Beznadziejność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Beznadziejność

przez kris4015 12 sty 2013, 19:02
Nie piszę tutaj po to żeby szukać pocieszenia. Mam 50 lat i przez większość życia nic mi się nie udawało. Nie wiem , może jestem nieudacznikiem. Po 21 latach małżeństwa, gdzie starałem się robić wszystko (poniewierki za granicą) postanowiłem odejść. Nie mogłem znieść poniewierania chociaż i tak w sądzie zawsze jest winien facet. Nawet nie próbowałem się bronić, chciałem tylko odejść. Po roku myślałem że dostałem dar od Boga. Ożeniłem się. Byłem szczęśliwy. Trwało to niestety do czasu pierwszych problemów finansowych. Pieniądze się skończyły, firma zaczęła kiepsko iść i koniec. Wtedy najbliższą osobę się poznaje. Nie chcę już układać sobie życia, próbowałem wziąć tabletki, ale po 3 dniach się obudziłem. Nie mam już siły na walkę z życiem. Na pewno robiłem wiele błędów. Może to wszystko moja wina . Nie wiem. Teraz po kilka razy dziennie chcę sobie coś zrobić. Chciałem z kimś rozmawiać, ale nie mam z kim. Jestem sam na sam ze sobą. Nie wiem po co to piszę, może dlatego że nie mam z kim rozmawiać. Może mi się w końcu uda odejść, chociaż strasznie się boję. Czy miał ktoś sytuację całkowitej samotności, zero marzeń, zero przyszłości, całkowitego odsunięcia .
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 sty 2013, 18:48
Lokalizacja
Zielona Góra

Beznadziejność

przez ZjemCie 19 sty 2013, 21:05
Witam. Ja w zasadzie jeszcze nic nie przeżyłam... Krótko żyję i podobno jeszcze wszystko przede mną. Chciałam tylko powiedzieć, że część problemów rozumiem świetnie, na przykład to:

Chciałem z kimś rozmawiać, ale nie mam z kim. Jestem sam na sam ze sobą.



Mam koleżanki, ale jakoś się ostatnio nie mogę do nich dopasować, nie mam o czym rozmawiać z nimi. Może to przez uzależnienie od Internetu czy coś takiego, ale już nie czuję tego porozumienia co niedawno. One rozmawiają, a ja siedzę obok nawet ich nie słuchając...


U mnie jeszcze dochodzi strach przed przyszłością, przd tym co nie jest pewne..
Może pomoc to marna z mojej strony, ale chciałam napisać.
Może wartoby pomyśleć o jakiejś konsultacji z psychologiem czy coś z tych rzeczy?
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
02 gru 2012, 17:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do