Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 30 lis 2015, 22:34
Coraz częściej czuję że mogę coś zmienić w swoim życiu,że tak na prawdę to wcale nie jestem gorszy,nie jestem śmieciem,wmówiłem to sobie i uwierzyłem w to.Czuję zapał,że coś jeszcze zrobię,ruszę do przodu,a potem pojawia się lęk który paraliżuje mnie i mówi mi wciąż że wszystko stacone.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Bobby6 30 lis 2015, 22:42
( Dean )^2 napisał(a):.Czuję zapał,że coś jeszcze zrobię,ruszę do przodu,a potem pojawia się lęk który paraliżuje mnie i mówi mi wciąż że wszystko stacone.


Znam ten lęk. Pojawia się jak tylko wychodzę z domu.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
03 paź 2015, 23:10
Lokalizacja
Poznań

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez sasanka1 30 lis 2015, 23:15
źle się dzisiaj czuję
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
30 lis 2015, 23:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Morphine90 30 lis 2015, 23:16
( Dean )^2 napisał(a):Coraz częściej czuję że mogę coś zmienić w swoim życiu,że tak na prawdę to wcale nie jestem gorszy,nie jestem śmieciem,wmówiłem to sobie i uwierzyłem w to.Czuję zapał,że coś jeszcze zrobię,ruszę do przodu,a potem pojawia się lęk który paraliżuje mnie i mówi mi wciąż że wszystko stacone.


Też znam to cholerstwo...
Jak zaczynam się tak czuć to myślę, co by było, gdyby tak stwierdził - a on miałby w przeciwieństwie do mnie pełne prawo do tego - mój dziadek, kiedy trafił do obozu koncentracyjnego. I co by było, gdyby pomyślał tak, kiedy wyzwalając jego obóz zbombardowano jego barak i zabito wszystkich kolegów. I gdyby tak myślał trafiając potem do radzieckiego obozu, gdzie wszyscy umierali z głodu. I kiedy był zmuszony zostawić dorobek życia i uciekać z niemowlęciem na rękach. I kiedy zmarła jego ukochana żona zostawiając go z dwiema małymi córeczkami. I myślę sobie, że cholera jasna, do określenia "wszystko stracone" to kto jak kto, ale ja na pewno nie mam prawa. Że jest źle, że trudno, że k*ewsko ciężko - owszem, ale myśl "stracone" albo "bez szans" po prostu odrzucam, nie przyjmuję, delete itd. Tym bardziej jak widzę dziadka jak pochyla się nad trzecią prawnuczką:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez alu 30 lis 2015, 23:59
Morphine90, super napisane! Piękna historia, dbaj o dziadka, to skarb! :)
Ja mam wrażenie, że większość osób na tym forum na nic nie choruje, tylko - ok - ma spadki nastroju, problemy z nerwami, ale tak naprawdę wszyscy mamy tu luksus, by tak się babrać w życiu. Trzeba spiąć poślady (ok, lincz za 3,2,1 ;) ) i po prostu zacząć żyć, a nie kombinować, zasłaniać się za diagnozami, psychotropami i ogólną niemożnością, no litości!
alu
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Bobby6 01 gru 2015, 00:08
alu łatwo powiedzieć trudniej wykonać :)
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
03 paź 2015, 23:10
Lokalizacja
Poznań

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez alu 01 gru 2015, 00:13
Bobby6, zawsze najtrudniej jest działać, przecież wiem o tym doskonale bo też tutaj tkwię, też mam fatalne dni, gdy myślę, że cały świat jest przeciwko mnie, ale to nie zmienia faktu, że jak czytam posty niektórych userów to albo mi się włosy na głowie jeżą, albo mnie pusty śmiech ogarnia. Najgorsze co można zrobić to pielęgnować w sobie wrażenie niemocy.
alu
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez tristezza 01 gru 2015, 00:24
alu napisał(a):Ja mam wrażenie, że większość osób na tym forum na nic nie choruje, tylko - ok - ma spadki nastroju, problemy z nerwami, ale tak naprawdę wszyscy mamy tu luksus, by tak się babrać w życiu. Trzeba spiąć poślady (ok, lincz za 3,2,1 ;) ) i po prostu zacząć żyć, a nie kombinować, zasłaniać się za diagnozami, psychotropami i ogólną niemożnością, no litości!

Mam podobne odczucia, czuję że wkręciłam sobie chorobę, a tak naprawdę jestem po prostu nieudacznikiem i leniwą cipą. Co nie zmienia faktu, że mi smutno z tego powodu i chciałabym zniknąć.
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
09 lis 2015, 14:08

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Bobby6 01 gru 2015, 01:14
tristezza napisał(a):Mam podobne odczucia, czuję że wkręciłam sobie chorobę, a tak naprawdę jestem po prostu nieudacznikiem i leniwą cipą. Co nie zmienia faktu, że mi smutno z tego powodu i chciałabym zniknąć.


Jedno drugiego nie wyklucza. Ja sam zdaje sobie sprawę z bycia leniwą cipą i nieudacznikiem. A co do choroby to nie mam żadnej diagnozy od gościa w fartuchu. Czuje się ch**owo i tyle.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
03 paź 2015, 23:10
Lokalizacja
Poznań

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Christina 01 gru 2015, 01:33
Też znam to cholerstwo...
Jak zaczynam się tak czuć to myślę, co by było, gdyby tak stwierdził - a on miałby w przeciwieństwie do mnie pełne prawo do tego - mój dziadek, kiedy trafił do obozu koncentracyjnego. I co by było, gdyby pomyślał tak, kiedy wyzwalając jego obóz zbombardowano jego barak i zabito wszystkich kolegów. I gdyby tak myślał trafiając potem do radzieckiego obozu, gdzie wszyscy umierali z głodu. I kiedy był zmuszony zostawić dorobek życia i uciekać z niemowlęciem na rękach. I kiedy zmarła jego ukochana żona zostawiając go z dwiema małymi córeczkami. I myślę sobie, że cholera jasna, do określenia "wszystko stracone" to kto jak kto, ale ja na pewno nie mam prawa. Że jest źle, że trudno, że k*ewsko ciężko - owszem, ale myśl "stracone" albo "bez szans" po prostu odrzucam, nie przyjmuję, delete itd. Tym bardziej jak widzę dziadka jak pochyla się nad trzecią prawnuczką:)]


Może szanowny dziadek miał szczęśliwe i normalne dzieciństwo przez co miał dużo zapasów i siły psychicznej chyba tzw. "zasobów" by to wytrzymać?

Zresztą depresyjni w ekstremalnych sytuacjach - w walce o byt i życie - myślę , że w większości walczyłoby o nie. Psychika w ekstremalnych sytuacjach przełącza się na tryb przetrwania - tak mi się wydaje ogólnie rzecz biorąc.

A mi dziś przypominają się ciągle rzeczy, które mnie ranią i mam fantazję na temat przyszłości i teraźniejszości, które też mnie ranią :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
15 lis 2015, 21:29

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez takie tam 01 gru 2015, 10:55
Nie ma sposobu, żebyś je jakoś od siebie odpędziła?
U mnie dzisiaj była chwila latania, a teraz strasznie śpiący jestem.
takie tam
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Morphine90 01 gru 2015, 14:49
Christina napisał(a):
Też znam to cholerstwo...
Jak zaczynam się tak czuć to myślę, co by było, gdyby tak stwierdził - a on miałby w przeciwieństwie do mnie pełne prawo do tego - mój dziadek, kiedy trafił do obozu koncentracyjnego. I co by było, gdyby pomyślał tak, kiedy wyzwalając jego obóz zbombardowano jego barak i zabito wszystkich kolegów. I gdyby tak myślał trafiając potem do radzieckiego obozu, gdzie wszyscy umierali z głodu. I kiedy był zmuszony zostawić dorobek życia i uciekać z niemowlęciem na rękach. I kiedy zmarła jego ukochana żona zostawiając go z dwiema małymi córeczkami. I myślę sobie, że cholera jasna, do określenia "wszystko stracone" to kto jak kto, ale ja na pewno nie mam prawa. Że jest źle, że trudno, że k*ewsko ciężko - owszem, ale myśl "stracone" albo "bez szans" po prostu odrzucam, nie przyjmuję, delete itd. Tym bardziej jak widzę dziadka jak pochyla się nad trzecią prawnuczką:)]


Może szanowny dziadek miał szczęśliwe i normalne dzieciństwo przez co miał dużo zapasów i siły psychicznej chyba tzw. "zasobów" by to wytrzymać?

Zresztą depresyjni w ekstremalnych sytuacjach - w walce o byt i życie - myślę , że w większości walczyłoby o nie. Psychika w ekstremalnych sytuacjach przełącza się na tryb przetrwania - tak mi się wydaje ogólnie rzecz biorąc.

A mi dziś przypominają się ciągle rzeczy, które mnie ranią i mam fantazję na temat przyszłości i teraźniejszości, które też mnie ranią :/


Miał standardowe dzieciństwo - dużo rodzeństwa, praca na gospodarstwie, szkoła - raczej się wtedy nie przejmowano dobrobytem psychicznym dzieci ;) A jak zaczęła się wojna miał 17 lat, więc można uznać, że go straumatyzowało dość wcześnie. Dopiero niedawno nam się udało z niego wyciągnąć cokolwiek o obozie - płakał jak opowiadał, a i tak robił to dość lakonicznie :(
Chodzi mi bardziej w tej historii o to, że naprawdę dostawał "na twarz" jedno cholerstwo za kolejnym, także po wojnie, ale z perspektywy czasu patrząc, w żadnej z tych sytuacji nie wszystko było stracone, nawet połowa nie była stracona. I jak mam jakiś dzień blokady to myślę sobie, co by to dziadek Czesław powiedział, jakbym mu to opowiedziała co mnie dziś trapi - te wszystkie "bo ja nigdy", "bo wszyscy" etc. - i robi mi się lżej i cieplej na sercu.

Schodzenie z paroksetynki podarowało mi dziś koszmary, ale mam je w nosie! (przynajmniej na poziomie deklaratywnym) Skupiam się na szwedzkim (jeszcze nie zrobiłam zadań) i na tym, jak pięknie będzie wyglądało mieszkanko jak przemaluję tę brzydką ścianę. Jutro obowiązkowy zakup farby i akcesoriów. Koniec z liliowym koszmarem po poprzednich lokatorach, nadchodzi era koloru cappuccino :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Steviear 01 gru 2015, 14:57
Oblolała. Stres mi nie pomaga. Jutro kolokwium. Pora uczyć się na poprawę ;[ gdyby było z czego.. Myslalam że nie będę potrzebowała książek i chodzenie na wykłady starczy. Nic bardziej mylnego. Aż się poplakalam. Cały świat funkcjo-nuje.. Tylko ja niezbyt potrafię.
Offline
Posty
1080
Dołączył(a)
19 paź 2014, 17:32

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Uciekinier 01 gru 2015, 21:52
kim ja kur.wa jestem, żeby godzić się na to wszystko.. zdrowie psychiczne,fizyczne u mnie siada, więc co mam do stracenia ? walczę !
Trudno to zrozumieć
Lecz nic nie daje siły by żyć
Jakaś misterna część
W konstrukcji zdarzeń
Pękła
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
07 maja 2009, 16:05
Lokalizacja
wszędzie źle

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do