Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 30 gru 2013, 15:48
Dobrze - spotkanie dobrych znajomych (nie widzieliśmy się pół roku) i biesiadowanie w ich gronie podniosło moje samopoczucie że aż chce mi się dziś śpiewać. No i w domu miła atmosfera. Z mamą miło mi się rozmawia i jesteśmy dla siebie uprzejme. Ech żeby tak już było zawsze.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Candy14 30 gru 2013, 15:49
Luktar, :great:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 30 gru 2013, 15:51
Kaszlałem sobie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16511
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 30 gru 2013, 15:52
:) tak Candy14, ostre postanowienie nie pielęgnowania w sobie złości - sterowanie sobą i otoczeniem tak by nie pogłębiać konfliktów a łagodzić je. Żyć w zgodzie mimo zawirowań.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Candy14 30 gru 2013, 15:56
Luktar, bardzo dobre postanowienie! :D

detektywmonk, znowu poprawiles mi humor :lol:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez PJT 30 gru 2013, 16:00
dostałem ataku a było tak pięknie
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5592
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez xyzabc 30 gru 2013, 16:01
Czuję się dobrze.
xyzabc
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 30 gru 2013, 16:10
detektywmonk, ha ha
Candy14, mam nadzieję, że to moja choroba nie robi mi psikusa i chce się ukryć pod maską pozytywnych zmian, ułudy chęci bycia lepszym. A może to właśnie zdrowienie?
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Candy14 30 gru 2013, 17:19
Luktar, zapewne beda lepsze i gorsze chwile.. to nieuniknione. Ale trzymaj sie tego co postanowilas ..z czasem zaprocentuje :D
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez magnolia84 30 gru 2013, 18:07
po 2 dniach smutku jakiś nieokreślony wkurw
czyżby znowu zaczynała się huśtawka...
magnolia84
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez nutka06 30 gru 2013, 18:23
Po wczorajszym w miare dobrym dniu,dzisiaj leze i kwicze. Nie potrafie się pogodzić z tym,ze on mnie już nie chce,ze nie potrzebuje,ze ma już kogos innego.Lepszego-sam tak powiedział. Gdzies na forum przeczytałam,ze rozstanie to tak jakby pochowanie tej bliskiej osoby. Ja tego nie zrobiłam.Ciagle się ludze ze on wroci. Powiedzial,ze nie wie co będzie za rok,dwa,ale musi być fair,bo teraz z kims się spotyka.Sni mi się co noc.Byl ojcem i partnerem.Bez zakazow,kontroli,kierowania mna-umieram.Nie wiem co ze sobą zrobić.Do tego dochodzą huśtawki nastrojow.Moj nastroj zmienia się kilkanaście razy w ciągu dnia.2 minuty jestem szczesliwa i ciesze się,ze w końcu mogę decydować o sobie,za kolejne 5 minut wpadam w panike, osuwam się na podloge i placze poki nie zasne.
Jednego dnia probuje „wziąć się w garść”- robie normalne rzeczy,ucze się,sprzątam,ide na spacer,a za 3 dni spadam na samo dno.Rozpamietuje,obwiniam się,na niczym mi nie zależy.Rozstalam się rok temu,ale moje huśtawki nastrojow trwaja od jakichś 5 lat. Wychowalam się w domu, w którym króluje „jakie Ty możesz mieć problemy?masz co jesc,w co się ubrać,masz tylko się uczyc”. Od zawsze. Probuje sobie tlumaczyc „Inni maja gorzej,te twoje problemy to nie sa problemy”,ale to nie działa. Wpadam przez to w wielkie poczucie winy,ze jak smiem mieć problemy a już w ogole na tle psychicznym. Ale to się dzieje. Nie radze sobie po rozstaniu,nie radze sobie z nastrojami,tym bardziej,ze wpadam w szal,rzucam czym popadnie, niszcze. Zniszczylam w ciągu tego roku dwa telefony komórkowe.Dzis jestem kochana dla bliskich,przyjaciolki, a jutro jej napisze,ze jestem wredna suka i jej nienawidzę.Swojego faceta trenowałam jak tylko się dalo.Chcialam non stop zapewnien,ze mnie kocha.Bylam wredna,wyzywałam się na nim-wszystko po to,by sprawdzić ile jeszcze zniesie. Tak jakby „zobaczymy ile wytrzymasz, zobaczymy czy naprawdę mnie kochasz”-chore. Bo milosc to nie ciagle „kocham cie, nie mogę bez ciebie zyc”. Bo kochac to trzeba umiec.
Ostatecznie po probie w październiku poszlam do psychiatry, przepisal setaloft i melatoninę na sen. Meczona myslami „weź się w garść glupia dziewczyno, nie masz zadnych problemów”- odstawiłam i dalam sobie spokoj z psychiatra i psychologiem,ale to wrocilo z podwojna moca.Teraz na niczym mi nie zależy,jedyne czego chce to spac,nie wstawac z lozka-tam czuje się bezpieczna.Za tydzień wracam domu (jestem teraz u rodzicow),mieszkam sama, i albo wezme się „w garść” albo zgnije w lozku,po raz kolejny zaprzepaszczę szanse skonczenia studiow,odsune od siebie wszystkich,których tak naprawdę potrzebuje. Widocznie nie naleze do tej grupy ludzi, którzy wstaja, otrzepują się i zyja dalej. Potrzebuje pomocy i nie chce już slyszec „nie masz zadnych problemo, nie wymyślaj”. Nie chce mieć poczucia winy. Dzis zadzwoniłam zarejestrować się do psychiatry,ale zapisy na styczeń dopiero od 2 stycznia.Poczekam,bo nie chce tak już zyc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
23 gru 2013, 00:23

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez neon 30 gru 2013, 18:43
magnolia84 napisał(a):po 2 dniach smutku jakiś nieokreślony wkurw
czyżby znowu zaczynała się huśtawka...


Normalne, Rollercoster mode on.

Moje życie też opiera się na sinusoidzie. Kiedyś znajdą na to wzór matematyczny.
świat lubi znieczulić
trzeba żyć nieustannie goniąc sny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5727
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez magnolia84 30 gru 2013, 18:46
neon, ale ileż można?! :? Ech cholera, myślałam, że paroksetyna mi tego nie zrobi... :/ Nigdy przedtem nie miałam wahań nastroju
magnolia84
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez neon 30 gru 2013, 18:54
magnolia84, Janie biorę leków, więc nie bardzo mam jak Ci podpowiedzieć. Mi wahania pojawiły się od ćwiczeń jogi. Tylko w jodze ponoć to normalne i trzeba się do tego przyzwyczaić. Kiedyś było gorzej, teraz mam 2 tyg ok i 2 tyg lipy. Większe przedziały
świat lubi znieczulić
trzeba żyć nieustannie goniąc sny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5727
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do