Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez IceMan 25 lut 2007, 19:54
Witaj Natalia,
Obojętność w depresji jest na porządku dziennym... albo czujesz się źle, albo czujesz właśnie obojętność... po prostu wszystko ma się wtedy w ........ prawda?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Natalia25 25 lut 2007, 20:45
dokladnie. Wlacza sie wtedy autodestrukcja. Nisze wszystko czego sie "dorobilam" np. mam ochote rzucic studia bedac na 3 roku co jest totalnym bezsensem ale nie panuje nad tym, cholera. Wiem, ze to co zamierzam zrobic jest glupie ale nie umiem inaczej. I pozniej wlacza sie poczucie winy: "dalabys rade sie tego nauczyc" a nie dalabym itd.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 lut 2007, 19:14

ja nie wiem co robic..

przez jAaGo 26 lut 2007, 23:07
Czy ja mam depresje? Czy nerwice? Ja nie wiem.. od kilku lat zmagam sie z silnymi zalamaniami.. przechodzily, mijaly.. ale ciagle wewnatrz, gdzies gleboko w srodku we mnie mieszka to uczucie bolu.. cierpienia i leku.. Ja nie potrafie o tym powiedziec, ja sie tego wstydze, ja mam dosyc ciaglych lez, smutku, mojej apatii.. nie moge nic robic, skupic sie.. ja udaje, ze zyje! tak bardzo sie boje, ze bede musiala to komus powiedziec, ze ktos to widzi.. a z drugiej strony tak bardzo potrzebuje kogos!!! kto by pomogl.. Co ze mna jest??????????? :(
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
26 lut 2007, 22:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez IceMan 27 lut 2007, 01:05
Natalia25 napisał(a):I pozniej wlacza sie poczucie winy: "dalabys rade sie tego nauczyc" a nie dalabym

nie ma sensu się obwiniać - zrobiłaś coś - świetnie - nie zrobiłaś - nie szkodzi

Uważaj na tą autodestrukcję, bo to może być niekiedy nieco niebezpieczne - czyli żeby nie zrobić głupoty, którą będzie się potem żałować

jAaGo Witaj, postaraj się o tym powiedzieć - napisz, co czujesz, wtedy Cię zrozumiemy, na razie mam wrażenie, że jesteś nieco zagubiona w swoich uczuciach i myślach... Jeśli dasz nam się zrozumieć, to postaramy się pomóc - pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez jAaGo 27 lut 2007, 16:24
Co czuje? Przede wszystkim czuj, ze już nie wiem kim jestem.. Od tak dawna skrywam uczucia, ja bardzo czesto placze.. jak jestem sama. Zreszta nie trudno doprowadzic mnie do placzu, bo nie wiele mi trzeba.. Ale jestem juz zmeczona udawaniem usmiechu.. ja zawsze bylam osoba wesola, energiczna i towarzyska, wszyscy nadal mysla, ze to ta sama Agnieszka z niesamowitym poczuciem humoru.. Ale oni nic o mnie nie wiedza, ja ukrywam bol, ukrywam lzy.. Potrafie calymi dniami spac, zawalac to co mam do zrobienia. Czasami kiedy cos sygnalizowalam znajomym, to czulam, ze nie rozumieja, ze to dla nich nie istotne.. Oni nic o mnie nie wiedza! Przyjaciele.. pozory! Przed rodzina takze gram.. Bo to wlasciwie przez nich wszystko, nie wyroslam w przykladnej, kochajacej sie rodzinie. Bylo i jest do dzisiaj wiele problemow. A teraz zwyczajnie czuje, ze to nie moj dom, ze nie mam swojego miesjca. Wstydze sie. Tyle nocy, dni spedzilam w zamknietym pokoju.. a nawet probowalam odebrac sobie zycie i nikt nie mial o tym zielonego pojecia! Dopiero niedawno, kiedy zaczely sie silne zalamania, wyznalam to chlopakowi. On jest w zasadzie jedynym oparciem, bo to jedyna osoba, ktora od niedawna cos wie na ten temat. Tylko ja czuje, ze to jest dla Niego meczace, ze nie wie jak pomoc choc chce..
W skrocie i wstepnie to tyle. Bardzo wiele kosztowalo mnie napisanie tego. Dziekuje za zainteresowanie.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
26 lut 2007, 22:59

Avatar użytkownika
przez IceMan 27 lut 2007, 18:35
Wydaje mi się, że to granie, szczególnie przed bliższymi przyjaciółmi i rodziną (przynajmniej bliższą Tobie jej częścią - która mogłaby zrozumieć). Tak naprawdę grając zostajesz sama z problemem, no masz o tyle szczęścia, że chłopak wie. Ale sama piszesz, że nie wie, jak Ci pomóc. Zastanów się, czy w Twoim otoczeniu nie ma kogoś, kto Ci pomoże.
Jaka była tamta Aga? Nie tylko na zewnątrz, ale przede wszystkim wewnątrz, w środku, w sercu. I co się stało, że taka teraz nie jest? Odpowiedz sobie na te pytania... i pomyśl, co zrobić, aby przywrócić, co utraciłaś. Mi trudno to ocenić, bo napisałaś o sobie dopiero 2 posty. A najlepiej siebie znasz tylko ty.

Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

cd

przez Natalia25 28 lut 2007, 01:23
Widze, ze ogarnal mnie nieskonczony egoizm. Fatalnie traktuje osoby, ktore sa zmuszone do tego by ze mna przebywac a jak juz ktos powie cos zlego na moj temat np. ze nic nie robie to mam ochote dac w "pysk" tej osobie i niestety czasami tak robie. Nie panuje nad soba. Mysle o tym jak bardzo jestem beznadziejna i jak bardzo zrujnowalam swoje zycie (niestety, kiedys mialam problem narkotykowy). Teraz jestem studentka, uwazam, ze wiele osiagnelam poniewaz narkotyki powaznie nadwatlily poczucie wlasniej wartosci i jeszcze 5 lat temu nie uwierzylabym w to, ze pojde na studia. Niestety, teraz chce to wszystko zniszczyc a co za tym idzie pewnie zalamie sie tak, ze wroce z powrotem do nalogu- moze tak to dziala. Od mniej wiecej 8 lat cierpie na chroniczny brak energii ale gdy mam juz powazny kryzys zjawiam sie u psychiatry- co konczy sie terapia farmakologiczna. Wtedy "rzucam" nieodwracalnie partnerow bo wydaje mi sie, ze ich nie kocham klade sie do lozka i leze calymi dniami ogladajac durne programy w TV. Nie myje sie, jem byle co itd. psychiatrzy nie analizuja mojego zycia wiec trudno mi uwierzyc w to, ze po 15 minutach moga stwierdzic ze to depresja. Poza tym nie mam tzw. "dolow" tylko fizycznie czuje sie do bani. Chodze skrzywiona, wszystko mnie boli, jestem bardzo slaba. Moze to nerwica? Juz sama nie wiem.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 lut 2007, 19:14

przez jAaGo 28 lut 2007, 16:10
Odpowiedziec na te pytania? To ma pomoc tak? To takie proste tak? Nie.. :( niestety nie.. nie pamietam od jak dawna staram sie zrozumiec to wszystko!!! To wszystko co mnie doprowadzilo do tego, jak sie dzisiaj czuje, zbyt wiele tego, a moze to moje urojenia? a skad ja mam to wiedziec.. jestem zla! na siebie! na innych! u kresu wytrzymalosci.. juz nawet chyba przestaje ukrywac zalamanie, bo ile mozna? i jest mi wszystko jedno.. wszystko jedno! jedyne co mnie ogranicza, to wstyd. bo zle mi ze soba.. :( i czytam to wszystko, co tu pisza rozne osoby i czy jesli czlowiek ma problem ze soba, ale nie fizycznie, czy ktos mu moze pomoc? chyba nie.. tacy ludzie skazani sa na kleske.. nadal na kleske! oprocz tego podobnie jak Natalia25 ciagle czuje sie fatalnie fizycznie.. i lekarze badali, ale przyczyn nie znalezli.. szkoda slow! :(

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:19 pm ]
haalooo.. czy ktos tu w tej sieci "zyje" ???? bo gluuuuchooo.. i pusto.. myslalam, ze jak bedziemy rozmawiac, to bedzie nam latwiej. bo kto nas lepiej zrozumie, jak nie my sami..
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
26 lut 2007, 22:59

Czy to jest depresja...?

przez kasia777 02 mar 2007, 22:03
Od jakis 2 miesiecy dzieja sie ze mna dziwne rzeczy...nic mnie nie cieszy, przestalam wychodzic z domu, z nikim nie rozmawiam...byly juz 2 proby samobojcze...zaczelam sie ciac.W nocy nie moge spac, malo jem-prawie wogole nie jem...nie mam apetytu...przestalam chodzic do szkoly...Na to forum trafilam przypadkiem...boje sie o tym komus powiedziec bo chyba pomysla ze uzalam sie nad soba...mam pytanie-czy to moze byc depresja czy jakies wahania nastroju?Z góry dziekuje za rady...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 mar 2007, 21:45

przez mery_krk 05 mar 2007, 10:14
kasiu777 - niestety, nie znam się na nerwicach, depresjach, ale skoro masz na koncie 2 próby samobójcze, to sprawa jest poważna :(




Trudno mi powiedzieć kiedy to się zaczęło.
Ogólnie we wrześniu mama trafiła do szpitala, w listopadzie miała operację. Dopiero w grudniu doszło do mnie, że to był rak - wczesniej wiedziałam, ale nie dopuszczałam do siebie tej mysli. Od tamtej pory ciągle mam wahania nastroju - od euforii i pobudzenia aż do sytuacji, kiedy najchętniej leżałabym twarzą w dół i udawała, że mnie w ogóle nie ma. Apetyt... równie zmienny jak nastrój. Czasem zjem posiłek dziennie (koło 19), a innym razem opycham się i czuję, że ciągle mi mało. Nawet gdy coś mi się uda, to nie cieszy mnie to. Nie potrafię rozmawiać o swoich problemach nawet z najlepszą przyjaciółką, zamknęłam się.
najgorsze jest to, co ogarnęło mnie ostatnio - uczucie jakiegoś uwięzienia, nie wiem jak to nazwać. Po prostu nie potrafię pogodzić się z tym jak to jest być człowiekiem, czuję się taka samotna. Bywają lepsze dni, ale ostatnio kompletnie nie mam na nic siły, kompletnie nic.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 mar 2007, 21:01

Re: Czy to jest depresja...?

Avatar użytkownika
przez Kaja007 05 mar 2007, 12:41
kasia777 napisał(a):Od jakis 2 miesiecy dzieja sie ze mna dziwne rzeczy...nic mnie nie cieszy, przestalam wychodzic z domu, z nikim nie rozmawiam...byly juz 2 proby samobojcze...zaczelam sie ciac.W nocy nie moge spac, malo jem-prawie wogole nie jem...nie mam apetytu...przestalam chodzic do szkoly...Na to forum trafilam przypadkiem...boje sie o tym komus powiedziec bo chyba pomysla ze uzalam sie nad soba...mam pytanie-czy to moze byc depresja czy jakies wahania nastroju?Z góry dziekuje za rady...

Kasiu myślę, że skoro ten stan utrzymuje się od 2 miesięcy to jest depresja. Dobrze, że trafiłaś na to forum, tutaj spotkasz się ze zrozumieniem i pomocą. Wiem to! Pomożemy Ci :!:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

przez jAaGo 05 mar 2007, 19:39
Ktos sie pojawil.. Ja trafilam tu, bo juz zupelnie nie wiedzialam co robic.. Czy nerwica albo depresja moga trwac od kilku lat? I nie ustepowac?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
26 lut 2007, 22:59

Avatar użytkownika
przez IceMan 05 mar 2007, 21:18
jAaGo napisał(a):Czy nerwica albo depresja moga trwac od kilku lat? I nie ustepowac?

Tak
kasia777 napisał(a):mam pytanie-czy to moze byc depresja czy jakies wahania nastroju?

jakoś boję się jednoznacznej opinii wydawać, bo do tego uprawniony jest lekarz, ale mi to wygląda niestety na to pierwsze
Natalia25 napisał(a):a jak juz ktos powie cos zlego na moj temat np. ze nic nie robie to mam ochote dac w "pysk" tej osobie i niestety czasami tak robie.

Może czasem tak należy? Ale staraj się nie wprowadzać w nerwy, tylko olewaj. A czasem też krytyka powinna mobilizować a nie wkurzać.
jAaGo napisał(a):To takie proste tak? Nie.. niestety nie..

Wiem po sobie, że to trudne, ale bardzo ważne. Bo bardzo może pomóc.
jAaGo napisał(a):i lekarze badali, ale przyczyn nie znalezli.. szkoda slow!

wiesz co... ja mam tych lekarzy często w d..... bo g...... niektórzy potrafią zrobić - taka prawda. A to że czujesz się źle fizycznie wynika z tego, że z bólu duszy rodzi się ból ciała.
jAaGo napisał(a):chyba nie.. tacy ludzie skazani sa na kleske.. nadal na kleske!

Dobrze wiem po sobie, że to nieprawda. Nie myśl tak. To nie wyjście. Zbierz się w sobie, żeby walczyć o swoje szczęście. Nie tęsknisz za nim?

mery_krk - jest ciężko u Ciebie, widzę to po twoim poście. Ale człowiek wiele potrafi znieść. Gdy zaczyna się dół, staraj się czymś zająć, coś porobić, aby się zająć i odgonić złe samopoczucie.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

kim jestem?o co chodzi?

przez ktos? 06 mar 2007, 13:51
witam,mam duzy problem z wlasna psychika(przynajmniej mi sie tak wydaje) i potrzebuje jakiejkolwiek rady.nie wiem od czego zaczac bo nie wiem kiedy te stany się zaczęły.wydaje mi się, że żyje właśnie w takiej nieświadomości.nie wiem co jest co,kto jest kto,kimjestem ja, co lubie,nie wspominajac o niepewnosci jutra.cechuje mnie nieumiejetnosc wyrazania wlasnego zdania, a przyczyny zacząłem doszukiwać dopiero teraz gdy mam prawie 21lat. dochodze tu jeszcze bardziej dołującego wniosku że stan w którym sie znajduje jest składowa tego jaki chciałem żeby mnie widziano.dopiero teraz to zauważam.zawsze starałem się byc na topie i chcialem byc podziwiany chyba a moze tylko tolerowany.robilem wszystko aby byc postrzegany jako orginal bedac nieswiadomą kopią.
mam 21 i nie wiem kim jestem co mi dolega.niby wszystko pieknie na zewnatrz,studia,staly przykladny zwiazek bez zdrady ktory przezemnie jest wykonczeniu,bo nie wiem czy to jest to czego chce.nie umiem sobie odpowiedziec na najprostrze pytanie-czego ja chce, i to w najmniejszych aspektach.przez to nie ma sensu dla mnie nic robic,jedyna przyjemnasc dla mnie w ostatnich tygodniach to lezenie pod koldra.tam czuje sie najbezpieczniej, najlepiej.nie mam apetytu na sama mysl o jedzeniu mam odruchy wymiotne.
bylem u ponoc dobrego psychiatry,stwierdzil ze to depresja i przepisal mi andeprim i powiedzial ze pomoze.ja jednak obawiam sie ze moze nie pomoc,gdyz nie powiedzialem mu o wszstkim,tylko o niektorych objawach.
moglbym tak pisac i pisac.moze to wszystko zaczelo sie w dziecinstwie,niczego mi nie brakowalo,jestem jedynakiem,ale ojciec alkoholik,rozwod,moze to,tez moze narkotyki ale te miekkie ktorych troche uzywalem w pewnym czasie az do momentu wielkich przemyslen odnosnie tego kim jestem.zawsze bylem ulegly na wplywy z zewnatrz,nie umiejac wyrazac przy tym wlasnego stanowiska bo chyba od dawna go nie mam.
i tak jest ze wszystkim(tak jak z moim postem)rozbeltane nie wiadomo o co chodzi,
to chyba dopiero poczatek,dochodzi do tego(przez to) aspolecznosc,skrajnosci,to co uslysze uwazam za wiarygodne,ni potrafie sie ustosonkowac itp.moglbym kontynuowac ta rostrzepana wypowiedz ale juz mi styd ze nie umiem nawet stwierdzic co mi jest.czytajac inne wypowiedzi widac wyraznie jest mi to to i to bo to i to mialo wplyw na mnie.aj nie wiem w czym tkwi problem.
dobra wystarczy(choc moglbym jeszcze wymieniac negatywy),jak ktos mialby pomysl co jesty ze mna prosze napiszcie
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
06 mar 2007, 13:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do