Nie radze sobie ze zwyczajnością życia...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie radze sobie ze zwyczajnością życia...

przez Wombwell00 30 gru 2012, 01:35
Zawsze miałem bujną wyobraźnie. Jako dziecko potrafilem biegac wokół dywanu godzinami wyobrazajac sobie ze uczestnicze w wojnie czy czyms takim, zatapiałem się w swoim świecie. Przeszło mi to, ale i tak wyobraznia pozostała. Gdy słucham muzyki wyobrazam sobie siebie na koncercie/scenie, traktuje wszystko bardzo emocjonalnie. Chyba z tego wzielo sie moje cale aktualne postrzeganie świata. Zawsze myślałem, że moje życie będzie niezwykłe, że będę robił co kocham, dostawal za to kase i bedzie sielanka. Ostatnio co raz bardziej uswiadamiam sobie jednak zwyczajnosc życia. I widze tylko jedno, marnosc. Marnosc nad marnosciami. Nic nie znaczymy, nic od nas nie zalezy, nie mamy celu ani sensu istnienia, jestesmy niczym. Nie moge sobie z tym poradzic. Świadomość, że ide na studia tylko po to by pozniej jakos powiazac koniec z końcem w nudnej, stresujacej pracy by wracac do domu do znienawidzonej żony i niewdzięcznych dzieci. Już pomijam problemy osobiste, finansowe, egzystencjalne. Zawsze tęskni się za tym co mineło. Z początkiem studiów tęskniłem za liceum, przedtem za gimnazjum, a najbardziej to tęsknie za byciem dzieckiem, za zabawą zołnierzykami i wychodzeniem z kumplami z osiedla. Ale to juz nigdy nie wroci, nigdy juz taki nie bede, nie poczuje tego piekna (chyba ze po kwasie, hehe). Zderzyłem sie z betonem, życie biegnie dalej a ja muszę razem z nim, mimo iż wolalbym nie. Ale dorosłośc wzywa, nie ma miejsca na wrazliwosc i slabosci, trzeba zapierdzielac w wyscigu, trzeba robic kase. A po co to? Tylko żeby przedluzyc sobie egzystencje, żeby móc dłużej tkwic w tej nicnieznaczącej grze
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
09 lut 2010, 19:09
Lokalizacja
Suwałki

Nie radze sobie ze zwyczajnością życia...

Avatar użytkownika
przez Candy14 30 gru 2012, 02:47
Zawsze tęskni się za tym co mineło.

ja nie tesknie :)

Gdy słucham muzyki wyobrazam sobie siebie na koncercie/scenie,

to moze uderz w tym kierunku?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Nie radze sobie ze zwyczajnością życia...

Avatar użytkownika
przez Merridell 30 gru 2012, 09:11
Nie myśl o tym co było, tylko rozejrzyj się dookoła ile jest różnych możliwości. Spróbuj choćby pójść na wspomniany koncert, a może nawet zobacz jak to jest znaleźć się na scenie - oczywiście niekoniecznie jako artysta, może po prostu jako ktoś, kto ma coś do przekazania innym. Świat jest bogaty w przeróżne możliwości, ale bardzo często inne dla dziecka oraz inne dla osoby dorosłej. Trzeba tylko odkryć to, co aktualnie będzie sprawiało Tobie radość. Znam wielu ludzi, którzy osiągnęli już bardzo dużo i w pewnym momencie przyszły rozterki, co dalej, jak żyć? Trzeba zrobić ten krok i spróbować nowych rzeczy, bo umartwianie się absolutnie do niczego nie doprowadzi.
Wszystko można zmienić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
26 gru 2012, 00:46
Lokalizacja
Lublin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie radze sobie ze zwyczajnością życia...

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 30 gru 2012, 13:01
Masz jakieś pasje? Może muzyka właśnie. Mnie przy życiu trzyma malarstwo.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Nie radze sobie ze zwyczajnością życia...

Avatar użytkownika
przez coccinella 30 gru 2012, 13:09
Czas dorosnąć, taka prawda. Życie to nie sielanka, ale to od nas zależy jak będzie ono wyglądało. Piszesz, że będziesz miał nudną pracę, wstrętną żonę i dzieci - jeśli tak sobie to wyobrażasz, to pewnie tak się stanie. Tutaj masz jednak wybór, możesz pójść wieloma drogami, możesz wybrać odpowiednią dla siebie i wcale nie musi się to skończyć tak źle jak piszesz. Na pewno składają się to no różne rzeczy, też trochę szczęścia, farta, ale jednak w znacznej mierze to Twój wybór i Twoja decyzja jak będziesz żył i co będziesz robił.
Nie chce mi się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
807
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Nie radze sobie ze zwyczajnością życia...

Avatar użytkownika
przez tahela 30 gru 2012, 13:15
WojuBoju,
Ja tez tęsknie, bo było fajnie, ale sobie nie wyobrażam w tym wieku zachowywac sie tak samo jak w liceum, bo to po prostu troche głupie juz by było, kazdy wiek ma swoje prawa
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Nie radze sobie ze zwyczajnością życia...

Avatar użytkownika
przez bittersweet 30 gru 2012, 13:58
Dopóki nie ma się na głowie rodziny z dzieciakami albo kredytu można praktycznie robić co się chce. To nie komuna, że jest się zamkniętym w szarej rzeczywistości bez prawa wyboru. Pamiętam jeszcze czasy, kiedy jedyna dostępną zagranicą była Bułgaria, nie było telefonów i internetu, a samochód to był luksus. Teraz świat się skurczył, nie ma właściwie ograniczeń, oprócz tych w naszej głowie.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Nie radze sobie ze zwyczajnością życia...

Avatar użytkownika
przez tahela 30 gru 2012, 14:07
bittersweet,

nie bede chodzic i drzec ryja ze znajomymi po ulicy ,ze ludzie straz miejska wzywaja, albo pić w klubie zrobionym w suszarni i co chwile wpadały gliny albo imprezy na dachu wieżowca z gitarą, swoja droga to dobrze,ze n ikt sie z tego dachu nie zjebał, naprawde jakos dziwnie bym sie juz czuła w takim klimacie , o zbieraniu kasy na tanie wina z gitarą na ulicy tez juz dziekuje w tej chwili, ale fajnie było, albo spiewania głupich piosenek w srodku pełnego autobusu i ten wzrok ludzkości hna nas, siedzenie w srodku miasta po turecku na ulicy cała grupą na srodku chodnika a nie w miejscu gdzie mozna sobie na to pozwolic, na studiach jeszcze przejdzie później juz raczej dziwnie sie z tym cżłowiek czuje.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Nie radze sobie ze zwyczajnością życia...

Avatar użytkownika
przez halenore 30 gru 2012, 14:15
WojuBoju napisał(a):Zawsze miałem bujną wyobraźnie. (...) Ostatnio co raz bardziej uswiadamiam sobie jednak zwyczajnosc życia. I widze tylko jedno, marnosc. Marnosc nad marnosciami. Nic nie znaczymy, nic od nas nie zalezy, nie mamy celu ani sensu istnienia, jestesmy niczym. Nie moge sobie z tym poradzic.

I ja Cię kolego rozumiem doskonale. Różni nas jedynie to, że nie tęsknie za przeszłością, bo moja jest dość bolesna...
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Nie radze sobie ze zwyczajnością życia...

Avatar użytkownika
przez bittersweet 30 gru 2012, 14:26
tahela, hi hi, mi chodziło raczej o fakt, ze życie można sobie ubarwić na wiele sposobów, niekoniecznie wracając do infantylizmu. Kiedyś fajnie było fakt, ale teraz można znaleźć coś innego w zamian, np mój znajomy non stop jeździ na wolontariaty, ostatnio był pół roku w Afganistanie. Kumpela była na trampingu w Wenezueli. Mnie dobija polska rzeczywistość więc pracuję za granicą. Możliwości jest dużo, warto poszukać sobie jakąś niszę.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Nie radze sobie ze zwyczajnością życia...

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 30 gru 2012, 14:58
WojuBoju, masz skrajnie pesymistyczne nastawienie do przyszłości. Piszesz, że będziesz miał kiepską żonę, dzieci, stresującą pracę. Jeżeli tak myślisz, to pewnie tak będzie. Do wszystkiego podchodzisz ze złym nastawieniem. Może studia nie będą już takim samym czasem, jak liceum czy gimnazjum, ale nie znaczy, że będzie to gorszy czas. Możesz spędzić ten czas na poznawanie nowych ludzi, zdobywanie wiedzy, ukierunkowanie się w czymś, co lubisz. Nawet jeśli studia nie do końca dają Ci satysfakcję, to pomyśl, że jest to jakaś Twoja furtka alternatywna - po prostu lepiej mieć papier i wykształcenie niż go nie mieć. W tym czasie możesz przecież chwycić się też swojej pasji, muzyki czy co tam Cię jeszcze fascynuje. Trochę bardziej optymistycznie zacznij patrzeć w przyszłość, to i świat będzie bardziej kolorowy, a nie tylko szarobury. Myślenie pozytywne to, po pierwsze – wiara w osobisty sukces, a po drugie – zdolność redefiniowania wydarzeń nieprzyjemnych na takie, z których można uzyskać naukę na przyszłość. Nadzieja na sukces dodaje sił, mobilizuje do walki oraz redukuje napięcie związane z wyzwaniem. Nastawienie myśli na pozytywne tory wprawia człowieka w pozytywny nastrój. Optymizm i entuzjazm wiążą się z wydzielaniem przez organizm tzw. hormonów szczęścia – endorfin, które pobudzają do działania. Ty swoim malkontenctwem i przeświadczeniem, że wszystko to marność skazujesz się tylko na depresyjne myśli, bierność, apatię i zmierzasz po równi pochyłej w kierunku depresji...
Psycholog
Posty
7585
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Nie radze sobie ze zwyczajnością życia...

Avatar użytkownika
przez mark123 30 gru 2012, 15:32
Ja tez tęsknie, bo było fajnie, ale sobie nie wyobrażam w tym wieku zachowywac sie tak samo jak w liceum, bo to po prostu troche głupie juz by było, kazdy wiek ma swoje prawa

Ja przy ludziach też nie wyobrażam sobie zachowywać się jak nastolatek, czy dziecko. W samotności zachowuję się jak chcę.

nie bede chodzic i drzec ryja ze znajomymi po ulicy ,ze ludzie straz miejska wzywaja, albo pić w klubie zrobionym w suszarni i co chwile wpadały gliny albo imprezy na dachu wieżowca z gitarą, swoja droga to dobrze,ze n ikt sie z tego dachu nie zjebał, naprawde jakos dziwnie bym sie juz czuła w takim klimacie , o zbieraniu kasy na tanie wina z gitarą na ulicy tez juz dziekuje w tej chwili, ale fajnie było, albo spiewania głupich piosenek w srodku pełnego autobusu i ten wzrok ludzkości hna nas, siedzenie w srodku miasta po turecku na ulicy cała grupą na srodku chodnika a nie w miejscu gdzie mozna sobie na to pozwolic

A ja tego typu zachowań nigdy nie mogłem zrozumieć. Od dziecka były one dla mnie czymś niepojętym.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Nie radze sobie ze zwyczajnością życia...

Avatar użytkownika
przez tahela 30 gru 2012, 15:42
mark123,
To pewnie piosenka Autobiografia też jest dla ciebie abstrakcja a dla 90% społeczeństwa to legendarna piosenka o kazdym, nie każdy musi wszystko rozumieć i tyla.

-- 30 gru 2012, 14:46 --

bittersweet,
no tak, ale kazdy wiek ma swoje prawa,te burzliwe lata nastoletnie mijaja a później to można sobie na wyprawe na srodek Sahary pojechac, ale to juz inaczej wyglada i swiat sie inaczej odbiera.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Nie radze sobie ze zwyczajnością życia...

Avatar użytkownika
przez bittersweet 30 gru 2012, 15:55
tahela, wiem niestety, że kiedyś wszystko lepiej smakowało, najprostsze rzeczy bawiły, nic już tego nie zastąpi. Ale wybór mamy żaden, nie wrócimy do dzieciństwa :-|. Można sobie teraz organizować jakies rozrywki jak zwiedzanie Sahary i pomysleć, że realizujemy marzenia z lat szczeniackich.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do