Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez w1punkt 30 lis 2015, 20:38
Jak coś z kończynami.
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
16 sty 2015, 21:33

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Uciekinier 30 lis 2015, 21:47
czasem myślę, że jestem tak blisko szczęścia, spotykam kogoś, o kim nie mogę przestać myśleć, ale na tym koniec, wygrywają lęki i inne paskudztwa mnie dręczące.. to takie przykre, że z pozoru jestem postrzegany nawet jako ktoś atrakcyjny, a jednak wiem, że tak trudno byłoby mnie zaakceptować.. nie wierzę, po prostu nie wierzę w szczęście. Wiele razy godziłem się z samotnością, ale mimo to co jakiś czas budzi się we mnie nadzieja, że mogę tak wiele ! .. i równie szybko przeistacza się w ból.. okropny ból istnienia.. Kiedyś się dobiję, obiecuję :-|
Trudno to zrozumieć
Lecz nic nie daje siły by żyć
Jakaś misterna część
W konstrukcji zdarzeń
Pękła
Avatar użytkownika
Offline
Posty
552
Dołączył(a)
07 maja 2009, 16:05
Lokalizacja
wszędzie źle

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Morphine90 30 lis 2015, 22:07
Roznosi mnie dzisiaj, to pewnie efekt odstawienia leków - brak zmulenia, spowolnienia i biernego poddawania się biegowi wydarzeń. Dopiero teraz naprawdę zaczyna mnie wkurzać brak pracy, przestaje mi wystarczać decoupage i tego typu bzdety. Nie wiem czy to dobrze. Leki miały swoje plusy, ale jak uboki są gorsze niż sama choroba, to nie pozostaje nic innego jak spróbować od tej strony, tym bardziej, że coś tam niby zaczęło stykać w głowie chemicznie.
Przełamałam lody - wysłałam pierwsze cztery cv. A więc wracam znowu na wydeptaną ścieżkę frustracji, czekania i zamartwiania się, że nie jestem wystarczająco dobra. (uświadomiłam sobie, że powinnam to zdanie wywalić, ale niech pokaże jak trudno mi zmienić myślenie). Będę słać i tyle. Ktoś do cholery w końcu oddzwoni. Jako że to dopiero 2015 to myślę, że doczekam się w tym stuleciu z pewnością :D No i koniec z podejmowaniem jakiegokolwiek zajęcia, brania pracy w której znowu wszyscy wejdą mi na głowę i doprowadzą do depresji. To ma być praca, dzięki której stanę na nogi, a nie znowu zwariuję. Nawet jak mam w tym mieszkaniu po ścianach chodzić z nudów i nadmiaru energii to nie wezmę byle jakiego gówna. Musicie mnie trzymać za słowo...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 30 lis 2015, 22:34
Coraz częściej czuję że mogę coś zmienić w swoim życiu,że tak na prawdę to wcale nie jestem gorszy,nie jestem śmieciem,wmówiłem to sobie i uwierzyłem w to.Czuję zapał,że coś jeszcze zrobię,ruszę do przodu,a potem pojawia się lęk który paraliżuje mnie i mówi mi wciąż że wszystko stacone.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1527
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Bobby6 30 lis 2015, 22:42
( Dean )^2 napisał(a):.Czuję zapał,że coś jeszcze zrobię,ruszę do przodu,a potem pojawia się lęk który paraliżuje mnie i mówi mi wciąż że wszystko stacone.


Znam ten lęk. Pojawia się jak tylko wychodzę z domu.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
03 paź 2015, 23:10
Lokalizacja
Poznań

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez sasanka1 30 lis 2015, 23:15
źle się dzisiaj czuję
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
30 lis 2015, 23:14

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Morphine90 30 lis 2015, 23:16
( Dean )^2 napisał(a):Coraz częściej czuję że mogę coś zmienić w swoim życiu,że tak na prawdę to wcale nie jestem gorszy,nie jestem śmieciem,wmówiłem to sobie i uwierzyłem w to.Czuję zapał,że coś jeszcze zrobię,ruszę do przodu,a potem pojawia się lęk który paraliżuje mnie i mówi mi wciąż że wszystko stacone.


Też znam to cholerstwo...
Jak zaczynam się tak czuć to myślę, co by było, gdyby tak stwierdził - a on miałby w przeciwieństwie do mnie pełne prawo do tego - mój dziadek, kiedy trafił do obozu koncentracyjnego. I co by było, gdyby pomyślał tak, kiedy wyzwalając jego obóz zbombardowano jego barak i zabito wszystkich kolegów. I gdyby tak myślał trafiając potem do radzieckiego obozu, gdzie wszyscy umierali z głodu. I kiedy był zmuszony zostawić dorobek życia i uciekać z niemowlęciem na rękach. I kiedy zmarła jego ukochana żona zostawiając go z dwiema małymi córeczkami. I myślę sobie, że cholera jasna, do określenia "wszystko stracone" to kto jak kto, ale ja na pewno nie mam prawa. Że jest źle, że trudno, że k*ewsko ciężko - owszem, ale myśl "stracone" albo "bez szans" po prostu odrzucam, nie przyjmuję, delete itd. Tym bardziej jak widzę dziadka jak pochyla się nad trzecią prawnuczką:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez alu 30 lis 2015, 23:59
Morphine90, super napisane! Piękna historia, dbaj o dziadka, to skarb! :)
Ja mam wrażenie, że większość osób na tym forum na nic nie choruje, tylko - ok - ma spadki nastroju, problemy z nerwami, ale tak naprawdę wszyscy mamy tu luksus, by tak się babrać w życiu. Trzeba spiąć poślady (ok, lincz za 3,2,1 ;) ) i po prostu zacząć żyć, a nie kombinować, zasłaniać się za diagnozami, psychotropami i ogólną niemożnością, no litości!
alu
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Bobby6 01 gru 2015, 00:08
alu łatwo powiedzieć trudniej wykonać :)
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
03 paź 2015, 23:10
Lokalizacja
Poznań

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez alu 01 gru 2015, 00:13
Bobby6, zawsze najtrudniej jest działać, przecież wiem o tym doskonale bo też tutaj tkwię, też mam fatalne dni, gdy myślę, że cały świat jest przeciwko mnie, ale to nie zmienia faktu, że jak czytam posty niektórych userów to albo mi się włosy na głowie jeżą, albo mnie pusty śmiech ogarnia. Najgorsze co można zrobić to pielęgnować w sobie wrażenie niemocy.
alu
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez tristezza 01 gru 2015, 00:24
alu napisał(a):Ja mam wrażenie, że większość osób na tym forum na nic nie choruje, tylko - ok - ma spadki nastroju, problemy z nerwami, ale tak naprawdę wszyscy mamy tu luksus, by tak się babrać w życiu. Trzeba spiąć poślady (ok, lincz za 3,2,1 ;) ) i po prostu zacząć żyć, a nie kombinować, zasłaniać się za diagnozami, psychotropami i ogólną niemożnością, no litości!

Mam podobne odczucia, czuję że wkręciłam sobie chorobę, a tak naprawdę jestem po prostu nieudacznikiem i leniwą cipą. Co nie zmienia faktu, że mi smutno z tego powodu i chciałabym zniknąć.
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
09 lis 2015, 14:08

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Bobby6 01 gru 2015, 01:14
tristezza napisał(a):Mam podobne odczucia, czuję że wkręciłam sobie chorobę, a tak naprawdę jestem po prostu nieudacznikiem i leniwą cipą. Co nie zmienia faktu, że mi smutno z tego powodu i chciałabym zniknąć.


Jedno drugiego nie wyklucza. Ja sam zdaje sobie sprawę z bycia leniwą cipą i nieudacznikiem. A co do choroby to nie mam żadnej diagnozy od gościa w fartuchu. Czuje się ch**owo i tyle.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
03 paź 2015, 23:10
Lokalizacja
Poznań

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Christina 01 gru 2015, 01:33
Też znam to cholerstwo...
Jak zaczynam się tak czuć to myślę, co by było, gdyby tak stwierdził - a on miałby w przeciwieństwie do mnie pełne prawo do tego - mój dziadek, kiedy trafił do obozu koncentracyjnego. I co by było, gdyby pomyślał tak, kiedy wyzwalając jego obóz zbombardowano jego barak i zabito wszystkich kolegów. I gdyby tak myślał trafiając potem do radzieckiego obozu, gdzie wszyscy umierali z głodu. I kiedy był zmuszony zostawić dorobek życia i uciekać z niemowlęciem na rękach. I kiedy zmarła jego ukochana żona zostawiając go z dwiema małymi córeczkami. I myślę sobie, że cholera jasna, do określenia "wszystko stracone" to kto jak kto, ale ja na pewno nie mam prawa. Że jest źle, że trudno, że k*ewsko ciężko - owszem, ale myśl "stracone" albo "bez szans" po prostu odrzucam, nie przyjmuję, delete itd. Tym bardziej jak widzę dziadka jak pochyla się nad trzecią prawnuczką:)]


Może szanowny dziadek miał szczęśliwe i normalne dzieciństwo przez co miał dużo zapasów i siły psychicznej chyba tzw. "zasobów" by to wytrzymać?

Zresztą depresyjni w ekstremalnych sytuacjach - w walce o byt i życie - myślę , że w większości walczyłoby o nie. Psychika w ekstremalnych sytuacjach przełącza się na tryb przetrwania - tak mi się wydaje ogólnie rzecz biorąc.

A mi dziś przypominają się ciągle rzeczy, które mnie ranią i mam fantazję na temat przyszłości i teraźniejszości, które też mnie ranią :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
15 lis 2015, 21:29

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez takie tam 01 gru 2015, 10:55
Nie ma sposobu, żebyś je jakoś od siebie odpędziła?
U mnie dzisiaj była chwila latania, a teraz strasznie śpiący jestem.
takie tam
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do