Niewyobrażalny smutek i beznadzieja...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Niewyobrażalny smutek i beznadzieja...

przez aax 03 sty 2013, 14:46
Witajcie... mam 20 lat, niedlugo 21... od jakiegos poltora roku nie jestem do konca szczesliwy tak jak kiedys, tylko bardziej mnie przygnębia rzeczywistość, lecz z tym się dało w miare jeszcze żyć.Powodem tego wszystkiego była dziewczyna, do ktorej juz nic nie czuje. Po poltora rocznej przerwie poznalem dziewczyne, z którą świetnie się dogadywałem... co prawda poznalismy sie przez internet i nasza wspolna kolezanke, ale bylo swietnie, do momentu kiedy dowiedziałem się o jej łóżkowych przygodach z byłym chłopakiem. Wtedy coś się zepsuło, ja tez troszke nabroiłem i ona stwierdziła że nie chce mnie dalej zwodzic, bo boi sie ze ja skrzywdze nastepny raz, a że planowaliśmy ogólnie spotkanie na sylwestra aby poznać się na żywo aby być w związku, bo było to niemal pewne, przerodziło się to w sytuację kiedy mieliśmy się spotkać tylko po to aby porozmawiac i nic więcej. Przyjechała, początkowo nie bylo tak łatwo, ale wiedziałem że coś do niej czuje, no i po wypiciu paru głębszych zbliżyliśmy się dość bardzo do siebie. Ona przez te ostatnie 5 dni zdążyła się bardzo do mnie przywiązać, ja to niej zresztą też, lecz cały czas dobijają mnie myśli o tym ze ona wczesniej coś robiła ze swoim chłopakiem.. ze probowali to zrobic, ale im sie nie udalo bo za bardzo ją to bolało. Na dobór tego, strasznie jestem na siebie zły, bo kiedy byłem z dziewczyną przez jakis czas, to też święci w łóżku nie byliśmy, lecz z tą wzmianką że nie probowalismy tego zrobic, i ona mi jakoś tego nie wypomina, ani ją to nie boli... tylko ja zachowuje się jak hipokrytai egoista, nie potrafię sobie z tym poradzić. Nie chce jej zostawiac, bo wiem ze sprawilbym jej ogromny bol i cierpienie, a sobie zapewne bym plul w brode jezeli bym to zrobil. Chcialem was zapytac tylko: czy to przejdzie ? Czy przechodził ktoś z was przez podobny problem, ze byliście zazdrosni o bylego partnera, ze was to dobijało ? Nie chce rezygnować, chce zawalczyć o szczęscie, tylko po prostu potrzebuję wsparcia ... Prosze was, nie podchodźcie do mnie źle jeżeli zachowuję się jak hipokryta, bo ja sobie zdaje z tego sprawe ... u mnie rozum wszystko akceptuje, niestety serce boli. Jeżeli chaotycznie napisalem, to bardzo was przepraszam, ale niedawno wróciłem zmęczony z uczelni, i pójdę się przespać. Z góry dziękuję za jakąś odpowiedź i pozdrawiam.
aax
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
03 sty 2013, 14:34

Niewyobrażalny smutek i beznadzieja...

Avatar użytkownika
przez silence_sadness 03 sty 2013, 15:00
Cześć..
Te myśli Ci minął..
Ja miałam podobnie lecz z zazdrością.. ?? Czułam się gorsza. ?? coś takiego.. mimo,że doskonale wiedziałam ,że jestem lepsza..
Wypominałam sytuacje , które zdarzyły się kiedyś w owym życiu danej osoby..
Więc zapewniam ,że to minie tylko potrzeba na to czasu..
Oczywiście tylko nie zagłębiaj się w to jeszcze bardziej.. Nie rozmyślaj.. A będzie dobrze..
Ciesz się tym co masz i nie rezygnuj ze szczęścia z powodu jakieś tam myśli..
"Musimy czerpać radość z każdej chwili i głęboko w sercu mieć nadzieję, że dobrych momentów w życiu nigdy nam nie zabraknie."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2713
Dołączył(a)
03 lis 2012, 23:56

Niewyobrażalny smutek i beznadzieja...

przez aax 03 sty 2013, 16:41
staram sie nie rozmyślać, ale samo przychodzi ... nie mam ostatnio wgl. aptetytu, nie jem przez te ostatnie dni. Ona jutro wyjeżdża, boje sie jej wyjazdu, jak to dalej będzie wyglądało ; ( zawsze bylem osobą czułą i wrażliwą, dlatego tak wszystko mi to cięzko idzie ;S cz sobote minie miesiąc jak juz mnie to męczy.
aax
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
03 sty 2013, 14:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: MSNbot Media i 16 gości

Przeskocz do