Samotność w depresji...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Samotność w depresji...

Avatar użytkownika
przez whiteblackchocolate 28 sty 2010, 15:07
Wszyscy jesteśmy depresyjni. Symptomy różne, ale choroba ta sama. A jak Ci nie przeszkadza nic a nic, to znaczy żeś zdrowy :smile:
and when you think more than you want, your thoughts begin to bleed (...) society, crazy indeed, hope you're not lonely without me

I have no home
Posty
74
Dołączył(a)
24 sty 2010, 12:57

Re: Samotność w depresji...

przez monika03 28 sty 2010, 15:08
zostałam sama :(
monika03
Offline

Re: Samotność w depresji...

przez zdesperowany1 28 sty 2010, 15:15
Znaczy się ja nawiazywalem tylko do pierwszego członu tego wątku a mianowicie do samotnosci bo depresjii juz nie mam:) ,borykam się wylacznie z nerwica.Chociaz z ta depresją hm...no w sumie czesto miewam złe humory ale jestem tez niskocisnieniowcem!:)

Monika nie jestes sama .Jestes jedna z wielu!:)
zdesperowany1
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Samotność w depresji...

przez kruszynab 15 wrz 2010, 19:42
WIADOMOŚĆ DLA SAMOTNYCH W SZCZECINIE!

Nie masz komu opowiedzieć o ważnych dla Ciebie sprawach? Potrzebujesz „wyrzucić z siebie” nurtujące Cię problemy lub po prostu się wygadać?
Podziel się z nami swoimi problemami!
Wysłuchamy Twoich zwierzeń anonimowo i bezpłatnie.
Zapraszamy w każdą sobotę w godzinach 16-19 do restauracji wegetariańskiej AMAR przy ulicy Śląskiej 9 w SZCZECINIE.
Czekamy na ciebie. Przyjdź do nas i spotkaj się życzliwą, umiejącą słuchać drugiego człowieka osobą - bez osądzania i narzucania się z radami. Spróbuj nazwać i zrozumieć swoje problemy. Spójrz na nie z innej perspektywy. Jest ktoś, kto chce ci podarować bezinteresownie dwa najbardziej w dzisiejszych czasach deficytowe dobra: czas i uwagę. Skorzystaj z pomocy wolontariusza . Mówienie pomaga i przynosi ulgę.
Jeśli jednak masz potrzebę skontaktować się wcześniej telefonicznie zadzwoń: 516361250
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
10 wrz 2010, 17:05

Re: Samotność w depresji...

przez Lavi 03 lis 2010, 05:34
Cóż. Ciągle jestem sama. Ludzie, których uważalam za przyjaciol maja jak zwykle lepsze zajecia niz spotkanie ze mna. Nie pamietam, by ktores z nich napisalo choc raz w miesiacu smsa: "Cześć, co słychać?". Ludzie to hipokryci, gdy beda coś chcieli to będą wtedy największymi przyjaciółmi. Do tego jestem odludkiem, trudno mi przełamać się, by zaufać, wiec trudno mi o nowych... Nie mam komu się zwierzyć, w domu traktowana jestem jak mebel, większość czasu spędzam w łóżku, noce bezsennie przy komputerze. Dzięki temu znalazlam chociaz to forum. Żale się, jak zwykle ;<
Lavi
Offline

Re: Samotność w depresji...

Avatar użytkownika
przez specjal 03 lis 2010, 22:51
E tam nie narzeakj bedzie dobrze.Twoja samotnosc to same zalety.Do szkloy uczuc sie zdobywac swiadectwo z paskiem,dobrze napisana matura,zbieranie kasy i jest ok :lol:

[Dodane po edycji:]

No i co z tego ze nie masz sie komu zwierzyc?
Jam nie z soli ani roli,jam jest z tego co mnie boli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
445
Dołączył(a)
31 maja 2010, 22:08
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Samotność w depresji...

Avatar użytkownika
przez szczypiorek 15 lis 2010, 13:59
A ja mam przyjaciół, chłopaka, ale tak naprawdę jestem sama. Bo nie mogę im powiedzieć o tym, jak się naprawdę czuję. Zbagatelizowaliby to słowami: "weź się w garść, przestań tyle myśleć, zajmij się czymś". Chyba to oczywiste, że gdybym mogła, zrobiłabym to już dawno? Dlatego przed nimi gram szczęśliwą, pod maską uśmiechu skrywam siebie.
Ale już dłużej tak nie mogę...
A ten krótki postój, który nazywamy życiem i którym tak się strasznie martwimy to nic innego jak tylko niewielka weekendowa odsiadka w pudle w porównaniu z tym, co przyjdzie wraz ze śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
15 lis 2010, 13:42
Lokalizacja
Łódź

Samotność w depresji...

Avatar użytkownika
przez NIMMMFFAA 24 sie 2011, 21:54
hej od zawsze od kąt pamiętam teraz wiem miałam i mam myśłi depresyjne codzienir myśle jak to zrobić czy proszki czy skoczyć czy w inny sposób. Nikt nogdy o tym nie wiedział moje próby zawsze były nie udane :x
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 sie 2011, 21:35

Re: Samotność w depresji...

Avatar użytkownika
przez tahela 24 sie 2011, 22:05
[quote="zdesperowany1"]Znaczy się ja nawiazywalem tylko do pierwszego członu tego wątku a mianowicie do samotnosci bo depresjii juz nie mam:) ,borykam się wylacznie z nerwica.Chociaz z ta depresją hm...no w sumie czesto miewam złe humory ale jestem tez niskocisnieniowcem!:)
Ja nigdy ne maam stanów deperesyjnych od maja mam po raz pierwszy i to jest g..no straszne , gorsze od wszystkiego innego.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10965
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Samotność w depresji...

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 25 sie 2011, 18:03
Witam wszystkich!

Samotność w depresji to jeden z objawów choroby, jak i skutków diagnozy pt. "depresja". O depresji powstało mnóstwo publikacji, książek, artykułów. Na wielu portalach można przeczytać o symptomach depresyjnych i o tym, jak radzić sobie w depresji, ale nikt nie zrozumie, z czym wiąże się depresja, jeśli sam tego nie doświadczył. Jak trafnie zauważyła szczypiorek, można być otoczonym rzeszą osób wokół siebie i nadal czuć się samotnym. Ellen Burstyn - amerykańska aktorka - pięknie kiedyś powiedziała: "Jak miłą niespodzianką jest odkrycie, że będąc samemu, można nie czuć się samotnym". Samotność tak naprawdę to stan umysłu. Ludzie nie mając czasu na prawdziwe, szczere, bezinteresowne relacje gubią istotę życia, wszystko kalkulują, przeliczają, nawet znajomości, stają się dla siebie obcy i anonimowi.

Depresja natomiast wiąże się często z szczególnego rodzaju wrażliwością. Ta wrażliwość, z jednej strony, może być darem, błogosławieństwem, a drugiej strony, w świecie, gdzie dominuje pieniądz, zysk i prestiż, staje się balastem, ciężarem, z którym jeszcze gorzej żyć. U osób depresyjnych obserwuje się też często sprzeczne dążenia - pragną kontaktów, ale relacje społeczne nie dają im niejednokrotnie satysfakcji. Osoby depresyjne czują się niezrozumiane i niedostosowane, zamykając się bardziej w sobie, w świecie swoich przykrych przeżyć. Niejednokrotnie potrzebują wsparcia - to fakt niezaprzeczalny. Ale warto uświadomić sobie, że gwarancją szczęścia nie jest drugi człowiek - nawet żona, mąż, dzieci czy przyjaciel od serca nie zagwarantuje nam zadowolenia z siebie i ze świata, jeśli źródeł szczęścia nie odnajdziemy w sobie. Najczystsza forma szczęścia to pokój, a u zalęknionych, smutnych, niepewnych, pesymistycznych, niewierzących w siebie osób depresyjnych trudno o równowagę emocjonalną i spokój umysłu. W ich umysłach niejednokrotnie kłębi się tysiące myśli. Nie ma co filozofować, ale dla jakości życia duże znaczenie ma poczucie własnej wartości. Stabilna i adekwatna samoocena to fundament, na którym można budować własne szczęście, niezależne od opinii innych, od sukcesów, porażek, kariery zawodowej, ilości znajomych itp. Jeśli kogoś nie przekonują moje słowa, polecam przeczytać książkę Nathaniela Brandena pt. "6 filarów poczucia własnej wartości".

Pozdrawiam
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Samotność w depresji...

przez ewa3700 16 maja 2012, 09:07
Samotność i depresja, to jest straszne. Dobrze mieć wsparcie w lekarzu, rodzinie i przyjaciołach. Gdy człowiek jest sam, to dopiero tragedia. I wyzdrowieć jest ciężko.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
28 paź 2011, 14:47

Samotność w depresji...

Avatar użytkownika
przez arla 16 maja 2012, 19:31
kiedyś wspierał mnie mój chłopak obecnie mąż a teraz chyba ma już dosyć kolejnego nawrotu choroby jest obojętny a ja samotna, czuję że się duszę :cry:
'Zacząć jest łatwo. Wytrwać jest sztuką'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
06 sty 2007, 18:19

Samotność w depresji...

przez ewa3700 16 maja 2012, 20:27
To przykre, ja jestem też mężatką i mój mąż mnie wspiera cały czas, mimo moich nawrotów choroby. :P
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
28 paź 2011, 14:47

Samotność w depresji...

przez Sebmar 23 sie 2014, 23:00
Samotność to jedna z gorszych rzeczy. Nie mam kolegów, znajomych, nie utrzymuję z nikim kontaktu-z różnych powodów. Nie ma się do kogo odezwać, chodzę do pracy ale żadnych kontaktów poza nią nie mam. Po prostu wstaję o 4, robota między 6-15 do domu i czekam na następny dzień. Samo wyjście do pracy, droga do niej a potem przebywanie z innymi ludźmi mnie wykańcza. Kiedy idę ulicą mam wrażenie że każdy chce mnie uderzyć. Na kobiety boję się spojrzeć, żeby było śmieszniej to nawet na plakacie reklamowym nie umiem w oczy patrzeć modelce. Z jednej strony człowiek nie chce być sam. Fajnie było by mieć jakichś znajomych, ale w moim przypadku cała energia idzie na zmuszenie się do wyjścia do pracy. Jestem już parę lat po trzydziestce i raczej nie widzę szans na poprawę. Człowiek wstydzi się samego siebie.
Sebmar
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do