Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Prosze o rade czy to jest juz choroba ?

przez Simon2007 26 gru 2006, 16:24
Prosze o rade czy to jest juz choroba czy stan przed chorobowy ?

Chciałbym napisać w jakim stanie sie znajduje i dlaczego tak to wystepuje, czy powinienem sie juz leczyc ? Mam 23 lata studiuje zaocznie i pracuje sezonowo. Teraz w okresie swiat dopadła mnie bardzo silna nerwica, luib depresja. Mianowicie pokłuciłem sie ze starszymi i młodszym bratem nieodzywamy sie do siebie ( wymarzona atmosfera swiat : ( ) Ogólnie jestem mocno zdołowany, nic mi sie nieche, nawet wyjsc do znajomych szukam na siłe jakiegos zajecia aby nie zgłupiec. Tak naprawde nie wiem dlaczego jestem zdania ze cały rok 2006 był kiepski i tez tak sie konczy, zadnych sukcesów, tylko porazki w pracy, w szkole, w życiu rodzinnym i stracona kobieta. Bardzo sie tym przygnebiłem i do dnia dziesiejszego sie tym przygnebiam, dlaczego po roku 2005 który był najlepszy cvhyba w moim życiu ( wprowadził wiele zmian ) znów wróciły problemy z przeszłosci tak jakby to był nawrót tego stanu sprzezd roku 2005 ? wtedy tylko byłem mocno zadłuzony finansowo i kleiłem ledwo koniec z koncem. Teraz walcze sam ze soba - jest mi trudno kogolwiek poznać nie mówie juz o kobietach gdzie po kilku nieudanych podejsciach osłabłem, nie wiem co sie dzieje z moim charaterem osłabł - nie czerpie takiej wilkiej satysfakcji z tego co robie. Nie mam motywacji nawet. Napiszcie co sie dzieje i ja z tego wybrnąć czy zmiany otoczenia sa tu potrzebne. Uwazam sie za zdrowego człowieka co sie dzieje ?
Prosze o odpowiedzi.
Pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
26 gru 2006, 16:01
Lokalizacja
POLSKA

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 26 gru 2006, 17:58
Nie bedzie to zbytno kulturalne co napisze i pewnie moderator to usunie ale jestem wsciekla i jest mi zle wiec..... powiem ci ze depresja to taka szmata ktora nie dosc ze odbiera Ci sens zycia to jeszcze sprawia, bys myslal, że wszystko jest ok. Jesli czujesz ze cos jest nie tak to proponuje pojsc do specjalisty, ja nie chodze bo nie mam na to sily ale mowie ci to co powinienes zrobic i kazda inna osoba w takiej sytuacji. Im wczesniej dowiesz sie c Ci jest tym lepiej dla Ciebie. Ratuj sie zanim bedzie za późno.
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

przez RISE 03 sty 2007, 00:26
Witam! Całkiem przypadkiem trafiłem na to forum i pomyślałem, że choć po części ktoś z Was będzie potrafił mi doradzić co mam robić ze sobą ponieważ od dłuższego czasu stałem się bardzo dziwny.Przez słowo dziwny rozumiem takie zachowanie jak:
-brak chęci do życia,
-brak jakichkolwiek chęci do dążenia do czegoś,
-ospałość,
-problemy z koncentracją, czuje się bardzo rozkojarzony,
-brak radości z życia,
-brak optymizmu,
Przez to wszystko rzuciła mnie dziewczyna mówiąc, że nie da się ze mną wytrzymać bo zachowuje się jak trup, który nic by nie robił tylko leżał i sie nie odzwyał.

Mam 19 lat i czuję, że jest coś nie tak... Proszę poradźcie mi coś.
POZDRAWIAM
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
03 sty 2007, 00:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Róża 03 sty 2007, 08:31
RISE-przede wszystkim poznałeś się jak mało warta jest twoja dziewczyna.Dobrze,że odeszła.Jeśli twoje objawy są takie,weź pod uwagę depresję sezonową.To paskudztwo też może człowiekowi nieźle zaleźć za skórę.Przede wszystkim zacznij częściej wychodzić na powietrze,otaczaj sie światłem(dużo żółtego oświetlenia w pokoju w którym jesteś).Oglądaj , czytaj i słuchaj wesołe rzeczy,choćby na siłę.Łykaj magnez i wit.B6(można kupić 2w1),jedz czekoladę i pij kakao.Nawet jak bardzo bardzo ci się nie chce-zmuszaj sie do wychodzenia do ludzi,najlepiej tych,których lubisz.Bez względu na to jaki to typ depresji,czy tylko tzw.obniżony nastrój-te rady na pewno są skuteczne.Jeśli ten stan będzie się utrzymywał dłużej(tzn.kilka miesięcy)idź do psychologa.Ale myślę,że będzie dobrze.Powodzenia.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez RISE 03 sty 2007, 15:50
Dzięki za zrozumienie mojego problemu i rady, które możliwe że pomogą mi przełamać się.Pozdrawiam.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
03 sty 2007, 00:17

Avatar użytkownika
przez Rumianek 03 sty 2007, 22:29
WItaj RISE
Popieram Różę w pełnym zakresie. Jeśli osoba, która ma być Twoją drugą połową nie potrafi podejść do Ciebie ze zrozumieniem i wyciągnąć pomocną dłoń, to niezależnie od tego co czujesz, to nie jest właściwa osoba. Miałam w życiu też jednego takiego osobnika, który wziął nogi za pas gdy tylko zobaczył, że i ja (niegdyś pełna energii i optymizmu osoba) rozpadam się psychicznie. Facet zostawił mnie bez żadnego słowa, poprostu pewnego dnia zniknął. początkowo było mi bardzo ciężko, siedziałam w domu i ...nic. coraz gorzej. Niestety ja musiałam sięgnąć po leki i odwiedzić psychiatrę, bo byłam juz bardzo głęboko w dole. Ale wiesz, pomimo tego, uwżam teraz, po 5 latach, ze dobrze się stało. Mam teraz narzeczonego, z którym mogę rozmawiać o wszystkim, który pomaga mi w depresji i czasowych akatach paniki, trzyma za rękę i mówi, że będzie zawsze bez względu na wszystko. jeśli przeczytasz mój wczesniejszy post, bodajże z poprzedniej strony, dowiesz się że też teraz przchodze kolejną depresję, tym razem po śmierci bliskiej osoby. byłam dziś z tego powodu u lekarza, który zmienił mi leki na silniejsze. Ale wiesz co, musze dać sobie radę. I ty też musisz dać sobie radę. Po to jest to forum, by wzajemnie się wspierać, by nie czuć sie osamotnionym w swej przypadłości. Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymam kciuki. na siłę, ale rób cokolwiek. Napewno spotkasz osobę, która będzie Ciebie warta, bo na to zasługujesz i pewnie to otrzymasz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
26 lip 2006, 21:42

przez nobodys 03 sty 2007, 23:34
Witam. Chciałaym sie kogos poradzić ponieważ nie wiem co robić. 2 lata temu miałam depresje z powodu szkoły, było mi bardzo ciężko, byłam u psychologa ale on naopowiadał mi takich bzdur, z których można by się śmiać godzinami.Wkońcu sama jakos sobie poradziłam, wszystko odeszło. W Listopadzie mój narzeczony poszedł do wojska, nie jest mi łatwo co prawda, ale na poczatku dawałam sobie rade. Ale od tygodnia wszystko się zmieniło. Mało jem, niemoge spać, ciągle płacze, czasami wydaje mi sie jakby wszystkie przedmioty do Mnie krzyczały, słysze straszliwy hałas w głowie, to jest okropne. Nie uśmiecham się wogóle, nic Mnie nie interesuje, nawet szkoła.Mój chłopak wychodzi z wojska dopiero w lipcu, ale to za długo a ja mam mature w maju i czuje, ze nie dam rady się skupić na nauce, bo niechce mi się nic. Wiem ze połowicznie to przez to, ze jestem teraz sama, ale czuje, ze to nie jedyny powód. Prosze niech mi ktoś doradzi co mam zrobić w tej sytuacji.... :( :cry:
...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 sty 2007, 23:18

Pomozcie prosze zidentyfikowac problem

przez gloss 04 sty 2007, 18:32
Witam,

Nie wiem czy pytam na wlasciwym frorum, ale sprobuje.

Moje pytanie jest odnosnie zachowan pewnej mi bliskiej osoby dlatego bardzo mi na tym zalezy aby choc troche zrozumiec co sie dzieje i posuwam sie juz do tego, ze pisze o tym na forum.

Osoba wiek blizej 30 zespol zachowan jakie obswrwuje i bardzo mnie nie pokoja to bardzo skrajne odhylanie sie nastrojow.

Od agresji i zlosci, po zachowywanie sie jak male 4-5 letnie dziecko.

Trudno mi okreslic czy mojeo bway sa wogole uzasadnione i czy wogole powinienem sie czyms niepokoic.

Osoba zachowuje sie przewaznie zwyczajnie choc ma silna tendencje do "stawiania na swoim" potrafi bardzo przekonywujaco tlumaczyc czyjes zachowania, wytyka bledy i zwraca uwage ale swoje zachowanie jest bardzo wrazliwym tematem i rozmowa poruszona na ten temat konczy sie zazwyczaj zamknieciem i uciekaniem od tematu

Troche podam szczeg. aby moze jakos zobrazowac dokladniej co mam na mysli. Osoba jest najmlodszym dzieckiem wiec byla dosyc rozpieszczana choc byly tez w tej rodzinie konflikty i pewne patologie na poziomie ojciec-matka

Co mnie zastanawia to czym u tej osoby powodowane nastepujace objawy:

Czym tlumaczyc niesamowite napady zlosci z trywialnych powodow ?
Przyjelo sie nazywac niektore osoby wrednymi, czym dokladnie jest ta wredota ? a moze to po prostu zwykle rozpieszczenie ? choc widze po tej osobie ze po mimo specjalnego traktowania w dziecinstwie, jest silna niechec do matki, ojciec jest osoba bardziej lubiana choc rownie nerwowa i majaca w przeszlosci problem z alkoholem.

Moge tylko podac przyklady. np. osoba taka ma pretensje ze patrzymy sie gdy np. ona nawleka igle (jestem wiecej niz pewny, ze to wrecz jest autentyczna fizyczna przeszkoda aby nawlec taka igle, tzn. swiadomosc ze ktos sie przyglad) Igla to moze dosyc trywialny przyklad, ale to moze tez dotyczyc sie wszystkiego: obierania marchewki, wiazania sznurowadla, zapinania guzikow itp.


Wybuchy agresji wobec innych nawet kochanych osob, osoba ta czuje sie nie sluchana, jezeli powie zdanie w ktorym np mowi o jakiejs sytuacji i wymienia np. 10 nazw po pewnym czasie wracajac kiedys do rozmowy oczekuje, ze sluchac powtorzy dokladnie te 10 nazw bez zajakniecia inaczej oznacza ze sluchacz ignoruje ta osobe i jej nie szanuje? Nie wspomnie, ze sama ma probemy z pamieca tego co sie do niej mowi. Pozatym jest dosyc roztrzepana na moich oczach odkladajac cos do szuflady zapomina tej czynnosci i po paru minutach szaleje ze zlosci bo nie wie gdzie schowala dana rzecz.

Wiaze sie to te z bardzo nieprzyjemna tendencja do obarczania winy innych, zagubiona rzecz zostala zgubiona bo np. osoba zostala przeze mnie zagadana lub ktos robil tym momencie cos co odwrocila jej uwage, np. ogladalem telewizje, nie wazne juz czy naprawde odwracaalo to uwage ale chodzi o probe przerzucenia odpowiedzialnosci na innych tylko nie obarczenia wina siebie. Zgubione rzeczy czesta sa powodem klutni i obrazaniem sie na inne osoby.

Osoba ta wiekszosc niepowodzen zrzuca na innych w przypadku braku mozliwosci obarczenia kogos niepowodzeniem, nastepuje bardzo silne zalamanie i placz. choc jest to dosyc rzadkie poniewaz przewaznie, osoba ta ma 1000 sposobow na przerzucenie odpowiedzialnosci na inna osobe.


Zachowanie wyraznie uwypuklajace brak milsoci w rodzinie a moze cos innego (wkoncu choroba byla powodem specjalnego traktowania rodzicow i otoczenia) ?

Osoba ta ma wiele fobii, arachnofobia, sklonosc do przesadnej czystosci, lek wysokosci, (wszystkie fobie wyrazaja sie w dosyc skrajny sposob, osoba ta czuje wrecz fizyczny bol, nigdy nie widzialem wczesniej takiej reakcji na lek)

Jest bardzo chwiejna emocjonalnie, czesto towrzyszy temu placz. Zlosc do swiata i przesadna wrazliwosc na bledy innych. Przywiazanie do miesca mlosdosci konretnie mieszkania w ktorym sie osoba wychowala, aktualnie nie mieszka tam ale skarzy sie na brak "swojego kochanego miejsca", w ktorej byly i sa ciale konflikty z rodzicami, ktorych w chwilach tesknoty nie pamieta.

Na koniec, nie jestem pewny ale prawdopodobnie osoba ta przeszla w mlodosci depresje. Nie jetem pewny poniewaz jest to stan o ktorym twierdzi ze byla w nim tylko ta osoba, nie wiadomo mi nic czy osoba ta tylko to wymyslila poniewaz nie slyszalem o leczeniu.


Podawane objawy jakie podaje ta osoba jednak przemawiaja za tym, Depresja wywolana dosyc niespodziewanym przykrym przezyciem, brak ochoty do zycia, utrata swiadomosci poczucia czasu, brak reakcji na bodzce zewnetrzne, zamkniecie sie we wlasnym swiecie, brak ochoty na interakcje z innymi osobami.

Nie wiem czy sylwetka osobowosci jaka podalem pozwoli komus ocenic jaki zespol zachowan moze tutaj wchodzic w role i czy osoba ta powinna skontaktowac sie ze specjalista ? ale mam nadzieje, ze moze trafi sie ktos kompetenty kto udzieli kilku wskazowek.

Dziekuje za uwage i pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 sty 2007, 16:46

Avatar użytkownika
przez Rumianek 06 sty 2007, 16:08
Słuchajcie, mimo tego, że trochę już się męczę z depresją i nerwicą, to mam jedno pytanie. zawsze lekarz dawał mi rexetin i to po jakimś czasie działało. teraz niestety, po okresie poprawy i w trakcie brania tego leku objawy depresji zwnosu wróciły. lekarz zmienił mi lek na Aurex i do tego Pramolan. Dziwnie się po tym czuję, tak jak gdybym znowu była na początku leczenia, pewnie to normalne, ale pierwszy raz mam zmianę leku w trakcie kuracji i chciałabym się upewnić. Dziękuję z góry za szybką odpowiedź.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
26 lip 2006, 21:42

Avatar użytkownika
przez Niebanalna 09 sty 2007, 20:52
Kurcze jak tak czytam i czytam to corazbardziej utwierdzam sie w przekonani u ze mam depresje i do tego przewlekłą, wszytsko zaczeło sie jk zmieniłam szkołe a moze nawet wczesneij ale tak widocznie i własciwie od tamtej pory to zaczeło mi niszczyc zycie wczesniej nie miało zbyt wielkiego wpływu...
To było 4 lata temu dostałam sie do LO do tego do ktrego bardzo chciałam , nigdy nie byłam jakas super uczennicą ale zawsze bardzo inteligentną i zaradna jak juz sie nauczyłam to zawsze na5 ale zadko kiedy chciało mi sie uczyc, a tu nagle szok bo dostałam sie do jednej z lepszych szkół w miescie:) Tam niestety nie było nic poza nauka, tzn opieki pedagogicznej jakiejs motywacji szczerych rozmów... nawet ludzie byli jacys tacy jednokierunkowi only nauka... na początku byłamjedną z najlepszych ale kiedy sama nauka przestała sprawiac mi przyjemnosc bo miałam tylko ja zaczeły sie problemy, drobne wagary olewanie zadan i nauki, zakonczyło sie na tym ze cały 2 semestr nie pokazałam sie w szkole, jaki był odzew- zaden. Nikt ze szkoły sie nie zainteresował co sie ze mną dzieje!! Jedyne czego nauczyła mnie ta szkoła to olewania wszytskiego!! pod koneic sierpnai przeniosłam papiery do poprzedneij szkoły tzn do budynku w którym chodziłam wczesneij do SP i GIM przyjeli mnie, starą uczennice bez problemu... Mylslałam ze problemy sie zkonczyły, ale niestety nawyki zostały a mianowicie wagary i olewanie tu jednak nauczyciele sie bardziej interesowali szkoła moze nizej w rankingu ale duzo lepsza atmosfera, teraz ejstem w klasie maturalnej i mam chyba kolejny atak:(
Wczesneij zaliczyłam 2 próby samobójcze o jednej nikt praktycznie nie wie przlezałam w łuzku zwijajac sie przedewszystkim ze strachu, przy 2 wylądowałam w szpitalu - moja metoda trucie sie... przez ten cały czas nie myslałam ze to mzoe byc depresja miałam bóje głowy które doprowadziły mnie do neurologa babka myslała na początku ze to jakis uraz wiec zrobiła mi tomografie głowy oczywiscie nic nie wyszło wiec zasugerowała ze moze to nerwica, ja ja wysmiałam bo byłam przekonana ze to nie moze byc prawda!! Moja mama tez jej nie uwiezyła... Niebede pisała narazie wiecej bo tego jest za duzo!!

Jestem dosc silna ale ostatnio miało miejsce pewno własciwie głupie zdazenie które spowodowało ogromny nawrót tego wszytskiego, nie dosc ze nawrót to jeszcze nasilenie:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
09 sty 2007, 19:00
Lokalizacja
Krk

Avatar użytkownika
przez Rumianek 10 sty 2007, 21:56
Niebanalna, dokonywałaś prób samobójczych i nikt nie skierował cię do specjalisty?? Jeśli nie to najlepiej sama idź i to jak najszybciej. To nie jest żaden wstyd, choroba jak każda inna, może dopaść każdego. A im szybciej zaczniesz coś z tym robić, tym szybciej będzie ci lepiej. Tym bardziej jeśli jesteś w klasie maturlnej i nie chcesz niczego zawalić, powinnaś się pospieszyć, bo leczenie nie przynosi efektów od razu. Na początku jest ciezko, ale da się z tego wyjść. Trzeba tylko udać się z tym do kompetentnej osoby. Trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
26 lip 2006, 21:42

Avatar użytkownika
przez Niebanalna 10 sty 2007, 22:27
własnei zamierzam jutro zapisac sie na Lenartowicza14 w Krk tam jest podobno jakis lekarz, niewiele wiem ale mam nr i bede dzwoniła:) Wiesz po tej próbie chodziłan na spotkania do takiego osrodka interwencji kryzysowej na Radziwiłowskiej w Krk ale to były zaledwie 3 spotkania potem poczułam sie lepiej bo zaczeły sie wakacje i zaczełam pracowac i odnalazlam takie swoje miejsce ale wakacje sie zkonczyły zaczeła szkoła i problemy sie nasiliły ... Zamiezam równiez przejsc sie jeszcze do tego ośrodka bo tam mozna sie wygadac do profesjonalisty!! Na znajomych nie moge polegac i niechce im zawracac głowy... Pozatym przeraza mnie ze umnie ten problem tawa dobre 4 lata i w pewien sposób potrafie sobie z tym radzic, ale od kilku dni jest coraz gorzej;/ od poniedziałku nie wyszłam z domu nawet do szkoły tam to juz zupełna porazka !! Nie ufam nikomu zwlaszcza nauczycielą, oni tylko plotkują , kiedy odwazyłam sie powiedziec dyrektorce(wpożadku z niej kobieta) ona sam doradziła mi zebym w szkole zwłaszcza do anuczycieli nic nie mówiła o próbie bo bedą straszne plotki, zero podejscia pedagogicznego , niestety;/ nieznam sie zabardzo ale chyab powinna mnie wysłac do psychologa szkolnego;/
Teraz mam wielką siłe zycia odliczam dni do zakonczenia roku szkolnego!! wtedy choc troszke sie uwolnie, ale niestey oceny zawaliłam, duzo opuszczałam i na efekty nie musiałam długo czekac, ratuje mnie tylko napisac dobrze mature i checi mam ogromne do nauki ale niestety jak TO mnie dopada to potrafie przelezec dwa dni w łuzku nic nie robią patzrac sie bezczynnie w TV:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
09 sty 2007, 19:00
Lokalizacja
Krk

Avatar użytkownika
przez Rumianek 14 sty 2007, 21:18
Hej, NIebanalna i jak po wizycie? Jeśli cie to pokrzepi nieco to ja męczę się ponad 6 lat, mam wzloty i upadki, ale nie można się poddać, pamiętaj
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
26 lip 2006, 21:42

Czy to Depresja.

przez fobos64 15 sty 2007, 16:37
Na początku chcę wszystkich bardzo serdecznie powitać. Jestem pierwszy raz na tym forum i natej stronie. Nie użalem się nad sobą, muszę się wygadać. Mam 42 lata jestem alkoholikiem niepijącym. W ruchu AA od 1999. Od pewnego czasu tj: kilku miesięcy, moja firma się rozrosła przybyło ludzi a także pracy. Mam chyba już szóstego z kolei szefa mojegodziału. (pracuję w serwisie urządzeń magazynowych). Wiadomo praca jest istotna w życiu. Jednak ja poświęcam jej z byt wiele czasu. Nie mam czas a niejdnokrotnie ochoty iść na grupę AA. Zaczęło mnie to draznić. Świadomie łamie zasady HALT - AA. dużo jeżdżę po kraju i nie tylko. A kretyn mój bezpośredni przełożony doprowadza mnie do szału swoim brakiem kompetencji. (Ale to ulubieniec prezesa firmy). Teraz do sedna sprawy: nie potrafię się spokojnie zrelaksować po wysiłku, mam bóle mięśni i stawów, zapominam o rzeczach które robiłem kilka minut temu,
wiecznie nachodzą mnie mysli o pracy, że mnie zwolnią, albo może to ja powinienem się zwolnić. Mam ciągły apetyt na sex, ale temperament mojej żony poważnie to ogranicza. (możecie się śmiać , ale sex pozwala mi choc na któtki czas rozładować napięcie. Chodzę na basen, z muslą że to pomoże. Jednak pracuję fizycznie i nie zawsze mam siły. Lubię czytać nie potrfie już od jakiegoś czasu przeczytać książki. Albo milcze w domu, wszyscy mnie denerwują, zamykam się w pokoju i ślęcze przed komputerem nie wiadomo po co. Nie potrafię się cieszyć. Wszystko wokoło jest dla mnie szare i jednostajne. Ostatnie kilka dni to katastrofa sięgnąłem po alkohol wypiłem kilka piw, i co mi z tego jeszcze większa dolina. Śnią mi się bardzo dziwne rzeczy. Lękam się i chwilam mam już tego dosyć. To tyle jeszcze raz pozdrawiam. Cześć
Adam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
15 sty 2007, 15:47
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do