Depresja a perfekcjonizm i samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja a perfekcjonizm i samotność

Avatar użytkownika
przez diatas 27 lis 2012, 01:49
carlosbueno Może dlatego inni są lepsi z taką samą praktyką bo im zwisa to czy będzie perfekcyjnie. Robią coś i to się liczy, a rezultaty przyjdą z czasem.
Jest tylko jedna rzecz której chcę - dobrze się czuć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 08:46
Lokalizacja
Krajna

Depresja a perfekcjonizm i samotność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 27 lis 2012, 01:59
najbardziej to nie potrafiłem znieść np jak kiedyś trenowałem biegi i przegrywałem z osobami które w ogóle nie trenowały lub prawie wcale to mnie do szału doprowadzało i musiałem rzucić sport.

W pracy tez pracując kilka lat w jednej firmie się zdarzało że nowo przybyli byli efektywniejszymi lepiej znającymi się pracownikami niż ja strasznie mnie to dołowało nie mogłem z tym żyć bo to dowodziło mojej beznadziejności. Teraz jak nie robię kompletnie nic przynajmniej to mi odpada ale czuje się równie beznadziejnie.

Byłem kiedyś na zbiorze owoców i oczywiście inni zbierali dużo szybciej niż ja i mi to jeszcze wypominali popadłem wtedy w straszny stan prawie ciągle myślałem o śmierci lub ucieczce, nie znoszę być gorszy od innych a jestem w prawie wszystkim. Jescze dodam że to poczucie bycia gorszym powodowało u mnie wysoki poziom stresu, autoagresji który pewnie w jakimś stopniu uniemożliwiał u mnie normalna pracę
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17052
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Depresja a perfekcjonizm i samotność

Avatar użytkownika
przez diatas 27 lis 2012, 02:14
carlosbueno No to jest wkurzające jak ktoś nowy bardziej kumający uczy się czegoś w kilka dni, gdzie ja poświęcałem na to miesiące. To są geniusze albo poprostu odważni. Nieraz siebie łapię, że boję się czegoś zrobić przez co opóźnia się moja wydajność bo się zastanawiam czy wszystko jest tip top czy nie popeniłem błędu. A ktoś inny z opanowanym lękiem wziąłby się za to zrobił i już, zaryzykował bez obaw. Takiego myślenia mi brak że jak się cos schrzani to co z tego? Pomylić się nie można? Jak inaczej można się szybko uczyć jak nie na swoim błędach?
Jest tylko jedna rzecz której chcę - dobrze się czuć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 08:46
Lokalizacja
Krajna

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresja a perfekcjonizm i samotność

przez liar 27 lis 2012, 13:25
carlosbueno
Mam podobnie. Nie potrafię cieszyć się z niczego, ponieważ zawsze uważam, że coś mógłbym zrobić lepiej, nigdy nie jestem wystarczająco dobry, a to co robię, wychodzi beznadziejnie. Z tego właśnie powodu, nie robię praktycznie nic, żyję w maraźmie i nie mam ambicji na dalszy rozwój. Zasadniczo, to wyłączam się z jakiegokolwiek myślenia, ponieważ i tak wiem, że to co zrobię - nie wyjdzie.

Kończę właśnie pierwszy stopień kiepskich studiów. Nie mam ambicji i planów na dalsze życie. Żyję pod jednym dachem z moją mamą i sama myśl na wyprowadzkę mnie przeraża, choć tak naprawdę, bardzo chciałbym to zrobić - być niezależnym i samodzielnym. Jednakże, takim myśleniem odsuwam się od innych i wpędzam w samotność...

Czy próbowałeś jakoś z tym walczyć, coś z tym zrobić?
Wszyscy mówią - to normalne...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
26 lis 2012, 10:58
Lokalizacja
bliżej nieznana...

Depresja a perfekcjonizm i samotność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 27 lis 2012, 13:48
liar, w Twoim wieku studiując jeszcze chyba to normalne że siedzisz w domu z rodziną no ale jak się człowiek nie zmieni to ciężko się wyrwać później no i przyzwyczajenie dochodzi.

Ja skończyłem jakieś byle jakie studia które nic mi nie dały siedziałem 1,5 roku w domu i później wyjechałem na parę lat za granicę gdzie pracowałem. Niby utrzymywałem się sam miałem pieniądze o których w Polsce mógłbym pomarzyć ale wiecznie byłem niezadowolony praca mi nie odpowiadała, zarobki też jak je powyorywałem do innych którzy zarabiali tam 2 razy więcej i mieli jakąś mądrzejsza pracę niż sprzątanie czy rozbiórka budynków.
W kółko do innych się porównuje i widzę że jestem gorszy ale nie motywuje mnie to działania a właśnie do narzekania, apatii i rezygnacji. Teraz nawet za granicę mi się nie chce za bardzo jechać bo wiem że będę tam najgorszym tanią siłą roboczą no ale lepsze to niż siedzenie w domu.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17052
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Depresja a perfekcjonizm i samotność

przez liar 29 lis 2012, 16:26
Czy próbowałeś jakkolwiek działać, żeby coś z tym zrobić? Pójść do specjalisty, znaleźć coś do motywuje do działania, rozwoju?

Po namowach mojej mamy postanowiłem dzisiaj wybrać się do Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Jest mi bardzo ciężko - boję się tam iść, nie wiem co mógłbym im powiedzieć, nawet nie wiem czy chcę z nimi rozmawiać. Jednak kolejny dzień z rzędu muszę przez kilka godzin zmuszać się do tego, by wstać z łóżka i wyjść na uczelnię. Ten marazm mnie przeraża...
Wszyscy mówią - to normalne...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
26 lis 2012, 10:58
Lokalizacja
bliżej nieznana...

Depresja a perfekcjonizm i samotność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 29 lis 2012, 17:20
liar
chodziłem do psychiatry brałem leki ale na motywacje nic nie pomagały, jedyne co to że po nich mniej analizujesz, skupiasz się na swoich słabościach i jeśli to Twój główny problem to mogą pomóc ale mi w sumie nic nie dały. Leki przynajmniej te z grupy SNRI dodają też energii j ale jak jej odpowiednio nie ukierunkujesz tak jak ja to w sumie niewiele z tego masz poza roznoszącą Cie energią, zresztą nie jest ona wieczna i tez powoduje senność nadmierną.

Na terapie chodziłem ale za krótko żeby mogła zadziałać zresztą ja zawsze do wszystkiego mam sceptyczne podejście co tez utrudnia terapię.
Jeżeli tak źle się czujesz to na pewno wizyta u specjalisty wskazana może pomóc ale też jeżeli sami sobie nie pomożemy na cud nie ma co liczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17052
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Depresja a perfekcjonizm i samotność

przez milutka_27 06 gru 2012, 12:29
Witajcie!
Od razu piszę że nie jestem perfekcjonistką, ale napiszę tym jak Ja i inni znajomi postrzegają takie osoby. A opiszę to na przykładzie mojej koleżanki z klasy. Otóz uczymy się w szkolę .Owa perfekcjonistka ma męża i dwójke dzieci( 15 i 6 lat) Wiem ,ze studiowała stomatologie i przerwała po dwóch zaliczonych latach....dlaczego? bo niby nie radziła sobie z nauka.Jednak dogłębnie to myśle że nie dlatego że nauka ją przerosła tylko fakt że na tych studiach byli lepsi od niej którzy zdawali na 5 a ona na 3,4. i tego nie mogła przeżyć.A do tej szkoły co przyszła teraz chce sobie udowodnić że jest najlepsza bo nie ukrywajmy poziom studiów a szkoła policealna to nie do porównania.Uwierzcie mi ona siedzi po nocach i się uczy,zawsze musi być aktywna na zajęciach,pani rzuci temat co będzie na następnych zajęciach a ona już przychodzi z notatkami gotowymi,żeby zabłysnąć. A co jest najlepsze że ciągle mówi że jej na ocenie nie zależy.Kiedyś dostała 4 to poszła poprawiać bo czuje niedosyt.A jak 3 to ryczała poł dnia i przeżyć tego nie mogła bo nie można było poprawić. Jak mamy egamin to dzwoni i pyta ciągle "jak daleko jesteś z nauką?" żeby nie powiedzieć jej czasem że dalej od niej.Albo mówi że ona jeszcze do niczego nie zajrzała. Czasem to mam jej ochotę dać pstryczka w nos. Do czego zmierzam? A no do tego że takie osoby trudno znosić i lubić, bo one tak naprawdę nie czerpią z życia satysfakcji.Nie oceniam tu was wszystkich,ale na jej przykładzie to widzę.Ona wracając po zajęciach nie umie odpocząc wyluzować tylko odrazu zamyka sie i uczy.Dobrze że ma męża który za nia wszystko zrobi prawie. Nawet nie można z nia pogadać za bardzo czy gdzieś wyjść się spotkać.Ciągle narzeka że nie ma czasu dla dzieci i męża.To na Boga wyluzuj kobieto. Do tego jest osobą która lubi się podlizywać i wchodzić w tyłek....ktoś by powiedział że jej zazdroszcze.A no właśnie nie zazdroszcze bo też zdaję egzaminy dobrze ale nie robie tego z tak wielkim hallo. Nie sądzę żeby sie zmieniła, bo ona ma uraz po studiach. Dziewczyny wrzuccie na luz bo się wykończycie,życie jest za krótkie żeby je poświęcić tylko na bycie perfekcjonistą.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
17 kwi 2012, 12:50

Depresja a perfekcjonizm i samotność

przez anjaa 07 sty 2013, 15:06
Witajcie!Carlos mam tak jak Ty i mysle, ze wiele stracilam przez takie myslenie:/ Tylko jak to zmienic? Chodzilam do pani psycholog, ktora stwierdzila ze trzeba dzialac!Tak tylko gdzie, w jaki sposob skoro tu w Polsce nic nie moge zdzialac!pozdrawiam,
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 sty 2013, 15:01

Depresja a perfekcjonizm i samotność

przez Zmęczona83 08 sty 2013, 02:29
Hej!
Widzę, że nie tylko ja mam taki problem...
Wśród Waszych postów widziałam, że kilkoro z Was pisze, że perfekcjonizm niejako zaszczepili Wam rodzice, przez stawianie dość wygórowanych oczekiwań. Rodzice nauczyli Was - pewnie niechcący - żeby uzależniać poczucie własnej wartości od oceny innych czy wywiązanie się z pokładanych w Was nadziejach. Pewnie więc te Wasze "ambicje" nie biorą się Waszej prawdziwej wewnatrznej potrzeby, ale z oczekiwań innych ludzi - tutaj Ameryki nie odkryłam.
Ale jest jeszcze coś. Piszecie, że przez te wymagania, zaniżoną samoocenę, ciągłą presję na wyniki itp. trudno Wam jest nawiązać jakieś przyjaźnie (mnie też). Mam wrażenie, że odmówiono Nam nauki tego, jak budować przyjaźń opartą na - w sumie - bezwarunkowej akceptacji tego, jakimi jesteśmy ludźmi. Cierpimy więc, bo jesteśmy sami, nie ma nikogo, kto mógłby Nas docenić tak po prostu, a jedyną rzeczą, którą potrafimy zrobić, żeby zdobyć czyjąś przychylność to ciągłe dążenie do perfekcjonizmu i pokazywanie wyników. Bez nich jesteśmy nikim.
Myślę, że strach przed złymi wynikami nie bierze się, że nie sprostamy oczekiwaniom, ale bierze się, z tego, że zostaniemy odrzuceni, porzuceni, że będziemy jeszcze bardziej samotni, niz już jesteśmy teraz. Wypełniamy oczekiwania, które albo postawili nam inni, albo my sami sobie, tylko po to, żeby zagłuszyć te nieszczęsną samotność. Myślę, że to właśnie o to chodzi z problemem perfekcjonizmu.

-----------------
Przeczytałam ten swój powyższy tekst jeszcze raz. Czemu ja wszytko tak bardzo racjonalizuję? Nie ma tutaj za grosz emocji :( Sorry za off-topic.
Life moves pretty fast. If you don't stop and look around once in a while, you could miss it.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
01 paź 2012, 10:53

Depresja a perfekcjonizm i samotność

Avatar użytkownika
przez niepojęta 24 sty 2015, 23:21
W końcu znalazłam jakiś punkt zaczepienia.. Depresję powoduje u mnie także perfekcjonizm. Jeśli czegoś nie zrobię dobrze, czuję się najgorsza, nie warta niczego, nawet w najgorsze dni i fazy choroby wymagam od siebie za wiele, a gdy już się poddam czuję się przegrana do końca życia. To się objawia u mnie na każdym etapie życia. Mimo depresji wmuszam w siebie jedzenie, bo będę chora, ćwiczenia, bo czuję się gruba, pomimo że waga utrzymuje się na stałym poziomie od paru lat, BMI jest idealne, wrecz waha się w granice niedowagi, a widzę grubsze osoby, ja muszę być najlepsza. Nie mogę zrozumieć ludzi którzy nie robią czegoś na 100%, ja wymagam od siebie o wiele więcej niż potrafię, teraz dostrzegam że zawsze tak było, wolałam uciec w to, by stawać się lepszym, myślałam że mnie to uszczęśliwi, poczuję się godna, doda sił i odwagi. Bo czy to wg was jest normalne, że człowiek w depresji wychodząc gdzieś musi wykonać PERFEKCYJNY makijaż, bez tego się nie ruszy, sto razy sprawdzić jak wyglada w ciuchach, będąc na terapii(chociaz krotko) odczuwać, że się samemu poradzi, bo wie się więcej niż terapeutka (tym samym z niej zrezygnować), zamiast czasem dać sobie odpocząć, męczyć się czymkolwiek, a w głebi duszy tak bardzo chcieć być normalnym i zdrowym na duchu jak i w ciele..
Co o tym myślicie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
06 gru 2012, 16:57

Depresja a perfekcjonizm i samotność

przez Saraid 24 sty 2015, 23:47
niepojęta, jak ja Cię rozumiem w domu,w pracy wszędzie naj i zawsze mało naj i jak to męczy naj!nad tym trzeba pracować inaczej to tak wchodzi w krew ,że człowiek jak automat myśli i działa. :bezradny: Samoocena się kłania nisko ;)
Saraid
Offline

Depresja a perfekcjonizm i samotność

Avatar użytkownika
przez koszykova 25 sty 2015, 00:09
white Lily, up.
a jak się nie da zwolnić, jednocześnie się nie chce... Każde 99.9% to jednak 0.1% suchara! :twisted: i weź tu człowieku sobie planuj... wyluzowanie
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Depresja a perfekcjonizm i samotność

Avatar użytkownika
przez niepojęta 25 sty 2015, 00:11
white Lily napisał(a):niepojęta, jak ja Cię rozumiem w domu,w pracy wszędzie naj i zawsze mało naj i jak to męczy naj!nad tym trzeba pracować inaczej to tak wchodzi w krew ,że człowiek jak automat myśli i działa. :bezradny: Samoocena się kłania nisko ;)

Jak można nad tym skutecznie pracować? :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
06 gru 2012, 16:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do