Samotność w depresji...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Pstryk 15 cze 2007, 17:43
No rzeczywiście, masz przerąbane.
Masz kupę żalu ale chyba do nie właściwych osób - do Nas.
Wszystko z góry zakładasz na nie.
Pstryk
Offline

przez rakken 15 cze 2007, 18:06
bethi napisał(a):Masz kupę żalu ale chyba do nie właściwych osób - do Nas.


Skad to stwierdzenie?

bethi napisał(a):Wszystko z góry zakładasz na nie.


Nie umiem tego zmienic.
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
12 cze 2007, 09:22

przez Pstryk 15 cze 2007, 19:02
Skąd to stwierdzenie? To proste. Poczytaj swoje posty. Krzyczy z nich flustracja.

rakken napisał(a):Nie umiem tego zmienic

No i znowu zaprzeczasz.
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez anusia 16 cze 2007, 17:39
rakken. Nie musimy Ci pomagać, robimy to bezinteresownie, dla Twojego dobra. Więc nie rozumiem Twojej postawy. Może poprostu powinieneś dostrzegać uczucia innych osób, a nie zapatrywać się tylko we własne problemy.
Wykreślić ze Świata przyjaźń...to jakby zgasić słońce na niebie
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
14 maja 2007, 20:57

przez rakken 16 cze 2007, 18:17
Macie racje, mnóstwo we mnie frustracji i sprzecznych uczuć trudno z tym wszystkim walczyć.

Przepraszam
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
12 cze 2007, 09:22

A dla mnie nia ma juz ratunku:(

przez Samsara 16 cze 2007, 20:17
Cierpie na depresje i nerwice lekowa od 15 lat:( mecze sie,lek mnie zabija.Lekarze,psychotetrapia nie pomaga:(,leki tyl;ko na chwile.podobno powinnam pomoc sobie sama:(Przegralam zycie i to juz koniec:( nie mam do kogo napisac,zreszta ja za zycia umarlam.Jeszcze tylko troche,...przepraszam za smutek,za moj bol o ktorym napisalam.Przepraszam.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 cze 2007, 19:50

przez po prostu ja 16 cze 2007, 22:38
Samsara, nie przepraszaj i postaraj sie w ogole tak nie myslec! ja wiem ze latwo sie to mowi, sama tez przezywam to co Ty i naprawde dobrze Cie rozumiem. Jak jest mi ciezko to zagladam tutaj, czasem cos napisze, czasem tylko poczytam co ludzie pisza, Ty tez tutaj zagladaj, nie jestes sama!! Wiekszosc osob, ktore sie tu wypowiada czuja to co Ty. Osoby, ktore nie mecza sie z depresja nawet jesli probuja to nie sa w stanie nas zrozumiec. Dlatego uwazam, ze warto rozmawiac z ludzmi, ktorzy wiedza co Cie meczy. Ja staram sie sobie pomoc poprzez szukanie pozytywnych stron zycie, np mam wspaniala rodzine, jakos daje rade sobie na sudiach, zawsze cos sie znajdzie co troche podtrzymuje mnie na duchu, Ty tez tak sprobuj. Trzymam za Ciebie kciuki i odezwij sie czasem, pozdrawiam:)
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
25 maja 2007, 21:51

przez anusia 16 cze 2007, 23:07
Samsara Skoro tu trafiłaś to już połowa sukcesu, tu są tacy dobrzy i przyjaźni ludzie. Wierzę, że Ci się uda, nie załamuj się, walcz, ze wszystkich sił. Życie jest piękne na prawdę, nie raz ciężkie, ale mimo wszystko piękne :smile:
Wykreślić ze Świata przyjaźń...to jakby zgasić słońce na niebie
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
14 maja 2007, 20:57

przez Pstryk 18 cze 2007, 22:17
rakken to normalny stan w naszej sytuacji. Wiele razy coś takiego przeżywałam. Wyładowujemy naszą bezradność nie tylko na sobie, ale niestety również na otoczeniu - szczególnie tym bliskim (tu: osoby anonimowe, które cierpią na to samo!). Daj sobie pomóc bo o to chodzi i Tobie i nam. Pozdrawiam cieplutko.
Sasandra, czy to Ty jesteś winna temu, że cierpisz? Nie sądzę. Wielki żal w Tobie jest bo brak Ci sił i nadziei, ale Kochanie czy fakt, że nie jesteś sama (masz co najmniej nas :D ) i bardzo chcemy Ci pomóc w jakikolwiek sposób poprawia Ci nastrój? Rozumie Twoje zniechęcenie. 15 lat to okropnie długo. Sama choruję już 10. Ale czy na pewno nic się nie zmieniło po terapia? Możesz powiedzieć to z 10% pewnością? Nie wierzę, że nic nie zmieniło się na lepsze. Na pewno coś znajdziesz. Zastanów się. Tulę
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez ameli 19 cze 2007, 02:06
jest mi strasznie samotnie. nie mam z kim porozmawiać.
nie śpie bo nie umiem zasnąć. dokąd moze siegac nienawiść ludzka? czy można niszczyc drugiego człowieka z zazdrości i żalu ?
dlaczego sądy w naszym kraju najwnie wierzą w aktorskie bajeczki zagrane na sali sądowej?
jestem wrakiem człowieka, od połtora roku ciągłe ataki, inwigilacja, granie na uczuciach, wtrącanie sie, naruszanie prywatności, burzenie spokoju, kłamstwa i ciągłe oszukiwanie i gra pozorów....
juz nie mam siły.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
15 mar 2007, 20:41
Lokalizacja
cynamonowe sny...

przez rakken 19 cze 2007, 08:53
Możesz z nami porozmawiać..
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
12 cze 2007, 09:22

Avatar użytkownika
przez ameli 19 cze 2007, 11:04
:(
zrobili ze mnie wariatkę w sądzie. że kłamie, ze jestem psychicznie chora, ze niszcze rodzinę.. ja nie wiem co ja mam robic. moj narzeczony jet teraz w sądzie na sprawie, jest zalamany, mysle ze on tego nie wytrzyma i pęknie, podda sie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
15 mar 2007, 20:41
Lokalizacja
cynamonowe sny...

przez rakken 19 cze 2007, 11:22
Nie wiem dokładnie o co chodzi ale nie zakładaj niczego z góry, przeanalizuj sytuacje, rozważ możliwe rozwiazania i wyjścia z sytuacji. Poradź sie prawnika jesli to możliwe i co najważniejsze nie poddawaj się jeszcze bitwa się nie skończyła!
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
12 cze 2007, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do