Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Czy to jest depresja?

przez aleksandrawa 19 gru 2011, 00:54
Witam! Mam 16 lat i chodzę do I klasy technikum. Od jakiegoś czasu mam myśli samobójcze, wiem, że wszystkim byłoby lepiej gdyby mnie nie było. Ale boję się śmierci i chyba nie byłabym w stanie się zabić. Odkąd pamiętam mam uczucie, że ktoś mnie śledzi gdy wracam do domu(trzeba wejść w ciemną uliczkę żeby dojść do mojego domu) ostatnio się to nasiliło. Przeżywam również ciągłe zmiany nastroju, w jednym momencie chce mi się śmiać i wygłupiać, a w drugim płacze. Mam też problem z akceptacją siebie. Poszłam do szkoły, która odbiega od moich zainteresowań oraz umiejętności( Informatyka, a jestem raczej humanistką) i niezbyt dobrze sobie w niej radzę, co bardzo mnie przygnębia. Mam też problemy z podejmowaniem decyzji, albo podejmuje je na ostatnią chwilę albo bardzo szybko rezygnuję z podjętych działań i nie mam siły do walki o siebie. Czy to wszystko normalne? Czy powinnam się tym przejmować? Do tej pory myślałam, że większość tych rzeczy jest normalna ale po przeczytaniu niektórych wypowiedzi, zauważyłam podobieństwa u siebie. Jeśli to niepokojące to do kogo mam się z tym zgłosić?
Ostatnio edytowano 19 gru 2011, 00:58 przez *Wiola*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
19 gru 2011, 00:47

Depresja objawy

Avatar użytkownika
przez valerie 19 gru 2011, 18:11
aleksandrawa, o, widzę, że masz podobnie jak ja...
Czy to wszystko normalne? Czy powinnam się tym przejmować? Do tej pory myślałam, że większość tych rzeczy jest normalna ale po przeczytaniu niektórych wypowiedzi, zauważyłam podobieństwa u siebie. Jeśli to niepokojące to do kogo mam się z tym zgłosić?

Nie, żebym się jakoś znała na tych sprawach, ale to Ty powinnaś się zastanowić, czy to normalne, czy nie. Jeśli piszesz o myślach samobójczych, to według mnie to jest bardzo niepokojące. Moim zdaniem mogłabyś spróbować uzyskać profesjonalną pomoc. Z tymże, jak niepełnoletnia, nie możesz iść do psychiatry sama. Nie wiem, jaką masz sytuację rodzinną, ale jeśli nie ma pomiędzy Tobą a rodzicami jakiegoś dużego konfliktu, to spróbuj z nimi porozmawiać, może będą w stanie jakoś pomóc...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
11 gru 2011, 15:55

Depresja objawy

Avatar użytkownika
przez namiestnik 20 gru 2011, 18:07
valerie, zmień psychiatrę. Powiedz szczerze terapeucie jak było na wizycie. Spytaj czy kogoś innego poleci.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresja objawy

przez Tristita 28 gru 2011, 01:17
aleksandrawa, jak się nie mylę chodzisz dopiero do pierwszej klasy... więc możesz zmienić szkołę, bo możliwe, że potem będzie tylko gorzej jeśli nie trawisz informatyki. Ja też wybrałam taką, która nie jest dla mnie. Nie wiem czemu nie zmieniłam jej w porę.


Nigdy nie byłam u żadnego psychiatry, nawet u psychologa. Od roku nawiedzają mnie ataki co jakiś czas, w których panuje natłok skrajnie negatywnych emocji. Występują gdy jestem zamknięta w swoim ciemnym pokoju. Czuję wtedy ogromne paraliżujące cierpienie...tak jakbym umierała w męczarniach. Na początku myślałam, że jestem opętana, lecz teraz trochę zmienił się mój tok myślenia. Tak ogólnie wygląda to na depresję, która doprowadziła do tego, że nie zaliczyłam semestru (jestem w klasie maturalnej). Czuję się jakbym była podzielona na dwie osoby, z których jedna jest normalna, kocha życie, a druga chce wszystko zniszczyć, ma zniekrztałcone myślenie.
Boję się powiedzieć o tym rodzicom, bo nie mam do nich zaufania, w dodatku nie traktują mnie poważnie. Zastanawiam się tylko co się ze mną stanie za 5 / 10 lat, jeśli nadal będę to bagatelizować... pomijając samobójstwo...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
13 gru 2011, 18:42

Depresja objawy

Avatar użytkownika
przez mephion 03 sty 2012, 12:10
Nim zdiagnozowano u mnie zaburzenia depresyjne przez pół roku szukałem przyczyn fizjologicznych moich zmartwień. Objawy które głównie mi towarzyszyły to: kołatanie serca, bezsenność, lęk wolno-płynący. Wcześniej robiłem kilkukrotnie badania krwi, moczu, EKG i echo serca. Wszystko wychodziło pięknie. W końcu musiałem zaakceptować fakt że mam problem natury psychicznej. :-/ No ale przynajmniej więc z czym się muszę zmierzyć :-)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
24 lis 2011, 14:35

Depresja objawy

przez angel696 06 sty 2012, 19:35
Nie wiem co mi jest. Od zawsze miałam osobowość raczej wrażliwą, przejmowałam się drobiazgami, szybko traciłam wiarę w siebie, wiarę w to co robię, szybko robiłam się smutna, gdy miałam dużo problemów. Ale był to stan na tyle powierzchowny, że wiedziałam, że związany jest z moim charakterem. Bo jednocześnie uwielbiałam się śmiać, miałam niesamowite poczucie humoru, byłam osobą zwariowaną, energiczną, trochę szurniętą, która rozśmieszała całe towarzystwo. Szybko poprawiał mi się nastrój, popadałam wręcz w euforię, wstawałam rano pełna energii, zadowolona z tego, że problemy już są rozwiązane, śmiałam się do łez od rana do wieczora, cały czas uśmiechnięta, bo uwielbiam się śmiać.

Od dłuższego czasu, czuję się wypalona. Było tak wiele złych dni, sytuacji, które mnie wymęczyły emocjonalnie, że teraz stan mojego przygnębienia jest zbyt głęboki. Nie potrafię się go pozbyć. Nie potrafię uwierzyć, że coś się zmieni, bo ciągle jest tak samo. Zła sytuacja w domu - mam wrażenie, że rodzice chcą mnie wykończyć psychicznie, choć gdzieś tam wiem, że mnie kochają, to przeraża mnie to, że oni nie widzą, że mnie wyniszczyli poniekąd tą swoją troską, tymi swoimi osądami nad moją osobą, tymi wszystkimi przykrymi słowami, które ciągle odtwarzają mi się w głowie rujnując już całkiem poczucie własnej wartości. Są dni, kiedy nie mam sił wstać z łóżka, ale muszę, żeby nie wysłuchiwać od nikogo w domu, bo mam studia, bo mam chłopaka, który też ma ciężkie dni i mnie potrzebuje. Poza tym, gdy jestem z nim, to mam choć jeden powód do uśmiechu, bo jest choć jedna osoba, która stara się mnie tak naprawdę zrozumieć. Bo rodzice choć, wiem, że kochają, że zawsze niby chcą dobra swojego dziecka, to nie starają się zrozumieć. Tylko bezwzględnie osądzają, oceniają, nie chcąc zagłębić się w to co tak naprawdę chodzi mi po głowie, nie interesuje ich to co ja czuję, myślę, kim naprawdę jestem. Nic mi nie wychodzi. Czuję się jak bezużyteczna osoba. Nie dostałam stypendium, więc nie mam ciągle kasy, znajomi wychodzą do barów, na piwo, siedzą sobie do nocy, integrują się, a ja wiecznie nie mam pieniędzy, nie mam pracy, bo studiuję, nie potrafię nic sobie wykombinować tak jak inni. Nie potrafię zdać prawka, choć kocham jeździć samochodem, czuję się za kierownicą cudownie. Zdawałam ostatnio 5 raz, wmówiłam sobie, że jestem dobra, że zdam, nie stresowałam się, wszystko szło mi cudownie i oblałam wjeżdżając już do ośrodka. Poczułam się jak ostatnia frajerka. Nie mam już pieniędzy na poprawkę, zaprzepaściłam oszczędności mamy, nie mam skąd jej tego oddać...
Rodzice nie akceptują mojego związku, co jakiś czas toczą się o to wojny. Osądzają mnie, oceniają, choć tak naprawdę nie wiedzą jaka jestem i co czuję. Czuję się samotna i wypalona. Nie odzywamy się do siebie nawet miesiąc czasu, a ja czuję, że nigdy nie będę taka jaką oni chcieliby bym była, zawsze jestem zła, zawsze wszystko robię źle. Nie dopasowałam się do schematu idealnej córki i nigdy nie będą zadowoleni, dumni, nie będą mnie wspierać w moim długoletnim już związku, bo mój facet zawsze będzie zły, zawsze będzie mnie ranił, zawsze nie będzie na mnie zasługiwał - wg rodziców. Bo mnie kochają, bo się martwią, bo coś tam...
Nienawidzę tej ciszy, tego nieodzywania się, płakania po kątach - mojego.
Ale z drugiej strony nie potrafię im nic już powiedzieć. Czuję się skrzywdzona, choć nie wiem czy powinnam. Nie wiem czy słuchać ich, czy siebie. Czy robić tak jak ja chcę, czy tak jak oni, bo są rodzicami i mają prawo mi dyktować.
Tak bardzo jestem zagubiona, że nie raz już chciałabym coś z tym zrobić. Wyjechać, nie myśleć, zniknąć. Cokolwiek.
Czuję, że się duszę. Nie wiem jaka jestem. Tzn. wiem, ale mam zaburzony obraz siebie, po tym co słyszę od bliskich osób. Jak własny ojciec, może nazwać mnie puszczalską, kiedy mam stałego chłopaka od przeszło kilku lat, kiedy kochałam się tylko z jednym mężczyzną, kiedy mam bardzo trwałą hierarchię wartości, kiedy moje zasady moralne są naprawdę średniowieczne w porównaniu z panującymi obecnie, skoro nie piję, nie palę, nie puszczam się. Jestem tylko zagubioną, wrażliwą dziewczyną... To tak boli.
Nie chcę iść do lekarza. Przecież to banda idiotów...
Pomóżcie :(
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
02 lip 2011, 19:43

Depresja objawy

przez paradoksy 06 sty 2012, 22:06
czytając to widzę siebie w okresie buntu...

Nie chcę iść do lekarza. Przecież to banda idiotów...

skoro jesteś od nich mądrzejsza to wylecz się sama. :?
na forum Cię nikt nie wyleczy.
przydałaby się psychoterapia żebyś zrozumiała źródło Twojego "wypalenia", ale przecież lekarze to idioci..
paradoksy
Offline

Depresja objawy

przez angel696 06 sty 2012, 22:08
Każdy lekarz którego spotkałam zrobił mi krzywdę. Moja opinia nie jest wyssana z palca :/

Czyli co, mój stan psychiczny to wynik głupkowatego buntu?
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
02 lip 2011, 19:43

Depresja objawy

przez paradoksy 06 sty 2012, 22:13
to Twoja interpretacja...
"wszyscy są be" - tak w skrócie można przedstawić Twojego posta.

u jakich lekarzy byłaś? u psychologa, psychiatry? o jakich lekarzach mówisz i o jakiej krzywdzie?
paradoksy
Offline

Depresja objawy

przez angel696 06 sty 2012, 23:03
Mylisz się. To ja czuję się winna wszystkiego co złe.
Zresztą nie ataków tutaj oczekiwałam. Już niczego.
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
02 lip 2011, 19:43

Depresja objawy

przez paradoksy 06 sty 2012, 23:06
powtórzę:

u jakich lekarzy byłaś? u psychologa, psychiatry? o jakich lekarzach mówisz i o jakiej krzywdzie?

gdzie tu widzisz atak?
paradoksy
Offline

Depresja objawy

Avatar użytkownika
przez Guzik 13 sty 2012, 22:13
Czy ktoś czuje jakby przestrzeń się kurczyła? Tak nieprzyjemnie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Depresja objawy

przez _someone_ 15 sty 2012, 05:08
Ja czuję. Do tego. Czy te lęki są aby tylko depresją? Tzn.leżenie w domu, paraliżujący lęk wyjścia z domu, poczucie wewnętrznego wstydu, ta izolacja. Okropne napięcie i lęk przy rozmowie z innymi ludźmi.
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 01:29

Depresja objawy

Avatar użytkownika
przez Mental Cat 15 sty 2012, 05:11
Ja nie czuję. Nie mam uczuć.
Zostań nieśmiertelnym wierszem
Bądź nieśmiertelnym wierszem

Avatar użytkownika
Offline
Posty
281
Dołączył(a)
07 lis 2011, 13:20
Lokalizacja
Kielce/Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do