Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Bluepb 02 mar 2016, 00:15
, rano przez leki czuje się jak zombi. Nie zrozumie tego nikt, kto nie jest na psychotropach, które zamulają.

Ja chyba to znam a jestem "czysty"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
460
Dołączył(a)
06 gru 2015, 22:01

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Steviear 02 mar 2016, 01:07
Alicja92, swinskie zachowanie. widac ze ten czlowiek nigdy nie mial nic wspolnego z depresja. ja bym na pewno sie wkurwila ale co zrobic w takiej sytuacji wiecej? no nic raczej. on i tak nie zrozumie.
Offline
Posty
1080
Dołączył(a)
19 paź 2014, 17:32

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez userman 02 mar 2016, 01:20
Dziś, a w zasadzie wczoraj było całkiem przyzwoicie, ale wciąż dalekie to jest do dawnego stanu.
Chciałbym żeby było jak dawniej - w sensie emocjonalnie stabilnie... może kiedyś...
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
03 sie 2015, 16:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez little_girl 02 mar 2016, 04:01
Rosa26 napisał(a):
little_girl napisał(a):Rosa26,
ten tekst to od lekarki rodzinnej :D Dwóch psychiatrów stwierdziło, że nie ma sensu mnie leczyć, skoro biorę benzodiazepiny i kodeinę (wiem, to złe, ale one jako jedyne na chwile poprawiają mi nastrój, chociaż to droga donikąd, wiem, wiem). Próbowałam rzucać wiele razy, ograniczanie dawki benzo nieźle mi idzie, od kody nieraz udało mi się odtruć, ale po krótkim czasie wracałam - nie byłam szczęśliwa. Właściwie to nigdy w życiu nie byłam szczęśliwa, więc argument "odstaw te świństwa, poczujesz prawdziwe emocje" nie jest w moim przypadku trafny. Prawdziwe emocje to u mnie pustka, smutek, lęk i niemoc. No nieważne, jutro wizyta u innej psychiatry, poleconej przez moją endokrynolog.
Jeśli chodzi o nasilanie się depresji wraz z wiekiem, coś w tym jest.
Co do depresji - uważam, ze ten, kto nie przeżył, nigdy nie zrozumie do końca. Choćby bardzo się starał. I nikomu takich przeżyć nie życzę.
Ostatnio poprosiłam kolegę by trzymał za mnie kciuki, bym wstała następnego dnia. A on na to: "hahaha, ja już wiem że nie wstaniesz". Ostro ode mnie oberwał.
Swoją drogą wkurza mnie, jak ktoś ma parę dni gorszy humor, nic mu się nie chce, i od razu nazywa to depresją. Przez taką gadaninę u wielu ludzi utarło się przekonanie, że depresja to taka medyczna nazwa lenistwa.
"Na poziomie rozumu, ale dzieje się tak, że ciało nie funkcjonuje a jakaś inna część umysłu powoduje, że jesteś tak w przenośni skuta po prostu." O tym samym ciągle myślę, definiuję to roboczo jako konflikt świadomości z podświadomością, podświadomość zawsze wygrywa, ale ile mam racji - nie wiem, przydałby się tu jakiś doświadczony psycholog/psychiatra z otwartym umysłem.
Rosa, co to za dodatkowe leki, w których pokładasz nadzieję?


Jeszcze nie wiem co to za leki, bo dziś odbieram receptę wreszcie. Lekarka mi nie powiedziała co przepisuje. Ogólnie mocno się zawiodłam na niej w związku z całą sytuacją z odbiorem tej cholernej recepty, którą przez nią odbieram juz z tydzień.
Jeśli chodzi o "prawdziwe emocje" w naszym przypadku raczej mało krzepiące, to na terapii teraz u mnie dużo się dzieje i coraz bardziej dochodzę do przyczyn. Lek może tylko zagłuszyć niestety, ale to pewnie wiesz. Ja byłam raczej sceptyczna, bo wiem jak leki potrafią działać. Cieżko było mnie namówić do wzięcia ich. Nie chciałam się znieczulać ani nawet w połowie i udało się tej mojej doktor tak dobrać lek, że rzeczywiście nie odczułam znieczulenia a ułatwienie w życiu. Żadna emocja nie była mniej odczuwalna. Ja sobie lepiej radziłam tylko.
Konflikt świadomości z podświadomością, to strzał w dziesiątkę moim zdaniem. Ale do tej podświadomości nie dotrą świadome argumenty (przynajmiej u mnie), ani te racjoanlne, ani żadne. W pewnym momencie staję się jedną wielką emocją, jednym wielkim lękiem przed ludźmi i koniec. Jak dziecko zaparte "nie idę i już". I to jest gigantyczna moc właśnie podświadomości. Ale to jest niestety efekt z dzieciństwa,który teraz wiem, zafundowali mi rodzice i szykany w szkole. Moja terapeutka teraz będzie uczyć mnie jak radzić sobie z tym inaczej niż racjonalnymi argumentami, które nie działają i działać nie mają prawa tak na prawdę.
Masz terapię?

Nie mam właśnie... Lekarz polecił mi dobrego terapeutę, który zajmuje się uzależnieniami, co dla mnie by było idealne, ale niestety nawet prywatnie terminy są do niego na jesień. Rozmawiałam z nim osobiście, powiedziałam jaki jest problem, nic z tego niestety :( Byłam też u całkiem konkretnej babki, ale powiedziała że nie podejmie się terapii bo jestem uzależniona od leków .... Wiem że ciężko jest trafić na dobrego psychologa dlatego sceptycznie do tego wszystkiego podchodzę. Tym bardziej po dzisiejszym, albo wczorajszym spotkaniu (zacierają mi się granice pomiędzy dniami, nie śpię w nocy) z psychiatrą kt. jest równocześnie terapeutą. Polecana w internecie. Wiem dlaczego - kobieta bardzo sympatyczna, tego jej odmówić nie można. Poza tym średnio orientowała się w lekach, ale jeszcze to mogę wybaczyć. Tyle że przez całą wizytę miałam wrażenie, że mnie słucha trzy po trzy. Zadawała mi jakieś pytanie a ja chwilę temu dokładnie o tym czymś mówiłam. Wizyta zmierzała ku końcowi, ale ja jeszcze o coś pytałam, a dr już drukuje paragon... Nadawałyśmy na innych falach ewidentnie, a najgorzej, że 100zł poszło w pi...u, a ja z wizyty nie wyniosłam nic. Jak zapytałam "co dalej?" to dała mi namiary na innych lekarzy i kazała dalej brać wenlafaksynę, na której jestem.
Chyba wolę lekarzy facetów. Wolę żeby ktoś był mniej sympatyczny, ale za to konkretny.
Reasumując, będzie ciężko, ale muszę znaleźć tego terapeutę.
Pozdro i dużo zdrówka wszystkim!
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
19 paź 2013, 14:15

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 02 mar 2016, 04:36
Kufa nie wyspany. A tu trzeba do roboty się zbierać... :hide: .
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8592
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Eteryczna 02 mar 2016, 04:42
na_leśnik napisał(a):Kufa nie wyspany. A tu trzeba do roboty się zbierać... :hide: .
Na którą idziesz?u mnie totalne zmęczenie,wyczerpanie nie daję rady już ,nie mam siły na kolejną batalie na nic nie mam za dużo tego wciąż .
''Odwaga to nie brak strachu, lecz świadomość, że coś jest ważniejsze niż strach. Odważni nie żyją wiecznie, lecz ostrożni nie żyją wcale.
Spiewaj jakby nikt nie słuchał..
Tańcz jakby nikt nie patrzył..
Kochaj jakby nikt Cię nigdy nie zranił..
Żyj jakby niebo było tu na ziemi..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
797
Dołączył(a)
04 lis 2015, 12:03

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 02 mar 2016, 04:55
Eteryczna, na 7.15 dopiero. Ale wyjeżdżamy o 6.00, bo daleko od zakładu pracy mieszkamy.
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8592
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 02 mar 2016, 05:26
Za wcześnie wstałem i mam trochę czasu, nie mogę się opamiętać od tych koszmarów, no ale trzeba się już zbierać ,czuję się narazie nieźle.
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Josephine29 02 mar 2016, 11:34
Miałam dziś koszmarny sen. Miałam wrażenie, że śnił mi się cała noc, co jest oczywiście złudzeniem.
Oczywiście wstałam na ostatnią chwilę.
Teraz w pracy, jakos nie mam werwy. Odpuszczam sobie, kolejny dzień. A tu trzeba w końcu dupe spiąc, bo to początek miesiąca i znowu trzeba robic plan.
Czuję się dobrze, ale bez energii...w zasadzie to można powiedzieć, że jestem stabilna.
Ale ostatnio zrobiłam wtopę. Zakumplowalam się z dziewczyną ze studiów. Ona kiedyś przyjaźnią się z taką tam Aśka, ale jakoś się rozwaliło. Aska to moja koleżanka, ale taka tam sobie, tylko na zajęciach. No i jedna nadawała mi na drugą. Bardziej kumple się z tą pierwszą. A ta druga poprosiła mnie o hasło do naszej skrzynki pocztowej gdzie mamy materiały z roku. Aska jest rok niżej. A ja głupia podałam jej dane chociaż wiedziałam że Magda będzie zła na mnie. I głupia zamiast wysłać sms do aska wysłałam do Magdy z pytaniem " Asiu mam nadzieję że nie dałaś nikomu hasła do maila"
Czuję teraz, że Magda się odsunął ode mnie i jest mi z tym źle., bo cenią sobie tą znajomość. Podsumowując. ..smutno mi. Zapaliła na całej linii
Avatar użytkownika
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
01 lis 2011, 12:39

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Rosa26 02 mar 2016, 12:22
Alicja92 napisał(a):Dzisiaj na zajęciach wykładowca śmiał się z depresji. Zapytał nas, czy mamy depresje. Ktoś odpowiedział, że ma depresje, bo plan zajęć jest źle ułożony. Miałam ochotę się odezwać, ale nie miałam tyle odwagi, żeby to zrobić. Zrobiło mi się przykro. Dlaczego ludzie tacy są?


Bo nie wiedzą o czym mówią :( Też mnie to wnerwia. Kiedyś, w firmie, w której odbywała staż śmiali się z seksoholizmu, że to jest ogólnie... fajne dla faceta jak kobieta jest seksoholiczką :bezradny:
Mam ojca alkoholika a jak wiadomo, uzależnienie to uzależnienie. Rozumiałam kontekst tego "żartu", ale nie co z tego? Jako jedyna się nie śmiałam. Nic nie powiedziałam również, ponieważ moje losy były od tych ludzi zależne, poza tym nie sądzę, żeby cokolwiek to zmieniło. Ludzie nie wyobrażają sobie, że psychozy alkoholika to coś realnego, a my czasem w domu boimy się o siebie. Przechodzimy batalie o leczenie przymusowe komisje i inne sensacje, bo prawda jest taka, że ojciec jest niebezpieczny dla otoczenia i siebie.. Mało komu, kto nie doświadczył czegoś takiego, nie przyjdzie do głowy, że to nie są przykłady wymyślone na potrzeby statystyk.

little_girl, ja myślę, ze uzależnienie to jest jeden problem, ale przecież z powodu innego w to uzależnienie wpadłaś. I pewnie to jest źródło wszystkiego nadające sie na terapię.
Ja chodzę na terapię na NFZ. Z polecenia. Jestem bardzo zadowolona.Też za nim trafiłam do obecnej terapeutki "przerobiłam" chyba ze 3 na przestrzeni kilku lat, ale to, ze tak długo to trwało to z mojej winy zdecydowanie. Poza tym ja zaczęlam jak miałam może z 17 lat i wydaje mi się, że nie dojrzałam wtedy jeszcze do terapii.

Do psychiatry chodziłam prywatnie. Poleconego, ale pani doktor odwaliła jakąś szopkę i zapisała mi lek przeciwpsychotyczny a mi sie pogłębiła depresja po prostu. Liczyłam na zwiększenie dawki tego co jest, albo jakiś inny dodatek ale nie cos takiego. Oczywiście nie biorę i tym razem pójdę do psychiatry na NFZ. Zobaczymy co powie.
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez userman 02 mar 2016, 13:05
Znowu nijak, jałowo... do tego napięcie i stres.
Ale przynajmniej praca jakoś idzie.
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
03 sie 2015, 16:00

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez cozicozicozi 02 mar 2016, 14:33
Rosa26 napisał(a):
cozicozicozi napisał(a):Mam doła jak ch*j. Dawno takiego nie miałem odkąd się leczę. A ch*j, pewnie nigdy się nie uwolnię z tego bagna. Umrę z*ebany na maxa i będzie spokój.


Może rzeczywiście taki klimat, coś w w powietrzu. Jeszcze niedawno pisałam dokładnie to samo... Nieco jest lepiej, ale tylko nieco :? Trzymaj się.

Dziś nieco lepiej, słońce świeci :) Ciekawa sprawa. Moja psycholka też twierdzi, że pogoda ma wpływ na nastrój osób z depresją.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
497
Dołączył(a)
14 lut 2016, 16:30

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 02 mar 2016, 15:58
Bluepb napisał(a):
, rano przez leki czuje się jak zombi. Nie zrozumie tego nikt, kto nie jest na psychotropach, które zamulają.

Ja chyba to znam a jestem "czysty"...


Ja też, ale mam to na własne życzenie od wpie rdalania ścierwa.

Jestem cholernie zmęczona.
Nie piszę bo nie mam siły. Fizycznie.
I wiem co powinnam zrobić. Wiem co by pomogło.
No ale na to tez trzeba mieć siłę i... Chcieć.
Sto milionów wymówek :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7303
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Josephine29 02 mar 2016, 16:27
Moja mama kiedyś mi powiedziała, że wmawiać sobie chorobę. To było nieźłe. A później sama zachorowała na depresję psychotyczna i na własnej skórze się przekonała jak to jest. Teraz mówi, że mnie rozumie....Ale co mi z tego jak zachorowała
Avatar użytkownika
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
01 lis 2011, 12:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do