoic czuje ze w moim mozgu jest jakas wojna co zaczelo przenosic sie na cialo(chodzi o omdlenia z drgawkami, bardzo znaczne oslabienie pamieci, bóle głowy, kregosłupa, rozkojarzenie, kołatanie stawanie i przysmieszone (bez przeyczyny) bicie serca choc serce mam zdrowe bo mialam robione wszytekie badania, autoagresja, brak kontroli nad emocjami, straszne poczuei winy i okropny lęk który mnie dławi) nie wiem co mi jest, od pewnego czasu zaczełam zastanawaić się czy to nie jest poważana choroba lecz boje sie isc do psychologa bo boje sie ze on powie mi ze jestem tylko sflustorwana zakompleksiana dziewczyna, tak strasznie sie mecze boje i nie wytrzymuje. to tak boli gdy coraz badziej spada sie w dol i w dol i w dol....

przepraszam za forme lecz pisalam to w emocjach ktorych niestety nie moge opanowac juz wogule. mam nadzieje ze mi cos podpowiecie czy moze byc to depresja badz jakas inna choroba. prosze pomuzcie bo sama ze soba nie potrafie sobie dac rady i zyc juz normalnie tez nie potrzafie

dodam jeszcze ze od jakichs 2 miesiecy mam jeszcze gorszenapady agresji i leku
i coraz mniej h=chcei nato zeby o sobie dbac.
_____________________________________

wodny ptak śpi.
kołysząc się na rzece pomiędzy
życiem a śmiercią.
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
02 lip 2008, 00:09
Lokalizacja
Wrocław

Re: Czy to jest DEPRESJA ??

przez Motylek29 07 lip 2008, 13:26
Kochana,
Przedewszystkim gratuluje wytrwalości prawie rok męczarni to wielki maraton!
A tak na powaznie, to moim zdaniem jest to depresja z załamaniem nerwowym.
Ja własnie wychodzę z drugiej mojej depresji.
Jak czytam to co piszesz to jak bym czytała o sobie. Ciężka praca przed toba ale wyjdziesz z tego. Wiem, że myslisz teraz że to nie możliwe - ja tez tak myślałam jak byłam w takim stanie jak ty.
Zgloś się jak najszybciej do psychiatry/psychologa, dostaniesz jakieś leki i to postawi cie na nogi.
Ja walcze z obecną depresją od marca. Ale na psychoterapie indywidualną zaczełam chodzić dopiero od końca kwietnia.
Byłam w koszmarnym stanie nie bede wymieniac jak się czułam bo w Twoim stanie czytanie takich rzeczy jest nie wskazane ale po 2,5 miesiącach terapi (intensywnej 2xw tyg. indywidualna + raz grupowa + leki ziołowe) oraz wykonywanie tego co mówi psycholog: relaksacja, basen, pozytywne myślenie dało rewelacyjne efekty.
Nie czekaj dłużej szkoda życia.
Jeśli bedziesz miała jakieś pytania pisz do mnie na pocztę mojego profilu postaram Ci się pomódz jak tylko będe mogła.
Nie czytaj co ludzie pisza na forum o depresji jak się czują bedzie Cię to tylko dołować. Są tutaj tematy "Kroki do wolnośco" ludzie opisują jak wyszli z depresji - to dododa ci skrzydeł.
A i proponuje powtarzanie zdanka " Mój umysł nie jest już przystanią dla niezdrowych myśli" :)))
Musisz zaczać odganać natrętne myśli, które ci napływaja do głowy!
Pozdarwiam serdecznie :)
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
23 kwi 2008, 15:34

Re: Czy to jest DEPRESJA ??

Avatar użytkownika
przez samotna_zagubiona 09 lip 2008, 23:35
Witam.
Dluzsza chwile sie zastanawialam czy napisac czy nie. Doszlam do wniosku jednak ze juz mi nic innego nie zostalo jak tylko podzielenie sie swym poblemem z ludzmi ktory byc moze rowniez przez niego przechodza.

Otoz nigdy nie bylam czlowiekiem 100% zadowolonym ze swojego zycia. W podst czulam ze nie mam przyjaciol, kilka razy sie zawiodlam. W gim. spotkalo mnie rowniez rozczarowanie. jestem obecnie w liceum Ale to przez co przechodze teraz nigdy wczesniej mnie nie spotkalo...
Okolo 8 mc temu zerwalam z chlopakiem poniewaz juz nie wytrzymywalam pscyhicznie, oboje sie zmienilismy, przestalo sie ukladac. Ale zanim to nastapilo czulam sie dobrze z nim. Mialam przyjaciela, osobe z ktora moglam porozmawiac, przytulic sie, ktora po prostu byla i nie odchodzila jak kazdy inny. A teraz... Jestem sama. Doslownie sama. Czuje ze nie mam nikogo. Zdnych Przyjaciol. Od ok. 5 mc miewam na zmiane dni szczesliwe i smutne. Czesciej te 2. Niby jest dobrze a nagle zaczynam plakac. I placze bez powodu nieraz przez pol godziny, godzine. Czuje sie nikomu nie potrzebna. Nikt do mnie nie pisze, nie przychodzi, nie dzwoni i nigdzie mnie nie zaprasza. Jedyna kumpelka jaka mam zaczyna sie pojawiac tylko wtedy gdy czegos chce, potrzebuje. Z mama tez nie mam lekko. Zdarza sie ze slysze od niej ze jestem za gruba, ze chora, wariatka... WIem ze mnie kocha i czesto mowi to w skutek zmeczenia i zdenerwowania bo tez nie ma lekko, ale mimo wszystko bardzo biore do siebie wszystko.
Szukam pomocy panicznie. Staram sie rozmawiac z innymi, bo chyba to jest to czego potrzebuje -przyjaciol, rozmowy, miec z kim wyjsc na spacer, do kogo zadzwonic. Gdy juz uda mi sie do kogos np. napisac na gg a ta osoba odp. nie ukrywam -czuje sie lepiej, dopoki traktuje mnie ogolnie. Gdy pyta jak sie czuje... Zawsze odp ze kiepsko, ze jest w miare ale mogloby byc lepiej. Zaczynam mowic co mi lezy na sercu. Slysze czesto jedne i te same bezuzyteczne rady jak 'znajdz sobie znajomych' 'idz do ludzi' 'zabaw sie'. Ale nie umiem. Gdyby bylo tak latwo to bym to zrobila. W 98% slysze 'chcialabym/chcialbym ci pomoc ale nie wiem jak'. Strasznie mnie to boli. Czuje sie jak beznadziejny przypadek co sie dolacza do calej listy moich kompleksow... mam wrazenie ze jestem zalosna, uzalam sie nad soba i to jest powod tego ze ludzie mnie nie lubia, i nie chca ze mna przebywac. BO na co komukolwiek taka maruda?
Nie umiem sobie juz z tym radzic wszystkim. Czuje ogromny smutek w sobie. Dziwie sie az czasami ze jedna osoba potrafi go tyle w sobie miec.
Od tych mc najdluzsza przerwa w moich 'placzliwych dniach' to bylo 7 dni. Najmniej - 10 minut gdy sie uspokoilam i ponowny bek...

przepraszam za bledy. mam nadzieje ze ktos odp na moje kolejne "wolanie o pomoc"...
P.S. przepraszam jesli umiescilam temat w zlym dziale albo jesli juz ktos opisywal podobny problem a nie zauwazylam tego...
"and I don't want the world to see me, coz' I don’t think that they’d Understand ... "

a thousand broken hearts carried by a thousand broken wings
Posty
119
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:06

Re: Czy to jest DEPRESJA ??

przez panna_nikt 09 lip 2008, 23:48
tez nie mialam nikogo tak naprawde w podstawowce mialam jedna kolezanke ktora mi mowila "jak ty wygladasz zrób coś z soba" naśmiewała sie ze mnie i strasznie krytykowała a jak sie pokłusiłysmy odwracala wszystkich odemnie. w gim pod koniec 2 klasy poznalam moja kochana przyjaciolke i chlopaka z ktorym zaraz zleca mi 2 lata. mam tylko ich przez 14 lat zycia bylam totalnie sama nie licze "pseudo przyjaciulek" ktore tak naprawde byly moimi wrogami. teraz ide do liceum lecz pomimo ze mam ich i tak czuje sie czase samotna bo nie ruzimieja mnie mojego zachowania itp. znam ten bol.. moja matka tez mi mowi ze jestem nienormlna... z ojcem prawie nie gadam jedynie co to zucone czesc zeby sie nie przyczepil.. stram sie unikac moich rodzicow chociaz nie jest to latwe jak sie z nimi mieszka. z tego co czytalam to mysle ze masz stany depresyjne o ile dobrze pamitemam tak sie t nazywa ze jaest kilka dni takich kilka takich. jesli bedziesz chcial pogadac to napisz mi sowj numer gg to sie odezew. jak porozmawiasz moze ci ulzy. pozdrawiam i niekrepuj sie napisac jesli bedziesz chciala.
_____________________________________

wodny ptak śpi.
kołysząc się na rzece pomiędzy
życiem a śmiercią.
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
02 lip 2008, 00:09
Lokalizacja
Wrocław

Re: Czy to jest DEPRESJA ??

przez kazia_z8 10 lip 2008, 11:23
Takajedna,ratuj siebie i ojca,Twoja mama ma depresje po porodowa.Ona was doprowadzi do glebokiej nerwicy.Wlasnie przez to przechodze,mialam inne problemy z mama,ale skutki takie jak wlasnie Ty.Najpierw nie rozumialam jej i bylam na nia wsciekla wstydzilam sie jej zachowania,duzo pila.Umarla majac 80 lat.A ja dzis mam pamiatke,depresje,ona was przezywa bo sie boi sama nie wie czego.Musicie ktores z was isc do psychiatry i porozmawiac z lekarzem.On poradzi co robic dalej,to nie dentysta,nie boli.Ja tez sluchalam ze jestem do niczego ze nie poradze sobie w zyciu.Ze jak bede miec dzieci to nie bede umiala nic.Ale dalam sobie rade dzieci dorosle tylko ja samotna bo nie ufam nikomu boje sie ze nikt mnie nie chce.Wciaz slysze slowa krytyki ze jestem do niczego.Bardzo boli.Przetlumacz ojcu, jesli chce miec zone niech idzie do lekarza.Wiara w Boga nie zabrania dbac o zone,przeciez nasz Papiez sam nawolywal do pomocy ludziom chorym na schizofrenie,a was to moze czekac jesli jej nie bedziecie leczyc.Lepiej chodzic na terpie niz wyladowac w szpitalu bez klamek.Bylam tam z wizyta,wrzenie przygnebiajace jakbym byla winna jakijs zbrodni.W kazdym razie dla mnie bylo straszne.
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
21 cze 2008, 22:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: inesita i 13 gości

Przeskocz do