Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 01 mar 2016, 04:38
W zeszłym roku na wiosnę przez 5 miesięcy wychodziłem z depresji dr.była ostrożna antydepresantami bo mam chad, tylko leżałem i czasem płakałem nawet w kościele czy na cmentarzu czy u doktorki, a tak to prawie cały czas w łóżku, ale w końcu skończył się ten koszmar aż do następnego razu.
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Druid 01 mar 2016, 09:09
niedoceniona, zdradzona i w żałobie po złudzeniach
Druid
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Rosa26 01 mar 2016, 14:16
little_girl napisał(a):Rosa26,
ten tekst to od lekarki rodzinnej :D Dwóch psychiatrów stwierdziło, że nie ma sensu mnie leczyć, skoro biorę benzodiazepiny i kodeinę (wiem, to złe, ale one jako jedyne na chwile poprawiają mi nastrój, chociaż to droga donikąd, wiem, wiem). Próbowałam rzucać wiele razy, ograniczanie dawki benzo nieźle mi idzie, od kody nieraz udało mi się odtruć, ale po krótkim czasie wracałam - nie byłam szczęśliwa. Właściwie to nigdy w życiu nie byłam szczęśliwa, więc argument "odstaw te świństwa, poczujesz prawdziwe emocje" nie jest w moim przypadku trafny. Prawdziwe emocje to u mnie pustka, smutek, lęk i niemoc. No nieważne, jutro wizyta u innej psychiatry, poleconej przez moją endokrynolog.
Jeśli chodzi o nasilanie się depresji wraz z wiekiem, coś w tym jest.
Co do depresji - uważam, ze ten, kto nie przeżył, nigdy nie zrozumie do końca. Choćby bardzo się starał. I nikomu takich przeżyć nie życzę.
Ostatnio poprosiłam kolegę by trzymał za mnie kciuki, bym wstała następnego dnia. A on na to: "hahaha, ja już wiem że nie wstaniesz". Ostro ode mnie oberwał.
Swoją drogą wkurza mnie, jak ktoś ma parę dni gorszy humor, nic mu się nie chce, i od razu nazywa to depresją. Przez taką gadaninę u wielu ludzi utarło się przekonanie, że depresja to taka medyczna nazwa lenistwa.
"Na poziomie rozumu, ale dzieje się tak, że ciało nie funkcjonuje a jakaś inna część umysłu powoduje, że jesteś tak w przenośni skuta po prostu." O tym samym ciągle myślę, definiuję to roboczo jako konflikt świadomości z podświadomością, podświadomość zawsze wygrywa, ale ile mam racji - nie wiem, przydałby się tu jakiś doświadczony psycholog/psychiatra z otwartym umysłem.
Rosa, co to za dodatkowe leki, w których pokładasz nadzieję?


Jeszcze nie wiem co to za leki, bo dziś odbieram receptę wreszcie. Lekarka mi nie powiedziała co przepisuje. Ogólnie mocno się zawiodłam na niej w związku z całą sytuacją z odbiorem tej cholernej recepty, którą przez nią odbieram juz z tydzień.
Jeśli chodzi o "prawdziwe emocje" w naszym przypadku raczej mało krzepiące, to na terapii teraz u mnie dużo się dzieje i coraz bardziej dochodzę do przyczyn. Lek może tylko zagłuszyć niestety, ale to pewnie wiesz. Ja byłam raczej sceptyczna, bo wiem jak leki potrafią działać. Cieżko było mnie namówić do wzięcia ich. Nie chciałam się znieczulać ani nawet w połowie i udało się tej mojej doktor tak dobrać lek, że rzeczywiście nie odczułam znieczulenia a ułatwienie w życiu. Żadna emocja nie była mniej odczuwalna. Ja sobie lepiej radziłam tylko.
Konflikt świadomości z podświadomością, to strzał w dziesiątkę moim zdaniem. Ale do tej podświadomości nie dotrą świadome argumenty (przynajmiej u mnie), ani te racjoanlne, ani żadne. W pewnym momencie staję się jedną wielką emocją, jednym wielkim lękiem przed ludźmi i koniec. Jak dziecko zaparte "nie idę i już". I to jest gigantyczna moc właśnie podświadomości. Ale to jest niestety efekt z dzieciństwa,który teraz wiem, zafundowali mi rodzice i szykany w szkole. Moja terapeutka teraz będzie uczyć mnie jak radzić sobie z tym inaczej niż racjonalnymi argumentami, które nie działają i działać nie mają prawa tak na prawdę.
Masz terapię?
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez żabinka 01 mar 2016, 14:21
Chronixznie zmeczona, dobrze by bylo jakbym wiedziala czy, jestem nie dozycia ,dochodE do siebie jakotako dopiero wieczorem,bie mam ochoty na kolejna przeprowadzke co mnie czeka najprawdodobniej w piatek,brak sily na kolejne zmiany
Avatar użytkownika
Offline
Posty
280
Dołączył(a)
21 lut 2015, 17:48
Lokalizacja
okolice bialegostoku

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 01 mar 2016, 15:06
Zmęczona. Niewyspana. Zmarznięta.
I smutna :(
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7303
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Semir 01 mar 2016, 15:17
W miarę dobrze wreszcie jakieś pozytywy w moim życiu :). Tylko to pójście do szpitala nie daje mi o sobie zapomnieć :/
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
673
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 01 mar 2016, 19:55
Jakoś tak nijak. Brak motywacji do czegokolwiek...
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8592
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Steviear 01 mar 2016, 20:10
kur... jak mnie wszystko boli. nie moge chodzic nawet na zakupy. ja /cenzura/ znow przecenilam swoje mozliwosci. zdycham z bólu jakbym miala zlamane rece i kregoslup a nawet gorzej. jutro bardzo ciezki dzien. odechciewa mi sie cokolwiek. zyc mi sie odechciewa. a mialo byc tak pieknie..
Offline
Posty
1080
Dołączył(a)
19 paź 2014, 17:32

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Josephine29 01 mar 2016, 20:27
Mój dzień
w pracy od 8 do 16, znowu było mi ciężko wstać rano z łóżka i się spóźniłam do pracy. A w pracy - przeklnąć bym chciała, ale będę ocenzurowana, więc napiszę, że to był dłuuuuugi dzień. Lubię swoją pracę, ale jak mam dzień gorszy, to trudno mi wysiedzieć te 8 godzin.
Po pracy pojechałam na zakupy i wydałam 450 zł ( nie powinnam była, oj nie powinnam, teraz będę do końca miesiąca jadła kaszę gryczaną z sosem z paczki :) )
Wróciłam do domu, zrobiłam sobie kawę, obejrzałam serial i weszłam do Was.
A jak się czuję, bo to najważniejsze... czuję się w miarę dobrze, tylko motywacji do nauki mi brak. Jest po 19 a ja jeszcze nie ruszyłam notatek.
Przez leki mogę się uczyć tylko do 22 maksymalnie, bo rano nie wstałabym do pracy na drugi dzień.
Cieszę się, że leki mi pomagają normalnie funkcjonować, ale ograniczają mnie w tak wielu sprawach. Chociażby z tą nauką, wszystko przychodzi mi wolniej 5 razy, niż kiedyś, przed lekami. A uwielbiam się uczyć, więc trochę lipa. Ale w liście zysków i strat, leki wygrywają.
Z innej beczki, trochę mnie wkurza mój psychiatra. Już się przyzwyczaiłam, że na wizycie wypowiada kilka zdań, typu " jak się pani czuje", " co u pani" i to jest w zasadzie jedyna interakcja z jego strony, ogólnie nie da się z nim pogadać, na szczęście ma wyczucie do leków. Ale do rzeczy... czasami żle wpisuje do kartoteki dawki leków i sam później nie wie ile biorę. Wkurza mnie to !!!
A poza tym reszta u mnie ok, do przodu... Chciałabym jutro zwinąć się z łóżka wcześniej, niż na ostatnią chwilę, ale obiecuje sobie to codziennie i mimo trzech budzików, rano przez leki czuje się jak zombi. Nie zrozumie tego nikt, kto nie jest na psychotropach, które zamulają.
Dobra, po tym moim długim wywodzie, kończę...
Z chęcią poczytam co tam u Was i jak Wam minął dzionek :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
01 lis 2011, 12:39

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez cozicozicozi 01 mar 2016, 20:39
Mam doła jak ch*j. Dawno takiego nie miałem odkąd się leczę. A ch*j, pewnie nigdy się nie uwolnię z tego bagna. Umrę z*ebany na maxa i będzie spokój.
Znów cholerne upiory czepiają się mych skrzydeł,
nie chcę groźnych demonów, wolę te dobrotliwe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
497
Dołączył(a)
14 lut 2016, 16:30

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Śmiercionauta 01 mar 2016, 21:23
Psychicznie ok, tylko fizycznie tragedia. Od rana odczuwam ból w klatce piersiowej, który promieniuje na lewą rękę.
"nerwice upaństwowić moderacje wypierdolić"
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
8831
Dołączył(a)
16 sty 2012, 18:55

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez izaa 01 mar 2016, 22:01
Mija 2 lata odkąd jestem wolna od antydepresantów... Czy to znaczy, że mogę oficjalnie powiedzieć "ojej, wyleczyłam się z depresji". I tak i nie. Praca nad sobą wiele mi dała, ale motorem do pozytywnych myśli był rozwój osobisty. Obecnie czuję, że stoję w miejscu... Ale do depresji mi daleko, do nerwicy też, do natręctw również. A czy praca nad sobą uchroni nas przed depresją? Nie. Wystarczy mieć dużo gorsze życie niż się miało. Wystarczy się na coś nie godzić. Do ludzi, którzy uważają, że z depresją można sobie poradzić samemu - nie każdy umie sobie radzić z problemami jak ty. Jeden coś oleje, a drugi odczuje to jako porażkę. Nie zawsze praca nad sobą przynosi szybkie rezultaty- czasami trzeba się tego uczyć latami. Nie zawsze rozmowa pomaga- czasem człowiek zamyka się w sobie i nie wierzy już nikomu.
Życzę każdemu, by chciał walczyć z problemami i nie poddawać się- to najłatwiejsza droga do wyjścia z depresji... i pogodzenie się z niepowodzeniami, kompleksami.
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Rosa26 01 mar 2016, 22:13
cozicozicozi napisał(a):Mam doła jak ch*j. Dawno takiego nie miałem odkąd się leczę. A ch*j, pewnie nigdy się nie uwolnię z tego bagna. Umrę z*ebany na maxa i będzie spokój.


Może rzeczywiście taki klimat, coś w w powietrzu. Jeszcze niedawno pisałam dokładnie to samo... Nieco jest lepiej, ale tylko nieco :? Trzymaj się.
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Alicja92 02 mar 2016, 00:14
Dzisiaj na zajęciach wykładowca śmiał się z depresji. Zapytał nas, czy mamy depresje. Ktoś odpowiedział, że ma depresje, bo plan zajęć jest źle ułożony. Miałam ochotę się odezwać, ale nie miałam tyle odwagi, żeby to zrobić. Zrobiło mi się przykro. Dlaczego ludzie tacy są?
Fluoksetyna 20 mg
Avatar użytkownika
Offline
II Miss Forum
Posty
115
Dołączył(a)
27 lip 2015, 18:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do