Niepotrafie sobie dać rady ;-(

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Niepotrafie sobie dać rady ;-(

przez Jacquelinea 12 sty 2013, 13:04
Witam!Jestem samotną matką.Pod koniec listopada rozstałam się z mężczyzną mojego życia i zarazem tatą mojej córeczki.Na początku dawałam sobie z tym rade, ale z dnia na dzień zaczęło mnie to coraz bardziej męczyć,zaczęłam dołki łapać,codzienność zaczęła być straszna.Rano wstawałam tylko i wyłącznie dlatego iż trzeba się dzieckiem zająć,jak dziecko szło spać to starałam się jakieś zajęcie znaleść.Teraz rano nie mam siły wstawać, wstaje karmię dziecko i kładę się dalej, w sumie cały dzień leże, jak jest możliwość to śpię,co chwila płaczę, później przychodzi taki powiedzmy lepszy czas ogarniam się, wydaje się że jest lepiej, ale nagle znowu przychodzi dół oczy w moment napełniają się łzami, zaczynam czuć straszny niepokój pustkę w środku, wtedy nic się nie liczy nic nie sprawia radości, ostatnio nawet córeczka nie jest w stanie wywołać radości ani uśmiechu na buzi, wszystko traci sens, cały czas myślę o Nim, zasypiam zmęczona płakaniem,śni mi się że jesteśmy razem że wszystko jest ok, budzę się myśląc że On jest obok, ale szybko się okazuje że to był tylko sen a rzeczywistość okazuje się koszmarem ;-( Jak już znajdę troszkę sił w sobie aby np.zrobić pranie to odkładam ciuchy koloru jego koszul z pracy na jedną kupkę<zawsze tak robiłam jak byliśmy razem>, albo jak robię obiad to zawsze myślę czy On to lubi czy mu będzie smakować, przychodzi godzina kiedy wychodził do pracy to budzę się z myślą że trzeba zrobić mu kanapki do pracy, i cały mój dzień wygląda właśnie myśląc o Nim.Nie mam sił na nic, nie śpię prawie wogóle, płaczę większą część dnia i prawie wogóle niejem.Córeczka budzi się w nocy i pyta o tatę,mówi że chce do taty że tęskni, np.wczoraj jak odjeżdzał<mieszkamy ponad 400km od siebie> to córcia zaczęła płakać i mówić "Tatusiu nie idź, nie auto,poczekaj ide z Tobą".

Czy ktoś zna sposób aby przestać tak tęsknić, aby to uczucie pustki minęło?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
12 sty 2013, 12:34

Niepotrafie sobie dać rady ;-(

Avatar użytkownika
przez *Monika* 12 sty 2013, 13:19
Jacquelinea, przeżywasz traumę w związku z rozstaniem. Masz obniżony nastrój, wszystko straciło dla Ciebie sens.
Jeśli jesteś pewna, że nie będziecie już nigdy razem to z przeżyciem rozstania pomoże Ci się uporać psychoterapeuta. Im szybciej, tym lepiej.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Niepotrafie sobie dać rady ;-(

przez Jacquelinea 12 sty 2013, 15:28
*Monika*, Tylko że ja bym chciała być z Nim,jest a w sumie to był moim pierwszym partnerem, nie dość że pierwszym wogóle to pierwszym seksulanym, a wcale nie jestem najmłodsza, poprostu czekałam na takiego mężczyznę który naprawdę będzie kimś szczególnym wyjątkowym z którym będę chciała założyć rodzinę, spędzić całe życie, całą resztę życia nio i wydawało mi się że znalazłam takiego, tzn, nadal moje uczucie do niego jest, nadal chce, chciałabym resztę życia spędzić z Nim.No ale On chyba inaczej to widzi :why:
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
12 sty 2013, 12:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Niepotrafie sobie dać rady ;-(

Avatar użytkownika
przez black swan 12 sty 2013, 15:59
Współczuję Ci... :( Wiem jak bolesne potrafi być rozstanie... Możesz tylko starać się przetrwać ten najtrudniejszy czas i wierzyć w to, że będzie lepiej po czasie. Rany w końcu się zagoją, nauczysz się żyć na nowo, bez niego... Ciężko coś radzić w takiej sytuacji, zadbaj teraz o siebie, odciągnij swoją uwagę od myślenia o nim, czytaj książki, wciągnij się w jakiś serial, wychodź z jakimiś znajomymi, jeśli ich masz. Te rzeczy pomagały mi, gdy byłam w takim niewiarygodnym dole z powodu rozstania. Trzymaj się.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Niepotrafie sobie dać rady ;-(

przez Jacquelinea 12 sty 2013, 16:11
black swan, Właśnie problem polega na tym iż nie mogę sobie miejsca znaleść,kręcę się po domu nie mogąc niczym się zająć, na wyjście ze znajomymi też nie mam za bardzo jak bo mam dziecko i nie bardzo mam z kim zostawić, a poza tym przez związek w sumie wszystkich straciłam, poza tym długo nie mieszkałam w rodzinnym mieście i kontakt w sumie się urwał ze wszystkimi, mam jedna koleżankę ale Ona w sumie cały czas spędza w pracy i niema czasu na spotkania a jak ma to ja nie mam z kim córeczki zostawić i tak się mijamy :(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
12 sty 2013, 12:34

Niepotrafie sobie dać rady ;-(

Avatar użytkownika
przez bittersweet 12 sty 2013, 16:32
Jacquelinea, IMO uległaś trochę mitowi wielkiej romantycznej milości.... czekałaś na "tego jedynego", dla związku z nim poświęciłas życie towarzyskie, zawodowe / bo chyba nie pracujesz / i tak Twój świat ograniczył sie do partnera i wszystkiego co z nim zwiazane. I teraz gościu sie stlenił a Ty zostałas sama w pustce :? ... postaraj się ją zapełnic jak najszybciej. Ale nie myślami o nim, tylko zacznij robić coś dla siebie - hobby, znajomi, sport, edukacja - cokolwiek, byle nie ograniczaj swojej egzystencji do bycia czyjąś kobietą i czyjąś mamą.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Niepotrafie sobie dać rady ;-(

Avatar użytkownika
przez black swan 12 sty 2013, 16:50
Ja sobie powtarzałam "nie myśl tylko rób" jak nie mogłam się ogarnąć i za nic wziąć. Nie zadręczaj się myślami, tylko zacznij po prostu coś robić, bez zastanawiania się czy ta czynność ma sens, czy ci się chce czy nie...
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Niepotrafie sobie dać rady ;-(

Avatar użytkownika
przez Selenhe 12 sty 2013, 17:37
Czasami trzeba po prostu przeczekać ten okres tęsknoty, pozwolić łzom płynąć. Spróbuj spojrzeć na to z boku i daj sobie prawo do odczuwania tego co czujesz. Minie samo.
W tym czasie jak będzie mijać zmuś się do wykonywania codziennych czynności, spróbuj poszerzyć grono znajomych.
Wiem jak to jest, jak zostaje się samemu z dzieckiem ( dziećmi) i nagle trzeba ułożyć swój świat na nowo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
197
Dołączył(a)
07 gru 2012, 12:30

Niepotrafie sobie dać rady ;-(

Avatar użytkownika
przez Candy14 12 sty 2013, 17:42
Selenhe, ma racje... nie da sie przeskoczyc zaloby po zwiazku. Byleby nie za dlugo zamykac sie w swoim zalu.
Dlaczego sie rozstaliscie?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Niepotrafie sobie dać rady ;-(

przez Jacquelinea 12 sty 2013, 22:41
Candy14, powód był taki że potrzebowałam robić coś więcej niż bycia matka i zajmowania się domem,a że partner pracował po 13 h dziennie a jak było wolne to zawsze coś trzeba było zrobić i zaczynałam doła dołem gonić i kiedy wracał do domu to ja albo już spałąm po całym dniu albo już zasypiałam, więc wsumie przestaliśmy rozmawiać co później przerodziło się w sytuacje zwogóle nieumieliśmy szczerze pogadać.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
12 sty 2013, 12:34

Niepotrafie sobie dać rady ;-(

Avatar użytkownika
przez beti19 12 sty 2013, 22:50
Jacquelinea, wiem co czujesz, bo ja również jestem samotną matką dwójki już dorosłych dzieci.
U mnie rozpadł się już 2 związek i właśnie ten drugi zabolał najbardziej..... Też myślałam że już zawsze będziemy razem w końcu byliśmy 12 lat i nagle, bum .... wielki szok dla wszystkich. Nadal nie mogę wybić sobie tego mężczyzny z serca, bo z głowy juz mi się powoli udaje.
Nie było to łatwe ale ja nie czekałam w męczarniach tylko od razu zapisałam sie na terapię i muszę Ci powiedzieć że to działa !!!!!
Wiadomo że nie od razu, mój okres "żałoby" po rozstaniu trwał jakieś 6 miesięcy ale teraz jest już coraz lepiej

Dlatego dobrze wiem co przeżywasz
http://swiatbeti19.blogspot.com/

"Spiesz się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą"
Ks.Twardowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
13 sty 2011, 21:13
Lokalizacja
Wodzisław Śląski

Niepotrafie sobie dać rady ;-(

Avatar użytkownika
przez *Monika* 12 sty 2013, 23:59
Jacquelinea, posłuchaj rad userek, dobrze Ci radzą.
Nie możesz zamykać się przed całym światem i pogrążać się w chorobliwym, smutku.
Może zapisz dziecko do żłobka, znajdź w tym czasie pracę, poszerzysz grono znajomych.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Niepotrafie sobie dać rady ;-(

przez Jacquelinea 13 sty 2013, 22:03
*Monika*, nie mogę dać dziecka do żłobka ani przedszkola bo musiałabym prace mieć a aby mieć pracę muszę mieć co z dzieckiem zrobić.Od września dopiero dam dziecko do przedszkola a do tej pory nie mam jak iść do pracy,poza tym trudno o prace.

-- 14 sty 2013, 09:13 --

Nio i wczoraj obudziłam się wstałam, powiedzmy zrobiłam to co robi się codziennie rano <śniadanie,zajęłam się dzieckiem,troszq ogarnęłam mieszkanie> mój stan mogłabym określić na spoko, no ale nagle zadzwonił tel. tak to był On, chciał wejść na skypa, niom i mój stan spoko zmienił się na cholernie daleko od spoko a nawet powiedziałabym że na tragiczny, nagle straszny lęk,pustka i i ból w środku.Niom i cio znowu łzy :why: ,rozżalenie :cry:
Z jednej strony martwi się o mnie pisze, czy mówi abym się wzięła za siebie, a z drugiej rani, mówi że sam w pustym domu w którym wszystko przypomina mu Nas, zdjęcia na ścianie córeczki które widzi budząc się codziennie, ale jest zimny i oschły a za chwile znowu milutki i sie martwi ...

-- 14 sty 2013, 14:56 --

No i kolejna nocka nieprzespana i przepłakana.Poranek zaczął się od pobudki z płaczem,kolejny dzień zaczynam bez chęci do życia z lękiem i smutkiem :why:
Robiąc dziś obiad zastanawiałam się jaki i napisałam sms do Niego z pytaniem jaki chce?Dopiero jak go wysłałam i dostałam raport to dotarło do mnie co zrobiłam :-( On zadzwonił i pyta do kogo to był sms że chyba numery pomyliłam, i pretensje iż nie jestem z Nim szczera i że okłamuję że nikogo nie mam. Ja naprawdę to do niego pisałam i tłumaczę mu że po prostu nadal myślę o Nim i jak czegoś nie wiem to się zastanawiam co On by chciał zrobił i w ogóle. Lecz On nie słucha i rozłącza się po czym dzwoni i mi sprawia przykrość. Jak mu udowodnić iż to naprawdę do Niego było ...

-- 16 sty 2013, 10:22 --

Czy ktoś zna jakieś namiary specjalistów w Szczecinie?Najlepiej poradnia bezpłatna.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
12 sty 2013, 12:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 14 gości

Przeskocz do