Samotność w depresji...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Brak przyjaciół i zrozumienia -jak sobie z tym radzicie?

przez anyway 17 sty 2007, 19:05
Czy tez odczuwacie brak kogokolwiek , z kim mozna bylyby porozmawiac, a nawet spedzic po prostu czas...Ja np mam takie chwile czasami, ze postanawiam sobie , ze pokaze wszystkim jaka jestem silna i przezwycieze depresje...ze bede miala duzo zajec , nie bede myslala o tym i planuje sobie dzien.I jak mam isc np na silownie, na basen lub spacer , to nie mam po prostu z kim..:( i juz koniec postanowienia...samotnosc mnie tak bardzo przytlacza , ze nei mam ochoty nigdzie sie ruszyc z domu... Bo co sama mam isc na spacer?ehh i co lazic nie wiadomo gdzie...nie wiem staram sobie zorganizowac jakos czas , ale wszystko jest takie smutne , jak sie robi to samemu..do nikogo nawet nie moge sie odezwac. Dzis napisalam do wszystkich mozliwych znajomych , to albo nie maja czasu, albo po prostu nie odpisuja...Nie wiem juz co robic:(Jak wy radzicie sobie z samotnoscia?
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
04 sty 2007, 16:52

przez sisi1234 17 sty 2007, 19:24
i ja czesto czuje sie samotna, mimo, ze wokol ludzi jest wielu i tak naprawde czesto sa nastawieni przyjaznie, a ta cholerna choroba znieksztalca obraz i wydaje mi sie ze wszyscy sa wrogami i gardza mna.
dobrze jest czasem powiedziec wprost-potrzebuje cie dzis, spotkajmy sie.
ludzie czesto tez nie zdaja sobie sprawy z tego, ze sa komus potrzebni.i nie wszystko widac"golym okiem"-tak jak nam sie wydaje.
ja juz wiem kto jest prawdziwym przyjacielem, dostalam kilka kopow i dostalam kilka ciosow w plecy, bolalo jak cholera, ale przynajmniej juz wiem... w sumie wciaz jeszcze boli :(
pisz czesto, jak chcesz pisz bezposrednio do mnie, ja wyslucham.

pozdrawiam cieplutko
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
10 sty 2007, 15:19

przez Yantar 17 sty 2007, 19:37
anyway niestety to jeden z najwiekszych problemow z jakimi sie borykaja ludzie w depresji , samotnosc. Poniewaz tracimy te chwile gdy mamy pewien zasob energii i chielibysmy go spozytkowac, tylko potrzebujemy do tego po prostu - kogos. A tak wszystko sie rozprasza i spowrotem jedziemy w otchlan.

Niestety prawda jest taka ze "Chocby sie posiadlo cala madrosc tego swiata i mialo wszystkie jego skarby, nie bedzie sie szczesliwym dopuki nie znajdzie sie ktos z kim mozna sie tym podzielic". A my czesto nie mamy sie jak podzielic nawet tymi okruchami, ktore znajdziemy.
A jak sobei z tym radzic, nie mam juz na to pomyslow- jakbym mial to pewnie mnie by tu nie bylo ;)
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
15 sty 2007, 05:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Prunus 17 sty 2007, 21:59
dobrymi sposobami na to są dwie rzeczy niestety tylko krótkotrwale ale pomagają pierwsza to praca-jak najwięcej jeśli będziesz robić po minimum 15h dziennie to pozostaje Tobie bardzo malo czasu na rozmyslanie a druga to alkohol (póki jeszcze można pić) narazie tylko te dwie rzeczy dają rezultat w walce z samotnoscia a raczej z myslami w moim przypadku akurat :( pozdrawiam
Dum Spiro, Spero :/
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
14 gru 2006, 06:14

przez Georg 17 sty 2007, 22:34
czasem warto nawet samemu wyjsc na spacer, swieze powietrze, i poczuc obecność choć nie znanych ale osób... lepiej mozna sie poczuć gdy otaczaja cie ludzie, nawet obcy i nieznani a z czasem można ich poznac, zaczac spotykac starych znajomych na ulicy itp. czasem nie trzeba rozmowy, dotyku czasem wystarczy poczuć że w kolo sa ludzie i wyrwac sie z pustki "własnej klatki"... polecam szczególnie spacery... bardzo pomocny może terz byc wolontariat, napewno w Twoim miescie jest jakas organizacja, fundacja która zajmuje się pomaganiem innym ludzią, to nie musza byc cieżko chorzy starcy, choć i w nich mozna znaleźć przyjaciela i "mądrość życiową"..
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 sty 2007, 20:04

przez marmarc 17 sty 2007, 23:47
bardzo malo czasu na rozmyslanie a druga to alkohol


może jestem przewrażliwiony, ale to chyba bardzo skuteczna recepta żeby zostac pracoholikiem i alkoholikiem. Myślę że to jednak nie jest godne polecenia.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Avatar użytkownika
przez Róża 18 sty 2007, 09:12
Oj wiecie,ja ostatnio tez tak się wyrwałam do ludzi.Odnowiłam stare przyjaźnie-i ...klapa.Nie mam sił.Spotkania mnie meczą,wracam cała zmordowana i jeszcze bardziej zdołowana.nie moge wytrzymać dłużej niż pół godziny :( Ale trzeba sie zmuszać,pewnie.Mąż przyniósł mi psa do domu,żebym nie czuła sie samotna i to jest fajne.Mimo,że pies jest mały i daje mi nieźle w kość,a ja czasem nie mam sił,to muszę się zmobilizować żeby z nim wyjść na spacer(to szczeniak,biega na dwór po 7 razy dziennie).I chcąc nie chcąc już poznałam mnóstwo psiarzy ze swojego osiedla.Rozmowy na temat psów,porady itd.I to mnie nie męczy,chociaż ogólnie unikam ludzi(paranoja-unikam i brak mi z nimi kontaktów).A w domu jest z kim pogadać i z kim się pobawić :D Tylko trzeba dobrze się zastanowić,czy jest się gotowym na opiekę nad zwierzątkiem i czy ma się dość czasu żeby z nim przebywać.Bo można stworzenie skrzywdzić i sobie też nie poradzić.Jednak coraz częściej stosuje się terapie z udziałem zwierząt i to jest fakt-pomaga.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez korres1 18 sty 2007, 22:57
Rozo, doskonale Cie rozumiem. Moj pies zawsze potrafil mnie pocieszyć, mimo że bywa nieznośny. I z nim nie czuję się taka samotna. Choć dłużej bez ludzi to rzeczywiście udręka.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

przez Mikael 20 sty 2007, 01:01
Samotny jak cholera .......... zycie jest wredne ale nie dam sie bez walki !
To, co człowiek widzi, zależy zarówno od tego, na co patrzy, jak i od tego, co nauczył się dostrzegać w swym dotychczasowym doświadczeniu wizualnym i pojęciowym.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
18 sty 2007, 23:12
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez korres1 28 sty 2007, 23:03
Wiecie, spotkałam wczoraj bardzo mi bliską kiedyś przyjaciółkę, stało się to przypadkiem, szłyśmy na ten sam seans do kina. Była ze swoimi znajomymi, których zresztą znam. Przez te kilkanaście minut zanim zaczął się film czułam się strasznie niezręcznie, nieswojo. Po filmie, gdy zaproponowała wyjście na piwo, wymówiłam się. Poczułam, że to obca osoba i że w ogóle już nie znajdę u niej ani zrozumienia ani w ogóle niczego. Smutne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Avatar użytkownika
przez Kaja007 29 sty 2007, 16:16
Ja jestem strasznie samotna :( i okropnie się z tym czuję.
Jednak nie potrafię tego zmienić...
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

Avatar użytkownika
przez kikut 29 sty 2007, 17:19
Skąd ja to wszystko znam... Ciągłe uczucie głębokiej samotności, poczucie, że wszyscy kiedyś mi bliscy mnie porzucili, że inni świetnie się bawią beze mnie itp. I ile razy próbuje to zwalczyć spotykając się z ludźmi, tyle razy mam wrażenie, że jestem inny, że nie pasuję, że nie ma o czym gadać...
Tylko, moim zdaniem, rzecz polega na tym, że to jest tak naprawdę zupełnie bez znaczenia, czy mamy milion czy troje znajomych, czy prowadzimy bujne życie towarzyskie, czy jesteśmy raczej samotnikami, czy jesteśmy duszami towarzystwa, czy raczej tymi skromnymi. Ta samotność depresyjna przecież różni się od samotności zdrowej. To jest zupełnie inne uczucie. Ja czuję, że to jest głęboko we mnie i wszystkie próby pokonywania tej samotności przez wychodzenie do ludzi spełzną na niczym. Ona zniknie jak wyzdrowieję, jak znajdę te emocje, które pogubiłem i to one wypełnią te dziurę samotności. I wtedy wiem, że będę potrzebował zdrowej samotności czasami, żeby sobie pobyć ze sobą samym bez męki.
Sponsorem mojego powrotu do życia jest NFZ.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
25 lut 2006, 19:02

Czuję się samotny.

przez pietryk 31 sty 2007, 22:21
czuje sie samotny. mam prawie 18 lat, bagaż doswiadczen zyciowyych. Moj problem polega na tym ze czuje samotnosc. Siedze calymi dniami zamkniety w pokoju. Kiedys tak nie bylo. Mam brata do ktorego jest ekstremalnie przywiazany. teraz juz nie mieszka ze mna tylko 70km od domu bo studiuje i widze go raz na 2 tygodnie i jest mi przykro z tego powodu, kiedy wyjezdza na studia to odliczam kolejne dni do jego ponownego przyjazdu. Kiedy juz przyjedzie dni szybko leca i ani sie obejrze to on znowu wyjezdza a te kolejne 2 tygodnie rozlaki ciagna sie strasznie dlugo. Ze znajomymi sie nie spotykam. nie wiem dlaczego. po prostu nie chce mi sie ich widywac a jednak ubolewam nad faktem ze siedze w domu zamiast wyjsc gdzies z nimi. Wszystko mnie denerwuje. poczawszy od czasu wolnego spedzanego w domu do komputera i internetu. nienawidze wolnych od szkoly dni bo w szkole zapominam o wszystkim i sie skupiam na lekcjach. Ja nie wiem juz co mam robic...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
12 gru 2006, 13:23

Avatar użytkownika
przez Edhel 31 sty 2007, 23:04
Może powinienes sprobowac wyjsc do innych? Tez czuje sie samotna a moze bardziej osamotniona ... tyle , ze u mnie to jest tak , ze mam wrazenie ze do nikogo nie pasuje i wogole czuje sie troche gorsza od innych...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
20 sty 2007, 14:39
Lokalizacja
okolice krakowa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do