Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Pstryk 26 cze 2007, 17:03
raeidh napisał(a):Czyli co to oznacza? Mam depresje?

Wydaje mi się, że to może być depresja ale nikt z nas nie jest specjalistą od wydawania fachowych opinii więc powinieneś jak najbardziej skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą. Mam nadzieję, że dasz się namówić siostrze na tą wizytę :D
Jesteś bardzo zagubiony i mam wrażenie, że choroba psychiczny kojarzy Ci się z czymś ostatecznym i złym, być może nawet z wykluczeniem ze społeczeństwa czy cuś, ale masz do tego złe podejście. Jak widzisz nie jesteś sam na tym świecie z tą przypadłością.
Obawiasz się swoich uczuć dlatego uciekasz w używki ale mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że to tylko może pogorszyć Twój stan? Zastanów się, czego bardziej się boisz i chcesz: stanięcia z chorobą twarzą w twarz i walki z nią czy poddania się temu, co się dzieje.
Pstryk
Offline

przez Pstryk 26 cze 2007, 20:02
Strach ma wielkie oczy. Nie potrzebnie poddajesz się panice. Jeszcze nie wiemy co Ci dokładnie dolega i jak bardzo to jest zaawansowane. Grunt to zachować spokój, być pozytywnie nastawionym i zacząć sobie pomagać. Bo jeśli Ty sam nie zrobisz pierwszego kroku - sam z własnej chęci i woli - to nikt Cię z tego nie wyrwie.
Pstryk
Offline

przez Pstryk 26 cze 2007, 21:25
:D normalnie! Wchodzisz, siadasz sobie wygodnie na krześle. Wcale nie musisz nawijać. Podczas pierwszej wizyty to lekarz powinien zadawać pytania Tobie aby poznać Twoją historię choroby. Naprawdę, nie ma się czego obawiać. Nie musisz mówić nic poza tym, co chcesz powiedzieć. Ważne, abyś dobrze i swobodnie się poczuł bo to pomoże Ci się skupić na Twoim problemie. Pamiętaj, że lekarz jest tam po to aby pomóc Tobie, nie odwrotnie! Potem zobaczycie - terapia, może leki. I pójdzie jak z górki. Cieszę się, że podjąłeś taką decyzję, naprawdę. Najważniejszy krok będziesz miał już za sobą I nam będzie łatwiej pomóc Tobie, gdy będziemy wiedzieli z czym walczymy!
Daj znać kiedy ta wizyta!
Pozdrawiam cieplutko!
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 27 cze 2007, 19:55
To niej jest sprawa rodziców. Ich reakcja ani opinie nie powinny wpływać na Twoją decyzję. Mają prawo do swojego zdania, ale nie mają prawa w tej sytuacji kazać Ci zaprzestać leczenia. Sam wiesz w tym przypadku co jest dla Ciebie najlepsze. Rodzice czasami mają problem z pogodzeniem się z faktem, że ich pociecha ma problemy, nie radzi sobie ze sobą. Pamiętaj: to żaden wstyd dla Ciebie, żadna ujma ani powód do czucia się gorszym. Pamiętaj o tym.
Powodzenia :D
Pstryk
Offline

przez Pstryk 27 cze 2007, 21:17
:shock: też to zauważyłam :shock: :D
Pstryk
Offline

przez Pstryk 27 cze 2007, 21:27
Niom :D Nie jestem przesądna ale jutro zachowam szczególną ostrożność na drodze :D
Pstryk
Offline

Proszę o pomoc

przez siwabiala 28 cze 2007, 12:28
Witam. Od 4 dni [ odkąd powiedziałam mojemu chłopakowi, że podrywałam innego, on mi wybaczył] nie czuje radości. Ciągle prześladują mnie nieuzasadnione lęki i czuje tak jakby bolało mnie serce. Nie mam ochoty niczego robić i nie mogę jeść. Chociaż dzisiaj zjadłam już dwie kromki chleba i to nawet bez większego wysiłku. Boję się, że wypisane przeze mnie rzeczy to depresja. Czy ktoś może mi pomóc?
siwabiala
Offline

przez fendi 28 cze 2007, 12:52
myślę że to nie depresja tylko normalny żal że zrobiło się nie tak jak powinno, takie zniesmaczenie własnym postępowaniem ,
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
16 sie 2006, 11:18

przez siwabiala 28 cze 2007, 13:06
Nie jestem do końca o tym przekonana:( Co prawda czuje, że zrobilam badzo źle, ale nigdy tak nie miałam, nawet jak robilam bardzo źle. Może być tak dlatego, że mój chłopak zaproponował, żebyśmy się rozeszli? Strasznie mnie to zabolało. Do tego stopnia, że aż zaczęłam mieć drgawki. Mówiłam mu o zdradzie w jeden dzień, cierpiałam przez noc i dzień a dopiero potem się z nim zobaczyłam i wszystko wyjaśniliśmy. Czy czas takiego zdarzenia ma coś do rzeczy? Czytałam o objawach depresji i [ zresztą jak każdemu] wydaje mi się, że jednak jestem chora. Nie wiem co o tym wszystkim sądzić. Źle mi, boli mnie serce, a nie wiem dlaczego i nie mogę się tego pozbyć. Proszę o to Boga codziennie. A teraz proszę o wasze opinie, które są dla mnie ważne i zbawienne:(
siwabiala
Offline

Avatar użytkownika
przez BlueOrange 28 cze 2007, 14:08
moja opinia jest prosta - dorośnij

niedługo najwięcej wątków będzie typu "chłopak/dziewczyna mnie rzucił/a, chyba się potnę, albo powieszę"

rozumiem, że w tym wieku emocje są silne i myślenie niewielkie (co można sobie ocenić w perspektywie następnych 10 lat przykładowo, bo teraz to jest Wielka Tragedia), ale bez przesady pls...

ok, wracając do zdrady
dojrzała kobieta wg mnie jak zdradza - zadba, żeby zdradzony się o tym nigdy nie dowiedział itd itp
w sumie dotyczy to obu płci

dlaczego? moralnie/pseudomoralnie myśląc powinna/powinien się jej/jemu zwierzyć, tylko jakie z tego płyną konsekwencje?
Przyjmijmy przypadek, że zdradza kobieta, żeby nie pisać kilku możliwości językowych, tak dla uproszczenia tylko

Ona zdradza - on o tym nie wie, ok? Ona zdradzając ma wyrzuty sumienia (miejmy nadzieję, załóżmy) i poczucie winy pcha do 'wyspowiadania się'. Teraz powstaje pytanie - czy jeśli powiesz jemu, że zdradziałaś, to będzie dla niego lepiej, czy gorzej? (empatia)
Ty zdradzając masz już wyrzuty sumienia (oby), a czy mówiąc mu o tym sprawisz, że wasz związek (jeśli to tak można nazwać) polepszy się, czy pogorszy?
Inna rzecz (dużo ważniejsza) - czy mówiąc mu o tym sprawisz mu więcej cierpienia, niż gdyby nigdy o tym się nie dowiedział?

Domyślam się, że wielu ludzi powie - lepiej szczerość. Nieprawda. To, co zrobiaś to Twój bagaż i nieś go, a jeśli mu powiesz - on będzie cierpiał, więc poniesiesz dodatkowy bagaż - jego ból. On mógł nie wiedzieć i nie cierpiałby z tego powodu.
Taki paradoks, niby wydaje sie, że dobre i szczere chęci, a powodują ogromne cierpienie. Lepiej jest jeśli już coś takiego zrobisz, żeby on nigdy się o tym nie dowiedział i to jest wyświechtana miłość, czy dbanie o drugą osobę
Informowanie o tym = cierpienie dla drugiej strony i to jest okrucieństwo, nie dość, że zdradzasz, to jeszcze dopieprzasz zdradzonemu mówiąc, że zdradzasz

to nie ma nic wspólnego ze szczerością, to dosrywanie drugiemu

masz doła? idź się wyspowiadać do kościoła wierząc, że masz 'odpuszczone', wierz w co chcesz
w każdym razie dojrzała osoba myśli o innych, a takie informacje dla innych to tylko ból, lepiej więc nieść samemu taki bagaż niż dodatkowo dowalać partnerowi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
11 mar 2007, 17:20

przez siwabiala 28 cze 2007, 14:37
Czy ja prosiłam o ocenę mojego postępowania czy o porade w sprawie depresji? Widzę, że tu nie moge na nic liczyć. Poza tym nie masz pojęcia o tym jak jest między mną i moim chłopakiem. Jesteś tylko osobą postronną, która nie ma prawa ingerować w mój związek. Nie to było tematem tego działu i nie napisałam tego po to by mnie krytykowano.To jest forum o chorobach i wyraża się o tym opinię, natomiast ty poddajesz krytyce moje postępowanie a nie o tym chciałam się stąd dowiedzieć. Jeszcze jedna rzecz. Skoro uważasz, że w moim wieku nie można mieć problemów, bądź są one błahe to naprawdę ci współczuję. To jest błędne myślenie. Dla ludzi w różnym wieku ich problemy są najprawdziwszymi i najcięższymi. Może i mam 18 lat, ale to nie daje ci prawa do krytyki.

ps. mój chłopak mnie nie rzucił i nie mam zamiaru się pociąć ani powiesić. Nie zrobiłabym tego nawet jeśłi byłoby inaczej. Nie traktuj mnie jak zwykłą smarkulę. Powiedziałam mu o tym, gdyż uważam szczerość za podstawę. Fakt zdradzając go [ nie do końca zdradziłam, bo nawet nie dotknęłam tamtego faceta. Była to gra słowna] postąpiłam źle, ale powiedziałam mu o tym, gdyż taką zawarliśmy umowę - szczerość mimo wszystko. Teraz cierpię i nie do końca wiem, czy to, że to trwa tak długo jest normalne. Może za wiele czytałam o depresji i teraz mam mylne obawy, ale chce się o tym przekonać. A to co wypisujesz to wyobrażenia chorej podstarzałej osoby. Liczyłam na ocenę moich objawów a nie postępownia. Następnym razem wyrzucaj swoje żale gdzie indziej i uważnie czytaj to co jest napisane, bo z pewnością nie udzieliłeś odpowiedzi na temat tu zawarty. Powodzenia z takim podejściem do życia i bardzo dziękuję za pomoc!
siwabiala
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do