Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Depresja objawy

przez ewaryst7 29 maja 2010, 09:30
Szczęściarzu:):) Wyzdrowiałes??Ale jak???
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Depresja objawy

przez roberto120 08 cze 2010, 09:46
Wiadomo też, że wraz z depresją jest ogromny spadek wartości siebie nie adekwatny do rzeczywistości. U mnie właśnie tak zaczeła się deprecha gdyż zaczołem siebie sam obrażać, sam ze sobą jechałem aż nie wymiękłem do 0, kompletnie dziwny przypadek. Wcześniej za to byłem osobą bardzo pewną siebie. Miał ktoś z was również tak?
roberto120
Offline

Re: Depresja objawy

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 22 cze 2010, 00:21
No cóź, dziś przeżywam moment słabości, już któraś kolejna chusteczka łzami przemokła, zaraz się chyba wybiorę, żeby zażyć proszki na sen... trochę mnie pisanie tutaj uspokaja :) ale do rzeczy, bo chciałam sie spytać o pewien objaw: ma dość dziwne poczucie czasu. Gdyby to metaforycznie ująć jest to jak płynąć rzeką i zbliżać się do wodospadu, który spada w dół: po prostu przed nami nagle urywa się podłoże i nie widać co tam dalej jest, po prostu niebo... tak jest u mnie z czasem, coś co jest ode mnie oddalone czasowo jest strasznie abstrakcyjne... patrzę przed siebie i nie widzę tego, co mnie czeka w przyszłości, nie umiem wyobrazić sobie ile coś będzie trwało, kiedy się skończy itp. Teraz się gorzej czuję, więc to uczucie jest bardzo silne, po prostu środa wydaje mi się tak abstrakcyjnym pojęciem, że aż to boli, nie mówię już o weekendzie. Przeraża mnie to :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Depresja objawy

przez roberto120 22 cze 2010, 00:48
To normalne, jak dobrze Cię rozumiem to cierpisz na tzw ,,pustkę w głowie"(chyba że o coś innego chodzi bo nie ujełaś tego precyzyjnie). Masz na forum gdzieś wątek o tym i tam ludzie opisują swoje uczucia podczas tego stanu. Może pozwoli Tobie nie co to zrozumieć. Ja w tej chwili z głowy która była pełna przemyśleń, ideałów, i dążeń do celów nie mam nic. Często nie wiem jaki jest dzień, kompletnie przestaję pamiętać najprostsze do zapamiętania i wykonania czynności. Niekiedy dochodzi do tego że nie poznaję (w pewnym sensie) znajomych rodziny, a nawet siebie, zastanawiając się kim oni są i kim ja jestem Ale nie załamuję się tym idę przed siebie i wiem że z tego wyjdę.
Z czym ja mam największy problem to z kontaktami ze znajomymi nikomu o tym nie mówiłrm, chodź wszyscy wiedzą co mi naprawdę jest. Wszyscy mają w głowach tylko,, weź się w garść" ale to w depresji jest samemu niemal nie do zrealizowania. Jeśli masz też wątpliwości czy jesteś osobą słabą psychicznie bo mnie te obawy przerażały najbardziej to wiec, że w cale nie musisz być bo w depresję mogą wpaść najwięksi twardziele. Ja sam wcześniej byłem nie do złamania a teraz proszę.
Pozdrawiam :-)
roberto120
Offline

Re: Depresja objawy

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 22 cze 2010, 01:11
Tak, to dobre określenie, ,,pustka w głowie". Ale z drugiej strony ta depresja + nerwica nie zdążyły zabić we mnie jakichś ambicji, po prostu takie odrealnienie (i nie mówię tutaj o derealizacji, której namiętnie doświadczam) i to mnie przeraża. A o pewnych rzeczach nie myślę, albo przynajmniej staram się nie myśleć, bo w tym stanie wyglądają na większe i bardziej przerażające. (No tak, myśli też nie mogę złożyć, co chwila mi ucieka to, co tutaj mam zamiar napisać - a może to proszki nasenne już mnie zaczynają ,,mulić"?)
Co do znajomych to w tej chwili mam poczucie, że mają mnie po prostu gdzieś, bo ja zawsze byłam przy nich, gdy mieli kłopoty, a kiedy ja ich potrzebuję... no niestety. Zresztą myślę, że nikt mnie nie podejrzewa, że mam depresję i nerwicę i moje zachowanie traktują jako pretekst do zerwania kontaktu. Nie mówiłam jeszcze nikomu o tym, chociaż mam zamiar powiedzieć wkrótce bo czuję, że powinnam się z tego trochę wyłumaczyć. Tak jak napisałeś, jak też byłam twardzielką, jeśli ktoś mnie ,,skopał" jednego dnia to ja porozpaczałam, ale następnego stawałam na nogi i oddawałam. Teraz w sumie jeszcze mi to zostało, chociaż ten czas na złapanie dystansu do pewnych spraw jest znacznie dłuższy.
A poza tym to oczywiście, że z tego bagna wyjdziemy, nie śmiem wątpić :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: Depresja objawy

przez roberto120 22 cze 2010, 01:26
Nie znam dokładnie twojej sytuacji i mogę się mylić, ale to że czujesz że znajomi mają cię gdzieś i że ty im pomagałaś kiedyś a oni Tobie teraz nie. Może być adekwatne do twojego stanu. To na początku potwornie mnie męczyło, a prawda była taka że w życiu normalnie pomocy potrzebowałem może przez chwilę, a potem to ,,jak wiatr zawiał to żagle same napędzały łódź" Być może twoi znajomi jak sama piszesz nie dostrzegają tego problemu, ale to są tylko moje sugestie bo jak napisałem wyżej nie znam przypadku.
Druga kwestia to poczucie że musisz się z tego wytłumaczyć napiszę tylko tyle że w mojej sytuacji też mnie to strasznie dręczyło że mnie nie rozumieją i takie tam, natomiast wiem że jak bym im powiedział od siebie że się podłamałem nie znalzło by to zrozumienia i postawiło by mnie to w ciężkiej sytuacji żeby wyjść z tego i być osobą taką jak wcześniej. Postanowiłem mimo wszystko na czas depresji mieć wszystko w pompie i olać wszelkie myślenie innych na swój temat, to sprawi że nie będę miał problemów z powrotem do własnej osoby z przed choroby.
roberto120
Offline

Re: Depresja objawy

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 22 cze 2010, 06:56
pepi, swietnie ze Ci sie udalo wyjsc z tego swiństwa!!! :) ja tez jestem na dobrej drodze juz ;) a gdzie dokładniej w Gdańsku mieszkasz??:)
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Depresja objawy

Avatar użytkownika
przez stracony 23 cze 2010, 10:41
Tak się zastanawiam nad jedną z moich dolegliwości. Od paru lat nieustannie piszczy mi w uszach. jak zaczynam analizować relacje czasowe to nie tak długo po tym jak ten dźwięk zaczął mi dokuczać miałem największe apogeum depresji. Na początku pisk mi bardzo przeszkadzał, badałem się, brałem leki ale nic nie pomogło. ZCW po prostu trzeba z tym żyć. Teraz pisk jest częścią mnie i mi praktycznie nie przeszkadza ( choć chciałbym kiedyś usłyszeć jeszcze ciszę) No i teraz pytanie czy pisk nasilił moją deprechę czy to właśnie pisk jest jednym z jej symptomów - ale jak do tej pory z takim objawem się nigdzie nie zetknąłem.
No i druga sprawa, jak tak czytam o depresji to się zastanawiam, czy nie dopadła mnie już wcześniej niż sądziłem. OD późnych klas w podstawówce miałem problemy z zapamiętywaniem a moje dobre oceny wynikały głównie z "inteligencji" i dobrze opracowywanych ściąg. Dodam, że dzieciństwo miałem niełatwe bo olbrzymi konflikt rodziców. Pamiętam jak kiedyś podsłuchałem rozmowę matki z koleżanka ( miałem może z 10-11 lat), że ja się wcale nie przejmuję tą sytuacją. No i faktycznie na zewnątrz nie okazywałem uczuć natomiast w środku bolało i to bardzo. Podobnie było w średniej szkole, gdzie jako trochę inny byłem szykanowany. Już wtedy wolałem kompa od ludzi a każdy śmiech w moim pobliżu odbierałem jako śmiech ze mnie.
Dlatego z dziewczynami moje kontakty zaczęły się bardzo późno i to bardziej ja zostałem poderwany niż to był mój udział. Oh jak źle wybrała ta biedna dziewczyna :why:
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Re: Depresja objawy

przez sally 25 cze 2010, 23:20
cześć, jestem sally, od około pół roku dzieją się ze mną niewyobrażalne rzeczy. Teraz, mimo że bardzo się boję chcę jakoś sobie z tym poradzić. Bo dziś stało się coś bardzo dziwnego: zdałam najgorszy egzamin w sesji i w ogóle się z tego nie cieszę.
Wszystko zaczęło się od tego, kiedy mój narzeczony stracił pracę. Potem doszły problemy z teściami, z moimi rodzicami są od zawsze- jak miałam około 16 lat moja mama miała moim zdaniem nerwicę, nie leczy jej do dziś, objawy nadal są, wyżywa się na mnie. Doszły problemy z kasą. Czuję, że w nikim nie mam oparcia.
Zawsze byłam przebojowa, trochę złośliwa, ironiczna, ale miła, ludzie lubili ze mną spędzać czas...Teraz jest tragedia. Grałam dobrze w bilard-przy byle okazji wpadam w rozpacz, że mi nie idzie. Nie mam ochoty na żaden ruch (rok temu pływałam trzy razy w tygodniu). Mam zaburzenia snu, jedzenia, seksualne. Czuję bezsilność, odrzucenie i poczucie winy, że się sama w sobie nie umiem zebrać. Mam ogromne huśtawki nastrojów- to mnie najbardziej przeraża. Jestem agresywna. Albo olewam wszystko. Płaczę z byle powodu. A gdy mam problem, gryzę go w sobie.
Nikt z moich bliskich nie rozumie tego, że ja chyba mam depresję. Tłumaczą to zmęczeniem, stresem.... Coraz częściej upijam smutki. Czasem uważam, że wszyscy traktują mnie jak szmatę i nie mogę liczyć na żaden szacunek. Obracam się wśród ludzi z mocnymi, ciężkimi charakterami ( energiczni, pracowici, głośni, szczerzy do bólu). Ostatnio nie mam nawet bezpiecznego schronienia, nie mam miejsca dla siebie, nie ma takiego domu z czterema ścianami, gdzie ktoś by się cieszył, że jestem.
Poza tym ogarnia mnie niesmak, teraz myślę, że użalam się nad sobą.

dziękuję za uwagę.

[Dodane po edycji:]

zatracony, to mój drugi post na tym forum, ale może umiem Ci pomóc w Twoich problemach z piskiem, a jak nie to sory, że się wcinam.
Mam znajomego, który jest bardzo nerwowy i energiczny. Kiedy się wkurzy na jakąś sytuację to od razu mu piszczy w uszach. On ma taki objaw nerwowy, np. zamiast drżenia rąk. Piski w uszach mogą być też spowodowane uszkodzeniami ośrodków w mózgu odpowiadających za odtwarzanie dźwięku- np. jak dużo imprezowałeś z głośną muzyka. Ten znajomy właśnie tak miał-był barmanem w dyskotece. Myslę, że u niego to się pokryło.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 cze 2010, 23:08

Re: Depresja objawy

przez Roberrrto 18 lip 2010, 12:54
roberto120 napisał(a):Wiadomo też, że wraz z depresją jest ogromny spadek wartości siebie nie adekwatny do rzeczywistości. U mnie właśnie tak zaczeła się deprecha gdyż zaczołem siebie sam obrażać, sam ze sobą jechałem aż nie wymiękłem do 0, kompletnie dziwny przypadek. Wcześniej za to byłem osobą bardzo pewną siebie. Miał ktoś z was również tak?


[Dodane po edycji:]

roberto120 napisał(a):Wiadomo też, że wraz z depresją jest ogromny spadek wartości siebie nie adekwatny do rzeczywistości. U mnie właśnie tak zaczeła się deprecha gdyż zaczołem siebie sam obrażać, sam ze sobą jechałem aż nie wymiękłem do 0, kompletnie dziwny przypadek. Wcześniej za to byłem osobą bardzo pewną siebie. Miał ktoś z was również tak?


[Dodane po edycji:]

Mój tekst w poprzednim poscie wyparował, cytat się zdublował...niezbadane są ścieżki opery 4.2...
Więc tam powyżej miało być napisane, że mam podobnie, poza pewnością siebie-tej nie miałem nigdy. Nerwicowo-depresyjne historie mam już od bardzo dawna, pogorszyło się 7 lat temu, po śmierci mojego brata. A od 2óch lat to już jest koszmar. Pojawiła się nienawiść, do siebie, do świata, do ludzi..; autoagresja-stałem się swoim własnym katem, i wyżywam się na sobie już za wszystko, za to kim jestem, kim nie jestem, co robię, czego nie robię, co myślę..., za bezsilność, bezradność; brak wiary, nadziei; lęk, niepokój, napady silnego napięcia psychicznego połączonego ze złością, wściekłością, agresją nawet; do tego totalne poczucie pustki, nicości...
Roberrrto
Offline

Re: Depresja objawy

przez Załamana16 21 lip 2010, 10:49
Mam problem,ponieważ mam chłopaka,który bierze na depresje tabletki citabax 20 nie wiem jak długo i nie wiem jak mu pomóc,bo czuje,że przez te tabletki ciągle sie kłócimy.Rano jest najgorzej jak rozmawiamy,a wieczorem w miare... prosze pomóżcie :( :why:
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 lip 2010, 10:39

Re: Depresja objawy

przez awbyd 28 lip 2010, 21:15
może powinnaś iść do jego psychiatry i powiedzieć, jak te tabletki na niego wpływają. tylko on może coś zaradzić, samemu lepiej ie eksperymentować z lekami.

jak u Was zaczynała się depresja? czy w ogóle musi być ona spowodowana jakimś konkretnym wydarzeniem czy może wziąć się znikąd? sama już nie wiem czy mam depresje, nerwice natręctw czy nerwice lękową :D mam objawy wszystkiego. od jakiegoś czasu jestem strasznie płaczliwa, wszystko jest bezsensu, nie ciesze się z niczego, poza tym prawie cały czas towarzyszy mi lęk, czasem ogromny, i miewam ataki paniki w centrach handlowych, w kościele itp., a na dodatek mam natrętne myśli, które doprowadzają mnie do szału mimo że wiem, że są śmieszne. chociaż z tymi myślami, to mam je tylko podczas lęku, gdy jest normalnie, to jest w porządku. postanowiłam, że po wakacjach powiem o wszystkim mamie i pójdę na terapię, ale jak czytam o tych wszystkich niekompetentnych psychologach, to nie wiem czy nie lepiej samemu podjąć walkę z tym wszystkim. wiecie, co jest w moim przypadku najgorsze? cały czas ukrywam lęki itd. przed całą moją rodziną i chyba nawet jestem niezłą aktorką, bo jak dotychczas, moi rodzice się niczego nie skapnęli :) pozdrawiam wszystkich normalnych inaczej ;)
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 cze 2010, 10:45

Re: Depresja objawy

przez eufrozyna 28 lip 2010, 21:30
awbyd napisał(a):cały czas ukrywam lęki itd. przed całą moją rodziną i chyba nawet jestem niezłą aktorką, bo jak dotychczas, moi rodzice się niczego nie skapnęli :) pozdrawiam wszystkich normalnych inaczej ;)


wspaniale Cię rozumiem, od 3 lat ukrywam lęki (i nie tylko) przed rodzicami i innymi "bliskimi osobami", też czuję się jak aktorka odgrywająca rolę normalnej, poukładanej, zrównoważonej - chociaż jest to coraz trudniejsze, nie wychodzi mi to na dobre bo im bardziej wszystko tłumię, tym gorzej... :(
eufrozyna
Offline

Re: Depresja objawy

przez Gyllaili 01 sie 2010, 02:17
awbyd napisał(a):może powinnaś iść do jego psychiatry i powiedzieć, jak te tabletki na niego wpływają. tylko on może coś zaradzić, samemu lepiej ie eksperymentować z lekami.

jak u Was zaczynała się depresja? czy w ogóle musi być ona spowodowana jakimś konkretnym wydarzeniem czy może wziąć się znikąd? sama już nie wiem czy mam depresje, nerwice natręctw czy nerwice lękową :D mam objawy wszystkiego. od jakiegoś czasu jestem strasznie płaczliwa, wszystko jest bezsensu, nie ciesze się z niczego, poza tym prawie cały czas towarzyszy mi lęk, czasem ogromny, i miewam ataki paniki w centrach handlowych, w kościele itp., a na dodatek mam natrętne myśli, które doprowadzają mnie do szału mimo że wiem, że są śmieszne. chociaż z tymi myślami, to mam je tylko podczas lęku, gdy jest normalnie, to jest w porządku. postanowiłam, że po wakacjach powiem o wszystkim mamie i pójdę na terapię, ale jak czytam o tych wszystkich niekompetentnych psychologach, to nie wiem czy nie lepiej samemu podjąć walkę z tym wszystkim. wiecie, co jest w moim przypadku najgorsze? cały czas ukrywam lęki itd. przed całą moją rodziną i chyba nawet jestem niezłą aktorką, bo jak dotychczas, moi rodzice się niczego nie skapnęli :) pozdrawiam wszystkich normalnych inaczej ;)

1. Depresja generalnie to jest odczuwalne obniżenie nastroju przez minimum 2 tygodnie. Obniżenie nastroju to nie musi się być odrazu uczycie jakiegoś totalnego przygnębienia ale np. brak odczuwania przyjemności. Jest to zreszta jeden z jej objawów nazywający się ładnie "anhedonią".
2. Co do poinformawania osób bliskich i podjęcia terapi, to musisz sama się zastanowić czemu ma służyć takie przeciąganie tego, że poinformajesz ich za miesiąc, dwa. Czy coś się zmieni w twoim życiu w tym czasie, na co liczysz czy czego się obawiasz? Sam zauważyłem, że w takiej przypadłości czas bez podejmowania działania wpływa jednak na niekorzyść. A te probelmy mają paskudną tendecję to rozwijania się niż do zwijania ;)
Po za tym warto by ktoś postronny (inny niż ty ;) ) wiedział o twoich problemach, bo dzięku temu masz dostęp do "innej perspektywy", czy też spojrzenia na swój problem, oczami drugiej osoby. To jest ważne, bo dzięku temu możesz realnie ocenić na ile problemy są tylko twoje, wyobrażone, a na ile są one prawdziwe i czy w takim stopniu w jakim się tobie wydaje.
3. Odnośnie psychologów i ich kompetencji to ja bym tak surowo się na nich nie patrzył. Zawsze jest intenet w którym znajdziesz potrzbne informacje odnośi ich renomy. A po za tym zawsze możesz zacząć samej zbierać informacje o swojej dolegliwości, gazety, książki i internet to ciągle jest tańsza alternatywa i wcale nie gorsza. Wielu pacjetów chorujących nawet na inne choroby (cukrzyca, choroby serca etc) szuka wiedzy na własną rękę, po za tym czego dowiedzą się w gabinecie lekarskim. A akurat przy takich problemach to jest to bardzo wskazane :)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
30 gru 2009, 16:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do