Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: pomóc samej sobie....

Avatar użytkownika
przez pecek 11 paź 2008, 13:05
Czarodziejska pigułka ?
Poświęć te parę złotych w bardziej pożyteczny sposób.
Za pewne wiesz że życie jest neutralne?
Nie ma kompletnie żadnego sensu.
My go nadajemy w imię ideałów
Masz jakieś ?


Masz dwa wyjścia, pierwsze to utwierdzanie się w swojej bezsilności, na wstępie możesz się podać.
Drugim jest wolność i szczęście.
Rozumiem że jesteś osobą która ma coś oleju w głowie ?
Jeżeli wybierasz drugie to ostrzegam Cie na wstępie ..
Będzie jeszcze gorzej niż jest.
Walka ze swoimi słabościami to walka z wiatrakami.
Najśmieszniejsze jest to że można z nimi wygrać heh .. paradoks życia

Ode mnie nie "usłyszysz" słów współczucia.
Ale wsparcia, na pewno.
Inicjatywa jest w Twoich rękach.
Co tak kukosz jak rekin do łódki ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 12:34

Re: pomóc samej sobie....

przez mimi1982 11 paź 2008, 13:14
nie oczekuje współczucia lecz rady...walczyć ze swoimi słabościami :lol: to jak walka z wiatrakami dobrze to nazwałeś...niewiem czy dobrze zrozumiałam ale sugerujesz odstawienie leków??? próbowałam i to z dnia na dzień efekt był nieciekawy po ok.miesiącu zaczeło się wszystko na nowo nie mogłam znieść siebie do tego swoją złość kierowałam w stosunku do bliskiej mi osoby doszło nawet do rękoczynów.Gdybym mogła mieć jedno życzenia to chciałabym umrzeć i narodzić się na nowo :shock: oczywiście w lepszym egzemplarzu :smile:
mimi1982
Offline

Re: pomóc samej sobie....

Avatar użytkownika
przez pecek 11 paź 2008, 13:17
Nie oczekujesz rady lecz współczucia.
Już się przekreśliłaś.
Co tak kukosz jak rekin do łódki ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 12:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: pomóc samej sobie....

przez mimi1982 11 paź 2008, 13:31
współczucia??? nie znasz mnie więc skąd możesz wiedzieć czego oczekuje??? co mi da Twoje współczucie??? uzdrowi mnie??? poprawi mi nastrój??? NIE.utwierdzi mnie w mojej beznadziejnośći...po co mi to ??? nawet kota można zagłaskać na smierć.
mimi1982
Offline

Re: pomóc samej sobie....

Avatar użytkownika
przez pecek 11 paź 2008, 13:36
Spytaj samej siebie nie mnie:)
Co tak kukosz jak rekin do łódki ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 12:34

Re: pomóc samej sobie....

przez krysiunia 11 paź 2008, 14:12
asiula a moze powinnas zmienic lek ??? ja tez wiele razy zmieniłam leki zanim trafiłam na taki co w miare jakos mi pomogł...chociaz i tak do konca nie jest dobrze ,,,,bo to wszystko siedzi gdzies tam głeboko w głowie...ja tez czasem mam tak chore natretne mysli ze niewiem o co w tym wszystkim chodzi,,,,mysle ze musi minac troche czasu i wszystko sie unormuje i zaczniesz sobie radzic , niestety musisz walczyc jak kazdy z nas....pozdrawiam trzymaj sie mocno :D
krysiunia
Offline

Re: pomóc samej sobie....

przez mimi1982 12 paź 2008, 11:30
krysiunia dzięki ja również trzymam za Ciebie kciuki i za wszystkich którzy sie nie poddają
mimi1982
Offline

Re: pomóc samej sobie....

Avatar użytkownika
przez Tikta 12 paź 2008, 15:28
Cześć Asiula,
Wyobrażam sobie, że jest Ci BARDZO ciężko. Też to wszystko przechodziłam. Chodziłam na terapie, które jakoś mi średnio pomagały, aż któregoś dnia odkryłam książkę, która pomogła mi wyjść z bagna depresji.
Bardzo polecam Ci: "Możesz uzdrowić swoje życie" Louise L. Hay.
Spróbuj. Ale wiedz, że uzdrawianie swojego życia to proces,że zależy od nas samych i ŻE ZMIANA NA LEPSZE, NA SZCZĘŚCIE JEST MOŻLIWA!!!
Pozdrawiam Cię serdecznie, nie poddawaj się! :D
Tikta
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
12 paź 2008, 15:18

Re: pomóc samej sobie....

przez mimi1982 12 paź 2008, 20:36
poddać się??? hm...to dla słabych ludzi ja nie jestem słaba...inna...będe żyć tak bardzo...tak mocno że przedawkuje życie :lol: przecież to tez jesteś ciekawa perspektywa dla świra czy nie???
mimi1982
Offline

Re: pomóc samej sobie....

Avatar użytkownika
przez pecek 12 paź 2008, 21:22
Podobno życie jest przygodą dla odważnych albo niczym;)
Co tak kukosz jak rekin do łódki ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 12:34

Re: pomóc samej sobie....

przez mimi1982 13 paź 2008, 16:04
pecek napisał(a):Podobno życie jest przygodą dla odważnych albo niczym;)


podoba mi się to co napisałeś :smile:
mimi1982
Offline

Cos ze mna jest nie tak??

przez Mike24 14 paź 2008, 10:02
Od jakiegoś czasu miewam napady złości. Najbardziej dobija mnie fakt ze żyje w cieniu moich znajomych. Odczuwam takie „ jestem, bo jestem, póki nikomu nie przeszkadzam”. Gdy jestem wśród znajomych siedzę cicho nie odzywam się, a gdy chce cos powiedzieć to albo źle mowie, albo przerywają mi w pół zdania. Dzwonią do mnie, wyciągają mnie, ale … czemu za każdym razem czuje się jak odlud. Tak samo jest moja rodzina. Denerwuje mnie takie wegetowanie w środowisku, które zaprasza cię na piwo, bo jest im głupio się umawiać bez ze mnie, kiedy ja stoję obok. Ostatnio zaczepem zajmować się muzyka. Tworzenie własnych utworów i granie w klubie. Tylko ze cały czas wysłuchuje ze „ to nie dla ciebie” albo „ zostaw to dla profesjonalistów”. Wszyscy na około SA świetni, tylko ja mam Se dać z tym spokój, a jeżeli już słuchają to słyszę fałszywe „ ty, no, dobry kawałek” Na sama myśl mam ochotę ich pozabijać. Gdy ktoś mi cos pokazuje, ja musze się tym fascynować, gdy ja chce cos pokazać to nawet nie maja ochoty tego widzieć bądź słyszeć. Czasami mam wrażenie ze żyje tylko po to by inni się mogli na mnie dowartościowywać. Niestety mam tylko wykrztalcenie zawodowe. Nie jestem geniuszem, i nigdy nim nie byłem, ale, od kiedy pamiętam ja zawsze byłem na ostatnim miejscu. W szkole podstawowej byłem bity przez kolegów. Byłem ten, kogo popychają. Nie wiem, czemu ale nie byłem typem człowieka, który dla rozrywki męczył słabszych od siebie. Nie miałem tak kumpli. Dopiero zmiana szkoły i otoczenia dały to ze mam paru znajomych. Dlatego chciałem cos robić by mnie w końcu zauważono, ale co, jak zwykle wyszło ze albo nie umiem albo po prostu mam się nie wpierniczać w to, a najgorsze ze ja chce to robić. Ale historia lubi się powtarzać. Mam już dość tego wszystkiego. Jestem po trzech próbach samobójczych, i za każdym razem ktoś mi przeszkodził. Nie jestem zagorzałym katolikiem i nie chodzę, co niedziele do kościoła, ale wiem ze bóg istnieje, i wiem ze mam cos tu ważnego do zrobienia, ale mam już dość całego świata. Mam już dość życia w cieniu innych. Gdzie bym nie poszedł, co bym nie zrobił, zawsze jest źle i niedobrze, moje koncepcje SA złe, ja źle gadam, ja źle mowie ja źle myślę. Dlatego ostatnimi czasu, jeżeli ktoś mówiłbym cos w sobie zmienił, nie robie tego, bo nie chce dostosowywać się do czyjegoś „ widzi mi się”. Chciałbym się wyzbyć już tego uczucia. Myśl o tym wszystkim doprowadza mnie do płaczu. Ja wiem, jestem slaby, ale nic na to nie poradzę. Boje się życia i ludzi. Czasem idąc ulica omijam ich szerokim lukiem. To wszystko przez to ze chciałem ufać ludziom, ale przez to nie podchodzę już praktycznie do ludzi. Często gram i wielu tego nie rozumie jak ja mogę spędzać tyle czasu przed komputerem. Ja wiem, dlaczego. Bo w wirtualnej rzeczywistości, w Internecie, czy na czatach ludzie cię nie oceniają, nie patrzą krzywym okiem. Czy ja jestem nienormalny?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
13 paź 2008, 17:20

Re: Cos ze mna jest nie tak??

Avatar użytkownika
przez pecek 14 paź 2008, 10:54
Twój problem polega na tym że widzisz siebie w oczach innych ludzi jak chcesz być widziany - jako słabego,niepewnego odludka. I tak będziesz widziany ...
Brakuję Ci pewności siebie , poczucia własnej wartości. Piszesz o znajomych , ciesz się że ich masz i doceniaj ich nie wpajaj w siebie wyimaginowanych wyobrażeń bo skoro oni chcą utrzymywać z Tobą kontakt,spotykać się to na pewno nie robią tego z przymusu Ty sam się od nich zaczynasz izolować stwarzasz samospełniającą się przepowiednie , oni mnie nie lubią .. i zaczną.
Masz pasję.
Pasja to piękna część życia, zacznij się w niej spełniać. Nie zwracaj uwagi na subiektywizm komentarzy, dopuszczaj do siebie tylko te które na prawdę mogę poprawić coś w Twojej muzyce.

Powodzenia w pracy nad sobą i muzyką.
Co tak kukosz jak rekin do łódki ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 12:34

Re: pomóc samej sobie....

przez Misiek 15 paź 2008, 15:14
Prawdziwe...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do