Żyję cicho umierając - co mi jest..

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Żyję cicho umierając - co mi jest..

Avatar użytkownika
przez amith 17 lis 2012, 17:43
Podbijam..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
17 lis 2012, 13:14

Żyję cicho umierając - co mi jest..

przez KawaZMlekiem 17 lis 2012, 18:12
amith napisał(a):Podbijam..

Jesteś niecierpliwa :P Odpisałem Ci na PW.
Jestem tu, bo mnie rozumiecie!
Jeżeli któregoś dnia poczujesz,że chce ci się płakać. Zadzwoń do mnie.
Nie obiecuję, że Cię rozbawię, ale mogę płakać razem z Tobą!
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
16 lis 2012, 15:08
Lokalizacja
Śląsk

Żyję cicho umierając - co mi jest..

Avatar użytkownika
przez amith 17 lis 2012, 19:08
Ale podbijam mój post, żeby jakiś ekspert go zauważył, bo zniknął z listy najnowszych ;)
I say: You need to eat
She says: I'll feed on your breath
What if I leave?
She says: Without you I'll be dead
I need some sleep
but I can't leave her alone
and if I leave
I'd be afraid of coming home....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
17 lis 2012, 13:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Żyję cicho umierając - co mi jest..

przez Amy000 17 lis 2012, 20:17
Witam nie wiem czy piszę w dobrym temacie bo nie za bardzo się orientuje również mam pewien problem z którym się borykam od jakiegoś czasu,a więc zawsze byłam osobą dość małomówną, od czasów dziecka miałam stany lękowe i apatie o których nikomu nie mówiłam wstydziłam się tego, że mając normalne życie nie potrafię się nim cieszyć. Wszystkie emocje od zawsze trzymałam w sobie, byłam i nadal jestem osobą bardzo nie asertywną .
Moje życie zaczęło się zmieniać gdy poszłam do liceum poznałam wiele osób które były w stanie mnie zrozumieć. Zaczęłam wychodzić do ludzi niestety udawało mi się to tylko w tedy gdy byłam pod wpływem alkoholu inaczej nie potrafiłam z nikim rozmawiać za wiele.
Od jakiegoś czasu można by było powiedzieć że wszystko układało się dobrze stany lękowe zmniejszyły się apatie również znalazłam chłopaka, ale w pewnym momencie wszystko zaczęło się sypać. Nagle poczułam się jak bym się obudziła zobaczyłam ze ludzie z którymi spędzałam czas tylko mnie znoszą , że tak na prawdę jestem tylko obok grupy , bez alkoholu nie umiem z nimi rozmawiać . Na trzeźwo jedynie przytakuję i się uśmiecham i siedzę obok nich zamyślona , nie potrafię się skupić na wielu rzeczach czuję się jak bym była ograniczona, ciągle zaspana nie potrafię często powiedzieć tego co bym chciała bo zaczynam się jąkać a czasem nawet bełkotać , mówię strasznie cicho czasem nawet niezrozumiale . Nie wiem czy to przez stres czy wytworzyłam sobie barierę na ludzi .Od jakiegoś czasu zerwałam kontakt ze wszystkimi znajomymi , z chłopakiem również . Wydaje mi się ,że każda życzliwość jest intrygą ,że ludzie są przeciw mnie , nie potrafię ocenić czy osoby które znam są dobre czy złe czy je lubię czy nie. Dostaje czasem napadów płaczu bez powodu potrafi to trwać przez kilka godzin. Od prawie zawsze miałam myśli samobójcze choć wiem, że nigdy bym się nie zabiła ponieważ mam świadomość że to nie jest wyjście. Nie potrafię zaakceptować siebie, nic w życiu tak na prawdę mi nigdy dobrze nie wyszło wszystko zaczynam a potem nie potrafię tego skończyć , ludzie często mówią mi, że zachowuję się dziwnie odmiennie jak bym żyła w swoim świecie, odbierają mnie jako osobę chaotyczną ,,zakręconą " , nie umiem się skupić na niczym potrafię usiąść w jednym miejscu i przez kilka godzin rozmyślać czasem nad tym nie panuję, brak mi motywacji do czego kolwiek i wszystko przeciągam na ostatnią chwilę. Czasami mam dziwne wrażenie jakby ktoś mnie stale obserwował lub czytał w myślach wiem że to nie możliwe i bez sensu ale stale mam taką myśl w głowie. Nie wiem co się ze mną dzieję już powoli nie wytrzymuję .
Dużo się rozpisałam będę wdzięczna jeśli komuś będzie się chciało przeczytać to co napisałam i w jakiś sposób mi pomóc
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
02 lip 2012, 13:34

Żyję cicho umierając - co mi jest..

przez emi 1402 17 lis 2012, 20:48
amy 000 byłes u jakiegos dobrego psychologa idz pogadaj moze ci bedzie łatwiej przed obca osoba sprobuj sie wygadac i razem znajdzie przyczyne mi takze ciezko mam silna depresje ale coraz czesciej staram sie mowic ze zycie jest piekne i niedajmy sie zwariowac
Offline
Posty
405
Dołączył(a)
14 lis 2012, 10:50

Żyję cicho umierając - co mi jest..

przez Amy000 17 lis 2012, 21:00
Byłam u psychologa ale nie podszedł do mnie poważnie ciągle był na urlopach i za każdym razem zaczynaliśmy rozmowę od tego samego bo nawet nie pamiętał o czym rozmawialiśmy na ostatniej wizycie. Postanowiłam pomóc sobie sama przez pewien czas mi się to udawało ale teraz powoli wysiadam, próbuję się podbudować wyrobić w sobie pewność siebie ale to nie takie łatwe , boję się iść do psychologa bo nie do końca umiem z nimi rozmawiać jak siedziałam przednim to myślałam sobie ze pewnie nie traktuje tego co mówię poważnie,że uważa mnie za głupią histeryczkę. Sama nie wiem co powinnam z tym zrobić bo są dni w których sobie radzę a czasami totalnie podupadam.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
02 lip 2012, 13:34

Żyję cicho umierając - co mi jest..

Avatar użytkownika
przez amith 17 lis 2012, 22:44
Myślę, że powinnaś osobny temat założyć. W komentarzu to tak nie bardzo, dobrze?

-- 17 lis 2012, 22:44 --

Błagam, czy ktoś zna rozwiązanie... mnie boli każdy kolejny dzień.. Nie wiem co mam robić.. Naprawdę nie chcę tego..
I say: You need to eat
She says: I'll feed on your breath
What if I leave?
She says: Without you I'll be dead
I need some sleep
but I can't leave her alone
and if I leave
I'd be afraid of coming home....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
17 lis 2012, 13:14

Żyję cicho umierając - co mi jest..

przez Amy000 18 lis 2012, 15:08
Kurcze problem w tym ,że nie za bardzo wiem jak to przenieść.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
02 lip 2012, 13:34

Żyję cicho umierając - co mi jest..

przez emi 1402 18 lis 2012, 17:41
amy 000 zmien psychologa na innego idz posttaraj sie otworzyc przed nim a on napewno ci pomoze
Offline
Posty
405
Dołączył(a)
14 lis 2012, 10:50

Żyję cicho umierając - co mi jest..

przez cytrynka84 21 lis 2012, 14:31
Amy000, dokładnie,sprobuj iść do innego psychologa,bo ten na którego trafiłaś nie był w porządku.Nie wszyscy psychologowie sq tacy,po prostu miałaś pecha i trafiłaś na nieodpowiedniego.
Life is brutal!

Sertralina 100mg
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
23 sty 2010, 14:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do