Nie myśli samobójcze, ale myśli o śmierci jako o rozwiązaniu

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie myśli samobójcze, ale myśli o śmierci jako o rozwiązaniu

przez luthien_1 03 gru 2012, 22:54
Witam.
Nie wiem gdzie się zgłosić, nie wiem od czego zacząć. Jestem 25 letnią kobietą. Nie radzę sobie z życiem. Nie umiem poradzić sobie z problemami. czuję, że moje życie to pomyłka. Od wielu lat regularnie mam myśli o śmierci - jedynie myśli, nigdy nie znalazłabym w sobie odwagi żeby targnąć się na własne życie, jednak to zawsze powraca jako najlepsze rozwiązanie moich problemów. Mam bardzo niską samoocenę, szczerzę i z pełną świadomością mogę zaznaczyć, że nienawidzę siebie, swojego charakteru, postępowania, wyglądu.
Mimo wszystko funkcjonuję, żyję z dnia na dzień, śmieję się. Nie mam depresji. Dlatego nie wiem do kogo sie zwrócić. kiedy byłam jeszcze w wieku licealnym przez chwilę odwiedzałam psychologa, który zraził mnie tylko do psychologów (albo to niedorzeczne żebym chodziła do psychologa). Nie wiem co robić i sama nie wiem czego oczekuję od tego portalu. wiem, że inni mają gorzej, że są choroby, klęski. Może po prostu użalam się nad sobą. proszę o pomoc. czy powinnam sie do kogoś zwrócić? czy tylko sobie imaginuję problem?
Dodam jeszcze, że nie mam z kim porozmawiać. Rodzinę męczą moje problemy, kiedy próbuję z nimi o tym porozmawiać, to najczesciej słyszę, że zawsze powtarzam, że chcę umrzeć i że tego nie da się słuchać. Jestem introwertykiem, stąd nie mam wielu przyjaciół. Dwie osoby z którymi chciałabym o tym porozmawiać również bagatelizowały zawsze moje słowa. Może to wynik tego, że nie potrafią wczuć się w moją sytuację, są z innego środowiska i problemy takie jak moje zapewne nigdy ich nie dotkną. Już jakiś czas temu przestałam próbować podzielić się swoim niepokojem, myślałam, że może sobie wmawiam, i że faktycznie przesadzam, ale te myśli ciągle mnie męczą. Nie chcę ich mieć, a one wciąż są, chociaż próbuję myśleć pozytywnie, codziennie próbuję wziąć się w garść, ale w konfrontacji z codziennością wszystko wraca.
Jeśli chodzi o samotność tonie doskwiera mi ona, bo to akurat, lubię, zbyt wielka ilość osób wokół mnie strasznie mnie stresuje.
Nie wiem co robic. Zasięgnąc porady psychologa? Zastanawiam się nad tym, ale zdaje mi się to niedorzeczne, przecież są osoby, ktore rzeczywiście potrzebują pomocy
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
03 gru 2012, 22:08

Nie myśli samobójcze, ale myśli o śmierci jako o rozwiązaniu

Avatar użytkownika
przez Pieprz 03 gru 2012, 23:02
Nie myśli samobójcze, ale myśli o śmierci jako o rozwiązaniu

Chyba większość ludzi fantazjujących o umarciu mogła by się podpisać pod tym że robią to bo śmierć była by rozwiązaniem ich problemów.
Nie masz depresji - to super, tylko się cieszyć. Ale masz inne problemy, i na czele tu będzie myślę bardzo niska samoocena. Twoje codzienne życie, śmianie się itp. to tylko maska którą przybrałaś z jakiegoś powodu.
Jeśli chodzi o samotność tonie doskwiera mi ona, bo to akurat, lubię, zbyt wielka ilość osób wokół mnie strasznie mnie stresuje.

To i dobrze i nie. Dobrze bo łatwiej Ci. Ale źle bo masz mniej motywacji do zmiany życia na zdrowsze.
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Nie myśli samobójcze, ale myśli o śmierci jako o rozwiązaniu

przez Anna Maria 03 gru 2012, 23:02
luthien_1, dobrze trafiłaś na portal,tu sami swoi. ;)
Powinnaś z konsultować z psychologiem czy psychiatrą.
Przepraszam,teraz mi się włączył wewnętrzny krytyk i nie mogę pisać.
Pozdrawiam Cię serdecznie
Kaśka
Anna Maria
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie myśli samobójcze, ale myśli o śmierci jako o rozwiązaniu

Avatar użytkownika
przez namiestnik 03 gru 2012, 23:06
kasiątko, dobrze Tobie radzi. Myśli o śmierci jako o rozwiązaniu to jednak myśli S.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Nie myśli samobójcze, ale myśli o śmierci jako o rozwiązaniu

Avatar użytkownika
przez Pieprz 03 gru 2012, 23:07
Nie wiem co robic.

Najważniejsze że o tym rozmawiasz, to pierwszy krok.
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Nie myśli samobójcze, ale myśli o śmierci jako o rozwiązaniu

przez Saraid 04 gru 2012, 08:47
Radzilabym pojsc na psychoterapie do psychoterapeuty
nie psychologa,bo to roznica pomimo ze sie zraziłas nie widze innego rozwiazania jak na terapii
popracowac na d swoimi problemami.
Saraid
Offline

Nie myśli samobójcze, ale myśli o śmierci jako o rozwiązaniu

Avatar użytkownika
przez stracony 06 gru 2012, 10:26
Takie myśli wysysają ochotę do życia i z czasem na pewno doprowadzą Cię do depresji. Choć moim zdaniem TO JEST oznaka depresji, Twój umysł jest przeładowany problemami dnia codziennego i nie radząc sobie z tym szuka rozwiązania na skróty.
TEŻ mam ten problem, budzę się rano z myślą, że chcę umrzeć i ta myśl towarzyszy mi cały czas. Jedynie gdy się czymś na prawdę zainteresuję te myśli przechodzą by wrócić od razu gdy nie muszę się już nad czymś skupiać. Jestem tym tak cholernie zmęczony i mimo tego, że nie wierzę w moje wyleczenie to spróbuję jeszcze innych lekarstw by choć na chwilę poczuć się lepiej.
Tobie też radzę pozbyć się tych myśli bo wkońcu Cię pogrążą.
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Nie myśli samobójcze, ale myśli o śmierci jako o rozwiązaniu

przez Kombinerki 07 gru 2012, 16:56
Widzę, że we wszystkich wątkach są specjalistyczne i trafne porady...
Naprawdę dziękuję wam użytkownicy mający tysiące postów, za wasze bezsensowne i nic nie wnoszące do niczego posty. 'to początek, oznaka depresji' - no naprawdę? Myślicie że ktoś kto tu wchodzi i pisze w dziale depresja TEGO NIE WIE!?
'idź do psychologa' tak, na pewno pójdę bo mnie stać... to jest wasza pomoc? Gó**o robicie tylko gadacie takie pierdoły jakby to działało...
ludzie nie mają pracy, ubezpieczenia, siły psychicznej zeby z łóżka się zwlec więc rada 'idź do psychologa' jest naprawdę na miejscu! GRATULUJĘ INTELIGENCI! Psycholog za darmo nie przyjmuje, a jak iść jak nie chce się z łóżka domu wyjść, a co dopiero jak się nie ma ubezpieczenia?!?!

ludzie z problemami piszą innym ludziom z problemami jak mają z tymi problemami walczyć. Hipokryzja przemawia przez to forum, że aż kipi. Forum założone dla jęczybół, żeby jęczeli... zero profesjonalizmu.

radzę pozbyć się tych myśli bo wkońcu Cię pogrążą.


Po studiach jesteś!? Takich profesjonalnych rad to jeszcze tu nie czytałem. Może pomożesz też mi!?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
22 lis 2012, 01:55

Nie myśli samobójcze, ale myśli o śmierci jako o rozwiązaniu

Avatar użytkownika
przez namiestnik 07 gru 2012, 17:19
Co Cię ugryzło?


Jak masz myśli S to przyjmą Cię na oddział.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Nie myśli samobójcze, ale myśli o śmierci jako o rozwiązaniu

Avatar użytkownika
przez Candy14 07 gru 2012, 18:04
Kombinerki, a jakiej pomocy oczekujesz do diabla?! Ze ktos napisze post ktory Cie uzdrowi?
Chcesz pomocy do idz do psychiatry a nie na forum. Tu mozemy pogadac co najwyzej. Przez net nikt Cie nie zdiagnozuje a tym bardziej nie powstrzyma od samobojstwa. Masz sile bluzgac na kompie to i z lozka mialbys sile wstac.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Nie myśli samobójcze, ale myśli o śmierci jako o rozwiązaniu

Avatar użytkownika
przez Pieprz 07 gru 2012, 23:16
Candy14 napisał(a):Kombinerki, a jakiej pomocy oczekujesz do diabla?! Ze ktos napisze post ktory Cie uzdrowi?
Chcesz pomocy do idz do psychiatry a nie na forum. Tu mozemy pogadac co najwyzej. Przez net nikt Cie nie zdiagnozuje a tym bardziej nie powstrzyma od samobojstwa. Masz sile bluzgac na kompie to i z lozka mialbys sile wstac.

to, plus nikt (albo prawie nikt) nie jest tutaj po medycynie czy psychiatrii/psychologii.
Jesteś na FORUM geniuszu, a nie w poradni.
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Nie myśli samobójcze, ale myśli o śmierci jako o rozwiązaniu

Avatar użytkownika
przez stracony 08 gru 2012, 11:25
To co piszemy na tym forum wynika z naszej praktyki. psychiatrzy (ci zdrowi ;) ) znają tylko teorię. I my i oni niejednokrotnie się mylą. Cóż....życie
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Nie myśli samobójcze, ale myśli o śmierci jako o rozwiązaniu

przez szczypiorek86 08 gru 2012, 21:47
Po mału zaczynają mnie znów brać i jestem pewna ,że to jedyne rozwiązanie,ale czemu akurat ja miałabym to zrobić ,ja nie chcę.Ja chcę sobie polepszyć i zacząc od nowa.A czy to jedyne rozwiązanie czas pokaże.
szczypiorek86
Offline

Nie myśli samobójcze, ale myśli o śmierci jako o rozwiązaniu

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 09 gru 2012, 09:28
luthien_1, to co piszesz wygląda raczej na dystymie. Ja też mam praktycznie od 25 lat myśli samobójcze, od dzieciństwa powtarzałem mamie że chce umrzeć, robię to nawet teraz gdy jestem po 30-ce. Oczywiście brak mi odwagi na samobójstwo ale gdy pojawia się jakiś problem, mam podjąć decyzje czy zwyczajnie mam dosyć wszystkiego to zaczynam zwykle myśleć o tym jak fajnie by było nie żyć, nie mieć tych problemów.
A co do tego że inni nie rozumieją Twoich problemów to normalne może jakbyś przestała wychodzić z domu, zaczęła się ciąć itd to by zobaczyli że coś z tobą nie tak( oczywiście tego nie życzę) ale jak się w miarę funkcjonuje, uśmiecha, nie ma żadnej poważnej choroby to nikt nie chce uwierzyć że jest coś z nami nie tak i nie może zrozumieć tego że myslimy, gadamy o tej śmierci ciągle.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do