Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez agnes89 07 gru 2015, 04:34
Kiepsko, dopadł mnie dołek. Czuję się znowu bezużyteczna. Po co ja się urodziłam?
Niby jest lepiej, bo nie mam myśli samobójczych, ale to uczucie bycia bezużytecznym jest okropne.
F33, G40
Wenlafaksyna 150mg
Trazodon 75 mg
Lamotrygina 200mg
Lewetiracetam 2000mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
26 lis 2007, 18:29

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez jetodik 07 gru 2015, 04:41
nic się nie martw, po śmierci i tak wszyscy trafimy do domu, do bezwarunkowej miłości, a póki co, twórz obrazy, bohomazy cokolwiek, bądź dobrej myśli :]
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Nichtigkeit 07 gru 2015, 06:01
Nie
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
07 lis 2015, 00:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez kasandra36 07 gru 2015, 06:29
Czuję się beznadziejnie samotna i nieszczęśliwa.
Nie wiem, jak przetrwam kolejny dzień. Kolejny dzień pełen pierdół, które muszę robić i mówić, żeby utrzymać iluzję normalności. Życie, rozmowy z ludźmi - to jest takie męczące.

Jedyna osoba, z którą chcę porozmawiać, nie chce rozmawiać ze mną...
Dying
Is an art, like everything else.
I do it exceptionally well.

I do it so it feels like hell.
I do it so it feels real.
I guess you could say I’ve a call.

- Lady Lazarus, Sylvia Plath
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
17 paź 2015, 17:29
Lokalizacja
Szczecin

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Bobby6 07 gru 2015, 11:09
jestem zmęczony tym ciągłym bólem
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
03 paź 2015, 23:10
Lokalizacja
Poznań

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Morphine90 07 gru 2015, 12:13
Steviear napisał(a):Morphine90, dziekuje za rady :) Nie pracuję, nie robię kilku kierunków tak jak Ty. Ale zazdroszczę tego ze sobie poradziłaś! i się nie załamałaś przy tym wszystkim tylko brnęłaś aż do końca. Jesteś bardzo twarda.

To nieważne ile robisz obiektywnie, tylko ile energii to z Ciebie wysysa. I nie ma czego zazdrościć, bo totalnie nic z tego nie wyszło i o kant dupy to wszystko się roztrzasło. Wydaje mi się że tak jak ja wtedy starasz się za mocno - chcesz być zawsze przygotowana, zawsze umieć, na tip top, zawsze na swoich 110%. A najlepiej jest po prostu sobie trochę odpuścić i pozwolić sobie robić coś na pół albo i ćwierć gwizdka. Ja mam cały czas problem z tym, żeby zrobić coś tak po prostu - wyjdzie to wyjdzie, wyjdzie średnio, to będzie średnio. Ostatnio ćwiczę to na gotowaniu. Jak wyjdzie średnio to trudno, luby jest głodny to i tak zje, a jak nie pasuje to trudno - jak chce kuchnie na pięć gwiazdek to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby po pracy stanął do garów i się napocił nad jakimś daniem dnia ;) Muszę jednak mu przyznać - nigdy nie narzeka, wie, że kucharka ze mnie marna.
Mam nadzieję, że znajdziesz wkrótce jakiś kąt i będziesz mogła się trochę powylegiwać rano i między zajęciami. Jak dojeżdżałam kiedyś na dzienne to też byłam zombiasem i podziwiałam ludzi, którym te dojazdy totalnie nie przeszkadzały. Ale im po prostu nie przeszkadzało, że są nieprzygotowani, że opuszczą jakiś wykład i generalnie mieli wyrąbane na masę innych rzeczy - stąd ta ich siła na bliski związek z PKP w godzinach wczesnoporannych. A już nie wspomnę o czekaniu po wf siedmiu godzin na kolejne zajęcia za korytarzach uczelni... Rany, dobrze, że to za mną :D

Powysyłałam kolejne cv. Tak jak obiecałam, jak robocik. Napisz, dodaj załącznik, wyślij. Nie interesuje mnie co dalej. I sru.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez missEscapist 07 gru 2015, 12:45
Nawet spanie mnie męczy...
missEscapist
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Nortt 07 gru 2015, 13:05
Czuje się jak.... niepotrzebny śmieć, nawet za darmo nie chcą mnie do pracy przyjąć :-|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
05 gru 2015, 21:16

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Steviear 07 gru 2015, 13:35
Heh.. Zaspałam. 7 godzin. Już nawet choćbym chciała to nie zdążę. Wszystko przeciwko mnie. Jak mogłam zaspac kilkanaście budzikow? Teraz to się czuje podle.
Offline
Posty
1080
Dołączył(a)
19 paź 2014, 17:32

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Morphine90 07 gru 2015, 13:54
Steviear napisał(a):Heh.. Zaspałam. 7 godzin. Już nawet choćbym chciała to nie zdążę. Wszystko przeciwko mnie. Jak mogłam zaspac kilkanaście budzikow? Teraz to się czuje podle.


Bo jesteś przemęczona. Nie czuj się podle, raczej sobie współczuj. Wyobrażam sobie jak bardzo musiałaś być zmęczona.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez tokyoeyes 07 gru 2015, 15:06
Jest mi dziś ciężko. Karuzela się zaczyna kręcić a było już tak dobrze. Już pierwszy płacz, już telefon w ciągłym użyciu i kolejny niezawodny omen: zatrzymuję auto i siedzę w nim jakąś chwilę zamiast wyjść.
Po co to wszystko? Nudne zajęcia, nie chcę tak dalej. Czuję, że życie przecieka mi przez palce. Nie mam już siły na nic. Codzienność jest ciężka. Jak ja wytrwam do .... Do czego właściwie nie wiem. Jak wytrwam do końca
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
25 lip 2015, 20:48

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez zalezna 07 gru 2015, 15:13
cały dzień na nogach i nie spałam całą noc:/
zalezna
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Kontrast 07 gru 2015, 18:39
Dobrze jest sie czasem dobrze zabawic, to taka przeciwwaga depresyjnej bezbronnosci wobec historii wypuszczanych na rzecz siebie, smutnych histori. Niestety nie powinienem tego robic co jest swoistym paradoksem, ze nie mozesz zrobic czegos co choc na chwile sprawi ci przyjemnosc i uwolni z roli zakladnika wlasnych nieprzychylnych przekonan. Po takim hadesie mam wyrzuty sumienia, zle samopoczucie i nie moge zidentyfikowac kiedy to chemiczny zwal a kiedy samoistne pierdolniecie sie lopata w ryj za chwile tych uciech zwanych przez innych weekendowym/towarzyskim zyciem. Czuje sie dziwnie dlatego, nie zle, nie dobrze ale dziwnie.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3557
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez tokyoeyes 07 gru 2015, 19:00
Mam już całkiem fajne zawroty głowy. Miesiąc ich nie było! Przed akcją pt. zaraz będzie dużo ludzi bądź w ogóle bedą ludzie, zaraz mam małą kołomyję. Jak teraz, chwilę temu - basen. Czekam na dziecko, spokój, godzina w wygodnym fotelu z dała od salki rodziców podglądających, rodziców opowiadających o codziennym życiu swoich dzieci, o wychowawczyni w szkole..., o jezu przenajświętszy, zmykam, zawsze alienacja bo trudno mi tego słuchać.
Co mnie zjada. Samotność? Niespełnienie? Zupełny brak autoempatii - zapominam o swoich potrzebach i stąd ten cały psychobajzel, ? Zapytam na następnej sesji. Co k. mi jest.
kontrast, spotkanie towarzyskie jest dla mnie jak wielki haust świeżego ale rzadkiego powietrza, trochę się nim krztuszę ale zaraz potem spijam soki. Jak zastrzyk z właściwego antydepa, jak indywidualnie dopasowany narkol, życie podawane doustnie.
Gdybym piła, na drugi dzień było by baaaardzo źle. I zazdroszczę tym, którzy mogą!
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
25 lip 2015, 20:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: gameboy18 i 13 gości

Przeskocz do