Skocz do zawartości
Nerwica.com

Koniec związku nie radzę sobie - wstyd


SeaD

Rekomendowane odpowiedzi

Przede wszystkim muszę napisać, że wstyd mi się tutaj wypowiadać, nawet nie wiem czy to odpowiedni dział. Jest to moja pierwsza styczność z takim problemem dlatego mam takie opory.

 

Może piszę zbyt szybko ale wczoraj dowiedziałem się, że zdradziła mnie dziewczyna, sama mi o tym powiedziała (zdarzyło się to we wrześniu) po czym stwierdziła, że ona nie zasługuje na mnie i odchodzi, oczywiście wcześniej poszły wyzwiska z mojej strony za które po chwili przeprosiłem. Powiedziałem jej nawet, że jestem w stanie wybaczyć ale stwierdziła, że nie może już mi w oczy patrzeć i kłamać więc mi o tym powiedziała.

Mam 29 lat planowałem z nią całe życie robiłem wszystko aby związek rozkwitał i nagle zostałem sam jak palec. Dzisiaj chciałem odejść z pracy bo dla kogo mam pracować, zajęcie dorywcze wystarczy abym siebie utrzymał a całe moje plany runęły.

Jestem kłębkiem nerwów, wymiotowałem wczoraj całą noc którą oczywiście nie przespałem, chciałbym się upić ale wiem, że jak zaciągnę to szybko nie skończę.

Ostatni mój dłuższy związek był gdy miałem 18 lat po nim nie potrafiłem dojść do siebie przez 3 lata boję się, że teraz będzie gorzej.

Nie potrafię płakać, wrzeszczeć itp. Męczę wszystko w sobie, a cała noc przede mną.

 

Trafiłem tutaj bo szukałem psychologa ale nie wiem czy dam radę się do jakiegoś wybrać.

Sam nawet nie wiem co po was oczekiwać ale pisząc to czuję się troszkę lepiej.

 

Wiem, że minął dopiero dzień ale naprawdę nie wytrzymuję i obawiam się, że popełnię jakąś głupotę której później będę żałował.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj,

 

Strasznie mi przykro, że tak się stało... Wyobrażam sobie jak się czujesz kiedy ktoś, komu tak ufałeś robi coś takiego :( Strasznie to przykre.

Mam wrażenie, że jakiekolwiek rady na nic się zdadzą w tym momencie, bo i tak wszystko wydaje Ci się beznadziejne, ale musi minąć trochę czasu. Ale nie rezygnuj z pracy, pracuj dla siebie, zajmij się czymś, żeby nie siedzieć samemu.

Jakbyś chciał pogadać to pisz do mnie na prv :)

Pozdrawiam ciepło!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sead ,

wyszło jak wyszło, ale wierzyć mi się nie chce ,że jej argument by nie być z Tobą jest prawdziwy. Myślę ,że albo się jej znudziłeś ,albo znalazła sobie innego faceta. Ty cierpisz ,bo zostałeś sam na lodzie. Masz niesamowitego doła ,co po takim wydarzeniu jest raczej normą u normalnych ludzi. Najważniejsze teraz ,abyś nie palnął jakiejś głupoty ,nie zwalniał się z pracy ,nie pił etc. Czas płynie i z każdym dniem będzie lepiej. W końcu znajdziesz Kobietę Tobie przeznaczoną i podziękujesz Bogu , losowi ,że tak się stało. Ja również miałem podobne sytuacje...a dziś mam dobrą żonę. Pamiętaj tylko ,by nie idealizować byłej dziewczyny. To jej wybór ,że odeszła. Podejrzewam także ,że byłeś niejednokrotnie zdradzany ...

Jeśli masz bliskiego ,zaufanego kolegę pogadaj z nim o tym,wtedy ulży. Ale i tak steruj najszybciej do psychologa.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×