Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 20 gru 2015, 03:26
A to życióweczka. Nie pomogę, ale rozumiem. Spać!
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7316
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Purpurowy 20 gru 2015, 03:46
Potrzebuję kogoś do pogadania na PW / GG. Serio, chociaż na chwilkę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5892
Dołączył(a)
25 kwi 2015, 21:39
Lokalizacja
Złomowe Góry

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Uciekinier 20 gru 2015, 18:34
Marnie. Mogłoby się zje.ć całkowicie, wtedy mógłbym zacząć wszystko od nowa. Albo wszystko skończyć.
Trudno to zrozumieć
Lecz nic nie daje siły by żyć
Jakaś misterna część
W konstrukcji zdarzeń
Pękła
Avatar użytkownika
Offline
Posty
548
Dołączył(a)
07 maja 2009, 16:05
Lokalizacja
wszędzie źle

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Kontrast 20 gru 2015, 18:46
Lekki kacoslaw, znow weekend pelen grzechu.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3551
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Bertha 20 gru 2015, 19:01
Wkurzona na siebie jestem, na to moje nic nie warte życie. Ech, użyłabym dosadniejszych słów, ale nie chcę siać zgorszenia. Jest mi źle po prostu.
Wybieram się na Curacao oglądać flamingi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
05 sie 2009, 09:27
Lokalizacja
Rypin/Bydgoszcz

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Marcin2013 20 gru 2015, 19:32
tak sobie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8678
Dołączył(a)
08 maja 2013, 18:42

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 20 gru 2015, 19:34
Nijak. Ani dobrze, ani źle...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Siddhi 20 gru 2015, 19:39
Dekadencja, wszystko mnie jedno :smile: herbaty sobie zrobię. I zabieram się (6 tura) za pracę.
INFJ/4w5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
01 lut 2015, 12:32

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Morphine90 20 gru 2015, 20:28
Nichtigkeit napisał(a):Mogłaby być praca chodzaco-stojaca?


Taką już mam. Tzn. w sumie się okazało, że mogę już pisać w czasie przeszłym.

Chojrakowa - dzięki za pamięć. Jak zwykle chociaż wiem jacy są ludzie, zawsze postępuję tak, jakby w każdym się tliła jakaś /cenzura/ iskierka dobra czy coś i zawsze dostaję po dupie. Bo ludzie potrafią być po prostu podli i malutcy.
Ja byłam podczas całej rozmowy niczym z podręcznika asertywności level zaawansowany - spokojny ton, rzeczowe wypowiedzi, odnoszenie się do faktów. I zupełnie nie wiem jakim cudem nie rozkwasiłam tej jej kurewskiej mordy z pogardliwym, kpiącym jebanym uśmieszkiem. To był chyba wyczyn roku.
Oczywiście wyjechała na mnie tak, jakbym zachorowała jej na złość: że tu "sobie wzięłam" już trzy zwolnienia a wcześniej trzy urlopy na żądanie i generalnie to "jako pracownicy H&M, która ma umowę do końca kwietnia 2016 <<muszę>> Ci zaoferować powrót po zwolnieniu lekarskim", ale jak chcesz mieć 3/4 etatu to tylko przy A2, a tutaj to 1/4 etatu. I sugestia w tonie głosu (ironia), że sobie to zwolnienie "załatwiłam". Więc ja superspokojnym głosem: "Jeśli kwestionujesz prawidłowość mojego zwolnienia miałaś prawo wnieść o jego kontrolę. Nie uczyniłaś tego, a więc nie życzę sobie takich sugestii".
No to mnie pyta czy mogę przyjść w poniedziałek do pracy. Mówię, że tak, mogę. "A skąd ja mam wiedzieć, że przyjdziesz? Może się rozmyślisz i ja cię wpiszę w grafik a Ty sobie znowu załatwisz zwolnienie?" (ton ironiczno-napastliwy - chyba mój spokój zaczął ją drażnić). A ja znowu spokojnie: "Każdy może iść na zwolnienie lekarskie każdego dnia i nikt nie da Ci żadnej gwarancji w takiej sprawie. To kwestia zaufania do ludzi. Nie uważam, żebyś miała jakikolwiek powód, żeby kwestionować to co mówię". No to ona drąży dalej - do kiedy mam zwolnienie. Mówię, że do poniedziałku. No to ona, że skąd wiem, że nie będę mieć dalej. No to mówię, że czuję się już na siłach i powiem lekarzowi, żeby nie przedłużał mi zwolnienia. No to znowu atak: "No, fajnego masz lekarza, że ci wypisuje zwolnienie na zawołanie". Ja dalej spokojnie: Taka jest specyfika chorób psychicznych, że lekarz opiera się na odczuciu pacjenta. W październiku sprzeciwiał się mojemu powrotowi, teraz czekał na moją gotowość i siłą mnie w domu nie będzie trzymał.
W odpowiedzi głupi uśmiech.
I dalej: że w takim razie czy przyjdę w poniedziałek. Więc ja jak krowie na rowie: Jeśli mnie potrzebujesz w pracy w poniedziałek to przyjdę w poniedziałek. I tu nagle wybuch (podniosła głos): "Wiesz co, ja ciebie w ogóle tu nie potrzebuję!". Stwierdziłam, że jest niemiła, że jej zachowanie odczytuję jako dyskryminację ze względu na chorobę. Wyobraźcie sobie, że chciała się ze mną wykłócać o to, że ona właśnie jest miła!!! Pomyśleć, że ta tępa dzida jest kierownikiem sklepu... A ja jej musiałam tłumaczyć, że nie może sprzeczać się ze mną o moją opinię opartą na subiektywnym odczuciu. Rany, wyobraźcie sobie, że ja po tym tekście jeszcze dalej siedziałam w tym miejscu. I dalej byłam uparta, żeby zagryźć zęby i wrócić do pracy. Totalny brak jasnego oglądu sytuacji! Ja po prostu nie wierzyłam w to, co słyszę.
Potem oczywiście tyrada ile to ja im narobiłam problemów swoim zwolnieniem i teraz to już będę miała same popołudnia. Mówię, że ok. tylko nie mogę popołudniami we wtorki i czwartki, bo mam terapię. "Jak to nie możesz?! To jak ja cię mam niby rozpisać?! To czego ty w ogóle chcesz". No to ja dalej spokojnie, że mogę w każde inne popołudnie, ale terapii przełożyć nie mogę. "Ja będę ciebie rozpisywać tak jak ja sobie chcę, w takie dni jak sobie chcę i tak jak ja chcę będziesz przychodzić". No jak bym była tej cipy niewolnicą albo coś. I jakbym miała na kolanach przyjść lizać jej stopy i prosić o łaskę pracy na 1/4 etatu za 300zł w tej zasranej firmie, która stosuje mobbing wobec pracowników.
No i wtedy już jej powiedziałam, że w takim razie się nie dogadamy, że właściwie powinnam już po tekście że mnie nie potrzebuje wyjść, bo wtedy odsłoniła co naprawdę myśli.. Że po zagranicznej firmie, w której pracują wykształceni ludzie spodziewałam się czego innego, jakiejś minimalnej otwartości umysłu. Dodałam, że nigdy dobrze mi się nie pracowało, że zawsze ona i inni kierownicy mieli uwagi do mojej pracy, którymi nigdy nie dzielili się ze mną wprost i zawsze dostawałam je z drugiej ręki i to było cholernie niemiłe. Powiedziałam: "Wesołych Świąt" i wyszłam. Nie trzasnęłam drzwiami, bo to są te co się spowalniają same... Eh.
Wszystko takim spokojnym głosem jakbym była na beta blokerach. Z totalną pewnością siebie i wewnętrznym przekonaniem o swojej wartości, której nikt nie jest w stanie zdeptać.
Mimo wielkiej dumy musiałam wybiec na parking i się wybeczeć, prawie ochroniarza o fajka poprosiłam, ale stwierdziłam, że to jednak to nie to samo co skręt i jeszcze się porzygam. I jeszcze miałam tego dnia masakryczną migrenę - nic nie dawały ani przeciwbólowe, ani specjalne przeciwmigrenowe - masakra totalna.
No więc mam dalej zwolnienie lekarskie. I dalej wysyłam CV, jutro mam też kilka sklepów spożywczych do obdzwonienia.
Od piątku nie mogę spać. I jakoś bym to zniosła, ale jak ja nie śpię, to luby nie może spać, a przecież musi wstać rano do pracy. Nie dość, że spać nie mogę to jeszcze mam poczucie winy... Nie wiem co z tym zrobić, nie wiem.
Wczoraj byłam zrozpaczona. Dzisiaj jestem podkurwiona. To znaczy, że jest progres.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez wielbłądzica 20 gru 2015, 20:30
desperacka ochota na spotkanie się i porozmawianie o czymś spoza kręgu nerwicy.
Offline
Posty
453
Dołączył(a)
04 mar 2009, 02:27

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez samnieswój 20 gru 2015, 21:37
Morphine, gratuluję :) bycie asertywnym dzisiaj to nie lada wyzwanie :great:
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
06 lis 2015, 00:16
Lokalizacja
Kaszuby

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez black swan 20 gru 2015, 22:15
Przeorana weekendem. Wczoraj najpierw przeorałam się zapierdalaniem przez las cały dzień, potem przeorałam się browarami w knajpie, potem przeorałam się długą rozmową z przyjacielo-facetem, potem coś we mnie się złamało i długo ryczałam, potem nie mogłam spać w nocy i przewracałam się z boku na bok mając jakieś chore pół-sny, potem zdychałam z niemocy umysłowo-fizycznej pół dnia, potem przeorałam się sprzątaniem chaty, potem znowu spotkałam się z tym samym kumplem i... Stwierdzam, że dzisiaj mam dość samej siebie i sama nie wiem, czego chcę, a już na pewno nie wiem czego będę chcieć jutro. Ja jebię, jakim cudem on w to brnie dalej. Dzisiaj mam doła w /cenzura/ i wszystkiego dość, z naciskiem na siebie samą. I czuję się zestresowana własnym zachowaniem, aż boli mnie brzuch. Nie powinnam się znowu rozmiękać, rozpłaszczać, stawać się znowu płaczliwą kupą nieszczęścia potrzebującą głaskania i tulenia do snu, całowania po czułku i głaskania po włoskach. Nienawidzę siebie w takim stanie, oby to jak najszybciej przeszło. Najchętniej zadeptałabym tę swoją wrażliwą, rozmemłaną stronę butem w /cenzura/. :x
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Druid 20 gru 2015, 22:28
łabądek, :roll: kiedy mi źle, wyrażam się przez obrazek
Druid
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez black swan 20 gru 2015, 22:43
Jakoś mi przynosi ulgę mniej lub bardziej kwiecista werbalizacja tego, co mi leży na wątrobie. Ale wyrażanie przez obrazek może być ok, powinnam spróbować.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do