Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez GRACJA 09 mar 2007, 12:44
Samotna Główa do góry. Ty chyba poprostu nie ochłonęłas jeszcze po porodzie. Jesteś daleko od swojej rodziny, przyjaciół i to zapewne pogłebiło twój stan samotnoćci. Ale na szczęście jest juz cieplej i trzeba wychodzić z maluszkiem na spacery. Napewno poznasz jakąs miłą mame z dzieckiem. A może przyjechałby do Ciebie ktos bliski na pare dni? Może masz kgos takiego kto może wesprzeć Cię w tym, tudnym okresie?
Zapewne jak idziesz do lekarza z dzieckiem to tam napewno są jakies młode mamy z dziećmi.Zapoznaj sie z nimi. Powodzenia. Uśmiechu i pogody ducha.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

przez mońka 09 mar 2007, 12:50
okey podam ci emeila możesz do mnie pisać. ja tez będe pisac do ciebie. monia76301@wp.pl czekam na emeila
mona31
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
07 mar 2007, 11:54
Lokalizacja
inowrocław

przez kasia777 09 mar 2007, 21:41
Witam...
Niewiem dlaczego ale jakos mi głupio sie robi jak tu pisze...tak troche wstyd...no ale kolejny raz wyrzuce cos z siebie...wczoraj w nocy znowu nie mogłam zasnac i nie wiem dlaczego, ale ogarneła mnie taka ''rozpacz''...niekontrolowana....doszło do tego ze sie pocielam, tym razem rany sa dosc głebokie...mocno krwawiły...Z rodzicami juz wogole nie rozmawiam, tylko sie pytaja: "i jak tam w szkole"? ja zawsze odpowiadam "dobrze" i po rozmowie.Chyba sie juz przyzwyczailam. Na szczescie jutro sobota i nie musze isc do szkoły...mam problem z koncentracja i nie moge sie wogole skupic.Nie wiem wogóle co sie ze mna dzieje...kiedys bylam calkiem inna, a teraz to lepiej nie mówic...musze jeszcze cos wymyslic, bo nie moge cwiczyc na w-f...lepiej zeby nikt nie widzial moich rak...no trudno...i znowu sie wyzaliłam... przepraszam za moje dosc głupie posty....
Pozdrawiam goraco, Kasia
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 mar 2007, 21:45

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Kaja007 10 mar 2007, 00:08
Kasiu To nie wstyd że tu piszesz, bo gdzie się wyżalić jak nie tu na forum. Dla mnie jest to jedyne miejsce gdzie mogę się "oczyścić" ze swoich boleści. Wiem co czujesz i rozumiem Cię.
Ja wczoraj wieczorem rozpłakałam się w łazience - sama nie wiem z jakiego powodu płakałam - poźniej spojrzałam w lustro i powiedziałam sobie, że nie potrafię sobie poradzić sama ze sobą... i co tu robić???
Staram się walczyć, ale mam takie wrażenie jakbym cały czas przegrywała.
Jedynie tu na forum, wyciszam się i jest mi lepiej.
Dlatego pisz jak najczęściej i o wszystkim. Pozdrawiam Cię gorąco :*
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

przez aliana 10 mar 2007, 18:07
Smutna, moze porozmawiaj z meżnem co Ci jest napewno on cię nie zostawi wież mi ....... z dzieckiem?......
Ala ... :(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
07 mar 2007, 21:55
Lokalizacja
Piły

przez mońka 10 mar 2007, 22:16
własnie wróciłam z pracy. czuje sie dobrze ale tylko wieczorami rano żle mam w głowie jakies dziwne mysli że sobie z niczym nie poradze co ja zrobie jak mój mąz wyjedzie w delegacje i tak w kółko nie moge odegnac tych mysli od siebie i samopoczucie wtedy jest straszne

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:20 pm ]
w zeszłym roku miałam depresje w kwietniu i brałam tabletki antydepresyjne pomogło ale teraz znów się zaczyna to samo .amoże to tylko strach że znów to przychodzi bo jest juz marzec sama nie wiem.tak jak juz pisałam wieczorem jest okey.
mona31
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
07 mar 2007, 11:54
Lokalizacja
inowrocław

przez kalia 11 mar 2007, 10:05
Witam,

Od dłuższego czasu zastanawiałam się, jak wtrącić się do rozmowy... Chciałam opowiedzieć wam moją "historię", zostać pocieszona i poczuć się lepiej.
Hm, to nie takie łatwe..

Mam pytanie czy wszyscy wiedzą, jak wam jest źle? jak reagują na wasze zachowania bliscy, czy wszyscy są obojętni a może nic nie wiedzą???

Ja czasami całymi dniami mogłabym nie wstawać z łóżka, użalać się nad sobą, płakać w poduszke i odtrącać kąśliwie każdego, kto spróbuje do mnie podejść. Wtedy jednak słysze "ocho, znowu użala sie nad sobą.. weź się w garść, cały świat nie kręci się wokół ciebie, inni mają gorzej... " No chyba, że nic nie słysze, bo nikogo nie ma-a tak jest coraz częściej.

Niekiedy mobilizuje mnie to do wstania, przyklejam sobie pusty uśmiech na twarz i udaje że jest mi dobrze.. Tak naprawde chyba nikt nie zdaje sobie sprawy, że czasami sobie sama z sobą nie radzę. Nic mnie nie cieszy, chociaż nie okazuję tego.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
11 mar 2007, 09:46

przez kasia777 12 mar 2007, 22:45
Witam,
jakos nie mam komu o tym powiedziec wiec napisze tutaj...chyba mam coraz wieksze problemy w szkole...musze kombinowac z usprawiedliwieniami i zwolinienieami z wf....podrabiam podpis ojca...koledzy i kolezanki dziwnie sie na mnie patrza bo jestem "jakas milczaca"...ale jakos malo mnie to obchodzi.Dzisiaj ledwo sie powstrzymalam od pociecia nadgarstkow ale tak sie we mnie gotowalo ze rozbilam kilka rzeczy o sciane....nie myslalam nad tym co robie.Tak sie zastanawialam co sie ze mna dzieje i nie umiem przyjac do wiadomosci ze to moze byc depresja czy cos takiego...to jest takie "niemozliwe" zeby mnie to dosieglo...moze przez te bezsenne noce sie tak zachowuje...sama juz niewiem...Znowu oczywiscie wyzalilam sie tu na forum...
Pozdrawiam, Kasia
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 mar 2007, 21:45

Avatar użytkownika
przez GRACJA 13 mar 2007, 01:30
Witaj Kalia. Ja myślę że szczera rozmowa z rodziną może poprawić sytuację, Może im trzeba wyjaśnić o co chodzi, dlaczego tak się zachowujesz. Myśle, że ukrywaniem swojego samopoczucia pogarszasz sprawę. A może jak się dowiedzą o Twoich rozterkach to Ci pomogą.
Pomyśl i zwróć sie do osoby do której masz największe zaufanie. Rodzina jest między innymi i po to żeby nam pomagać. Po co tak się samemu męczyć? Pozdrawiam
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

przez Pstryk 13 mar 2007, 09:51
Hej!
Od tygodnia jestem na forum i wiele nowego o sobie się dowiedziałam. Nie sądziłam, że jest we mnie tyle złośći i flustracji na siebie samą. Wczoraj nakrzyczałam na Piotrka (bardzo Cię Piotrek przepraszam!). Nie mam pojęcia jak to traktować. Zastanawiam się co się ze mną dzieje???
Od 3 miesięcy ulatuje ze mnie życie. Jestem coraz słabsza fizycznie, ciągle zmęczona, ospała, coraz bardziej niechętna do robienia czegokolwiek (trzeba mnie dźwigiem wyciągac z łużka). Do tego panicznie się boję wszystkiego: ludzi, pracy (którą tak kochałam!), siebie (okaleczam się czego nigdy wcześniej nie robiłam). Coraz gorzej ukada mi sę z matką. Najgorsza jest bezradność i świadomość tego co się ze mną dzieje. Parę miesięcy temu wyleczyłam się z anoreksji, bulimii i samobójstw. Chorowałam przez 10 lat więc wiem jak się umnie objawia depresja. Nie tak! Teraz dzieje się ze mną coś nowego. Innego.
Nie mam pojęcia co i jak to ugryść! Jak się za to zabrać! Wogule za co się zabrać?
Nie chcę pogrążać się w tym stanie. Nie chcę już tak. Wiem, że mogę żyć normalnie, cieszyć się każdą chwilą, pracą, kontaktami, życiem...
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 13 mar 2007, 11:13
Kochana nawet nie zdawałam sobie sprawy jak wiele nas łączy.Podobne stany i nawet to że też mam za sobą anoreksję i trwającą nadal bulimię.Stan w którym się znajdujesz nie jest mi obcy dlatego wiem że musi ci być bardzo ciężko,ale jestem pewna że sobie poradzisz:)Podziwiam cię że po 10 latach chorowania na zaburzenia jedzenia udało ci się wyzdrowieć.Ja choruje 6 lat i jest coraz gorzej.Objawy się nasilają a ja nie jestem w stanie normalnie funkcjonować-a tak bym chciała...Co robić?jak walczyć?
Pamiętaj że nie jesteś sama:)Ściskam i pozdrawiam cieplutko
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

przez Pstryk 13 mar 2007, 11:22
Dziękuję kochana!
Nie wiem z kąd jesteś ale mogę Ci polecić cudotwórczy ośrodek, w którym mnie uzdrowiono z anoreksji i bulimi!
Od roku jem! I nie zwracam! I powiem Ci że to jest super! Nie robie już 1000 brzuszków i półdniowych zestawów ćwiczeń! Nie połykam przez przypadek szczoteczki do zębów (wymitując), nie rozbijam luster gdy koło niego przejdę, nie zajadam się przed telewizowrem tabletkami na przeczyszczenie czy watą ani nie popijam octem.
Trzy miesiące temu zaczęłam nawet dziubać mięcho! To dla mnie największy sukces! 14 lat nie jadłam!
PYYYYYCHAAAA!
I wiesz co? Czuję się świetnie! Nie choruję.
Co prawda męczy mnie jakiś robal ale to nie anoreksja :D
Pstryk
Offline

przez pati3107 13 mar 2007, 11:27
ojej nie wiem co napisac .. wiesz ze dopadaly mnie kiedys takie glupie mysli ze chcialabym popasc w anoreksje .. az wstyd sie przyznac ...
"... jest taki uśmiech co się nawet na cmentarzu kryje,
każdy świętej pamięci umiera więc żyje"
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
11 mar 2007, 21:03
Lokalizacja
piła

przez Pstryk 13 mar 2007, 11:38
Co znaczy "chciałabym popaść w anoreksję"?
Dbanie o swój wygląd to nie anoreksja. To objaw zdrowego człowieka. Ani żaden wstyd.
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do