Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez pyzia1 29 paź 2007, 12:08
Witaj, śmierć brata musiała byc dla Ciebie okropnym wstrząsem, ja też bym nie potrafiła pozbierać się po czymś takim :( Ale trzymaj się, jest tu wielu fajnych ludzi, którzy chętnie porozmawiają z Tobą i w miarę możliwości doradzą. Nie jesteś sama!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez Goplaneczka 29 paź 2007, 12:17
smutasek1975-głowa do góry. Śmierć brata bardzo musiała Cię dotknąć. Ludzie wokół Ciebie też ją odczuli, ale życie nie znosi próżni, cóż za dużo mówić-zapomnieli już o bólu. Uważają pewnie, że powinnaś się już podnieść, albo próbują Ci pomóc tekstami w stylu-"Powinnaś zapomnieć" itp. Masz prawo czuć się niezrozumiała.
Lecz z drugiej strony musisz się też powoli zacząć zbierać do kupy, nie dla otoczenia, lecz dla siebie samej. Zastanów się, jak Twój brat zareagowałby na Twój stan? Czy chciałby, byś się tak czuła? Czy nie myślisz przypadkiem o tym, że on bardziej zasługiwałby na życie niż Ty? A może powinnaś zacząć korzystać z życia za siebie i za niego?
Jeśli ten stan trwa już 3 lata-to bardzo długo, najwyższy czas na pomoc kogoś z zewnątrz. Poszukaj terapii.
Pozdrawiam Cię cieplutko, Pyzia ma rację, wypowiadaj się na forum, to pomaga.
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Jovita 29 paź 2007, 14:56
smutasek1975 - twoj problem przenosze do tematu ''czy to jest Depresja''

moge powiedziec ci tyle ze ciezko jest nam cos ocenic , musisz napisac cos wiecej , druga sprawa nie mozesz sie zamartwiac gdyz przez to wlasnie mozesz nabawic sie niepotrzebnej deprechy , potrzebna ci pomoc psychologa z ktorym porozmawiasz ! pozdrawiam.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresja? a może ucieczka od świata ?

przez lilith88 29 paź 2007, 15:24
Mam 17 lat , kiedys byłam pełna życia, zawsze uśmiechnieta , cieszyłam sie kazdą chwila . Zakochałam sie , ta osoba pokazała mi jakie życie jest piekne , dzieki niej wyciszyłam sie a takze wszytkie moje problemy znikneła a ja nauczyłam sie omijać przeszkody. Ale oczywiście co piekne szybko sie kończy .
Cierpiałam dość długo miałam nadzieje ze jednak bedzie wszytko dobrze nie wyszło .
Zostałam sama , ale miałam jeszcze przyjaciółke. Niestety to tez sie skończyło .
Znów wszytko straciło kolorów (znów , ponieważ gdy byłam w 2 gim miałam taka prawdziwa przyjaciołke wszedzie znia wychodziła, miałam kontakt z ludzmi , lecz ona wyprowadziła sie daleko widujemy sie raz kiedys tylko co kilka miesiecy , po tym gdy ona sie wyprowadziła ja zamknełam sie w sobie nie wychodzilam długi czas do ludzi , po czasie to sie zmieniło.)

Na dzien dzisiejszy straciłam wszytkich znajomych , wielu przez moja szkołe , przypomina im sie o mnie tylko Gdy coś piotrzebuja .

Obecnie nic juz mnie nie cieszyz zycia , Kiedys zawsze uśmiechnieta wesoła , ubrana w jakies zywe kolory ,a teraz ?
Wszytko na czarno , paznokcie ciuchy ....
Dość czesto płacze, moze nawet zbyt , ktoś coś źle powie a ja juz płacz zdołowana , w ogóle ciagle wpadam w dołek . Dodam że mam migrene , od tych wszytkich problemów jakie mam w szkole i zyciu (poniewaz w szkole tez juz mi nie idzie nie moze mi nic do głowy wejsc w mawiam siebie ze to przez t a migrene ale nie wiem jaka jest prawda)i na dodatek jeszcze do tego zaczeło mnie serce bolec.
staram sie jak najwiecej byc w domu , chodze do mojej wymarzonej szkoły ,a teraz jak najwiecej kąbinuje by tylko nie isc do szkoły .
Na lekcjach jestem jakby w innym świecie ,w moim świecie .

Mam tak zwane 'zawieszki' ciagle jestem taka zamyslona, nie obecna , blada , jestem tez pesymistycznie nastawiona do zycia , odrazu juz zakładam ze nic mi nie wyjdzie .
Kiedys moja pasja jaka jest ryosowanie , malowanie i fotografia sprawiała mi przyjemnosc a teraz juz nie ,
Cieszyłam sie z kazdego promyku słońca jakie dał nam Bóg.
W kosciele zawsze myslałam nad wieloma sprawami i to dawało mi ulge , a teraz juz chyba w nic nie wierze , wiem tylko ze bedzie źłe .... coraz gorzej.

Pomoźcie mi prosze
Do lekarza nie pojde
nie moge
nie chce
za duzo wizyt u tych wszytkich lekarzy

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:28 pm ]
aha zapomniałam ,do tego gdy czegos sie boje nie moge spac, jest mi strasznie słabo i niedobrze , mam czasami wrazenie ze zaraz zemdleje ...
Jedna żyletka
jedna żyła
jedno życie
jedna chwila...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
29 paź 2007, 15:04

Avatar użytkownika
przez Jovita 29 paź 2007, 15:28
Nie zakladajcie zbednych postow tylko doklejajcie do innych , przenosze twoj post!
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez Goplaneczka 29 paź 2007, 16:45
lilith88- Ty chyba sama wiesz, że to jest prawdopodobnie depresja, prawda? Szukaj pomocy, Mała!
Przytulam i pozdrawiam.
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez pyzia1 30 paź 2007, 12:11
Zgadzam się, depresja w jakiś sposób łączy się z egoizmem, z niego wyrasta albo go powoduje, człowiek w depresji koncentruje się głównie na sobie. Ale trzeba miec trochę egoizmu, żeby przeżyć ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Gonitwa myśli, samoudręczanie się, pustka i niezrozumienie..

przez Dziewczyna_18 02 lis 2007, 14:50
Kurczę...Trudno mi w ogóle okreśłić, na czym polega mój problem. Bo sama czasem go nie rozumiem, sama siebie nie rozumiem. W przypływie tego stanu napisałam sobie taki teskt, może on coś wyjaśni:
Nie wiem, co mi jest, myślę nawet żeby się tak jak ty zapisać do psych ale nie wiem co jej powiem. Ja po prostu mam taki stan, że mam miliardy myśli na sekundę, aż można zgłupieć i nie mogę ich uciszyć. Non stop myślę, wydaje mi się, że moje obawy,myśli mają jakąś twórczą moc i że cały świat jest przeciwko mnie. Że to na co mam nadzieję, nie może się spełnić, moje marzenia muszą okazać sie złudne, a moja wiara nie istnieje, tylko tak mi się wydaje. nie powinien się do mnie nikt
zbliżać...:(( NIe powinnam szukać przyjaciół ani miłości, bo to nie dla mnie, bo to wszystko żłduzenie, bo ja i tak zwiariuje i się do niczego nie
nadaję, nie mam siły już. Chciałabym spać tylko non stop i nie mieć myśli,
być pustą lalką bez mózgu. wszystko co dobre, to tylko moje wmawianie
sobie, ze mysle dobrze, ze mma dobre zamiary, ze chce dobrego, ale nic to sie nie moze udac, bo to tylko moje wmawianie sobie, a Bóg musi chronić innych przede mną dlatego mi na nic nie pozwoli. Jestem jednostką podświadomie dążącą do autodestrukcji, wybrykiem natury skazanym na porażkę, niewypałem, który szybko trzeba usunąć z tej ziemi, bo to prosdukt nieudany.... Chwytam się każdej brzytwy, żeby nie utonąć ale nie wiem czy to ma sens, czy cokolweik ma sens...

Trochę długie wyszło. Sorry ;) No cóż, nie wiem, czy jakoś w końcu mi się uda..:(
"Ze mną można tylko pójść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko [...] Ze mną można tylko w oddali znikać cicho"

Jako że mimo upływu czasu mój login się nie zmienia, a ja się starzeję;)to dodam że jestem z rocznika89:P (Wiek jest czasem istotny:P)
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
01 lis 2007, 23:09

przez .Tomek 02 lis 2007, 18:58
Hmm, jak dla mnie wygląda to trochę na stany depresyjne. Może się mylę. Powinnaś iść jednak do psycho jakiegoś bo jak sama nie umiesz stwierdzić co Ci jest to psycho na pewno pomoże :) Można spróbować na pewno nie zaszkodzi :) Pozdrawiam.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez ericaba 03 lis 2007, 23:38
Ja miałąm to samo,czułam sie fatalnie,bezuzytecznie jak gówno powaznie.Nawet spac mi sie nie chciało,wiec poszłam do psychologa przepisał mi leki i z dnia na dzien jest coraz lepiej ale czekam na dalsze efekty.Już samopoczucie mi sie znaczenie poprawiło i wrócił humor.Moim zdaniem nie ma co wzlekac z wizyta bo to raczej samo nie minie.Powodzenia!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:40 pm ]
Jeszcze cos nie ma co sie zadreczac myslami tez tak miałam samo nie minie a bedzie z czasem coraz gorzej idz do psychologa!Pozdrawiam

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:40 pm ]
Jeszcze cos nie ma co sie zadreczac myslami tez tak miałam samo nie minie a bedzie z czasem coraz gorzej idz do psychologa!Pozdrawiam
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
25 wrz 2007, 17:48

NIE WIEM CO ROBIC..ten dZIWNY STAN ..

przez TaRantel 05 lis 2007, 01:54
Nie mam za bardzo z kim o tym porozmawiac... Od okolo 3 miesiecy czuje sie fatalnie,nie mam energii ,motywacji do pracy, w dzien spie wnocy nie moge ,siedze do 4,5 nad ranem..Nie wiem zupelnie dlaczego;/ :!: :?: przy ludziach ,znajomych udaje usmiechnieta ,i normalna ale tam w srodku czuje sie taka pusta,dopiero jak jestem sama najczesciej wieczorem odczuwam...nie wiem...samotnosc ,bezradnosc przed nie wiem nawet czym ;/ to jest okropne ... :(czsem boje sie ..tak od srodka nie wiem czego i nie wiem dlczego...wogole nie rozumiem tego dziwnego stanu ;/
We live as we dream...alone
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 lis 2007, 01:42

przez edzia 05 lis 2007, 08:42
No to witaj w klubie dla znerwicowanych :D co prawda,nie masz co się cieszyć bo nerwica to zaburzenie,które mocno daje w kość,dlatego nie zastanawiaj się dłużej i idz do lekarza może byćpierwszego kontaktu .Npewno zleci jakieś badania krwi aby wykluczyć inne choroby .
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
19 paź 2007, 23:43

Avatar użytkownika
przez Jovita 05 lis 2007, 14:00
edzia wydaje mi sie ze to chwilowe , ale najlepiej bedzie jak pojdziesz z tym do psychologa , badania owszem bo moze po prostu brakowac ci pewnych witamin i skladnikow odzywczych lub ta pogoda tak wplywa na zly nastroj i samopoczucie , jesli tylko czujesz brak energii to nie ma sie czym martwic ale trzeba sie pilnowac bo niogdy nie wiadomo co z tego moze wyniknac.. rozumiem ze podejrzewasz u siebie depresje? mozesz byc pewna ze to tylko stan depresyjny lub sezonowka , a cierpi na to wiele osob.

Oczywiscie temat przenosze do - czy to jest depresja
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

jak pomóc przyjacielowi i czy to w ogóle jest depresja?

przez brbll 05 lis 2007, 22:21
generalnie problem depresji nigdy nie był moim problemem. i... chyba nadal w jakimś sensie nie jest, ale chodzi o to, że coś złego dzieje się z moją przyjaciółką a ja nie wiem czy powinnam coś robić, może to zwykły dół, znalazłam wszystkie możliwe objawy depresji, ale nie mam pojęcia co mam robić, boje się jej to zasugerować, a może ja panikuję, a z nią jest wszystko ok?

zmieniłyśmy szkołę. ja i ona. Asai zawsze byłą "tą cichą" w towarzystwie, ale jakos nigdy nie było to aż tak wielkim probelem, a tu w nowym środowisku, gdy chciała sie pokazać od jak najlepszej strony, zaczeła sobie wmawiać że nie jest na tyle ciekawą i interesującą osobą by inni chcieli utrzymywać z nią kontakt. od dwóch miesięcy nie śpi normalnie, nie umie normalnie funkcjonować, jest w rozsypce, bóle serca, żołądka, gorsze stopnie, izoluje sie od ludzi, ma napady lęku, panicznego płaczu, pod jej łóżkiem zawsze stoi "coś na uspokojenie" co łyka/popija gdy jest źle, ma niesamowicie obniżoną samoocene, straszne odczucie własnej beznadziejności i tak dwa miesiace już.

na początku myślałam "przejdzie, wystarczy że będzie widziała, że ma mnie, przyjaciół i że my jesteśmy zawsze i bezwarunkowo" ale to wszystko sie nasila, a ja już nie wiem co robić.

jakaś sugestia?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
05 lis 2007, 22:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 15 gości

Przeskocz do