Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Emek2 04 sty 2008, 04:28
unique0:
Nie masz na co czekac! Powinnas jak najszybciej zwrocic sie o pomoc do lekarza. Ja przez trzy lata zwlekalem, bo sie balem, nie chcialem, myslalem ze przejdzie, nie wiedzialem co mi jest, czy mnie nie wysmieja itd. itp., w miedzy czasie zawalilem dwa rozne kierunki studiow, stracilem znajomych i prace. Tu naprawde nie ma na co czekac moim skromnym zdaniem.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 sty 2008, 21:42

Czy ja mam depresję???

przez Cielęcina 04 sty 2008, 18:22
Nazywam się Natalia, mam 14 lat. Mam problem, z którym nie mogę sobie poradzić... Od pewnego czasu mam strasznego doła. Chce mi się płakać i jest mi strasznie smutno. Nie mogę sobie poradzić z wieloma rzeczami. Kompletnie straciłam sens życia, nic mnie już nie cieszy. Nie widzę dla siebie przyszłości. Wiele osób uważa mnie za pasożyta, zresztą ja też się tak czuję. Beznadziejna, niekochana. Jestem do niczego, równie dobrze mogłabym nie żyć. Czuję się samotna i opuszczona. Często myślę o samobójstwie, ale nigdy nie próbowałam wcielić tego w życie. Od pewnego czasu się tnę, bo to przynosi mi ulgę... Czy to jest depresja? Czy może to taki wiek? Proszę, pomóżcie mi :( A jeśli jednak coś ze mną nie tak, to co mam robić, gdzie się zgłosić? Bo na rodziców nie mogę liczyć, nie zrozumieją...
ŻyCiE jEsT jAk PaPiEr ToAlEtOwY: kRóTkIe, SzArE i Do DuPy, A pOtEm SiĘ uMiErA. DaJcIe Mi SzNuR, Ja WySiAdAm!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 wrz 2007, 19:41
Lokalizacja
Żywiec

Avatar użytkownika
przez K. 04 sty 2008, 18:33
Nie można wszystkiego zrzucać na wiek, jednak to po części racja - wiele osób myśli podobnie, że nie ma dla niego miejsca, źle się czuje i nikogo nie obchodzą.
Jednak to nie jest prawda.
Jesteś bardzo młoda, całe życie przed Tobą, tylko od Ciebie zależy czy będzie ono udane, nie zmarnuj tej szansy ..
Chociaż w życiu piękne są tylko chwile, to uwierz mi - właśnie dla nich warto żyć.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez celineczka3 04 sty 2008, 21:42
Ja polecam wizyte u pedagoga szkolnego.Powiedz mu o swoim problemie, w koncu po to oni sa zeby pomagac uczniom.Niewykluczone ze pomoc mozesz tez uzyskac w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej ale to stwierdzi pedagog:):)Życze powodzenia i pamiętaj ze kazdy czlowiek jest bez wzgledu na wszystko bardzo cenny i nigdy nie daj sobie wmowic ze jest inaczej bo to jest najwieksze klamstwo na swiecie:):):)
celineczka3
Offline

przez dorpla 05 sty 2008, 04:39
Nie czy to deprecha czy nie. Czuję się źle. Fizycznie i psychicznie. W paxdzierniku mój stan był chyba powazny, bo mężulek wysłał mnie do psychiatry i brałam efectin. Był super. Spałam po nim jak zabita, 16 godzin na dobę. Miałam wtedy straszne lęki, mysli samobójcze, nie chciałam wychodzić z łóżka, płakam cały czas. Po miesiacu lekarz odstawił mi leki i pogratulował postepów w walce z chorobą . Tak naprawdę to chyba jeszcze za wczesnie na gratulacje. Miewam bóle przełyku, żołądka, glowy. Najchetniej nie wychodziłabym z łóżka, czyję się wypalona, nie mam sił podjąć jakichkolwiek działań, nic mnie nie cieszy. Są dni lepsze, ale dzisiaj płaczę cały dzień, nie mogę usnąć, jest mi źle. Z przeraźeniem myślę, że tak już będzie zawsze. Nie wiem tylko dlaczego dopadło mnie to teraz. Kiedy w życiu było mi naprawdę źle,umiałam stawic przeciwnościom czoła, nie załamywałam się. Uważałam,że mozna dać sobie radę ze wszystkim. Nie rozumiałam ludzi, którzy chorowali na depresję. Teraz, kiedy wszystko jest o.k. Dopadła mnie ta zmora. I zrozumiałam jak to jest nie chciec życ. Spędzić reszte zycia zawinięta w kołdrę i płakać bez powodu. Jedyne co mnie zmusza do podjęcia trudu funkcjonowania to dzieci. Ale widzą mnie często zapłakaną, bez usmiechu... Czy to depresja?
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
19 paź 2007, 12:41
Lokalizacja
z tamtej strony lustra

przez 1507 05 sty 2008, 09:45
JEŚLI LEKI CI POMOGŁY TO WRÓĆ DO NICH MOŻE TO SPRAWA SEZONOWA choć i terapia by sie przydała na myśli samobójcze nie zastanawiaj sie czy to depresja czy coś innego lekarz ci powie co to jest
1507
Offline

przez Saliach 05 sty 2008, 14:52
Martusia, te objawy, które wymieniłaś.... chyba zbyt wiele mnie opisuje. Jestem przerażona sobą, swoim zamknięciem się i ucieczką od świata. Studiuje dziennie, oprócz tego chodze do policealnej szkoły i mam świetną prace, próbuje jakoś zapełnić sobie czas, coś robić żeby nie zwariować, odnaleźć w czymś sens i radość. Nie wierze w siebie i boję się ludzi, nie moge patrzeć na siebie w lustrze, krzywde tych, których kocham najbardziej, chociaz tego nie chce....
Podziwiam lasu głębie ciemną, lecz nim zapadnę w otchłań senną, obietnic wiele do spełnienia, a długa droga wciąż przede mną....
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
05 sty 2008, 14:13

przez Aga_1826 06 sty 2008, 13:38
Witam ponownie!! :(
Ja juz była kilka razy na tym forum i pisałam o swoich objawach itp. Jest juz troche moich postów. Nie pojawiałam sie na nim ponieważ byłam pewna że ustało to wszystko ten stan depresyjny pare miesięcy było w porządku, no ale niestety nowy rok sie zaczął a mi powróciły objawy które wcześniej miałam i wypisywałam tutaj.
Mam pytanie i naprawde prosze o porade skoro mi to powróciło to znaczy ze te stany depresyjne nie były do końca wyleczone?? jakie kroki dalej podjąc znowu?? i jeszcze jedno pytanko, czy taka niska samoocena, brak pewności siebie, czucie sie ponizonym i niedocenionym czy takie emocje moga byc wynikiem tego ze usłyszało sie od bliskiej osoby kilkakrotnie przykre słowa, ubliżające, wyzwiska itp ??
Proszę o porade i serdecznie pozdrawiam
"Czasami trzeba usiąść obok i czyjąś dłoń zamknąć w swojej dłoni, wtedy nawet łzy będą smakować jak szczęście,"
"Nigdy nie zapomninaj najpiękniejszych dni Twego życia! Wracaj do nich, ilekroć w Twoim życiu wszystko zaczyna sie walić."
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
08 sie 2007, 20:33
Lokalizacja
Lubelskie

Avatar użytkownika
przez pyzia1 07 sty 2008, 11:07
dorpla, jeżeli lekarz kazał Ci odstawić leki po miesiącu zażywania to nie lekarz a konował. Wystarczy poczytac jakąkolwiek książkę na temat depresji, wszędzie pisze, że leki działają dopiero po jakimś czasie i nie wolno ich zbyt szybko odstawiać, może po pół roku, ale na pewno nie po miesiącu. Może idź do innego psychiatry?

Aga_1826,z depresją tak już jest, że nawraca, nie zawsze ale często, wiele osób z depresją czuje się gorzej na zimę - np ja.
Jasne, że jeśli bliska osoba cię zwyzywała i zraniła, to może to być przyczyną niskiej samooceny. Ale zastanów się, czy ta osoba rzeczywiście jest Ci bliska jeżeli tak Cię traktuje.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Rozpad osobowości ???

przez misiaaa 07 sty 2008, 21:53
Witam

Prosze osob, ktore sie znaja na rzeczy o zdiagnozowanie mojej przypadlosci, bo nie wiem czy to jest zwykla depresja, czy jeszcze cos gorszego...

Zawsze mialam problemy z koncentracja, zapamietywaniem, robieniem kilka rzeczy na raz, ale ostatnimi czasy to sie pogorszylo. Nie umiem skupic sie na zajeciach na uczelni, w przypadku dyskusji nie nadazam nad biegiem rozmowy, nawet gdy pytam pojedynczej osoby o cos, lapie sie na tym ze nie slucham wogole co mi ona odpowiada. Zaczelam sie jakac i mam problemy z konstruowaniem logicznych wypowiedzi.
Zapominam wszystko - co bylo na zajeciach, kolokwiach, co mi ktos mowil, nie pamietam jaka rzecz ja mowilam danej osobie, zapomnialam ostatnio ze wstawilam wode na herbate i dopiero smrod spalenizny z drugiego pokoju mi o tym przypomnial, kupujac bilet ostatnio zapomnialam go skasowac.
Bedac sama w domu wchodze pod koldre i nie mysle, bo myslenie oznacza analize problemow, nieprzyjemne mysli, powrot do rzeczywistosci. Gdy pojawia sie juz problem, to zajadam go i wymiotuje, albo klade sie na lozku i przestaje myslec. Zauwazylam ze rozmawiajac z kims tez nie koncentruje sie na calosci wypowiedzi, tylko na fragmantach. Przez to ludzie dziwnie na mnie patrza, mam wrazenie ze sie smieja, uwazaja ze jestem tepa.
Boje sie samotnosci, a mieszkam od pewnego czasu sama. Nie moge spac bo odczuwam niepokoj. O ile wczesniej mialam hustawki nastrojow, to teraz nie odczwam nic, zero radosci, zero zlosci, tylko otepienie i strach.

Boje sie ze sobie sama nie poradze. Jaka stawiacie diagnoze ? - depresja, rozpad osobowosci, zidiocenie kompletne, czy moze autyz ?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 sty 2008, 20:18

przez celineczka3 07 sty 2008, 22:25
Jedynym madrym opisaniem Twojego sampoczucia jest raczej depresja, ewentualnie nerwica >>''rozpad osobowości, zidiocenie, czy autyzm'' w ogole nie wchodza w gre!!Idz do lekarza ogólnego zrób podstawowe badania, potem ewentualnie skontaktuj sie z psychologiem lub psychiatra.I trzymaj się:):):)
celineczka3
Offline

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 07 sty 2008, 22:34
To może być depresja. Ale to tylko moje wrażenie, nie żadna diagnoza oczywiście. W każdym razie jeśli czujesz, że sobie z tym nie radzisz, to powinnaś pójść jak najszybciej do psychologa, a najlepiej od razu do psychiatry, on będzie wiedział, co to jest i co z tym dalej robić.
Trzymaj się, takie rzeczy naprawdę da się wyleczyć :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez luthien 07 sty 2008, 22:37
misiaaa diagnozę może postawić tylko i wyłącznie specjalista, więc radzę się wybrać na wizytę do psychologa.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

przez 1507 07 sty 2008, 23:48
luthien napisał(a):misiaaa diagnozę może postawić tylko i wyłącznie specjalista, więc radzę się wybrać na wizytę do psychologa.


popieram, nie pytaj ludzi na tym forum tylko specjalisty, on się zna a my tak naprawdę nie. Możemy ci tylko powiedzieć czy mamy podobne objawy i jak to jest zdiagnozowane. Idź do lekarza jak masz wątpliwości i nie nakręcaj się opiniami forumowiczów bo ci może być gorzej.
1507
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bulas i 15 gości

Przeskocz do