Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Czy to depresja ?

przez Kamil_Lodz 20 paź 2006, 20:49
..
Ostatnio edytowano 06 lis 2006, 23:38 przez Kamil_Lodz, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 paź 2006, 20:29

przez pawelcz 20 paź 2006, 21:20
psycholog im szybciej tym lepiej :)
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
02 paź 2006, 15:32

przez Kamil_Lodz 21 paź 2006, 00:11
Hmm... nie bylem u lekarza z 8 lat... (od wyciecia migdalow nie choruje)

Wiec sie pytam: Najpierw musze isc do ogolnego ? Czy odrazu zglosic sie do psychologa ?

Tylko ksiazeczka zdrowia wystarczy ?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 paź 2006, 20:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez kanarek 21 paź 2006, 16:38
hej, muszę Ci powiedzieć, ze mam trochę podobnie, a moze nawet tak samo. Tylko nie wiem, czy to jest mój problem, tzn. niszczę związek, bo np. uważam podswiadomie ze nie zasługuję na miłość, czy to mój facet jest okropny i zeby się dowiedzieć idę na terapię, bo mam nawrót depresji trzeci raz, co prawda tym razem nie jest aż tak tragicznie jak po śmierci rodziców, ale też nie za wesoło, bo nie wiem co mam robić z moim związkiem i jestem sama. Boję się. Dodam, ze też byłam zawsze bardzo związana z mamą i to chyba nie pozostało bez wpływu na moje zycie. Psycholog powiedział, że prawdopodobnie sposób w jaki zostałam wychowana spowodował, że teraz mam problemy ze zdrowiem, bo "uciekam" w depresję. Załamuję się bo nie umiem się bronić. Poszłabym na Twoim miejscu do psychologa.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
21 paź 2006, 12:59

przez kanarek 21 paź 2006, 16:50
musisz pójść do Poradni Zdrowia Psychicznego z książeczką, nie trzeba mieć tam skierowania.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
21 paź 2006, 12:59

przez Ada 23 paź 2006, 15:30
jestem nowa osobą na tym forum, czytając wasze wypowiedzi mam wrazenie jakbym czytała opisy o swoim stanie zdrowia. Od roku chodze po lekarzach byłam juz prawie wszedzie, obecnie lecze sie u neurologa. Wszyscy oni podejrzewaja ze mam nerwice, moze depresje, a ja szcerze mówiąc mam juz dosyc mojego samopoczucia. Wczoraj pierwszy raz sobie poczytałam o podobnych zaburzeniach na różnych forach i doszłam do wniosku ze ja chyba naprawde mam zaburzenia. Mój problem polega na tym ze ja sie czuje fatalnie
Mam zawroty głowy bóle głowy dretwienia głowy dretwienia kończyn górnych i dolnych czeste stany zasłabniecia, kłopoty z oddychaniem. Jak mnie coś zaboli to mamm juz odrazu raka teraz jestem na etapie raka krtani jest zajeb......... Mój partner dostaje świra prze zemnie ja go ciagle drecze moim stanem. Ja juz mam dosyc życia moja praca zawodowa powoli chyli sie ku upadkowi. Jest źle zemna potrzebuje pomocy!!!!!!!!!
Ada
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
22 paź 2006, 21:01

depresja?

przez gami 24 paź 2006, 11:41
Witam! Piszę na tym forum po raz pierwszy i właściwie nie wiem od czego mam zacząć. Mam depresje a przynajmniej taka była diagnoza lekarzy. Od miesiąca leczę się farmakologicznie ale nie czuję jakiejś zbytniej poprawy. Miałm w tym czasie jedną próbe samobójczą, po niej wydawało mi sie że zaczynam czuć sie coraz lepiej, ale wydaje mi się że to było tylko złudzenie bo obecnie wydaje mi się że znowu się zapadam, mam straszne wachania nastrojów, np. kiedy wstaję rano (a raczej zwlekam się z łożka bo ze wsatawaniem mam ogromne problemy) niby czuję się ok wydaje mi się że mogłabym zacząć robić coś konstruktywnego ale to szybko przechodzi, pojawia się apatia po czym popołudniu jest lepiej, mam w miarę dobry humor do wieczora kiedy przychodzą najgorsze mysli i zaczyna się jazda, myślę tylko o tym że to wszystko nie mam sensu i śmierć byłaby najlepszym rozwiązaniem. Mam już tego dosyć i zaczynam zastanawiać się czy to napewno jest depresja. Dużo czytałam o tej chorobie i nie miałam wielu typowych dle niej objawów tzn kłopotów ze spaniem, braku apetytu itp. Ja raczej czułam cały czas czułam się jakbym dostała czymś w głowę, jakby moj umysł pracował na zwolnionyvch obrotach. Staąłm się strasznie małomówna, wcześniej niogdy nie mówiałam zbyt wiele ale od początków choroby to jż wogóle masakra, czułam jakby brakowało mi słow. Poza tym zaczał miałam cholerne kłopoty z wychodzeniem z domu, zaczęłam bać się ludzi jeżeli można to tak nazwać bo nie jest to typowy strach. Boje się spojrzeń ludzi, jak idę ulicą to wydeje mi sie że dziwnie wyględam, dziwnie chodzę i wogóle czuję się dziwnie. Wiele razy złapałam sie na myśliu że chciałabym sie stać niewidzialna. Miałam takie akcje już wczśniej ale to strasznie się nasiliło. Po tabletkach przeciwlękwych czuję się w miarę dobrze ale ile można na nich jechać? Tym bardziej że one uzależniają. Coraz bardziej zaczynam się bać że to może jednak nie być depersja, po miesiącu czasu tabletki przeciwdepresyjne powinny chyba już w pełni działać. Czy to jest normalne że przez pewien czas czułąm się w miarę dobrze a teraz mam znowu jazdy w dół? Czasem wydaje mi się że ja to sobie wszystko wymyśliłam, że poprostu jestem leniem i dlatego tak się czuję tym bardziej że miałam zacząć studia a nie byłam w stanie iść na uczelnie a może raczej wyrbrałam to z lenistwa, bo przecież wygodnie jest nic nie robić, spać rano do 10...Kurcze ja mam już tego dosyć chciałąbym czuć się normalnie, jak zdrowy człowiek...A może ja nie zasługuję na normalne życie...
Uf ale przydługawe to wyszło, ma nadzieję że ktoś zrozumiał coś z tego bełkotu...za dużo chciałabym napisać naraz...chociaż nie wiem wogóle czy dobrze robię piszać to wszystko tutaj...
:(
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 paź 2006, 13:11

Avatar użytkownika
przez Lusi 24 paź 2006, 11:53
A u psychologa byłaś?
Bo jeśli nie to musisz iść, powinno pomóc.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez gami 24 paź 2006, 12:06
Lusi napisał(a):A u psychologa byłaś?
Bo jeśli nie to musisz iść, powinno pomóc.

Tak byłam na jednej wizycie jutro idę znowu, ale prawdę mówiąc nie wiem czy jest to dobry pomysł, sa to rozmowy dot kwalifikacji na psychoterapię i po pierwszej wizycie nie maiłam raczej dobrych odczuć. Trudno mi było rozmaiwać, płakałam tak że nie mogłam się uyspokoić a u pani psycholog nie zauważyłam nawet cienia empatii co jeszce pogarszało sprawę. Dlatego strasznie się boję jutrzejszej wizyty i nie wiem naprawdę czy to coś pomoże, nie wspominając o psychoterapii (grupowej) :(
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 paź 2006, 13:11

przez Martusia 30 paź 2006, 21:53
Oj tak już jest w depresji, że będzie niszczyć wszystko co mamy, na dodatek zacznie od "spraw" na ktorych nam najbardziej zależy.
Z perspektywy czasu widzę, że nie warto samemu się z tym męczyć i lepiej jak najszybciej zasięgnąć porady specjalisty.
Nawet jeśli samym nam się uda uporać z tym, to nie będziemy przygotowani na ewentualny nawrót.
Wiem, bo kiedyś udalo mi się samej. Mimo to nie polecam.
Idźmy z depresją do psychologa czy psychiatry i walczmy do końca, bo nikt nie wie co go czeka, a kiedyś na końcu tragicznej podróży może czekać na nas prawdziwe szczęście.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

przez JADE38 31 paź 2006, 15:53
JA już zachorowałem na depresję dwubiegunową i to jest straszne..Lepiej nigdy nie czekać tak długo z wizytą u psychiatry. :(
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
30 paź 2006, 14:43

przez Adas30SK 18 lis 2006, 22:50
Wszystko jest do zwalczenia jak chce sie walczyc...nie jest to kwestia dni ale niekiedy lat...styl zycia i co od niego chcemy,stawiamy sobie poprzeczki nieraz główna przyczyna depry bo tam nie umiemy dotrzec...a wiec,zastanówcie sie co jest wazniejsze,kariera czy zdrowie?jak zdecydujecie ze zdrowie,zmienicie swój tryb zycia tak jak ja i zyje sobie...oczywiscie tez mam upadki i wzloty ale nie takie które by mnie wykanczały nerwowo.Serdecznie pozdrawiam.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
14 lis 2006, 20:24

Depresja,lęki?

przez spd 19 lis 2006, 18:10
Witam!

Otoż mam taki problem...od pewnego czasu mam dzinwe czucie tak jakbym nie wiedzial czy to sie dzieje naprawde...Byłem na badanich krwi i moczu...jestem całkowici zdrowy....:)) Gdy staram sie zapomniec o tym uczuciu i np ide z kolegami gdzies to uczucia nie ma jak sie dobrze bawie jeżeli nie bawei sie dobrze lub jestem sam w domu znów to wraca..

Czuje sie wtedy smutny i nic mi sie niechce procz spania.....Jednak zdałem sobie sprawe ze to moja choroba psychiczna i moge z tym walczyc...
Jednak podczas walki zaczelem zastanawaic sie nad sensem zycia....Jaki ma sens to ze zyjemy skoro i tak umrzemy kiedys?

I skad mam pewnosc ze wogule żyje...mam normlana rodzine kolegów chodze do normalnej szkoly ale może życie mi sie tylko śni? ...:/:/:/ I tak jeszcze zastanawiam sie co sie stanie ze mną po śmierci....jak to bedzie moze bede kim innym moze bede w innym wymiarze...moze juz kiedys umarlem? wierze w Boga naszego normalnie a jednak przychodza mi takie mysli so głowy


Niewiem co mam zrobić bo myśli te utrudniaja mi moje codzienne zajęcia nic mnie nie cieszy a gdy pomyśle o tym ze to wszystko może mi sie tylko śnic ogarnia mnie straszny lęk....w żołądku...Jak se pomysle ze wszystko co robie to zwykłe złudzenie....


Niewiem co mam robic ale tak sie życ nie da....Czy to może być depresja? :/:/:/ Prosze o szybka pomoc...
spd
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 lis 2006, 18:02

Avatar użytkownika
przez meskalina 19 lis 2006, 18:19
Od stawiania diagnoz sa lekarze. Objawy ktore opisujesz wystepuja przy depresji jednak nie oznacza to ze jestes chory.
hmmm...co tu dzisiaj wpisac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
25 paź 2006, 00:55
Lokalizacja
z kosmosu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do