To nie to miejsce...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

To nie to miejsce...

przez Raksza 20 sty 2013, 15:59
Witam wszystkich użytkowników tego forum. Znalazłam to forum przypadkowo aczkolwiek myślę, że będę tu mogła wyżalić się i napisać co mi leży na sercu..Domyślam się iż każdy ma jakieś małe napady depresji, że w dzień jest nieobecny... a w nocy płacze sądząc, że są nikim.
Pomimo mojego młodego wieku ( mam 18 lat) czuje, że nie pasuje do tego świata. Kiedy byłam mała dowiedziałam się, że zmarł mój brat. Gdy miałam 5-6 lat objawił mi się brat. Miałam prorocze sny, często w snach objawiał się Jezus rozmawiając ze mną, potrafiłam przewidzieć pewne wydarzenia, widziałam rzeczy, których nie było. w konsekwencji poszłam do psychologa. Lecz psycholog powiedział, że z moim umysłem jest wszystko w porządku. Powiedział, że mogę być Indygo bo dziwnie się ze mną rozmawiało.Lecz to mnie nie obchodziło. W późniejszych latach zaczęło mnie interesować wszystko co związane z Bogiem i życiem pozagrobowym. ( w wieku około 16 lat miałam kolejne objawienie. Wujka. oczywiście nikomu nie mówiłam o swoich objawieniach. Wie tylko jedna osoba. Moja przyjaciółka. )Udało mi się odkryć wiele spraw, ale tego nie będę mówić. Gdy imprezuje w tym włącza się alkohol czuje się dobrze bo nie myślę o tych sprawach typu czy jest Bóg. Nie zrozumcie mnie źle. Mam wszystko. Ale nie mam jednego. Mam tu na myśli świata, świata, w którym mogłabym żyć i być sobą. Zamykanie się w sobie prowadzi do depresji. Chciałabym żyć normalnie. Wierzyć w to co jest teraz. Wierzyć, że kiedyś ten świat będzie dobry. Jestem wewnętrznie silna, bardzo silna. Ale z każdym rokiem ta siła we mnie słabnie.. Nie radze sobie już z życiem. Można powiedzieć, że nie chce żyć tu... Cały tydzień siedzę w domu i oglądam filmy.. i gdy patrzę jak inni żyją robi mi się żal i depresja się pogłębia. I tu mam do was pytanie.. Co mam robić by żyć normalnie? Jakieś rady, które pozwolą mi powrócić do życia do cieszenia się nawet tymi... małymi rzeczami.
Najwyraźniej mnie dostatecznie nie znasz. ♥
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
20 sty 2013, 15:30

To nie to miejsce...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 20 sty 2013, 19:02
Raksza, witaj na forum!

Prześledziłam wcześniejsze Twoje posty i przyznaję, że ciężko cokolwiek napisać, ale jedno, co mi przyszło na myśl to fakt, że Twoja mama ma nerwicę, jak to określiłaś.
Od kiedy ma objawy?
Często zaburzenia lękowe (nerwica)idą w parzę z depresyjnymi.
I nie bez przyczyny u Ciebie też pojawiła się depresja.
Jednym z jej czynników może byś środowisko, jego wpływ na Ciebie. To szeroki temat. Myślę, że powinnaś odwiedzić specjalistę, najlepiej psychiatrę, który dalej pokieruje Cię do dalszego leczenia, być może wyśle na psychoterapię.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

To nie to miejsce...

Avatar użytkownika
przez monk.2000 20 sty 2013, 20:07
Raksza, jako osoba zainteresowana zjawiskami paranormalnymi i innymi dziwactwami / XD / muszę stwierdzić że zapaliła mi się lampka. Tutaj mógłbym wsadzić jakiś złośliwy komentarz, podważający moją wiarę we wszelkie takie niezbadane sprawy. Jako ktoś ciekawy świata, jednak nie obejmuję stanowiska po żadnej stronie. Zdaję sobie sprawę, że kontakt z niewyjaśnionymi zjawiskami potrafi często bardziej namieszać niż pomóc. W sensie, im dalej w las tym więcej drzew. Poza tym nie trzeba czekać aż nam się pokaże jakaś Maryja koło drzewa, dając misję popularyzacji jej świętego medalika. Fakt jest jednak taki że jedni są bardziej podatni na przenikanie się w ich życiu "innych światów". Aczkolwiek czasem można spróbować samemu namieszać. :pirate:

W jaki sposób chciałabyś sobie pomóc? Myślę że istnieją dwie metody, jedna to próbować szukać odpowiedzi na dręczące pytania. Inna to umieć żyć codziennością i za dużo się nie zastanawiać. W pierwszym przypadku można albo rzeczywiście znaleźć ukojenie rozumiejąc pewne sprawy, albo po prostu zrobić taki bajzel w głowie że odechciewa się więcej szukać prostych odpowiedzi. Ja to nazywam metodą szumu informacyjnego.

Napisz coś więcej jak będziesz miała ochotę. 8)
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

To nie to miejsce...

przez Rasjel 21 sty 2013, 13:11
Hej
Jak czytałem o twoich przejściach to przypomniała mi się pewna książka.
Pani Wanda Prątnicka jest egzorcystą i napisała parę książek, polecam 'Opętani przez Duchy'
Myślę, że pozwoli Ci ona spojrzeć innym okiem na objawienia twojego brata, Pani Wanda w książce tej piszę, że depresja jest spowodowana przez duchy. Jeśli leki ani psycholog nie mogą pomóc to wydaje się to jedynym wyjściem.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 sty 2013, 11:41

To nie to miejsce...

przez Raksza 21 sty 2013, 14:44
Myślę, że wizyta u psychiatry dobrze by mi zrobiła, moja mama ogólnie ma nerwice zawsze gdy coś się dzieje z wujkiem( jej bratem) gdy zaczyna pić, po prostu się martwi i wytrzymanie z nią nie jest takie łatwe.. dziękuje za rady. Muszę poprostu poukładać sobie wszystko w głowie by było na swoim miejscu. A psychiatra pomoże mi wybadać czy ty zjawiska są na tle duchowym czy może nerwicowym. Pozdrawiam.
PS: Mam nadzieje, że to nie jest nerwica natręctw.
Najwyraźniej mnie dostatecznie nie znasz. ♥
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
20 sty 2013, 15:30

To nie to miejsce...

przez nomorewords43 06 lut 2013, 21:33
Jeśli naprawdę jesteś Indygo, to pamiętaj, że Chrystus osiągnął oświecenie po 30 roku życia.
Ty chyba jesteś młodsza?
Prawdopodobnie za młodu Jezus świrował, czyli miał jakieś rozterki,
wizje, natrętne myśli, dzisiaj skończyłby za to u psychiatry.
Idź do psychiatry, jeśli się boisz nerwicy natręctw,
ale niestety mogą Ci się zdarzyć przykrości typu: depresje, nerwice, jakieś omamy,
ale wszystko to będzie tylko przykrymi objawami zewnętrznymi Twojego wewnętrznego dojrzewania
Jasnowidzenie jest OK, to ślepota umysłowa jest szkodliwa.
Dzieci Indygo to Ci forumowicze, którzy są mądrzejsi ode mnie.
Ty wydajesz się być mądrzejsza ode mnie i jesteś już na etapie mądrego doradzania innym,
mimo, że we własnej rodzinie masz problemy
W tym świecie czeka Cię podróż przez psychologa ew. psychiatrę.
Co do innych wymiarów, to owszem mam z nimi kontakt troszkę ograniczony, ale mam.
Wiem, że istnieją, a w nich są rzeczy, które odbieramy jako myślo-kształty np. Jezusa.
(sam Chrystus podobno się na Ziemię nie wybiera,
ale miliony wierzących myślami materializują jego zjawiskowe pojawianie się)
Zanim dorośniesz duchowo do poziomu Chrystusa potrzeba czasu, cierpliwości i dbania o Siebie.
Rady na depresje udzieli psycholog, ew. psychiatra - ja sam nie ośmielę się radzić mądrzejszej ode mnie.
Może w TV włącz na kanały naukowe?
Na History leciał niedawno serial Ancient aliens, o kosmitach-bogach, którzy tu mieszają na ziemi.
Na Discovery pan Dynamo udowadnia, że można lewitować, przewidywać przyszłość, czytać w myślach.
- ja tak nie potrafię - Ty może kiedyś się tego nauczysz. Proszę bądź optymistką.
Depresja i nerwica to mała cena za zdolności, które nazywane były nadprzyrodzonymi. Wytrwaj.

p.s.
Ancient Aliens i Dynamo są też na youtube.
nomorewords43
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do