Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez toe2waylor 18 sty 2007, 00:35
Yantar z moja przyszloscia wszystko gralo do pewnego czasu, ale w tej chwili poprostu przestalo mi na tym wszystkim zalezec nic mi sie nie chce a tym bardziej nie mam na to sily i ochoty, nie potrafie sie skoncentrowac a to jak pewnie sie domyslasz bardzo mi przeszkadza we wszystkim i ciezko jest mi cokolwiek robic ze szkola tym bardziej ze nie mam na nia ochoty a moj stan jest ciezki do wytrzymania dla mnie samego. Co masz na mysli mowiac o "znachorskich" praktykach??
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 sty 2007, 22:56

przez Yantar 18 sty 2007, 02:09
toe2waylor
Moze to nie bylo zbyt szczesliwe sformulowanie, mam raczej na mysli to zeby nie czekac bo moze samo przejdzie albo liczyc, ze to depresja jesienna. Jak na na zdrowego wczesniej faceta, moim zdaniem ciutke za bardzo i za szybko cie to wszystko zmoglo w dodatku jak pisales masz skrajne nastroje. Sproboj z tym psychologiem, moze on znajdzie odpowiedz na to czego ty nie dostrzegasz.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
15 sty 2007, 05:36

czy to może depresja, czy nerwica??

przez ascho 19 sty 2007, 22:23
leczyłem sie juz na depresję citalem, który po drugiej kuracji jakos mało pomagał. ostatnia kuracja zakończylem w lipcu. od tego czasu nie biore tabletek. ale od jakiegos czasu mam ciagle uczucie ucisku w krtani, i caly czas mi czas strasznie szybko ucieka. czasem az w panike wpadam, jak mam wyjsc do kina to mi sie wydaje, ze zajmie mi to strasznie duzo czasu i szkoda mi go wiec ustalilem ze w sobote i niedziele siedze w domu bo jak nic nie robie to jest mi lzej i wydaje mi sie ze czas tak szybko nie biegnie. chodze na basen ostatnio nawet cztery razy w tygodniu, bo zalezy mi na tym zeby dobrze plywac. oczywiscie pracuje i tu problem bo sredni po 11 godzin dziennie niedziele wolne i co druga sobota.
czy ktos ma jakas diagnoze?? i ostatnio mam wrazenie ze jestem ciagle sumtny niby potrafie sie smiac ale wewnetrznie ciagle czyje smutek.
mam 33 lata
pozdrawim wszystkich na forum

[ Dodano: Pią Sty 19, 2007 9:15 pm ]
strasznie czasem boli mnie w gornej czesci brzucha jak by naiecie miesni kolka nie potrafie dokladnie okreslic, co to jest

[ Dodano: Pią Sty 19, 2007 9:23 pm ]
strasznie czasem boli mnie w gornej czesci brzucha jak by naiecie miesni kolka nie potrafie dokladnie okreslic, co to jest
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 sty 2007, 21:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez :M: 22 sty 2007, 04:30
z gory sory ze nie moge tu nikomu pomoc i cokolwiek odpisac na powyzsze posty- nie znam sie na psychologii.

z moimj problemem postaram sie krotko:
-od 2 miesiecy nasilajace sie hustawki nastrojow i popadanie doslownie w skrajny smutek i euforie na zmiane kilka razy dziennie, bez przyczyny
-od 2 tygodni komlpetna utrata apetytu. ledwo jestem w stanie zjesc sniadanie, potem nie moge juz nic przelknac caly dzien; zmuszam sie do jedzenia, ale z coraz gorszym skutkiem
-ciagle poczucie nieuzasadnionego leku. scisk w zoladku jakby tuz przed wejsciem na egzamin. od rana do wieczora.
-spie coraz gorzej
-mam ciagle poczucie winy za wszystko ( ale nie umiem sprecysowac za co konkretnie)

pisze tu, bo jestem za granica i nie mam mozliwosci zasiegniecia prady lekarza, a sytuacja zaczyna mnie przerazac. nie tak do tej ppory wygladaly moje tzw 'handry'. teraz po prostu nie wiem co sie ze mna dzieje, nie konroluje tego.

czy ktos z Was mial moze podobnie, czy to moga byc objawy depresji?
z gory dzieki

m
:M:
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
22 sty 2007, 04:04

Avatar użytkownika
przez matija 22 sty 2007, 08:54
Myślę, że tak coć nie jestem lekarzem!!!

[ Dodano: Pon Sty 22, 2007 7:54 am ]
u mnie ten stan trwa od kwietnia 2005r. Wtedy urodziłam synka! Coś wtedy pekło we mnie! Zaczęłam sobie nie radzić, nikt mi nie pomógł tak jak bym tego chciała! Jestem młodą mamą i wiem że początki nie są łatwe i myślałam, że to baby blues! Niestety to nie jest to! Odwżyłam się pójśćdo psychiatry, ale pomógł mi wtym ból, który to zmotywował! Wszystko mnie bolało! Myślałam że jak bedę miała dzidziusia to wszystko bedzie ładne i kolorowe- niestety dziecko ma dwa lata a ja nie mam zainteresowania nim! Pielegnacja synka, toaleta itd robię to tylko z obowiązku nie z miłości! Teraz mam takie mśli, że to nie ja powinnam go wychowywać, on nie zasługuję na taką matkę! Brałam leki , ale rzuciłam bo zdaje mi się że jestem bardziej nerwowa po nich! Ale ja juz nie wytrzymuję bo mam mysli.............oj lepiej nie mówić! Normalnie obmyślam swój plan zagłady!!! Co wy na to! Myślę żebym umarła to byłoby mi lżej! Nikt mnie nie rozumie-maż, mama, koleżanki..........szok
Avatar użytkownika
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
21 sty 2007, 13:37

przez iwka73 22 sty 2007, 16:47
matija jak chcesz ze mną porozmawiać to załóz osobny temat bo inaczej się nie odnajdziemy skoro nie umiemy się poruszać po forum.Ja już zaczęłam trochę kapować.
iwka73
Offline

przez Yantar 22 sty 2007, 19:23
:M: jesli jestes za granica wiem, ze jak szperalem po necie to sa chyba co najmniej dwa polskie portale o psychiatrii, ktore oferuja pomoc zawodowych psychologow i psychiatrow przez net. W twojej sytuacji bylo by to byc moze najlepsze rozwiazanie, skoro nie masz specjalisty pod reka . Trudno powiedziec co ci jest fakt, ze wyglada to na poczatek jakiejs nerwicy.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
15 sty 2007, 05:36

przez daggamar 22 sty 2007, 21:20
cześć wszystkim.
tak czytam sobie i czytam to wszystko co piszecie i różne wiadomości dotyczące depresji i już nie wiem jak jest ze mną.
objawy mam podobne do przedstawionych na tym forum- bezsens życia, nic mi się nie chce, ciągle bym spała, mam myśli o śmierci, o samotności,o tym, ze nikt mnie nie lubi, jestem brzydka, gruba, nie mam żadnego celu w życiu- sporo już osiągnęłamnajmniejsze nawet przeciwności, problemiki urastają do rangi katastrofy i inne takie. Ale z jednym wyjątkiem - większośc z was pisze o utracie apetytu, o tym ze chudnie, że nie chce sie jeść - ze mną jest wręcz odwrotnie ciągle bym jadła - nie wazne co, może to być nawet słoik musztardy, ogórek, sałata, pasztet z puszki itp - pochłaniam to w ilościach do opróżnienia lodówki, potrafię kupić jedzenie na kilka dni, a w jakimś napadzie zjadam to w ciągu kilkunastu minut. Jedząc tyję, bardzo tyję, co wpływa jednocześąnie na obnizenie mojego poczucia wartości, czuję że staję sie brzydka, odrażajaca dla innych, a z drugiej strony, podswiadomie chcę tego, czasem chcę zjeść tyle, zeby pęknąć i juz nie istnieć.
acha coraz częściej uciekam od ludzi- znajomych, przyjaciół, rodziny (których - mam wrażenie tracę i czuję, ze nawet gdybym chciała nie będę potrafiła, nie będę miała silły odzyskać) wymyślając masę pretekstów usprawiedkliwiających mój "brak czasu" - którego w rzeczywistości mam nadmiar
i tak kończąc moje wywody i dochodząc do sedna - czy z tym "jedzeniem" to też depresja??
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
22 sty 2007, 20:08
Lokalizacja
Łódź

przez Yantar 22 sty 2007, 22:37
daggamar z objawow, ktore opisujesz z duzym prawdopodobienstwem mozna stwierdzic, ze cierpisz na bulimie. Deresja i bulimia zdarza sie, ze ida w parze majac podobne przyczyny powstawania.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
15 sty 2007, 05:36

Avatar użytkownika
przez matija 22 sty 2007, 22:49
Ja mam np tak że najem sie i zaraz idę pić senes żeby wyprózniło mnie, wtedy jest mi nie dobrze od tego jedzenia itd!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
21 sty 2007, 13:37

czy jest na sali lekarz?!?

przez nieznosna_ciezkosc_bytu 25 sty 2007, 09:02
co to jest?
uczucie beznadziejności
pustka emocjonalna
zaprzestanie spółkowania
nadmierny apetyt
uczucie nudy i wiecznego zmęczenia
częste bóle głowy
moje paranoje
izolacja
pedantyzm pod pewnymi względami
łatwe popadnie w złość
ekstremalne huśtawki nastroju
niska samoocena
czy trafiłam na dobre forum?

[ Dodano: Czw Sty 25, 2007 8:02 am ]
aha, no i jeszcze bezsenność i całkowity brak koncentracji. Jakbym funkcjonowała tylko w swoim świecie, bo takowy istnieje. I jeszcze nadmierny krytycyzm, często przeradzający się w chamski cynizm.
Posty
6
Dołączył(a)
22 sty 2007, 23:57
Lokalizacja
Wałbrzych

poczatki depresji ? ...

przez xool 26 sty 2007, 13:19
Witam

Sproboje opisac moj problem
Kilka miesiecy temu dowiedzialem sie o romansie mojej zony.
Uczucia ktore sie u mnie pojawily sa dosc niepokojace.
Oczywiscie na poczatku rozpacz/smutek,nastepnie wielka chec odbudowy związku.Niestety z biegiem czasu (4 miesiace) o ile
zona nadal walczy ..mi ten zapal mija z kadym dniem (spowodowane jest to jakimis tam moimi przemysleniami)
Ok,do rzeczy czyli do jakeigo stanu psychicznego mnie to doprowadzilo
Ja dusza towarzystwa,gadula,ktory wlasciwie kazdy dzien rozpoczynal od monologu,staje sie milczkiem,robie sie apatyczny,uciekam
gdzies myslami,ciagle mysle,analizuje,zaistaniala sytuacje(minely 4 miesiace),takie nastroje sa 2-3 dni w tygodniu,wtedy tez nie rozmawiam z zona(tylko z zona,z reszta ludzi mam dobry kontakt,moze
nie jestem jakis mega wesoly,ale pozwalam sobie na zarty)
wszystko widze w czarnych barwach.Gdy mam dobry nastroj oczywiscie wszystko widze przez rozowe okulary.Do tego dochodzi do mnie odwieczna
niska samoocena,mimo ze wyniki mojej pracy sa zadowalające dla szefostwa(dla mnie oczywiscie nie)
Wachania nastrojow na tyle zrobily sie dla mnie
nie do zniesienia ze wybralem sie do psychiatry ktory przepisal mi Lexapro.Stwierdzil ze po tym nabiore dystansu do całej sytuacji.Ale jak poczytalem
jak to dziala na ludzi ..to nie jestem przekonany czy chce to brac.
I co tu zrobic ? na terapii jeszcze nie bylem,farmakologii chyba nie chce.
jakies rady ?


zdrowia zycze ;)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
26 sty 2007, 12:25

Avatar użytkownika
przez 331ania 26 sty 2007, 14:36
moja rada?psycholog,bo on z pewnoscia pomoze Ci okreslic co sie z toba dzieje i pomoze zrozumiec sytuacje zbyt trudna dla ciebie,podpowie co zrobic,rozmowa wyciagnie cie byc moze z dolka a moze dola bo zostales zraniony i to powaznie wiec nie dziwne ze czujesz sie tak jak sieb czujesz i ze to sie nasila.Miales ciezkie przezycie-wiem jak sie czules i czujesz wiec wiem tez jak to wszystko przechodziles i przechodzisz.Mysle ze jest to poczatek czegos,ten natlok mysli,bunt ktory przechodzi juz w niemoc i niechec,zalamanie-ale czy deprejsa?ja mysle ze to moze przejsc w depresje kiedy nie zaczniesz czegos z tym robic.Wiec radze isc do psychologa.Leki?nie-raczej nie zaczynalabym od lekow bo po opisie widze ze psycholog bedzie tu naprawde lepszym rozwiazaniem.Jesli on nie pomoze to wtedy tak-leki-ale to jak sam zauwazyles-na koncu.Pozdrawiam cie serdecznie.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

przez reneSK 26 sty 2007, 22:18
Witaj, również uważam iż powinieneść iść do psychologa, pomoże ci rozszyfrować twoje uczucia. Pozdrawiam!!
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
16 gru 2006, 21:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: kiniuszka i 16 gości

Przeskocz do