Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez jaaa 27 paź 2007, 18:30
bardziej na zasadzie nie ma sensu psychoterapia ani nic bo nic nie jest w stanie zmienic to co sie stalo i ze ja tego zaakceptowac nie potrafie i w zwiazku z tym szczesliwa nie bede :roll:
- owszem swiat jest do dupy
- i ogolnie obnizona samoocena poczucie ze nie dam rady
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez BF 27 paź 2007, 18:42
Takie nastawianie się na porażkę i zrezygnowanie jest objawem depresji, ale moge to powiedziec tylko po swoich doświadczeniach, nie jestem lekarzem.
bo spotkało mnie, czegom się lękał,
bałem się, a jednak to przyszło.
Hi 3,25
Avatar użytkownika
BF
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
27 paź 2007, 17:30

Czy to na pewno jest depresja.

przez maxsimus 27 paź 2007, 18:46
Poł roku temu bylem w depresji z której wyszedlem szybko bo w ciagu dwóch tygodni. Wtedy wiem ze byla to depresja. Teraz dopadły mnie takie dolegliwosci jak dretwiienie rak ,mam takie uczucie jakby siedzial mi jakis nerw w głowie .Rano jak sie budze to mam glowe jak z waty.I generalbnie czuje ze cos mi siedziw glowie. Ale paradoksalnie uwazam ze jestem w naprawde dobrej formnie psychicznej. Nie czyuje smutku ani przygnebienia . I teraz własciwie nie eiwm na co choruje.Prosze o opinie.
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
27 paź 2007, 15:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez pyzia1 27 paź 2007, 20:04
To może być depresja, moim zdaniem większośc Twoich objawów na to wskazuje. Ja też takie mam, poczucie niższości, myśli o śmierci itd. Nie wiem czy to da się całkowicie wyleczyć ale leczenie może pomóc, więc postaraj się coś z tym zrobić, bo może być jeszcze gorzej. Strasznie Ci współczuję straty rodziców, nie wyobrażam sobie nawet jak bardzo musiało (musi) to boleć.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

czemu nie cieszę się z tego co mam

przez Migdala 28 paź 2007, 10:31
Witam wszystkich w chłodną niedzielę. I mam do Was pytanie.
Jak to jest: mamy nogi ręce serca nerki zdrowe, dzieci z których powinniśmy się cieszyć , gro z nas jakąś pracę rodziny i kurcze czemu nie potrafię się z tego wszystkiego cieszyć?
czemu ciągle węszę we wszystkim teorię spisku? czemu nie korzystam z tego życia? czemu nie cieszy mnie to co mam czego jeszcze potrzebuję aby być szczęśliwa... Może to nie depresja + nerwica lękowa w moim przypadku może to GIGANTYCZNY EGOIZM?
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
27 mar 2007, 15:36
Lokalizacja
Łódź

przez Goplaneczka 28 paź 2007, 12:09
To chyba nie depresja, może jakaś nerwica?
Idź po prostu do lekarza, bardzo trudno postawić diagnozę przez internet, tym bardziej, że tu nie ma lekarzy.
Życzę powodzonka
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez morpheus 28 paź 2007, 13:04
ehhh zaro tam egoizm ;) moze nie mialas jeszcze takiej sytuacji w ktorej mogla bys to wszystko stracic moze zacznij od malych rzeczy ciesz sie z tego ze kupilas cos sobie albo udalo CI sie to zrobic otworz oczka wszystko jest piekne nawet drzewa tylko ze czlowiek przyzwyczaja sie to teo co Go otacza i po pewnym czasie przestaje nawet zawazac ze one sa ;)
"...Gdyby były same piękne chwile, nie wiedział bym że żyłem..."

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
05 sie 2007, 03:21
Lokalizacja
Fantazja

przez Migdala 28 paź 2007, 14:11
no tak ale nie cierpię zakupów, nie nawidze chodzić do sklepów męczy mnie to i zarazem nic mi się nie podoba. ciężko mi się zmusić aby wyjść po bułki a co dopiero po coś typowo dla "mnie"...
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
27 mar 2007, 15:36
Lokalizacja
Łódź

przez hoyka 28 paź 2007, 14:14
jeśli zaczynam żyć w szybkim tempie i zapominam o prawdziwych wartościach i pieknych rzeczachw życiu.. wtedy jakieś wiersze sobie poczytam i od razu jestem bardziej uduchowiona i zapisuje sobie w sercu by pamiętać o wszystkich cudach jakie na tym świecie się znajdują.. noo i przez jakiś czas znowu jestem spokojna.. chyba że znowu zaplątam sie w zbyt szybkie tempo życia i zapomian.. wtedy spacerek nad rzekę i znowu widzę jak szczodrze jestem obdarzona przez życie :]
póki śmiech tłumi łzy, cieszą nas zwykle dni... warto żyć :)
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
28 wrz 2007, 22:55
Lokalizacja
Śląsk

przez hoyka 28 paź 2007, 14:19
jednym z etapów kiedy zaczyna sie pogarszać jeszcze bardziej jest unikanie kontaktów z ludźmi.. ja wiem, że to trudne.. ale bez kontaktu z ludźmi ciężko żyć.. wtedy przychodzą dręczące myśli itd. staraj sie tak zaplanować każdy dzień by było w nim jak najmniej czasu na myślenie. Nie jestem znawcą.. ale ja takie rozwiązanie bym proponowała.. trzymaj sie ;)
póki śmiech tłumi łzy, cieszą nas zwykle dni... warto żyć :)
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
28 wrz 2007, 22:55
Lokalizacja
Śląsk

przez .Tomek 28 paź 2007, 14:39
Wygląda to na stany depresyjne. Niby bez ludzi ciężko ale z ludźmi wcale lepiej nie musi być. Trzeba tak rozwiązać problem żeby się żyło na super poziomie a nie tylko organizowało czas aby "nie myśleć" bo to bez sensu, ucieczka po prostu prędzej czy później zabraknie siły na jej kontynuowanie [ale ze mnie hipokryta :mrgreen: :P ]. Co do rodziny, bywa tak, że znając kogoś jako zupełnie inną osobę, ta osoba nagle oznajmia, że coś jest nie tak etc. jednocześnie starając się to ukrywać to zazwyczaj właśnie taka jest reakcja :roll: kręcą oczami i mówią, że przesadzamy :) Jedno pytanie, leczysz się? W sensie może powinieneś skorzystać z pomocy skoro trudno Ci samemu coś zrobić ze sobą :) Warto, spróbuj odwiedzić psychologa albo coś :)


Btw. Witam na forum ;) :mrgreen:
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez Jovita 28 paź 2007, 22:00
Posty przenioslam do tego tematu - chodzi o porzadek ;)

odnosnie ciebie - obcy , depresja to duze slowo to choroba ktora nie tlumaczy kazdej zmiany nastroju na gorsza , to nie tyle smutek czy handra ile bezsens istnienia , to czy masz depresje musi ocenic specjalista a tym bardziej pomoglby ci psycholog , trzymaj sie -musisz.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez scrat 29 paź 2007, 03:12
Migdala napisał(a):no tak ale nie cierpię zakupów, nie nawidze chodzić do sklepów męczy mnie to i zarazem nic mi się nie podoba. ciężko mi się zmusić aby wyjść po bułki a co dopiero po coś typowo dla "mnie"...


Zawsze zostaje Allegro, ja dużo rzeczy kupuję właśnie tak.

A w tym egoizmie to może i coś jest, chociaż to na pewno nie jest tak jednostronne...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Depresja?

przez smutasek1975 29 paź 2007, 10:21
Witam wszystkich serdecznie.
Nie wiem co się ze mną dzieje?Nie umiem już z ludźmi rozmawiać.Chyba siada mi psychika.Za bardzo wszystko biorę do siebie,wydaje mi się że wszyscy są tacy złośliwi,kąśliwi. Odsunełam się od wszystkich bo nie dawałam rady. A wszystko zaczeło się od śmierci brata-całe pasmo nieszczęść.Minęło już 3 lata a ja nie mogę się pozbierać.
Może ktoś się znajdzie kto mi pomoże,poradzi,porozmawia.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 paź 2007, 10:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do