Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez 331ania 08 lut 2007, 13:00
przedewszystkim nie zamartwiaj sie!zobacz ile tu jest osob ktore maja takie same problemy,tu nie jestes jakis "inny"-jestes taki jak my,czyli normalny,wrazliwy i uczuciowy.Mysle ze ta dziewczyna swoja ignorancja wpedzila cie w te sytuacje w ktorej sie znalazes ale muisz pamietac ze to nie koniec swiata i nie tylko ta jedna dziewczyna jest na swiecie.skoro zaprosiles ja na studniowke a ona nawet sie nie wysilila by byc mila i dobrze sie bawic oczywiscie w twoim towarzystwie to uwazam ze nie jest warta twyh lez.nie placz,nie lam sie nie doluj.nie bardzo wiem jak sie ona tam zachowywala ale mysle ze powinna byc ci wdzieczna ze to wlasnie ja zabrales na tez wazny"bal".nie rozpamietuj tego w kolko-wiem ze latwo powiedziec a gorzej zrobic-ale moze pogadaj z nia-tak poprostu-moze jest jakas szansa?nie wykonujac zadnego ruchu,nie dowiesz sie czy tak naprawde sytuacja jest az tak tragiczna.3maj sie!
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

przez przemko 08 lut 2007, 13:21
Sęk w tym ze juz nigdy nie bede mial odwagi jej spojrzec prosto w oczy.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 lut 2007, 00:50

Avatar użytkownika
przez 331ania 08 lut 2007, 13:24
dlaczego tak piszesz?czy cos strasznego sie tam wydarzylo?moze to tylko ty wyolbrzymiasz cala sytuacje?piszac tu sprawiasz wrazenie normalnego zwyklego czlowieka wiec dlaczego mialaby z toba nie rozmawiac a tym bardziej ty mialbys sie do niej nie zwrocic z tym co cie gryzie?
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez przemko 08 lut 2007, 21:40
nie potrafie sie bawic, na takich imprezach a ona w cale mi nie pomagala ku temu w zwiazku z czym przesiedzialem caly wieczor z oczami wbitymi w podloge obwiniajac siebie. Dobrze ze chyba nie przejela sie tym i w sumie widzialem ja tylko pare minut obok siebie. Chociaz ona dobrze sie bawila...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 lut 2007, 00:50

Avatar użytkownika
przez 331ania 08 lut 2007, 23:58
ojej,to wiesz co?jesli nie bawisz sie dobrze na tego typu imrezach a ona tak to nie mas sie czym zamartiwiac i naprawde nie musisz sie dolowac ze tak sie stalo ze nie wyszlo na tej imprezie bo najprawdopodobie nie mialbys o czym z nia rozmawiac gdybyscie byli w plenerze czy gdziekolwiek bo widocznie dziewczyna jest typu"zabawowego"ze tak powiem i nie ladnie sie zachowla w stosunku do ciebie ze cie zostawila samego przy stoliku.Mysle ze powinienes poszukac dziewczyny z ktora mialbys o czym pogadac,o podobnych zainteresowaniach a tamta dziewczyna nie zawracac sobie glowy bo nie jest tego warta-zobacz ile przez nia sie nacierpiales.to nie prawda ze nie potrafisz rozmwaic z ludzmi a tym bardziej z dziewczynami-zobacz-tu na forum jakos ci idzie wiec nie jest tak zle-tylko wiecej wiary w siebie a bedzie dobrze-naprawde-uwierz w siebie!a to polowa sukcesu.powodzenia.3maj sie cieplo.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez Róża 09 lut 2007, 09:49
Przemko,podpisuję sie pod opinią Ani.I wiesz co-zawsze tak było,że fajne ale nieśmiałe i nie wierzące w siebie dziewczyny nie moga znaleźć chłopaka,a jeśli w końcu znajdują-to takiego,który je zdołuje jeszcze bardziej tym,że jest na luzie,zabawowy i w ogóle.One czuja się wtedy gorsze i takie nieciekawe.I tak samo jest z chłopcami.Najgorsze jest to,że ta nieśmialość i unikanie wszelkich rozrywek,prowadzi do tego,że tym ludziom trudno się spotkać.I mówię ci to z własnego doświadczenia.Byłam nieśmiałą i "wycofaną"z zycia towarzyskiego dziewczyną.Oczywiście próbowałam to zmienić,chodziłam na jakieś imprezy i zawsze stałam pod ścianą.A brzydsze i głupsze ode mnie dziewczyny były wręcz "rozrywane".Zawsze wracałam zdołowana.Jak zaczęłam udawać taka rozrywkowa i zabawowa,to zaczęli się do mnie garnąć chłopcy-ale jacy!Słuchaj-same bawidamki i lowelasy :lol: Szybko doszłam do wniosku,że to nie dla mnie.I kiedys całkiem przypadkowo poznałam spokojnego,nieśmiałego chłopca, z którym natychmiast znalazłam wspólny język.Rozejrzyj sie wokół siebie.Na pewno są sympatyczne,miłe i fajne dziewczyny,ktorych jednak "nie widać"bo są zbyt nieśmiałe żeby rzucać się w oczy.One też są samotne i smutne.Powodzenia.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez elrocio 09 lut 2007, 19:33
Hey! Mam na imie Aneta, mam 22 lata, mieszkam od 2 lat zagranica. Wydaje mi sie, ze cos jest nie tak ze mna - mialam kilka miesiecy temu wszystkie objawy depresji, teraz czuje sie troche lepiej ale nie jestem tak jak kiedys. Wyjechalam zagranice bo chlopak moj chcial abym byla z nim - rzucilam wszystko prace, studia, rodzine i przyjaciol i pojechalam do niego. Obiecywal mi, ze pomoze znalezc mi prace ale na obiecywaniu sie skonczylo i w ten sposob przesiedzialam kilkanasie miesiecy w domu. Kiedys mialam plany i tak wiele ambicj moze nawet za wiele jak na jedna osobe. Wymagalam od siebie zbyt wiele i nie moglam nic z tego zrealizowac bo bylam w obcym kreju i nie znalam dobrze jezyka. Zawsze bylam niezalezna ale zycie mnie zmusilo aby nabrac pokory zrozumialam, ze tak mieszkajac zagranica bez mojego chlopaka nie znacze nic, wszystko co mam zawdzieczam tylko jemu. W miedzyczasie zaszlam w ciaze ale poronilam. Przezylam to poronienie jakos dziwnie wlasciewie dopiero teraz to chyba do mnie dotarlo. Wczesniej odepchalam mysli jak najdalej od siebie ale one wrocily. Przez ten czas gdy jestem z dala od domu- pl stracilam motywacje do zycia, checi do czegokolwiek. Aby miec powod do wstania rano z lozka kupilam sobie kota i to ten kot byl powodem ze znajdowalam sily na to by cokolwiek robic. Nie mialam wsparcia od nikogo moze gdybym byla w domu to rodzice by zauwazyli moj stan ale moj chlopak jakos nie interesowal sie tym. Zostalam sama ze swoimi myslami nie mialam sie z kim tym co przezywam podzielic. Choc odeszlam od tego chlopaka, zmienilam miejsce zamieszkania jednak ciagle mieszkam zagranica, zmienialam stosunek do zycia ale ciagle cos potrafi wyprowadzic mnie z rownowagii a jak emocje przejda to nie ptrafie powiedziec co mnie zdenerwowalo. Ciagle potrafie popadac w skrajne emocje, chce mi sie plakac, ciagle nie widze sensu ale juz nie chce umrzec. Za kilka dni jade do polski ale tylko na 5 dni zaden lekarz w tym czasie niezdazy mi pomoc. Chcialabym juz wrocic do rownowagii.
elrocio
Offline

Avatar użytkownika
przez 331ania 09 lut 2007, 20:56
witaj.posluchaj-jesli jestes zagranica to tam masz przeciez lekarzy a tym samym lekarza 1 kontaktu-jesli pojdziesz do przychodni i poprosisz o tlumacza to nie bedzie z tym problemu-jesli lekarz stwierdzi ze potrzeba ci jest pomoc psychologa czy tez psychiatry to skieruje cie do specjalisty-nie boj sie tego-oni ci pomoga-a zawsze bedzie obecny przy tym tlumacz bo tak jest juz teraz kiedy jestes zagranica i nie znasz jezyka-nie bardzo wiem w jakim jestes kraju ale w wiekszosci tak juz teraz jest.sprobuj tak zrobic bo jesli masz depresje to ona sama nie minie-nie odejdzie,tylko bedzie sie poglebiac.musisz zaczac to leczyc.pozdrawiam cie cieplo.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

przez Agnesita653 09 lut 2007, 22:17
Mam na imię Agnieszka, mam 14 lat i ostatnio coś dziwnego się ze mną dzieje. Wydaje mi się, że cały swiat jest nudny, monotonny, że strasznie jest wstawac ano i kłśc się spac wieczorem, że rytuna mnie dobija. Co ja mam robic? Nawet jak się pocieszam, że wszystko jest w porzo, wmawiam sobie na chama, że życie jest pięknę i pełne niespodzianek to i tak nie mogę w to uwierzyc. Ostatnio jak myślę, że feria się kończą, że będę musiła o świcie wstawac i chodzic do szkoły, która jest nudna i której nienawidzę, to mi sie płakac chce. Jeszcze ostatnio nasiliły mi się lęki o moją mamę, którą kocham nad zycie. Mam też nasilone objawy nerwicy natręctw. Czy to jest depresja? Co mam zrobic, żeby z tego wyjśc? Pomocy!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
01 sty 2007, 18:51

przez Duszek 11 lut 2007, 13:56
Cześć! Mam na imię Kamila. Mam 19 lat. Od ok. 2 miesięcy czuję taką wewnętrzną pustkę, ciągle płaczę i to co raz częściej.. już nawet nie robi mi różnicy czy jestem w domu czy miejscu publicznym… odwróciłam się od ludzi…czuję taki strach przed rozmawianiem z nimi… już od dawna mam wrażenie, ze jak cos mówię to nikt nie chce tego słuchać albo słuchają tak na odczepnego…Nic mnie nie cieszy wręcz odwrotnie, wszystko mnie dobija… nie mogę się nad niczym skupić.. na dodatek mam problemy ze snem.. nie widzę sensu swojego życia coraz częściej myślę o tym żeby je skończyć… co ja mam zrobić? proszę pomóżcie..
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
10 lut 2007, 13:34

Avatar użytkownika
przez 331ania 12 lut 2007, 18:10
och Duszku!idz do psychologa-jesli nie masz w szkole szkolnego psychologa to idz do przychodni-bo to ci pomoze,odnajdziesz przyczyne dlaczego tak sie czujesz,co sie z Toba dzieje i skad sie bierze ten wewnetrzny smutek.jesli psycholog stwierdzi ze potrzebna ci pomoc to skieruje cie do lekarza a mozliwe ze sama rozmowa ci pomoze.tylko mow wszystko co ci lezy na sercu a z pewnoscia otrzymasz pomoc.glowa do gory-bedzie dobrze!
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

przez Duszek 16 lut 2007, 18:33
Do 331ania! Dzieki, ze mi odpisalas. Pewnie masz racje, że powinnam pójsć do psychologa ale sie boje..nie wiem...muszę się zastanowić... jeszcze raz dziękuje :D
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
10 lut 2007, 13:34

Avatar użytkownika
przez 331ania 16 lut 2007, 20:57
jejku Duszku :D nie boj sie:)naprawde niema czego.a jak juz pojdzisz to przyznasz racje ze warto bylo.pozdrawiam cie cieplutko:)
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Czy to depresja?

przez Natalia25 25 lut 2007, 19:28
Witam.

mam pytanie dotyczace depresji. Czy temu schorzeniu zawsze towarzyszy smutek, przygnebienie? Ja psychicznie czuje sie ok, tzn. nie odczuwam smutku ale nie odczuwam rowniez radosci. dopadla mnie obojetnosc. Reszte objawow mam taka jak przy typowej depresji tzn. niechec, brak motywacji, znudzenie, brak energii. Czy ktos wie co mi dolega? Takie objawy dopadaja mnie co rok. Wtedy jedyne co moge robic to lezenie w lozku i ogladanie telewizji.

Pozdrawiam
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 lut 2007, 19:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 24 gości

Przeskocz do