Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Meg1985 27 wrz 2014, 22:01
buuum, czytam Twoje wpisy i chcę zadać Ci pytanie: czy można przez tak długi czas udawać kogoś innego?
Piszesz, że aktorstwo opanowałaś do perfekcji...nie mogę tego pojąć. Nie możesz tak żyć, musisz jak najszybciej to wyprostować i pokazać wszystkim swoją prawdziwą twarz. Nie możesz się tak dłużej męczyć, życie jest na to zbyt krótkie, by się tak poświęcać. Pewnie obejmujesz jakieś kierownicze stanowisko. Może po prostu warto spotkać się gdzieś ze swoimi współpracownikami i szczerze pogadać? Może wyjście gdzieś na miasto, na piwo, nie robicie takich spotkań?

Kontrast, mam czasem podobne dylematy...
"... jak Cię odnaleźć, gdy nie wiem gdzie szukać,
jak ruszyć w drogę, kiedy nie znam drogi do mnie samego..."



http://www.youtube.com/watch?v=9k4P1GF7j-I Robert Janowski; "Kto nigdy nie żył"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
681
Dołączył(a)
02 cze 2014, 00:22
Lokalizacja
Badenia-Wirtembergia

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez buuum 27 wrz 2014, 23:03
Kontrast ... widzisz, bo to tak właśnie jest ... utrzymanie tego wizerunku dla innych tak bardzo absorbuje naszą uwagę, że nie jesteśmy nawet w stanie zauważyć momentu w którym ta druga połowa naszego mózgu rozpoczyna w nas proces autodestrukcji. Natura zawsze doprowadzi do eliminacji tej słabszej jednostki.

bei, nigdy nie byłam i nigdy tam nie pójdę. Gdybym poszła musiałabym pokazać swoją słabość, nie potrafię ... to zamknięty krąg. Co by zresztą dało to wygadanie ... i tak niczego to w moim życiu nie zmieni. Sytuacja bez wyjścia.

Meg1985 jak widać po moim przypadku chyba można.Tylko o życiu trochę ciężko jest w takim przypadku mówić. To jest taka powolna wewnętrzna śmierć, na własne życzenie mordujesz swoje wnętrze ... doprowadzając się do bezlitosnego stanu agonii ... w którym pewnie teraz już jestem. Nie żyjesz w środku, tam z czasem nie ma już nikogo i niczego. Tak, mam tego typu stanowisko, ale nigdy nikogo nie wtajemniczałam w swoje życie prywatne i nigdy tego nie zrobię. Nie mam ochoty z nikim nigdzie wychodzić, z nikim się spotykać, niczego od nikogo już nie chcę. Dawno już zerwałam tego typu bliskie znajomości, tak na wszelki wypadek, żeby nikt przypadkiem niczego nie zauważył ... taki margines bezpieczeństwa. Zresztą z pracą .. to tę odpowiedzialność sama wymusiła na mnie firma, nigdy nie chciałam pełnić takich funkcji, sami uznali, że się nadaję ... nie nadaję się, ale aktorstwo pomaga.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
27 wrz 2014, 19:15
Lokalizacja
Gdańsk

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez bei 27 wrz 2014, 23:30
buuum napisał(a):
bei, nigdy nie byłam i nigdy tam nie pójdę. Gdybym poszła musiałabym pokazać swoją słabość, nie potrafię ... to zamknięty krąg. Co by zresztą dało to wygadanie ... i tak niczego to w moim życiu nie zmieni. Sytuacja bez wyjścia.


buuum, moja droga, mylisz się, za to bardzo dobrze cię rozumiem.
W moim przypadku od pierwszego telefonu do rejestracji do czasu kiedy zdecydowałam się na wizytę minęły lata.
Napiszę tylko jedno- żałuję, żałuję że nie zdecydowałam się wcześniej.

Według Twojego rozumowania większość użytkowników forum to osoby słabe, bo korzystają z pomocy. Eh, psychiatra to normalny lekarz, ma pomagać właśnie takim osobom.
Nie pokazałabyś słabości, raczej rozwagę i odwagę, podjęłabyś próbę zawalczenia o siebie. Zresztą przed kim miałabyś ją pokazać- przed lekarzem :roll: ? czy przed ludźmi czekającymi pod gabinetem? (I piszę to ja, osoba która nie wyobrażała sobie jak pokonać wstyd przed wejściem ;)).
Osobiście uważam, że aby podjąć leczenie trzeba wykazać się mega odwagą, wytrwałością, itd.
Nie wiem co by dało to wygadanie... może nic, może poczułabyś się lepiej, że przynajmniej z kimś pogadałaś, z kimś komu możesz zaufać bo obowiązuje go tajemnica... może zdecydowałabyś się na leki które pomogły by Ci w funkcjonowaniu, albo skorzystałabyś z terapii która pomogła już niejednej osobie z problemami podobnymi do Twoich. To co by to dało zależy od wielu czynników, ale nie przekonasz się dopóki nie spróbujesz.

Poczytaj sobie historie osób które pokonały depresję, a sama się przekonasz jak wiele możesz zmienić.
(...)
Jak do ładu z sobą dojść
Kiedy siebie mam już dość
(...)
Jak nadzieję w sercu mieć
Kiedy wszystko wali się
(...)

A. Szewczyk,


Wierzę w Boga
Żyj i pozwól żyć innym
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II
Avatar użytkownika
bei
Offline
Posty
990
Dołączył(a)
14 lut 2014, 01:01
Lokalizacja
Podkarpacie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez buuum 28 wrz 2014, 00:03
bei, mam już 39 lat i raczej wielkich rewolucji w moim życiu nie będzie. Nie uważam, że osoby korzystające z pomocy są słabe, wręcz przeciwnie mają w sobie bardzo dużo odwagi i siły, której im zazdroszczę. Moja wewnętrzna słabość nie jest kwestią, którą da się przełożyć na innych ludzi, w domyśle użytkowników. Tych słabości o których mówię nie można w żadem sposób uogólnić i przenosić uniwersalnie na wszystkich, bo wynikają one z indywidualnych predyspozycji, wymieszanych w niepowtarzalny, wytworzony pod wpływam różnych czynników życiowych system wewnętrznych wartości odnoszących się w tym przypadku tylko i wyłącznie do mojej własnej osoby. To co mówisz o lekarzach i leczeniu... jak najbardziej się z tym zgadzam ... tylko co z tego kiedy dla mnie nie jest to żadnym czynnikiem motywującym.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
27 wrz 2014, 19:15
Lokalizacja
Gdańsk

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez bei 28 wrz 2014, 00:19
buuum napisał(a):bei, mam już 39 lat i raczej wielkich rewolucji w moim życiu nie będzie.


buuum, wybacz, ale tym mnie rozbawiłaś, no to faktycznie starość nie radość :roll: .
Kochana jak ostatnio (tydzień temu) byłam u psychiatry to była pani (na moje oko 60+) i pan (na moje oko 70+) także no, Twój argument nie jest zbyt mocny;). Wiem że nie można przenosić słabości na innych... każdy z nas jest inny.
Dla mnie też nie ;), czynnikiem motywującym w moim przypadku jest to, że nie jestem szczęśliwa, a chciałabym być, chciałabym by każdy dzień nie był męczarnia, chciałabym móc cieszyć się życiem.
(...)
Jak do ładu z sobą dojść
Kiedy siebie mam już dość
(...)
Jak nadzieję w sercu mieć
Kiedy wszystko wali się
(...)

A. Szewczyk,


Wierzę w Boga
Żyj i pozwól żyć innym
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II
Avatar użytkownika
bei
Offline
Posty
990
Dołączył(a)
14 lut 2014, 01:01
Lokalizacja
Podkarpacie

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez buuum 28 wrz 2014, 00:42
bei napisał(a):
buuum napisał(a):bei, mam już 39 lat i raczej wielkich rewolucji w moim życiu nie będzie.


buuum, wybacz, ale tym mnie rozbawiłaś, no to faktycznie starość nie radość :roll: .


No tak faktycznie ... jak teraz sama siebie czytam, to rzeczywiście nie wygląda to imponująco z mojej strony. No tej wpadki to nawet depresja nie usprawiedliwia. Pozdrawiam wszystkich pozytywnie myślących 39 + :) W ramach usprawiedliwienia zwracam tylko uwagę, że jednak zawarłam tam zwrot "raczej " ... może mi wybaczycie :)
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
27 wrz 2014, 19:15
Lokalizacja
Gdańsk

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez bei 28 wrz 2014, 00:50
buuum, ja wybaczam :D , tylko że ja młodsza jestem ;P.
To rozglądnij się na spokojnie wśród specjalistów w swojej okolicy i daj znać co z tego wyszło.
Do psychiatry nie trzeba mieć skierowania, do psychologa, psychoterapeuty tak (od psychiatry lub rodzinnego).
Ja że sobie nie wyobrażałam pójść po ten papierek do rodzinnego więc wybrałam się do psychiatry ;), a ona dodatkowo skierowała mnie na terapię.
(...)
Jak do ładu z sobą dojść
Kiedy siebie mam już dość
(...)
Jak nadzieję w sercu mieć
Kiedy wszystko wali się
(...)

A. Szewczyk,


Wierzę w Boga
Żyj i pozwól żyć innym
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II
Avatar użytkownika
bei
Offline
Posty
990
Dołączył(a)
14 lut 2014, 01:01
Lokalizacja
Podkarpacie

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez buuum 28 wrz 2014, 01:20
Dzięki bei, za wszystko .... ale znam siebie i wiem, że i tak nigdzie nie pójdę ... chyba, że kiedyś przypadkiem upadnę i się dobrze w głowę uderzę ... to być może, jakimś cudem mi się w niej tam to wszystko poukłada tak jak należy.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
27 wrz 2014, 19:15
Lokalizacja
Gdańsk

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez hank.m 28 wrz 2014, 02:50
Hej ludziska.
Dziś dzień minął mi nawet normalnie, nie miałem złych myśli. Pewnie wszystko przez to, że miałem sporo zadań do wykonania i było czasu na złe myśli. :brawo: :yeah:
Nie ma sensu dalej żyć.

Blog: http://hankm.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
20 wrz 2014, 00:06
Lokalizacja
Gdzieś w Polsce.

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez tahela 28 wrz 2014, 03:38
Przyszłam do domu nie dawno jest sobota, czy mi źle ta? tak czy mi smutno tak czy tęsknie tak a,le najgorsze co bym zrobiła to bym siedziała w domu i myślała a tak wyzłam i było w pewnym sense naprawde milo i fajnie.Jak sie ejst z kis innym ro wtedy sie nie mysli o kims innym zawsze sie m mysli tylko o tym z kims sie jest w danym momencie a najzwyzej jak sie wróci do domu myśli sie o kims innym.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10990
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Makabra 28 wrz 2014, 05:24
Beznadziejna :(
Makabra
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez hipochondryczka777 28 wrz 2014, 08:34
O dziwo!! W miare pozytywnie :o
Posty
726
Dołączył(a)
26 wrz 2014, 20:28

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez tomasz_xyz 28 wrz 2014, 09:01
mirunia napisał(a):tomasz_xyz, chyba Mirtazapina? jaką dawkę bierzesz i czy śpisz na tej mircie dobrze? od kiedy bierzesz?


Dziś będę brał połówkę czyli 7 mg, bo to dopiero drugi dzień. Pewnie potem już cała tabletka czyli 15 mg.
tomasz_xyz
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Dziwak1987 28 wrz 2014, 16:53
Rano śniła mi się moja była z którą zerwałem...Widziałem siebie i ją z widoku TPP na łóżku gdzie rozmawialiśmy o tym co było kiedyś,po czym się pocałowaliśmy i się obudziłem :? Jakoś dziwnie się poczułem w tym śnie,jakby wszystko jeszcze było możliwe w życiu.Jakieś 2-3 lata temu wielu spraw nie rozumiałem,miałem inne poglądy.Wtedy ta dziewczyna jakoś średnio mnie interesowała i czułem coś do niej ale nie kochałem.Dzisiaj mam takie wrażenie że stanowilibyśmy wspaniałą parę,ale to chyba coś mi się w głowie ubzdurało z samotności.Czuję się dziwacznie...
Dziwak1987
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do