Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez siwabiala 28 cze 2007, 15:04
Ja się nie obrażam. Po prostu ciężko mi samej z tym jak się czuję. Co do tego ile jeszcze w życiu doświadczę. Wiem, że późniejsze życie jest ciężkie, a teraz moje problemy to dla ludzi błahostki. Musisz jednak zwrócić uwagę na to iż ludzka psychika jest złożona i każdy znosi porażki, błędy i problemy na swój sposób. Jedni bardziej drudzy mniej. Tu piszę o moich obawach i oczekuję na pomoc, a nie ocenianie mnie.

Moje objawy wyglądają tak : od 4 dni nie mogę jeść, boli mnie serce [ choć czuję, że to nie z powodu zdrady ], ciągle odczuwam nieuzasadniony lęk, nie mam ochoty na nic i nic mnie nie cieszy. Zaczęłam czytać o depresji i się poważnie przestraszyłam. Czytałam też, że takowe objawy muszą trwać ok. 2 tygodni, by móc się zacząć martwić, czy to nie choroba, ale z natury jestem pesymistką i dręczy mnie stan w jakim jestem w czwartym dniu od tego wszystkiego.
siwabiala
Offline

Avatar użytkownika
przez BlueOrange 28 cze 2007, 15:32
sorry siwa, ale prosiłaś o opinię, więc ją napisałem
nie dotyczy ona Ciebie (w większości), mówiłem ogólnie chyba
może Ci się nie podobać to, co napisałem, ok, ale nie miej do mnie pretensji, bo chciałaś opinii - taka jest moja, możesz ją olać, albo przemyśleć i już
nie ma powodu do nerwów, to nie jest chyba forum "klepcie mnie ciągle po ramieniu"? napisałem to, co myślę
Avatar użytkownika
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
11 mar 2007, 17:20

Avatar użytkownika
przez inez3 28 cze 2007, 15:35
siwabiala uwazam, ze to co sie z toba dzieje to normalna reakcja organizmu na jakis tam stres (w twoim wypadku rozmowa z chlopakiem). kazdy zwykly szary czlowiek to przezywa...
tak jak dżejem to wszystko trwa troche krotko, a dodatkowo my nie jestesmy lekarzami...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez siwabiala 28 cze 2007, 15:38
Dziękuję wszystkim za pomoc. Uspokoiliście mnie. Przepraszam, za to, że się unosiłam. Pozdrawiam!
siwabiala
Offline

Avatar użytkownika
przez BlueOrange 28 cze 2007, 15:43
no problem i polecam przeczytanie tej historyjski, która mnie też oczywiście dała sporo do myślenia, jest piękna:

"Był sobie pewnego razu chłopiec o złym charakterze. Jego ojciec dał mu woreczek gwoździ i kazał wbijać po jednym w plot okalający ogród za każdym razem, kiedy straci cierpliwość i pokłóci się z kimś. Pierwszego dnia chłopiec wbił w plot 37 gwoździ. W następnych tygodniach nauczył się panować nad sobą i liczba wbijanych gwoździ malała z dnia na dzień: odkrył, ze łatwiej jest panować nad sobą niż wbijając gwoździe. Wreszcie nadszedł dzień, w którym chłopiec nie wbił w płot żadnego gwoździa. Poszedł wiec do ojca i powiedział mu, ze tego dnia nie wbił żadnego gwoździa. Wtedy ojciec kazał mu wyciągnąć z płotu jeden gwóźdź każdego dnia, kiedy nie straci cierpliwości i nie pokłóci się z nikim. Mijały dni i w końcu chłopiec mógł powiedzieć ojcu, ze wyciągnął z płotu wszystkie gwoździe.
>
>A teraz będzie morał: Ojciec zaprowadził chłopca do płotu i powiedział: Synu, zachowałeś się dobrze, ale spójrz, ile w płocie jest dziur. Płot nigdy już nie będzie taki, jak dawniej. Kiedy się z kimś kłócisz i mówisz mu cos brzydkiego zostawiasz w nim ranę taką, jak te. Możesz wbić człowiekowi nóż, a potem go wyciągnąć, ale rana pozostanie. Nieważne, ile razy będziesz przepraszał, rana pozostanie."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
11 mar 2007, 17:20

przez Pstryk 28 cze 2007, 17:41
Ał, Blue ona ma dużo racji.
Ał, siwabiała on też.
Blue nie wiem co Cię z równowagi wytrąciło, ale domyślam się i nie dziwię się, na słowo "zdrada" reaguję podobnie, ale czy nie byłeś zbyt dosadny? Chyba tak.

Siwa a czemu tak się burzysz. Co jak co, Blue miał ogólnie rację do do sprawy "zdrady" ale nie potrzebnie wzięłaś to aż tak do siebie. Nikt nie bagatelizuje Twoich uczuć z powodu wieku. Są tu i młodsi i starsi, którzy maja podobne dylematy. Hm, refleksję mam taką, że jesteś bardzo nadpobudliwa. Nie jestem pewna co do Twoich objawów czy to na pewno depresja aczkolwiek przypominają ją.
Myślę, że powinnaś się upewnić konsultując tą sprawę ze specjalistą: psychologiem ponieważ tak czy siak może on Ci pomóc w uporaniu się z uczuciami, z którymi sobie nie radzisz. Masz do tego prawo po tych przeżyciach. I Tobie i nam będzie łatwiej pomóc. Rozumiesz. Na pewno znajdziesz tu pokrewne tematy. Polecam porozmawiać z ludźmi, którzy przeżyli podobne sytuacje w życiu. Nie bagatelizuj tego, bo faktycznie może z tego zrobić się coś poważnego. Mam nadzieję, że rozmowa pomoże Ci rozwiązać swoje problemy a jak nie będziesz czuła się lepiej to naprawdę idź Słońce do lekarza.
Pozdrawiam.
Pstryk
Offline

czy to depresja ???

przez izusienkaa 28 cze 2007, 20:26
i znowu zaczynaja mnie dopadac dziwne mysli nie potrafie cieszyc sie zyciem myslalam ze juz jest ze mna dobrze bylo do pewnego czasu ale znowu zamykam sie w sobie prawie nie mam kontaktu z otaczajacym mnie swiatem juz nie radze sobie z tym wszystkim! nie wiem co sie ze mna dzieje a do lekarza boje sie isc :(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 maja 2007, 20:38

przez Pstryk 28 cze 2007, 20:33
Niepotrzebnie się boisz wizyty u lekarza. Czy to co się z Tobą dziej nie przeraża Cię bardziej?
Pstryk
Offline

przez shadow_no 28 cze 2007, 21:16
izusienkaa napisał(a):a do lekarza boje sie isc

Najprawdopodobniej to właśnie specjalista jest w stanie pomóc Ci najlepiej, i najszybciej.
Pójście do lekarza postaw jako pierwszy cel.
Wg. mnie...
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

przez TRPee 30 cze 2007, 17:02
Hey

Fajnie że są takie fora w necie ;)

Mam problem ze sobą i nie wiem czy to depresja czy co ot jest :/

Kiedyś jak byłem mały czerpałem radość ze wszystkiego czy to mamusia kupiła mi lizaka, czy to dostałem jakiś prezent.
Święta, szkoła, znajomi koledzy sprawiali że czuje życie, może nie zawsze sprawiało mi radość
Ale je czułem, głupie okreslenie, być może ale inaczej tego nazwać nie potrafie.

A teraz, np. mam urodziny, - dla mnie to zwykly normalny dzień, jakbym życzeń nie dostał nie obraził bym się. Mógłbym nawet o nich zapomnieć i nic nie robić.
Po prostu nie sprawia mi to żadnej przyjemności, szcześcia.

Tak samo z innymi świętami, boże narodzenie itp.
Nie sprawiają że czuję się lepiej, oczekuje ich, spotkam się, pogadam z rodziną.
Mogło by ich nie być.

Życie nie daje mi radości, brakuje mi energii zeby dążyć do czegoś. Osiągnąć jakiś cel w życiu.

Nie jest tak źle, zabić się nie chce ;)
Z przyjaciółmi spotykam się czasem, ale to też nie to samo co kiedyś :/
Wszystko mi jest obojętne, na wszystko wzruszam ramionami :/

To depresja ? Iść z tym do lekarza ?
A może to po prostu dorastanie :/
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 cze 2007, 16:52

przez Pstryk 30 cze 2007, 17:26
Witaj TRpee na forum.
Czytam Twojego posta i niewiele z niego mogę wywnioskować. Może napisz coś więcej o sobie.
Z tego co piszesz wynika np. że jesteś przemęczony lub - jak sam zaznaczyłeś - dorastasz. Ale również może być to stan depresyjny.
Napisz coś więcej o sobie.
Pozdrawiam
Pstryk
Offline

jak wrucic?

przez misiek102 02 lip 2007, 01:03
witam wszystkich. mam problem ze soba , od 12 prawie lat pale trawe i hasz dzienn w dzien(w niedzy czasie zaliczyłem cały alfabet dragow, )teraz staram sie to guwno całe zucic, ale nie oto chodzi , chodzi oto ze mam 24 lata a nie umiem sie cieszyc zyciem , jestem nie dojzaly emocjonalnie(mi sie wydaje ze sie ztrzymałem w rozwoju emocjonalnym jak uciekłem z domu i zaczełem ostro cpac czyli okolo 7 lat temu)od paru tygodni prubuje byc trzezwy i w tu sie zaczyna problem, poniewarz sie zmykam , zaczynam unikac ludzi , nie umieem porozmawiac na luzne tematy (tylko o pracy i o nastepnej robocie),unikam znajomych brata i mamy mojej (z nimi mam kontakt, alr ja ich unikam)nie pamietam duzo rzeczy , mam cos takiego ze czasami mi sie zdarz ze zapominam oczym pisałem smsa lub z kims rozmawiałem przez tel i nie pamietam oczym , a czsy odległe jak było ok pamietam doskonale .czy ja sie cofam jeszcze barzdziej w rozwoju emocjonalnym do tyłu??????????co mam robic,ciagle mam dola
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
27 cze 2007, 00:01
Lokalizacja
BRUKSELA

przez Pstryk 02 lip 2007, 22:13
:? tak to jest z tym świństwem, mam nadzieję, że już nie bierzesz. Z czasem będzie coraz lepiej ale pod warunkiem, że to rzucisz. Wiem z autopsji. Droga ciężka i długa ale do przejścia.
Pozdrawiam
Pstryk
Offline

"Zawiechy"

przez d.o.w 03 lip 2007, 23:19
Piszę to w depresji, bo nie wiem do czego to zaliczyć. Może to depresja może nerwica, ale czuje że to coś z nimi związane. Otóż...często się zawieszam. Czuję jakby zalewały mnie miliony myśli i emocji. Czasem gdy ktoś coś do mnie powie, ja sie jakby "budzę" i prosze żeby powtórzył bo nie słyszałem. Czesto czuję jak bym miał bardzo cięzki mózg. Takl ciężki że jego waga daje się odczuć moim kręgom szyjnym. Spotkał się ktoś z Was z czymś takim ? Będe wdzięczny za jakiekolwiek odpowiedzi. Pozdrawiam Was serdecznie.
Tylko cisza rozbrzmiewa dźwiękiem niewypowiedzianych słów.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
20 maja 2006, 22:57
Lokalizacja
Plastic World

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do