Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Saraid 14 paź 2015, 20:46
Bobby6 napisał(a):każdego dnia myślę, że gorzej już nie może być ale następny dzień robi mi niespodziankę i udowadnia, że nie ma rzeczy niemożliwych
a nie bierzesz pod uwagę,że może być lepiej?
Saraid
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Steviear 14 paź 2015, 20:48
Hehe nerwica znika i nie dbam już o nic, dobry stan bo mogę wszystko bez żadnego lęku. Tylko chwile to trwa a tak wiele znaczy. Chciałabym moc tak codziennie żyć bez ograniczeń i strachu. Tymczasem zaraz pora na rzeczywistość, na która nie mam ochoty a muszę jeszcze się ogarnąć bo tyle roboty przede mną ;<<
Offline
Posty
1080
Dołączył(a)
19 paź 2014, 17:32

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez TruchłoBoga 14 paź 2015, 20:50
abrakadabra xx napisał(a):
Saraid napisał(a):
abrakadabra xx napisał(a):Czy to ważne jak się czuję? I tak do piachu i tak :lol:
Ważne! zanim tam pójdziesz warto poczuć życie.


Czuję je i to zbyt mocno ;)

W skali wszechświata moje życie nie ma znaczenia. A z mojego punktu widzenia to co odczuwam jest dla mnie wszystkim i to jest właśnie moim wszechświatem. Zależy jak na to spojrzeć. A że mój świat nie jest zbyt piękny wybieram pierwszą wersję, że nic nie ma znaczenia. Taki mechanizm obronny ;)


Dlaczego nie uczynisz swojego świata piękniejszym?
TruchłoBoga
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 14 paź 2015, 20:52
TruchłoBoga, staram się. Masz jakąś receptę na szczęście?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Bobby6 14 paź 2015, 20:53
Saraid napisał(a):
Bobby6 napisał(a):każdego dnia myślę, że gorzej już nie może być ale następny dzień robi mi niespodziankę i udowadnia, że nie ma rzeczy niemożliwych
a nie bierzesz pod uwagę,że może być lepiej?


Bardzo długo żyłem myślą, że "za miesiąc będę się śmiał z tego jaki dzisiaj jestem nieszczęśliwy". Nic nie wskazuje na to by miało być lepiej a nadzieja znikła....
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
03 paź 2015, 23:10
Lokalizacja
Poznań

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 14 paź 2015, 20:56
TruchłoBoga, skupiam się na problemach, nie umiem inaczej. Ale uczę się pilnie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez TruchłoBoga 14 paź 2015, 21:04
abrakadabra xx napisał(a):TruchłoBoga, staram się. Masz jakąś receptę na szczęście?

Robię to, co chcę i co lubię, robię rzeczy, które przynoszą mi satysfakcję, przyjemność, radość, ekscytację. Ostatnio uprawiam dziką pogoń za wiedzą, a im jest jej więcej, tym bardziej jej pragnę. Zostawiłem za sobą depresję i nawet światopogląd depresyjny, chociaż nie całkowicie, bo zawsze mam to wyjście awaryjne, zawsze mam to wytłumaczenie, że nic nie ma sensu. Gdybym miał umrzeć, to mój organizm trzymałby się tego życia uparcie, ale świadomość zracjonalizowała by ten fakt, jako że bardzo mnie interesuje poznanie tego, co jest po śmierci. Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć, co robić i jakimi zasadami się kierować. Nie muszę być piękny, silny, zwinny, bo zawsze znajdzie się ktoś lepszy, wypisuję się z wyścigu, nie interesują mnie też gorsi, chociaż zakodowaną mam(może każdy, może akurat jestem jednym z niektórych) troskę o takie osoby. Nawet pomaganie innym przynosi mi poniekąd przyjemność. Istnieję tylko ja i moje zachcianki, które sprawiają, że nie przejmuję się niczym. Ostatni rok spędziłem na użalaniu się i narzekaniu na wszystko. Opcja pierwsza, zabić się mimo instynktu przetrwania, opcja druga, zacząć czerpać z życia jednocześnie nie przywiązując do niego wielkiego znaczenia. Wybieram drugą. To jest moja recepta.
TruchłoBoga
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Saraid 14 paź 2015, 21:11
abrakadabra xx napisał(a):Saraid, pewnie, że jestem otwarty na dobro. Niechaj spłynie na mnie całe bogactwo tego świata, materialne i duchowe :D
Amen :D
Saraid
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 14 paź 2015, 21:16
To jest właśnie najgorsze, przejmowanie się wszystkim. Czasem mam tak, że zapomnę się w tym przejmowaniu i to staje się mną, moim życiem. Jednak po ocknięciu się z tego stanu czy po przebudzeniu, kiedy umysł odpoczywa czuję znów się naturalnie z niczym nie zmąconym umysłem i myślę sobie: "co ja robię, po co się zadręczam?" To są depresyjne sprawy niestety i można się władować w ten świat i ciężko z niego wyjść.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez abstrakcyjna 14 paź 2015, 21:24
na_leśnik, Dzięki. To moja czwarta przeprowadzka w ciągu ostatnich dwóch lat. I mam już dość tego. Saraid, Bo jest tu brudno. Nie wiem jak one funkcjonują w takim syfie. Ja nie jestem straszną pedantką, ale to przechodzi ludzkie pojęcie. Nie wiem jak można gotować czy jeść w takim syfie. Widać, że nie było tu sprzątane od bardzo dawna... :roll:
"Samotność to chyba jeden z najgorszych rodzajów cierpienia. I to jest uniwersalne dla całego świata. W Nowym Jorku, tak samo jak na Nowej Gwinei ludzie truchleją ze strachu przed samotnością i opuszczeniem."
Jedyną, stabilną rzeczą w moim życiu jest moja niestabilność.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2260
Dołączył(a)
28 maja 2013, 01:33

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez TruchłoBoga 14 paź 2015, 21:25
abrakadabra xx napisał(a):To jest właśnie najgorsze, przejmowanie się wszystkim. Czasem mam tak, że zapomnę się w tym przejmowaniu i to staje się mną, moim życiem. Jednak po ocknięciu się z tego stanu czy po przebudzeniu, kiedy umysł odpoczywa czuję znów się naturalnie z niczym nie zmąconym umysłem i myślę sobie: "co ja robię, po co się zadręczam?" To są depresyjne sprawy niestety i można się władować w ten świat i ciężko z niego wyjść.


Kiedyś nawet z rana wstając z łóżka i idąc do kibla miewałem grube, męczące, depresyjne rozważania, od których bolała mnie głowa. Teraz nie potrafię powiedzieć, co się stało i dlaczego postanowiłem zostawić to za sobą, ale podoba mi się ten stan. Zastanów się nad tym dobrze: gdybyś się miał naprawdę przejmować, zakładając, że dokonałeś dokładnej analizy życia i jego sensowności, to musiałbyś się zabić w tej chwili, nieważne jak, nie patrząc na konsekwencje, po prostu powinieneś się zatłuc. Nie robisz tego, bo chociaż jako człowiek masz taką wyjątkową umiejętność autodestrukcji, to twój instynkt ci na to nie pozwala, może masz też nadzieję na to, że będzie w końcu lepiej. Zostajesz więc w stanie, w którym roztrącasz to wszystko(może nawet wyolbrzymiasz), a jednocześnie nie robisz tego, co powinieneś. Nie postanawiasz też tego zmienić, chociaż masz taką możliwość, wpadasz w pułapkę. Przejmowanie się zwyczajnie ci się nie opłaca, bo wybierasz chwilowo gorsze od chwilowo lepszego wobec zawsze ch*jowego końca.
TruchłoBoga
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 14 paź 2015, 21:27
Teraz brakuje mi jeszcze pasji, żeby się skupić na tym co mnie fascynuje, już nawet zapomniałem co mi sprawiało kiedyś radość. No i tak całkiem nie mogę odwrócić uwagi od problemów, muszę je rozwiązać. Problem depresji może rozwiązać się sam ale mam też inne i tym się muszę również zająć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 14 paź 2015, 21:32
TruchłoBoga napisał(a):
abrakadabra xx napisał(a):To jest właśnie najgorsze, przejmowanie się wszystkim. Czasem mam tak, że zapomnę się w tym przejmowaniu i to staje się mną, moim życiem. Jednak po ocknięciu się z tego stanu czy po przebudzeniu, kiedy umysł odpoczywa czuję znów się naturalnie z niczym nie zmąconym umysłem i myślę sobie: "co ja robię, po co się zadręczam?" To są depresyjne sprawy niestety i można się władować w ten świat i ciężko z niego wyjść.


Kiedyś nawet z rana wstając z łóżka i idąc do kibla miewałem grube, męczące, depresyjne rozważania, od których bolała mnie głowa. Teraz nie potrafię powiedzieć, co się stało i dlaczego postanowiłem zostawić to za sobą, ale podoba mi się ten stan. Zastanów się nad tym dobrze: gdybyś się miał naprawdę przejmować, zakładając, że dokonałeś dokładnej analizy życia i jego sensowności, to musiałbyś się zabić w tej chwili, nieważne jak, nie patrząc na konsekwencje, po prostu powinieneś się zatłuc. Nie robisz tego, bo chociaż jako człowiek masz taką wyjątkową umiejętność autodestrukcji, to twój instynkt ci na to nie pozwala, może masz też nadzieję na to, że będzie w końcu lepiej. Zostajesz więc w stanie, w którym roztrącasz to wszystko(może nawet wyolbrzymiasz), a jednocześnie nie robisz tego, co powinieneś. Nie postanawiasz też tego zmienić, chociaż masz taką możliwość, wpadasz w pułapkę. Przejmowanie się zwyczajnie ci się nie opłaca, bo wybierasz chwilowo gorsze od chwilowo lepszego wobec zawsze ch*jowego końca.


Taki stan zawieszenia między lekką nadzieją a beznadzieją.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 14 paź 2015, 21:35
Myślę, że depresja lekko mi przeszła, tzn. nie wpierd..am się tak głęboko jak kiedyś, szybciej się ogarniam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do