Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Depresja objawy

Avatar użytkownika
przez iza89 03 lis 2010, 08:24
Od dwóch miesięcy się leczę. U psychiatry, ale ostatnie trzy, cztery tygodnie to tylko samo pogorszenie. Cięzko na czymś skupić, mam obniżony nastrój od prawie dwóch tygodni, typowa "chandra". Chce mi się płakać z byle powodu albo i bez powodu. Pozasłaniałam wszystkie lustra w domu, bo nie moge na siebie patrzeć i jeszcze napady silnych nieuzasadnionych lęków. Nie moge spać... I znowu nie mam apetytu.
Najgorsze z tego wszyskiego jest to, że mój ojciec tego wszystkiego nie akceptuje...
"Kłopot z życiem polega na tym, że nie ma okazji go przećwiczyć i od razu robi się to na poważnie."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
02 lis 2010, 22:08
Lokalizacja
okolice Wrocławia

Re: Depresja objawy

Avatar użytkownika
przez jesiennik 03 lis 2010, 22:34
iza89 napisał(a):Najgorsze z tego wszyskiego jest to, że mój ojciec tego wszystkiego nie akceptuje...


No i co z tego? Wyrzuci Cię z domu z tego powodu? Dlaczego tak bardzo zależy Ci na jego akceptacji? Spróbuj nie brać tego do siebie i przyjąć jego krytykę jak jesienny deszcz tj. jak zjawisko, które musi wystąpić niezależnie od naszej woli. Krótko mówiąc, olej starego... Chyba, że będzie groziła Ci eksmisja - wtedy będziemy myśleć :great:
Przyjemnie jest wyjść z podziemi i poczuć moc Słońca. Wierzę w moc kiełkującego ziarna pszenicy. Wierzę w moc ziemi uprawianej przez rolnika oraz w siłę i krew poprzednich pokoleń.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
05 paź 2010, 18:40

Re: Depresja objawy

Avatar użytkownika
przez namiestnik 04 lis 2010, 00:43
Iza - ale czego on nie akceptuje? Twojej choroby?

Może źle się rozumiecie. Może nie chce, a nie nie akceptuje. Albo nie przyjmuje do wiadomości.
No chyba, że... faktycznie.

Zawsze możesz powiedzieć mu, że jak złamie nogę to też tego nie zaakceptujesz i będzie musiał udawać, że nie złamana i chodzić normalnie ;) Heh... Najlepiej nie brać pewnych rzeczy do siebie. Ale znowu w przypadku bliskich to też nie jest dobre. I czasami bywa bardzo trudno gdy ktoś myśli o nas źle.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Depresja objawy

Avatar użytkownika
przez iza89 04 lis 2010, 10:18
Ja zawsze byłam córeczką tatusia. Jak się urodziłam miał 39 lat. Zawsze miałam z nim dobry kontakt, zawsze mnie wspierał, a odkąd choruje na depresje częściej wybuchają między nami kłótnie. Mam wrażenie, że on przestał mnie przez to akceptować.
"Kłopot z życiem polega na tym, że nie ma okazji go przećwiczyć i od razu robi się to na poważnie."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
02 lis 2010, 22:08
Lokalizacja
okolice Wrocławia

Re: Depresja objawy

przez ewaryst7 04 lis 2010, 10:28
Myślę, że problem jest w Tobie.Inaczej postrzegasz i reagujesz w depresji.A Twoj tata , zwyczajnie się o Ciebie boi..
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Depresja objawy

Avatar użytkownika
przez iza89 04 lis 2010, 14:02
Bardzo możliwe. Po prostu nie rozumiem.
"Kłopot z życiem polega na tym, że nie ma okazji go przećwiczyć i od razu robi się to na poważnie."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
02 lis 2010, 22:08
Lokalizacja
okolice Wrocławia

Re: Depresja objawy

przez ally 15 lis 2010, 01:01
Witam
Wiem ,że deresja to trudna choroba i często nie rozumiana przez otoczenie.
Ja mam problem taki, że na depresję choruje mój tata. Depresja jest zdiagnozowana przez lekarzy (pobyty w szpitalu), ale żadne leki nie dają zauważalnej poprawy. Ostatnie brane przez niego leki to trittico i ketrel, wcześniej do tego był jeszcze mirzaten. Tata jest zagubiony jak dziecko, cały czas uskarża się na ból nóg (mrowienie, pieczenie stóp) - badania nie dają odpowiedzi co mu jest w nogi - ma przymus chodzenia, dreptania, nie umie usiedzieć w miejscu. Od tych bóli nóg się zaczęło, a skończyło na szpitalu psychiatrycznym. Ostatnio w internecie wyczytałam, że pieczenie, mrowienie mogą być objawem neuropatii (uszkodzenie nerwów) lub zespołu niespokojnych nóg. Poszliśmy więc do neurologa, który przepisał lek tegretol - lek przeciwpadaczkowy, który ma działać na taty bóle nóg, a jak przeczytałam w internecie rówież może pomagać w lękach, depresji. Na razie bierze go tydzień, więc jeszcze ciężko powiedzieć, czy pomoże. Dotychczas podejrzewano, że jego bóle nóg to treści hipohondryczne, urojeniowe i być może tak jest. Mam pytanie, czy ktoś spotkał się z taką, trwającą kilka lat chorobą, która w ogóle się nie zmniejsza? Co należy robić w takich przypadkach? Tata twierdzi, że psychicznie nic mu nie jest i bardzo niechętnie bierze leki, które i tak niewiele mu właściwie dają. A do tego nieustannie do mnie skarży się, że źle się czuje, a ja nie wiem, jak mu pomóc. Stroni od ludzi i tylko ze mną chce rozmawiać, a ja już sama od tego o mało nie zwariuję.
Pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 lis 2010, 23:09

Re: Depresja objawy

przez Andrzej88 15 lis 2010, 02:12
Witam,
jestem tutaj nowy. Mam kilka objawów, które mnie niepokoją, ale zacznę od depresji. Właściwie, to chciałbym zapytać, czy rzeczywiście ją mam.
Otóż od pewnego czasu, już chyba ponad rok dręczą mnie ataki przygnębienia. Przez kilka dni potrafię mieć dobry humor, śmiać się, a później przychodzą dni, kiedy nic mi się nie chce. Siedzę cały dzień w domu, nic nie sprawia mi radości, nie mam ochoty z nikim rozmawiać, itd. Pojawiały się tez głupie myśli o sensie życia itd. Ostatnio się polepszyło, ale nadal nie doszedłem do siebie...
Jeśli trzeba, to bardziej rozwinę ten wątek. Ale do pisania jest naprawdę dużo, tym bardziej, że wydaję mi się, że mam też nerwice lękową od ok. 3-4 lat...
Dlatego najpierw chciałbym zapytać, czy możliwe jest mieć depresję, a jednocześnie potrafić wyjść do ludzi, śmiać się, uprawiać sport, chodzić na siłownię? Czy może to zwykłe przygnębienie?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 lis 2010, 00:09
Lokalizacja
Wrocław

Re: Depresja objawy

przez SamO 15 lis 2010, 02:29
Andrzej88 napisał(a):Dlatego najpierw chciałbym zapytać, czy możliwe jest mieć depresję, a jednocześnie potrafić wyjść do ludzi, śmiać się, uprawiać sport, chodzić na siłownię?

Oczywiście.. Ja np. sie w to wpisuje a jestem dystymikiem. Depra niekoniecznie rozwala Cie tak, że nie możesz sie w ogóle podnieść z łóżka czy też wyjść z domu. No i co charakterystyczne, to właśnie te wahania sił witalnych i nastroju.
Offline
Posty
209
Dołączył(a)
11 maja 2010, 23:40

Re: Depresja objawy

przez Liuza80 15 lis 2010, 20:49
Cześć! Jestem tu nowa. Rzadko zaglądam na fora z braku czasu ale to znalazłam przypadkiem i postanowiłam się zalogować. A to dlatego że sama się leczyłam na depresję. Było to prawie półtora roku temu ale pamiętam dokładnie jakby to było wczoraj. Pamiętam doskonale swoje objawy. Pamiętam ten paniczny lęk który towarzyszył mi przez długi czas. Lęk tak naprawdę nie wiadomo przed czym... Uczucie pustki - wydawało mi się jakbym utraciła coś lub kogoś ważnego. Lecz wtedy nic takiego się nie stało. Do dziś nie wiem dlaczego dotknęła mnie ta choroba. Ale wiem jedno że żałuje tylko tego że tak późno zdecydowałam się na pomoc specjalisty. I to tak naprawdę dzięki namowom rodziny. Bo pewnie bez nich nigdy bym się na to nie zdecydowała. Ale dzisiaj jestem im za to bardzo wdzięczna!! Trafiłam na świetnego specjalistę który pomógł mi uporać się z chorobą mojej duszy. I m.im dlatego jestem dziś na tym forum - bo chce pomóc komuś wesprzeć tak jak kiedyś ktoś wsparł mnie....
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 wrz 2010, 11:45

Re: Depresja objawy

przez Piterss 17 lis 2010, 00:51
Witaj Liuza80, czy możesz podzielić się swoją informacją jak pokonałaś chorobę...?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 paź 2010, 23:00

Re: Depresja objawy

Avatar użytkownika
przez NoMoreDepression 17 lis 2010, 23:18
Nie wiedzialem w jakim wątku to napisac, więc napisze tutaj:

Moj ostatni nawrot nerwicy lękowej oraz depresji spowodowany był nastepujaca sytuacja:

Zakochalem sie, po czesci nieswiadomie, w pewnej lasce. Myslalem, ze naprawde mozemy byc razem, ze ona tez moze tego chciec, nie widzialem zadnych przeszkod - no i moje uczucie sie rozwijalo w idiotyczny sposob (nie bylismy razem, nigdy na ten temat nie rozmawialismy, a ja sobie sam cos wkrecilem). W końcu przyszedl czas na konfrontacje z rzeczywistoscia, ktora oczywiscie okazala sie okrutna :roll: Ale mniejsza o to.

Od tego czasu zaczela stopniowo narastac depresja, narastac zaczely lęki - z jednej strony nie jestem glupi i wiedzialem, ze nie ma szans na związek, zrobiłem wszystko co mogłem - nie moglem jednak przezwyciezyc uczucia, no nic, chemia, natura. Do tego doszedl natłok spraw codziennych - i to takich, ze nie moglem ich zawalic (jakas mala czastka mnie nad tym czuwała, niestety bardzo mała). Uczucie wiec zeszło w nieswiadomosc, na daleki plan, a ze (tutaj klania sie teoria o tym, ze depresja to dys-cośtam osobowości, w kazdym razie chodzi o to, ze pojawia sie wtedy, gdy w danej sytuacji emocjonalnej nie potrafimy sobie poradzic, nie bylismy na to przygotowani).

W końcu czlowiek kompletnie gubi sie w emocjach i to tak, ze nie wiadomo gdzie gora, a gdzie dół - na pewno, kto jak kto ale Wy wiecie o co chodzi :) Bo z jednej strony zepchniete do podswiadomosci przeswiadczenie, ze do tamtego uczucia nie ma co wracac, a z drugiej strony wszystkie te rzeczy, ktorymi powinnismy sie zajac, a nie mamy na to sily, bo uczucie w nas jednak jest. W koncu, z tygodnia na tydzien, bardzo stopniowo, wszystko przechodzi, tak jak to z tym szatanskim stanem zauroczenia juz bywa od dziesiatek lat. Codziennosc staje sie coraz prostsza i da sie ja zniesc bez uzywek, stajemy sie aktywniejsi.

Dlaczego to napisalem? Bo wiem, ze wiele osob tutaj szuka przyczyn swoich dolegliwosci i nie potrafi ich rozpoznac, moze warto wiec zwrocic uwage na swoje doswiadczenia z plcia przeciwna ;) A jestem niemal pewny swoich wnioskow, bo drugi raz mi sie to w zyciu przytafilo w tak silny sposob i drugi raz w podobnej sytuacji. Do tego mozna wykonac prosty test - w momencie ataku lęku, odrealnienia, bicia serca wyobrazmy sobie pewne sytuacje i szybko mozna dojsc do wniosku, czego podswiadomie pragniemy, mimo, ze rzeczywistosc nam tego "zabrania" i na pozor ataki sa bezpodstawne.

Teraz wydaje mi sie moj post nieco bezsensowny i wywolany chwilowym uniesieniem, ale jak juz napisalem to niech zostanie. W ogole moze to tylko ja tak mam, ze jak w gre wchodza kobiety to tak sie ze mna cos niedobrego dzieje nad czym nie mam kontroli... Bo jakos wszystkie inne rzeczy na swiecie potrafie sobie raczej przetlumaczyc.

Edit: aha, zeby nie bylo, swiadomosc przyczyn swojej choroby wbrew pozorom w zadnych wypadku automatycznie nas nie ulecza - nasz mozg wie co robi i nie bez powodu "unieswiadomia" nasze problemy.

Edit 2: i jeszcze cos, nie bez powodu stan zauroczenia spelnia wiekszosc kryteriow psychozy. Totez jesli czescia siebie uswiadamiamy sobie bezcelowosc tej psychozy, a ona mimo to nadal trwa bo niemamy absolutnej kontroli nad soba, to wychodza takie rzeczy jak najgorsze objawy nerwicy lękowej. Przy zmuszeniu do aktywnosci zyciowej moze ona przeksztalcac sie w nerwice natrectw i inne takie - wszystko jedno.
Posty
155
Dołączył(a)
15 lis 2008, 17:55

Re: Depresja objawy

Avatar użytkownika
przez szczypiorek 29 lis 2010, 23:31
Ja mam zdiagnozowaną depresję. Nie mam ochoty żyć ani wstać z łóżka, spotkać się z kimś... I po jakimś czasie to mija. Widzę przed sobą pełno perspektyw na przyszłość, same radosne strony życia. Jestem wesoła jak skowronek dopóki znowu ten stan otępienia nie wróci.
I ta cholerna złość; na siebie, na innych, którą muszę jakoś wyładować...
A ten krótki postój, który nazywamy życiem i którym tak się strasznie martwimy to nic innego jak tylko niewielka weekendowa odsiadka w pudle w porównaniu z tym, co przyjdzie wraz ze śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
15 lis 2010, 13:42
Lokalizacja
Łódź

Re: Depresja objawy

przez amalka 06 gru 2010, 14:02
depresja to nie wyrok. JA też zmagałam się z ciężką depresją. Wyszłam z tego. Nie opowiem, nie było lekko. Ale leczyłam się farmakologicznie i terapią. Pomogło. Po ponad dwóch latach żyję, funkcjonuję w społeczeństwie. Nie dajcie się tej chorobie. Wiele zalezy od was samych. trzeba chcieć wyjśc z tego doła...wziąć się w garść.
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do