Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Shauni 12 sie 2007, 07:38
Po prostu za bardzo przyzwyczaiłam sie do świadomości, że zawsze już bedzie tak pieknie. To, że uzależniam się od ludzi nie oznacza, że nie jestem wobec nich szczera... Jeśli kogos lubie i widze, że jest dobry człowiekiem to bardzo sie do niego przywiżuje. Jeśli ktoś mnie denerwuje to po porstu-nie przywiązuje sie do tej osoby, jest mi obojętna...
Sztuczność? W moich znajomościach nie ma sztuczności. Wszyscy wiedzą jaka jestem, jak mi jest źle... Ale nie będę chodzić ciągle ze zwieszoną głową-po co mam martwić innych sobą? :(
Życie jest komedią dla tych, którzy patrzą.
A tragedią dla tych, którzy czują...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
11 sie 2007, 11:19
Lokalizacja
Mikołów

Avatar użytkownika
przez Twilight 13 sie 2007, 01:40
Przywiązanie to jedno, uzależnienie to drugie. Gdy sie uzależniasz, to nie możesz być całkiem szczera, ani całkiem ''prawdziwa'', bo ''uzależnienie'' wykrzywia. Odchyla paralaksę ;) Zwij jak chcesz, nie mówię o celowej sztuczności tudzież fałszu, tylko o nieświadomym postępowaniu wbrew sobie, jak to zwykle z uzależnionymi jest.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez groskova 13 sie 2007, 22:33
Hej,

Nie wiem co mi jest. Chyba mam ta cala depresje.
Mam 22 lata, jestem po trzech probach samobojczych (2003, maj 2007, lipiec 2007). Od dwoch lat mieszkam w Irlandii ale za pre miesiecy wybieram sie do domu.
Juz nie moge, wszystko jest tak strasznie bez sensu. Nie moge ze soba wytrzymac, co jakis czas mam koszmarne ataki paniki, cala sie trzese, poce, placze, nie moge oddychac.
Na codzien...jeszcze jakis czas temu bylam najbardziej energetyczna osoba w firmie, swiezo po awansie biegalam wszedzie zalatwiajac rozne sprawy. Chyba to stracilam. Teraz nie jestem w stanie zwlec sie z lozka do pracy, nie spie, nie jem, albo mam ataki obzarstwa.
Boje sie wszystkiego, boje sie zgasic swiatlo w nocy, boje sie zamknac oczy, boje sie samotnosci. Nie potrafie rozmawiac.
Pale trawe, dosc duzo. Tylko dlatego ze pozwala nie myslec, odplynac i przetrwac kolejne pare godzin.
Od 1,5 miesiaca lecze sie lexapro, najpierw 5, potem 10mg. Chyba nie pomaga. Troche powrocilam do zycia, myslalam ze juz bedzie lepiej ale dzis, dzis znow mialam potezny atak paniki.
Nie jestem pod stala opieka lekarza, nie stac mnie tu na to, lexapro dostalam od szpitalnego psychiatry po tym jak najadlam sie tableek nasennych i pocielam sobie rece zyletka.
Cale rece od nadgarstka do lokcia mam pokryte bliznami, ktore juz tam zostana...bye-bye plaza, bluzki z krotkim rekawem, imprezy...

Od dawna czytam forum, ale dzis potrzebuje cos napisac, jestem tak cholernie samotna...
poooomoooocyyyy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Twilight 13 sie 2007, 23:17
Groskova, to co opisujesz, to oprócz depresji wygladą na klasyczną nerwicą lękową. Ale to powinien stwierdzić specjalista.

Takst o tym, że nie jesteś pod opieka lekarza, bo Cię nie stać, to najzwyklejszy unik i idę o zakład, że doskonale o tym wiesz. Podobnie zresztą jak zamulanie się trawą (lęki to również jakiś ''zamulacz'' umysłu, odciągający Cię od źródła problemu) i lekami branymi samowolnie - jeśli bierzesz je bez konsultacji, to sam nie wiem, które z tego gorsze.

Jeżeli masz numerek ubezpieczeniowy (w UK nazywa się to insurance number, w Irlandii nie mam pojęcia, ale pewnie wiesz o co chodzi, skoro siedzisz tam 2 lata) to możesz najzwyczajniej w świecie pójść do lekarza pierwszego kontaktu i w zarysie przedstawić problem, zaznaczając, że chciałabyś terapii u kogoś polskiego pochodzenia (to normalne, ciężko prowadzić terapie w innym języku, niż natywny)

Nie musimy sie oszukiwać - unikasz leczenia, to w pewien sposób normalne. Normalne, ale szkodliwe. My tu możemy sobie pogadać, ale Tobie pomoże zwyczajne leczenie, dojście do źródeł problemu i i czy się za to zabierzesz, zależy tylko od Ciebie. Nie jest tak trudne, jak Ci się w tej chwili wydaje.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez groskova 14 sie 2007, 00:01
Ehh problem taki ze w Cork nie ma zadnego psychologa/psychiatry polaka. Juz sie dowiadywalam. Poza tym to nie tak latwo z ubezpieczeniem tutaj, tak czy siak za kazda wizyte trzeba zaplacic 50euro, niewazne gdzie i jak. Bylam tutaj u kilku (irlandzkich) psychiatrow i...zrazilam sie. Jeden z nich powiedzial ze to wszystko przez roznice kulturowo-jezykowe, co jest bzdura, inny zapodal tekstem: "hej, kobieto co jest z toba masz 22 lata, powinnas byc szczesliwa a ty tu siedzisz i uzalasz sie nad swoim zyciem jak 80letnia staruszka".....wow, bez komentarza.
Jak tylko zalatwie transport dla mojego kotka to wracam do Polski.
Jesli nie zwariuje tu kompletnie do tego czasu:(

Wiem Twilight, trawa to zamulacz i to niezbyt dobry, ale pomaga przetrwac...
Mam straszna fobie na punkcie ludzi, ze uwazaja mnie za wariatke, ze maja mnie w dupie, ze mnie nie lubia, ze mnie obgaduja gdzies na boku, to normalne przy depresji...?

Czytalam o nerwicy, ataki paniki mam tylko czasem, co pare miesiecy, nie tak ciagle.
Dzieki za odp, Twilight
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

Avatar użytkownika
przez Twilight 14 sie 2007, 00:30
No dobra, to jak się już w tej Polsce znajdziesz, jedna wymówka Ci odpadnie. W sumie chyba lepiej dla Ciebie, jak od razu zajmiesz się wizyta u specjalisty, a nie np. odwlekaniem ''wpierw się porządnie urządzę", etc. Nie twierdze, że tak będzie, piszę na wszelki wypadek'' ;)

I oczywiście, decyzja należy do Ciebie, to tylko takie ''niewinne sugestie''.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez groskova 14 sie 2007, 00:39
wiem, wiem.
mama juz chyba nawet zalatwia kogos.
ale urzadzic sie musze tak czy siak;)
dzieki za posty jakos sie razniej mi zrobilo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

przez franek_88 19 sie 2007, 08:23
To moze i mi powiecie co mi moze byc?
Mam (wydaje mi sie) cos na ksztalt psychozy maniakalno-depresyjnej tylko jej "fazy" zmieniaja sie z wieksza czestotliwoscia. Zmiana nastroju nastepuje po jakims, najczesciej blachym wydarzeniu w pracy lub domu. Np. gdzies popelnilem jakis malutki blad to mam tydzien dola, nic mi sie nie chce, jestem rozdrazniony, nie moge myslec o niczym innym tylko o tym bledzie.
Natomiast gdy cos mi sie uda i zostanie to dostrzezone to jestem w 7 niebie, uzyskuje ogromny zastrzyk energii i checi do wszystkiego.
Czy te objawy wskazuja na jakas chorobe? Do kogo sie z tym udac?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 sie 2007, 07:51

przez Goplaneczka 19 sie 2007, 10:47
Hej Franku, witaj na forum. Wiesz-my tu nie stawiamy diagnozy, to może zrobić tylko lekarz po szczegółowym wywiadzie. Jeśli opisane przez Ciebie objawy dokuczają Ci-znak to niechybny, że powinieneś się do niego udać, zrób to więc, nie szukając żadnych wymówek. Może to być depresja dwubiegunowa.
3maj się cieplutko, pozdrawiam.
Goplaneczka
Offline

przez Pstryk 19 sie 2007, 15:47
Dopisuję się do Goplaneczki
Konsultacja z psychologiem nie zaszkodzi.
Pstryk
Offline

przez Aga_1826 19 sie 2007, 18:43
Mi do tych objawów co napisałam wcześniej właśnie w tym temacie doszedł teraz taki strach przed tymnp:jak mam cos zrobic to sie boje to robic,chce o cos zapytac np: swojego chłopaka i sie boję nawet pytać :( boje sie kłaśc spać i zamknąc oczy np: w ciemności.
Coraz częsciej pojawia mi sie trzesienie delikatne rąk ze strachu :( czy to można zaliczyc jeszcze do jakiegos stanu depresyjnego czy co to może byc??
Jedyne gdzie czuje sie bezpiecznie to ramiona mojego chłopaka i swój pokój gdy jestem sama w nim.
Prosze o porade :(
"Czasami trzeba usiąść obok i czyjąś dłoń zamknąć w swojej dłoni, wtedy nawet łzy będą smakować jak szczęście,"
"Nigdy nie zapomninaj najpiękniejszych dni Twego życia! Wracaj do nich, ilekroć w Twoim życiu wszystko zaczyna sie walić."
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
08 sie 2007, 20:33
Lokalizacja
Lubelskie

przez Pstryk 19 sie 2007, 20:53
Twój stan się pogarsza Kochanie. Nie czekaj na cud, on się nie zdarzy. Jeśli potrzebujesz, aby ktoś poprowadził Cię za rękę do specjalisty to żaden wstyd. Jeśli jesteś pewna swojego chłopaka, porozmawiaj z nim i powiedz mu jakiego rodzaju pomocy potrzebujesz, a na pewno nie zostawi Cię z tym samą. Wiem, bo sama długo borykałam się z podjęciem tego tematu ze swoim chłopakiem. Za długo.
Pstryk
Offline

przez Aga_1826 20 sie 2007, 13:43
Spróbuje zrobić tak jak napisałaś jeszcze dziś postaram sie pogadac ze swoim chłopakiem.
a czy Tobie rozmowa pomogła z chłopakiem??polepszyło sie troszke??
Pozdrawiam ciepło
"Czasami trzeba usiąść obok i czyjąś dłoń zamknąć w swojej dłoni, wtedy nawet łzy będą smakować jak szczęście,"
"Nigdy nie zapomninaj najpiękniejszych dni Twego życia! Wracaj do nich, ilekroć w Twoim życiu wszystko zaczyna sie walić."
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
08 sie 2007, 20:33
Lokalizacja
Lubelskie

Czy to nawrót depresji?

Avatar użytkownika
przez Radek 02 wrz 2007, 16:10
Cześć. Może ktoś doradzi i podzieli się doświadczeniem.
Miałem dosyć ciężką depresję z objawami psychotycznymi. Bezsenność, lęki, niepokój, zahamowanie psychoruchowe, ahedonia, depersonalizacja... :roll:
Spowodowane było to zażywaniem różnych środków psychoaktywnych :oops:
Trafiłem do bardzo dobrej pani doktor, która od razu dobrała mi odpowiednie leki. Przez prawie rok brałem seronil 40mg rano i zolafren 5mg wieczorem. Powoli wszystkie objawy się wycofały 8) Dużo zmieniło się w moim życiu -
zacząłem uprawiać sport, leczę się z uzależnienia, skończyłem szkołę policealną, dostałem się na wymarzoną uczelnię. Wszystko idzie dobrze i pani doktor żeby zdecydować czy odstawiamy leki skierowała mnie do psychologa na badanie osobowości mmpi. Dosyć długo musiałem czekać na wizytę u pani psycholog i sam postanowiłem odstawić leki. Najpierw zmniejszyłem sobie dawkę o połowę a teraz nie biorę już ich od tygodnia w ogóle. Nie miałem żadnych objawów odstawiennych poza lekkimi zawrotami głowy. Wszystko jest ok tzn. humor dopisuje, apetyt się unormował, z optymizmem patrzę w przyszłość. Niepokoi mnie tylko jedna rzecz. Długo śpię i rano ciężko mi się podnieść z łóżka. Poza tym nie chce mi się ćwiczyć a to zawsze sprawiało mi przyjemność i satysfakcję. Nie mogę znaleźć sobie zajęcia, wszystko mnie nudzi siedzę całe dnie przed komputerem. Jutro wracam do pracy po ponad miesięcznej przerwie. Będę pracował tylko przez miesiąc, bo od października idę do szkoły ale cholernie mi się nie chce :? . I zastanawiam się czy to tylko wina pogody
i rozleniwienia, czy jak sugerowała mi jedna pani psycholog nawrót
w uzależnieniu narkotykowym, czy może zbyt pochopnie odstawiłem fluoksetynę, która pobudzała mnie do życia. Miał ktoś podobnie przy odstawianiu leków? Czy to minie? Czy to badanie mmpi wyklaruje jakoś moją sytuację i wskaże przyczynę takiego samopoczucia? Poradźcie proszę!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
13 gru 2006, 16:50
Lokalizacja
Dolny Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do