Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez JERZY62 09 wrz 2013, 10:23
Nefertari napisał(a):Nie lubię poniedziałków...

Jest taka komedia pod takim tytułem.
♪♪♪
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9032
Dołączył(a)
08 lut 2011, 22:38
Lokalizacja
50° 0′ 45″ N, 20° 59′ 19″ E

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Siddhi 09 wrz 2013, 10:37
Marnie, marnie, brak snu zrobił swoje. I mleko się skończyło :(
Siddhi
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez angel696 09 wrz 2013, 11:58
Jak się czuję? Czuję się nieustannie winna. Jest mi tak ciężko, że nie potrafię oddychać. Nawet nie mam sił płakać. Mama znów się do mnie nie odzywa. Tak z dnia na dzień, znów wprowadziła swoje ''milczące dni'', patrzy na mnie jak na wroga albo mija jak mebel. Zabija mnie to i czuję się winna. Chyba nigdy już nie będę czuła takiej beztroski jak kilka lat temu. Czuję się zmęczona życiem. Zero motywacji i radości. Mama ma chory kręgosłup. To też pewnie moja wina. I to że ''mam swoje życie'', to też moja wina. Moja wina, że czasem chcę wyjść z domu by zobaczyć się z chłopakiem. Moja wina, że w piątek byłam w pracy. Trzeba mnie ukarać, pokazać jaka jestem ch*jowa, wpędzić w poczucie winy, tak żebym długo nie wyszła z tego stanu. Chyba przywiążę się łańcuchem do kaloryfera, żeby nie wyjść nigdy z domu i być z mamą 24 na dobę. Bo skoro ojciec ma wszystko i wszystkich w dupie, to ja ponoszę ciężar winy za to wszystko. Choć tak się staram i rodzina jest u mnie na 1 miejscu, rodzina, mama... Nie chcę mieć nigdy dzieci jeśli tak będą wyglądały moje relacje z nimi. Nie chcę nigdy by moja córka tak się czuła jak ja.
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
02 lip 2011, 19:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 09 wrz 2013, 12:29
zle
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6836
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Odp: Re: Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez eurydyka1 09 wrz 2013, 12:54
angel696 napisał(a):Jak się czuję? Czuję się nieustannie winna. Jest mi tak ciężko, że nie potrafię oddychać. Nawet nie mam sił płakać. Mama znów się do mnie nie odzywa. Tak z dnia na dzień, znów wprowadziła swoje ''milczące dni'', patrzy na mnie jak na wroga albo mija jak mebel. Zabija mnie to i czuję się winna. Chyba nigdy już nie będę czuła takiej beztroski jak kilka lat temu. Czuję się zmęczona życiem. Zero motywacji i radości. Mama ma chory kręgosłup. To też pewnie moja wina. I to że ''mam swoje życie'', to też moja wina. Moja wina, że czasem chcę wyjść z domu by zobaczyć się z chłopakiem. Moja wina, że w piątek byłam w pracy. Trzeba mnie ukarać, pokazać jaka jestem ch*jowa, wpędzić w poczucie winy, tak żebym długo nie wyszła z tego stanu. Chyba przywiążę się łańcuchem do kaloryfera, żeby nie wyjść nigdy z domu i być z mamą 24 na dobę. Bo skoro ojciec ma wszystko i wszystkich w dupie, to ja ponoszę ciężar winy za to wszystko. Choć tak się staram i rodzina jest u mnie na 1 miejscu, rodzina, mama... Nie chcę mieć nigdy dzieci jeśli tak będą wyglądały moje relacje z nimi. Nie chcę nigdy by moja córka tak się czuła jak ja.

Pewnie to marne pocieszenie, ale mam podobną sytuację w domu, toksyczną relację z matką i tak dalej..nie umiem Ci doradzić co powinnaś zrobić, bo ja po prostu nie robię z tym nic. To znaczy staram się nie odpowiadać na jej oskarżenia/wyzwiska/zaczepki, co jest trudne, ale przynajmniej nie zaognia jeszcze bardziej sytuacji. Zobojętnienie emocjonalne ma tu swoje plusy..chociaż zdarza się jeszcze, że np mam drgawki ze stresu przed nią. Też ciągle słyszę, że przeze mnie boli ją kręgosłup, że przeze mnie musi brać leki neuro, że ja ją męczę samym przebywaniem w domu. Że jestem "nierobem, krową, wyrodną córką". Jeszcze niedawno doprowadzalo mnie to do płaczu, teraz już to po mnie spływa (zazwyczaj). Trzeba na to zobojętnieć i tyle. Wiem, że to nie wyjście, ale do czasu aż się doczekam terapii, to chyba jedyny sposób.
A po drugie zaczęłam myśleć o niej po prostu jako o zaburzonej osobie, która nie umie zapanować nad swoimi emocjami (miała ciężkie dzieciństwo, rozwód rodziców, rodzeństwo rozdzielone między dwie rodziny), ale w środku pewnie jest dobra..tak sobie to czasem staram tłumaczyć. Bardzo bym chciała żeby i ona była zdrowa i szczęśliwa, i ja, ale wydaje się to kompletnie nierealne.

Wiadomo jak się dzisiaj czuję, więc nie warto pisać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
656
Dołączył(a)
12 cze 2013, 16:25
Lokalizacja
Kraków

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez coma 09 wrz 2013, 13:00
bez sensu, wszystko jest bez sensu, znowu...
coma
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez creepingmaar 09 wrz 2013, 13:05
tak jak ostatnio codziennie - same wątpliwości, pytania, a odpowiedzi (i chęci) brak.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
08 wrz 2013, 23:37
Lokalizacja
Górny Śląsk

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez monk.2000 09 wrz 2013, 13:07
Gdybym miał lepsze nagłośnienie, to na poziomie zewnętrznym byłbym szczęśliwszy.

Trochę rozbiły się moje poglądy, po przeczytaniu książki psychiatrycznej. Teraz już sam nie wiem co dalej.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Odp: Re: Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Avatar użytkownika
przez eurydyka1 09 wrz 2013, 13:08
creepingmaar napisał(a):tak jak ostatnio codziennie - same wątpliwości, pytania, a odpowiedzi (i chęci) brak.

Dobrze, że masz pytania, to znaczy że jeszcze walczysz. Jak już nie ma nawet pytań, wtedy jest naprawdę źle.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
656
Dołączył(a)
12 cze 2013, 16:25
Lokalizacja
Kraków

Odp: Re: Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez angel696 09 wrz 2013, 13:25
Eurydyka1, mnie nikt nie wyzywa, po prostu się do mnie nie odzywa... Milczenie jest gorsze. A jak już zacznie się odzywać, to i tak obwinia mnie. Oddałabym wszystko żeby mama była szczęśliwa. I tata też. A ja tylko siedzę i widzę, że oni nie są szczęśliwi. Co za tym idzie, ja nie potrafię być szczęśliwa. Już od dawna, choćby nie wiem jak u mnie było ok, myślą przewodnią jest mój dom. To, że mama mówi że jest samotna, że nie ma nikogo, że mam swoje życie i że mam ją w dupie. A jestem z nią w domu prawie cały czas, bo kiedy wyjdę, myślę o niej, czuję się winna. Oddałabym wszystko by była szczęśliwa. Wieczorem czasem wychodzę - fakt, bo jestem z kimś w związku. Mam 22 lata. Potrzebuję gdzieś wyjść, nie czuć że życie mija obok mnie a ja się wiecznie umartwiam i siedzę w domu, a tak jest. Nigdy nie byłam typem imprezowicza, bo albo brak kasy albo rodzice byli źli. Czuję się czasem jak 5 letnie dziecko. Mama mówi że jest samotna, a mi pęka serce, bo staram się dzielić czas między nią a resztę. Ciągle robię coś co by chcieli inni, nie myślę czego ja oczekuję, tylko co zrobić aby bliscy byli ze mnie zadowoleni, a oni i tak nie są... Jak mam zbudować swoje życie i szczęście, kiedy mama nie jest szczęśliwa i ja nie mogę być obojętna. Siedzę w tym tak samo...
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
02 lip 2011, 19:43

Avatar użytkownika
przez eurydyka1 09 wrz 2013, 13:51
angel696 napisał(a): Jak mam zbudować swoje życie i szczęście, kiedy mama nie jest szczęśliwa i ja nie mogę być obojętna. Siedzę w tym tak samo...

Wydaję mi się, że jak samemu nie zawalczy się najpierw o swoje szczęście, to nie da się uszczęśliwić innych..próbuję to sobie samej jakoś uświadomić, ale to jest takie błędne koło, jak właśnie piszesz..a próbowałaś kiedyś pójść na terapię, konsultację, czy cokolwiek? Masz oprócz tego jakieś zaburzenia, czy to wszystko wypływa z tej relacji z Twoją mamą? Ja nie łączyłam nigdy mojej depresji i zab. osobowości z sytuacją w domu, ale teraz coraz bardziej widzę, że chyba powinnam..w każdym razie chciałabym zająć się tym podczas terapii (do ktorej jeszcze daleko), wierzę, że to pomoże. Może też powinnaś komuś o tym powiedzieć?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
656
Dołączył(a)
12 cze 2013, 16:25
Lokalizacja
Kraków

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Auman 09 wrz 2013, 13:53
Kiepsko.
Auman
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez Ophelia 09 wrz 2013, 13:56
o 8 obudzil mnie bol brzucha i napad lęku,walnęłam się spac i o 13 wstałam już prawą nogą. jak to jest? :shock:
Ophelia
Offline

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

przez angel696 09 wrz 2013, 13:56
Wydaje mi się, że wszystkie zaburzenia jakie mam, a chyba mam, wynikają z sytuacji w domu, ponieważ od małej strasznie byłam związana z domem, nie jestem typem, który dom traktuje jak chwilowe miejsce przebywania i żywienia się. Nie wyjechałam do pracy za granicę, nie wyjechałam na studia jak inni kierując się głównie właśnie przywiązaniem do domu, strachem przed porzuceniem rodziców, tym że mama będzie jeszcze bardziej samotna... Nie myślałam o żadnej terapii, bo nie ufam tym psychologom, nie wierzę w to, że jakiś mógłby mi pomóc i nagle odmienić moje życie, moich rodziców. Wszystkie zmiany w swojej osobowości wypracowałam ciężką walką ze sobą samą... Jestem osobą bardzo lękliwą, obawiającą się przyszłości, zranienia, chcę żeby wszyscy byli ze mnie zadowoleni, obwiniam się bez przerwy, wyprzedzam teraźniejszość ''pisząc'' w głowie straszne scenariusze, że ktoś mnie zrani, zdradzi i umrę w samotności.
A poza tym? Uwielbiam się śmiać :)

PS. Moje nastroje są ściśle uzależnione od sytuacji w domu. Kiedy tu jest chwilkę dobrze, chodzę jak skowronek, śmieję się, jestem sobą. Ale w większości jest źle, smutno, milcząco, przerażająco milcząco. Wtedy i ja jestem taka. Mam wrażenie, że olałam swoje życie emocjonalne i w ogóle życie, niby się spotykam ze znajomymi, z moim facetem, ale myślami jestem w domu, umartwiam się wewnętrznie, cierpię, bo mama cierpi - chory kręgosłup, nie angażuję się w chwilę, w to że jestem gdzieś z przyjaciółmi, tylko jakby tak machinalnie dla pozoru gdzieś idę i staram się robić dobrą minę do złej gry...
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
02 lip 2011, 19:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: oka22 i 16 gości

Przeskocz do