Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Jan Nowak 05 lis 2007, 23:25
słyszeliście o takiej terapii.. że poznaje się własne granice. Granice bólu, wytrzymałości, strachu, przyjemności..

Wyobraź sobie: Skok na bungee. Stoisz 200 metrów nad ziemią na jakimś wysięgniku, jest z Tobą dwóch ludzi, przypinają ci liny, wymieniają między soba uwagi co do montażu, w tym czasie serce podchodzi Ci do gardła, nagle czujesz paniczny lęk, bo z dołu to wyglądało nieco inaczej.

Ostatnie sekundy, pytają czy jesteś gotowa, a ty nie umiesz wydusić z siebie ani słowa, nagle zaczynasz myśleć o śmierci, jakby te chwile były Twoimi ostatnimi na tej ziemi. natłok myśli, chcesz się wycofać, ale jednocześnie chcesz coś zmienić..

W końcu, wbrew sobie skaczesz. to najdłuższe trzy sekundy w Twoim życiu. Ale gdy lina ciągnie cię już do góry, czujesz, że właśnie coś się w Tobie odblokowało, pokonałaś barierę strachu, nabierasz szacunku do siebie.

Boże, to jest moje marzenie :) czego i Wam życzę, bo siedząc w bezpiecznym domu nikt z nas nie pozna swoich granic, nie pozna siebie bo ciągle będzie dostawiał cegiełki do swojego muru izolującego go od świata, ludzi...

//EDIT
Bardzo przepraszam, że nie na temat..

//EDIT2
rzeczywiście, pisze się bungee :P
Ostatnio edytowano 06 lis 2007, 00:07 przez Jan Nowak, łącznie edytowano 1 raz
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi, ludzie nam tego nie wybaczą.. ą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 13:59
Lokalizacja
JWO

przez Goplaneczka 05 lis 2007, 23:34
Janku, i cóż z tego, że nie na temat.
Takie przeżycie ma niesamowitą moc... Faktycznie, jako terapia powinno być bardzo skuteczne.
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Jan Nowak 05 lis 2007, 23:45
Sęk w tym, że niewielu z nas takiej terapii się podda... :/ jeśli nie ze strachu
to z ograniczoności dostępu..
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi, ludzie nam tego nie wybaczą.. ą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 13:59
Lokalizacja
JWO

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Goplaneczka 05 lis 2007, 23:58
Tylko, że takich wyzwań można też szukać na własną rękę, w ograniczonym zakresie.
Są osoby, które potrzebują skoku na bungee, a są takie którym emocji dostraczy po prostu podróż w nieznane pociągiem.
Prawda jest taka, że nasze życie jest zbyt spokojne... Dawniej człowiek musiał walczyć o przetrwanie, teraz walczy co najwyżej o bilet w pierwszym rzędzie na koncercie. Strywializowaliśmy nasze życie.
Jeszcze tysiąć lat temu przeciętny mieszkaniec terenów Polski nie miałby szans chorować na depresję-nie przyszła by mu do głowy, bo wokół niego tyle się działo...
(kurcze, bredzę...)
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Jan Nowak 06 lis 2007, 00:18
Bo kiedyś były całkiem inne priorytety:
-czy nie zawali mi się dom
-czy nie umrę na zarazę
-czy moje jedzenie nie zje mnie zanim je upoluje

W innym temacie pisałem o obozie przetrwania.
Niektórzy nie znają wartości własnego życia, a będąc w dżungli, jedząc robale, robiąc do dołków i śpiąc na kamolach na takim obozie zaczynają to wszystko doceniać.

Wiesz co bym chciał? Chciałbym żeby na moim pogrzebie było dużo ludzi, ludzi mówiących o mnie z szacunkiem, ludzi którym pomogłem. Po prostu chciałbym odejść będąc tutaj dobrze zapamiętanym, zostawić jakiś ślad po sobie.

Ale nie można pokochać kogoś, nie pokochawszy siebie. Nie można zaakceptować czyichś wad i słabości nie akceptując tychże wad u samego siebie. Dlatego walczę z tym cholerstwem jak tylko mogę i wierzę, że będzie dobrze :)
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi, ludzie nam tego nie wybaczą.. ą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 13:59
Lokalizacja
JWO

przez Goplaneczka 06 lis 2007, 00:22
Jan Nowak napisał(a):Chciałbym żeby na moim pogrzebie było dużo ludzi, ludzi mówiących o mnie z szacunkiem, ludzi którym pomogłem. Po prostu chciałbym odejść będąc tutaj dobrze zapamiętanym, zostawić jakiś ślad po sobie.

Też o tym myślę. Żeby została po mnie taka wyrwa we wszechświecie. Takie moje miejsce.

Jan Nowak napisał(a):Ale nie można pokochać kogoś, nie pokochawszy siebie. Nie można zaakceptować czyichś wad i słabości nie akceptując tychże wad u samego siebie.

Święta prawda. Też walcze, choć paskudny głosik w moje głowie wciąż mówi, że nie ma po co, bo jestem beznadziejna.
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Jan Nowak 06 lis 2007, 00:32
Nie martw się, u mnie jest to samo.. Chociaż nie wiem już czy to Cię pocieszy czy tylko utwierdzi w przekonaniu, że są ludzie beznadziejni i właśnie my do nich należymy.

Życie często oparte jest na schematach.. Tak samo moje.
To jest tak, że powinienem zdać maturę z dobrym wynikiem, dostać się na dobre studia, przy tym jeszcze świadectwo ukończenia szkoły powinno być ponadprzeciętne.

Powinienem skończyć owe dobre studia i znaleźć fizyczną robotę za 2000 zł, pracować, ale z uniesiona głową, że przecież mam studia.

Źle źle źle

Chciałbym być pisarzem. Takim jak Coelho

//EDIT
No.. lecę spać. Dobrej nocy
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi, ludzie nam tego nie wybaczą.. ą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 13:59
Lokalizacja
JWO

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 06 lis 2007, 01:58
szczera rozmowa, która namówi ją na wizytę u lekarza i to koniecznie jak najszybciej!!!!!!!!!!
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez Dziewczyna_18 06 lis 2007, 15:07
Właśnie. Wybić się ze schematów i pomóc komuś uwierzyć w sens życia. To jest moje marzenie. Żeby stać się dla kogoś iskrą, zmienić światopogląd choć jednej osobie na świecie, by zaczęła dzięki mnie mieć nadzieję, by poczuła się akceptowana i wartościowa, jeśli ma z tym problemem, żeby można żyć dla kogoś, by uczynić tę osobę szczęśliwą. Tylko fakt - żeby tak się stało, trzeba najpierw zaakceptować samego siebie.. A to takie trudne...:( Ale co mnie pociesza- u osób takich jak my bardzo rozwinięta jest wrażliwość i zdolność empatii, tak mi się wydaje.. Więc nawet w tym wszystkim można zobaczyć jakieś pozytywy. Byleby przemówiły one do nas silniej niż to wrażenie własnej beznadziejności i nieprzydatności...

Nie ma ludzi beznadziejnych. Są tylko tacy, którym się wydaje, że są beznadziejni.. I w tym jest problem. W tym "wydawaniu się", które tak ciężko pokonać.

PS. Ja też wybaczam, że w pewnym momencie zaczęło się nie na temat! ;pp
"Ze mną można tylko pójść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko [...] Ze mną można tylko w oddali znikać cicho"

Jako że mimo upływu czasu mój login się nie zmienia, a ja się starzeję;)to dodam że jestem z rocznika89:P (Wiek jest czasem istotny:P)
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
01 lis 2007, 23:09

przez Maxima 06 lis 2007, 15:58
Przepraszam, ze odzywam sie tutaj, ale szczerze mowiac wydaje mi sie to najbardziej trafnym wyborem, wiec zadam pytanie:
Czy widzac ponizsza liste moge stwierdzic, ze mam depresje?


- Problemy ze spaniem, myslenie przed zasnieciem, czasami nawet nie wiem o czym
- Zbyt wiele myslenia przez caly dzien
- Pomieszane plany zyciowe, zakrecona psychicznie, nie wiem juz czego chce
- Strach, ze zepsuje cos w pracy, choc nawet jeszcze nie zaczelam
- Maniakalna mysl o fakcie, ze potrzebuje domu, wlasnego domu
- Mysl o zarabianiu pieniedzy, bo inaczej moje zycie bedzie wygladalo marnie
- Mysl o dostaniu pracy z dobra nazwa stanowiska
- Chec powrotu w rodzinne okolice
- Brak znajomych w okolicy
- Denerwujacy anglicy na kazdym kroku, obrzydzenie do jezyka angielskiego, kiedy slysze go na ulicy z typowym, zwlaszcza mlodziezowym akcentem, to naprawde wzbudza to we mnie agresje i zlosc
- Nagla zmiana z osoby zdecydowanej i stanowczej na osobe, ktra nie wie czego do konca chce, poprzez fakt, ze tyle razy juz sie cos nie udalo lub musialam zrezygnowac i pojsc inna droga, niz chcialam
- Zlosc, kiedy wszystkim w kolo w jakis sposob sie udaje, bo gdziekolwiek ja bym nia trafila, glownie w sprawie pracy, to po krotkim czasie okazuje sie, ze jest calkowicie inaczej, niz mialo byc
- Kwestia niskiej samooceny
- Ciagle przesladowanie myslami o pieniadzach i ich braku w przeszlosci w formie kompleksu
- Czasami glupie wrazenie, ze swiat sie kreci, wizualnie
- Niemoznosc skupienia sie na czytaniu np ksiazki, gazety, ogladaniu filmu, czasami nawet rozmowie
- Zbyt wiele pytan w glowie kazdego dnia, o sensie zycia, egzystencji ogolnie, problemach itp
- Okropna niecierpliwosc, czasami wycofywanie sie, ostatnio coraz czesciej, zwlaszcza gdy ja podejmuje wazna decyzje, ktora miala spawic, ze moje warunki zyiowe sie polepszaja, a ktos inny korzysta z tego bardziej, co brzmi egoistycznie
- Nie ciesza mnie juz zbytnio rzeczy, ktore teoretycznie powinny. Np. Kiedys kochalam taniec, kiedy jakis czas temu poszlam na zajecia, nic mi nie wychodzilo, nie moglam sie skupic i zapamietac krokow, z ktorymi nigdy wczesniej nie mialam prolemow.
- Ostatnio jedyne co robie, to siedze przy komputerze i przegladam serwisy dla mlodych ludzi, stracilam spontanizm i kreatywnosc...

Dodam, ze od roku mieszkam za granica.....Jesli to ma jakies znaczeniw w tym wszystkim... a wszystko co opisalam, trwa od 2-3 lat...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
06 lis 2007, 15:39

przez .Tomek 06 lis 2007, 20:51
Możliwe, [z tego co wynika z opisu], że wcześniej już miała problemy z kontaktem ludźmi, samooceną a teraz to wybuchło. Także jak napisała nasza Jaśkowa szczera rozmowa i marsz do lekarza, nie ma się czego bać.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez edzia 07 lis 2007, 11:17
wydaje mi się,że to jeszcze nie depresja.Ale jak dalej będziesz się zadręczać takimi myślami,to niestety jesteś na najlepszej drodze by ją mieć.
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
19 paź 2007, 23:43

przez Maxima 07 lis 2007, 11:26
no tak, tylko co zrobic, by to zniknelo z mojej glowy...? nawet kiedy staram sie oszukac swiadomosc, podswiadomosc jest szybsza i silniejsza...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
06 lis 2007, 15:39

przez edzia 07 lis 2007, 13:09
a czytałaś potęgę podświadomości mi to pomaga.
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
19 paź 2007, 23:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do