Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez buszujacywtrawie 12 sie 2015, 10:26
Czuję się potwornie, między 12 a 13 mam wizytę u dochtorki. Haloperidol i Zolafren już nie działaja, ona mnie leczy neuroleptykami na stany neerwicowo depresyjne, mimo że tylko raz m iałem depresję psychotyczną. Jak nie dobierze nowych leków to koniec ze mną, mam tego wszystkiego dość.
Posty
388
Dołączył(a)
07 maja 2013, 21:45

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez buszujacywtrawie 12 sie 2015, 10:35
Co to za życie? Jak znów nuie trafi w leki co to będzie ze mną ?
Posty
388
Dołączył(a)
07 maja 2013, 21:45

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez WinterTea 12 sie 2015, 10:58
Czuję się upokorzona. A wokół coraz więcej bezsensu.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez filip133 12 sie 2015, 11:01
Aurora88 napisał(a):Jak to czytam to myślę sobie, że ja wolę żeby mój partner mnie akceptował i wspierał w moich trudnościach... oczywiście jest motywacja w chęci zmienienia się dla niego, ale gdybym się ciągle przejmowała tym, co on do mnie czuje i czy nie ma dość i czy nie chce mnie rzucić, to by się moje lęki pogłębiały.


U mnie to skomplikowane... Bo niby Ona wiedziała, że jestem po wypadku i miałem długo depresję i złe myśli i kiepską samoocenę. I wykazywała mi cierpliwość i zrozumienie. Ale na początku było długo lepiej, bardziej wkładałem w to wszystko starania żeby ją zaskakiwać miłymi pomysłami (jakieś prezenciki nieduże, kwiatek na urodziny i laurka na dzień kobiet, jakieś spaghetti przy świecach jej zrobiłem, takie parówki przekrojone na pół i wbite wykałaczką żeby były w kształcie serca) - a potem dla mnie to wszystko stało się hmm "zbyt zwyczajne", myślałem że Nasze uczucia są silne więc wystarcza to że w ogóle przyjeżdżamy do siebie, przytulamy się, całujemy, do kina czasem pójdziemy... Gdzieś już zabrakło mi pomysłów i chęci na takie romantyczne niespodzianki, zacząłem robić się zbyt uparty i nie brałem sobie do serca co Ona chce mi przekazać - jak coś krytykowała że kiedyś byłem lepszy i bardziej się starałem i myślałem o Niej a teraz myślę tylko o sobie, to myślałem sobie że Ona wyolbrzymia, że to wcale nie prawda, że to pewnie ma zły humor przed okresem (jak było akurat niedługo przed jej okresem), przecież ja się staram, rozmawiam z Nią często, zabieram ją do kina, to jak mogę myśleć tylko o sobie a o Niej nie? Niestety, czuję się że wcześniej byłem bardziej wyluzowany, więcej myślałem tak romantycznie, cieszyłem się tym że jestem wyleczony z depresji - a teraz mam wrażenie że ta depresja się tylko ukryła i uśpiła, a potem rozwinęła się na nowo. Zrobiłem się zbyt uparty, za bardzo myślałem o tym co jest dla mnie wygodne i co ja lubię, zrobiłem się zbyt marudny i narzekający...
Ahhhh znowu się tyle rozpisuję o tym wszystkim.... :/

Ale mogę dodać, co do tematu "Jak się dziś czujecie":
Po pierwsze, to jeszcze wracając do tematu mojego związku - pojechała teraz do miasta z siostrą, pozałatwiać jakieś sprawy, ale nie chciała wczoraj napisać jakie sprawy i teraz oczywiście nic nie pisze mi od 2 godzin i pewnie z drugie 2 godziny może się nie odezwać - ale ja nie będę jej się narzucał i pisał do niej, myślę że potrzebuje trochę odpoczynku ode mnie i spokoju, tylko ciekawy jestem czy w ogóle myśli coś o mnie, czy zupełnie zapomniała i nie myśli w ogóle o odezwaniu się... Jak kiedyś mieliśmy taki dobry kontakt, to dziwnie bardzo tak, jak nie ma w ogóle ochoty żeby znaleźć chwilę czasu na napisanie smsa...
No a po drugie, już porzucając ten temat związkowy - czuję że to będzie dzień oczekiwania i niepokoju, bo umówiłem się na konsultacje przed psychoterapią w Stalowej Woli na godzinę 19 i jestem bardzo ciekawy co tam wyjdzie z tego i jak będzie... Chciałbym żeby na psychoterapia mi pomogła trochę w nabraniu pewności siebie i w nabraniu lepszego myślenia, mogła troszkę pomóc w kontaktach z ludźmi... Ale się troszkę boję o czym dokładnie mam tam rozmawiać z tym psychologiem, o czym mu mówić, trochę niepewnie się czuję czy iść na żywioł i spontanicznie, czy trochę sobie rozplanować o czym dokładniej mu opowiadać. I czy znowu będę musiał, żeby miał lepsze spojrzenie na moje problemy, opowiadać o swojej przeszłości, kilku latach z depresją, dwóch pobytach w psychiatryku, że teraz mam te kłopoty związkowe i poza tą dziewczyną nie mam zupełnie żadnych znajomych i nie mam z kim się spotkać... Czuję się przygnieciony tym wszystkim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
09 sie 2015, 19:22
Lokalizacja
Cygany / Tarnobrzeg

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 12 sie 2015, 12:39
Nie do końca rozumiem, co się ze mną wczoraj działo :bezradny: ale chyba i tak nie działało tak, jak miało (może to i dobrze). Rano jeszcze trochę kręciło mi się w głowie, ale widzę, że teraz już przeszło. No i przestało mi być gorąco i niedobrze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4515
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez abstrakcyjna 12 sie 2015, 13:55
Jest mi bardzo źle.
"Samotność to chyba jeden z najgorszych rodzajów cierpienia. I to jest uniwersalne dla całego świata. W Nowym Jorku, tak samo jak na Nowej Gwinei ludzie truchleją ze strachu przed samotnością i opuszczeniem."
Jedyną, stabilną rzeczą w moim życiu jest moja niestabilność.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2260
Dołączył(a)
28 maja 2013, 01:33

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez tomasz_xyz 12 sie 2015, 16:46
przez upały źle się czuję w pracy- mam mroczki przed oczami i czuję, że zemdleję. Wypiłem dziś 2l wody i z 6 razy wychodziłem zmoczyć głowę
tomasz_xyz
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Zebrec 12 sie 2015, 18:01
abstrakcyjna, co się dzieje? :(
"Życie jest za krótkie, żeby się nad sobą użalać. Zajmij się życiem albo zajmij się umieraniem..."

Regina Brett, Bóg nigdy nie mruga
Avatar użytkownika
Offline
III Mister Forum
Posty
6173
Dołączył(a)
25 lut 2014, 01:09
Lokalizacja
Twin Peaks

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Uciekinier 12 sie 2015, 18:47
każda mijająca sekunda sprawia mi ogromny ból
Trudno to zrozumieć
Lecz nic nie daje siły by żyć
Jakaś misterna część
W konstrukcji zdarzeń
Pękła
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
07 maja 2009, 16:05
Lokalizacja
wszędzie źle

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez abstrakcyjna 12 sie 2015, 19:11
Zebrec, Mam problemy z nową, przymusową dietą. Poza tym problemy w pracy, co wiążę też się z ograniczonymi finansami. Czuję się już wszystkim zestresowana i mocno zmęczona. :?
"Samotność to chyba jeden z najgorszych rodzajów cierpienia. I to jest uniwersalne dla całego świata. W Nowym Jorku, tak samo jak na Nowej Gwinei ludzie truchleją ze strachu przed samotnością i opuszczeniem."
Jedyną, stabilną rzeczą w moim życiu jest moja niestabilność.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2260
Dołączył(a)
28 maja 2013, 01:33

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Aurora88 12 sie 2015, 19:31
Wszyscy wokół zdychają z powodu upałów a mi jakoś lżej. Chyba już tak się wytarzałam po tym dnie, że czas trochę podskoczyć w górę...
od śmiechu dusza tyje i dostaje silne grube łydy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 13:47
Lokalizacja
Poznań

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez buszujacywtrawie 12 sie 2015, 20:38
Leki od dochtórki nie pomagają, wraca dopiero 2 09, powiedzialem w domu, że nie wytrzymam do tego czasu, a oni nże szpital albo Kobierzyn albo Morawica. Nie dopuszczę do zamknięcia mnie w psychiatryku, za żadne skarby nie pojadę. Chyba po kolejnej próbie samobójczej. Po ostatniej próbie w 2012 roku udało mi sie uNIknąć psychaITRYKA.
Posty
388
Dołączył(a)
07 maja 2013, 21:45

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez buszujacywtrawie 12 sie 2015, 21:14
Mój bilans życia wypada negatywnie. Mam tylko 33 lata a czuję się jak starty dziadek. To u mnie idzie po równi pochyłej w stronę śmierci.
Straciłem cały sens, całe życie. Jjuz nigdy u mnie nie będzie dobrze, Dom, rodzice, dom siostry i pole wokół niego, potem zxnow mieszaknie itd. W dodatku nie wspieraja mnie dość mocno w moich zaburzeniaxch, siostra zawsze patrzy na mnie z góry.
Posty
388
Dołączył(a)
07 maja 2013, 21:45

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez filip133 12 sie 2015, 21:47
Aj tyle tu problemów mają ludzie, ale smutne...
A ja wróciłem niedawno od psychologa... Trochę ulgi przyniosło że mogłem się o wszystkim wygadać normalnie, nie przez pisanie na forum ;) Tylko że tyle rzeczy miałem z przeszłości do opowiedzenia, że tak długo to trwało i psycholog na razie nic mi konkretnego nie powiedział... Muszę czekać na wizytę za tydzień. I zalecił pójść na konsultację do psychiatry, jak ostatnio zbyt łatwo się załamuję i mam wszystkiego dosyć, jakieś myśli że lepiej umrzeć...
Ona mi pisała że będzie miała zajęty dzień ale żebym nie pytał dlaczego. Co to za tajemnice robi i ukrywa... :/ Potem napisała że idzie z siostrą do miasta a potem dużo sprzątania i roboty w domu. No i od 8:45 nie odzywa się nic do tej pory, już 13 godzin... -.- No ale ja też nic nie piszę żeby się znowu jej nie narzucać... Ale to męczące że tyle milczy i nie wiem kiedy może się odezwać...
"Co się ze mną dzieje? - Powiedz mi. Co za demon we mnie drzemie? - Powiedz mi. Nie wiem, nie wiem, nie wiem..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
09 sie 2015, 19:22
Lokalizacja
Cygany / Tarnobrzeg

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do