Refleksji ciag dalszy...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Refleksji ciag dalszy...

przez fallenone26 31 gru 2012, 10:36
Zaluje, ze nie odebralem sobie zycia w 2005 roku. Wtedy to, przerywajac studia, pogrzebalem wszelkie marzenia i nadzieje na przyszlosc. Nie dawalem rady. Psychicznie wysiadlem, to byl nokaut. Zaluje, poniewaz kolejne 7 lat moge smialo uznac za stracone. Nie podnioslem sie po tej porazce i juz nie podniose sie. Mam 29 lat, jestem zupelnie sam, nie mam pracy, przyszlosci, stabilizacji, poczucia bezpieczenstwa. Ogolem, nie mam nic. Probowalem juz wszystkiego, ale nic nie pomaga.

Los sobie ze mnie zakpil. Kpi od lat. Zycie jest niesprawiedliwe. Chcialbym juz umrzec ale, poki co, nie mam odwagi na ten czyn. Po 10 latach egzystencji z ta choroba i jej konsekwencjami tj. spieprzonym zyciem, izolacja spoleczna, zmarnowanymi szansami, czlowiek juz sam nie wie, kim naprawde jest i co to znaczy byc szczesliwym.

Tyle zlego mnie spotkalo, tyle nieszczesc. A ja pytam: za co? Czym sobie na to zasluzylem? Dlaczego mnie to spotkalo? Co ma mnie trzymac przy zyciu? W czym mam widziec sens?

Zewszad doswiadczam tylko skrajnej obojetnosci i podlosci tego swiata. Nie, i mimo wszystko, nie dam sobie wmowic, ze patrze na swiat przez krzywe zwierciadlo. Ja wlasnie patrze na trzezwo. Widze do czego prowadzi bieda, patologia, brak perspektyw, samotnosc.
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
16 sie 2010, 12:50

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do