Niech mnie ktos uratuje

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Niech mnie ktos uratuje

przez Lukrecja. 16 lis 2012, 22:19
Tak to moja jedyna prawdziwa milosc.
Bylismy ze soba 5 lat
Kocham go calym sercem
ale odszedl bo nie mogl wytrzymac moich zaburzen, w zasadzie sama do tego doprowadzilam,
a teraz jestem sama od roku
probowalam na sile kogos poznac ale to sensu nie ma, nie interesuja mnie inni,
wszystko jest wyblakle
druga sprawa to stan mojego wyksztalcenia, skonczylam szkole srednia, startowalam po szkole na psychologie ale wtedy sie nie dostalam, pozniej dlugo mieszkalam sama, sama sie utrzymywalam, nie stac mnie bylo na studia, a teraz marzy mi sie medycyna, psychologia a to juz nierealne
dlatego wszystko w moim zyciu to byla walka o przetrwanie ale zawsze obok byl Piotr, a teraz nie mam nic
Lukrecja.
Offline

Niech mnie ktos uratuje

Avatar użytkownika
przez anila14 16 lis 2012, 22:58
Droga Lukrecjo,rozumiem,jak jest Ci ciężko...sama przeszłam to i owo...Ale tak sobie myślę,że skoro Twój Piotr był z Tobą 5 lat,a potem tak po prostu Cię zostawił,bo sobie nie radziłaś,to jednak źle o nim świadczy....Widać nie był Ciebie wart,skoro opuścił w potrzebie...Nie rokowałoby to dobrze na przyszłość.Przecież w partnerze trzeba mieć oparcie...
Wiem-komuś zawsze łatwiej doradzać, ja sama nie bardzo daję radę-ale wnioskuję z Twoich wypowiedzi,że jesteś młoda.Spróbuj wyjść do ludzi,jak tylko masz taką okazję.Na pewno poznasz kogoś z kim znajdziesz wspólny język.I wcale nie musi to być facet.Przyjaciółka,czy tylko koleżanka,która wyciągnie Cię z domu i razem z Tobą będzie spędzać trochę czasu.Ktoś radosny i życzliwy może sprawić,że zaczniesz inaczej patrzeć na świat,czego Ci życzę :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:24

Niech mnie ktos uratuje

przez KawaZMlekiem 16 lis 2012, 23:05
Lukrecja. napisał(a):Tak to moja jedyna prawdziwa milosc.
Bylismy ze soba 5 lat
Kocham go calym sercem
ale odszedl bo nie mogl wytrzymac moich zaburzen, w zasadzie sama do tego doprowadzilam,
a teraz jestem sama od roku
probowalam na sile kogos poznac ale to sensu nie ma, nie interesuja mnie inni,
wszystko jest wyblakle
druga sprawa to stan mojego wyksztalcenia, skonczylam szkole srednia, startowalam po szkole na psychologie ale wtedy sie nie dostalam, pozniej dlugo mieszkalam sama, sama sie utrzymywalam, nie stac mnie bylo na studia, a teraz marzy mi sie medycyna, psychologia a to juz nierealne
dlatego wszystko w moim zyciu to byla walka o przetrwanie ale zawsze obok byl Piotr, a teraz nie mam nic


Droga koleżanko, musisz zapomnieć o Piotrze, ponieważ on nie jest wart takiej kobiety, jak Ty!

Nie próbuj siebie obwiniać, bo to zupełnie inaczej funkcjonuje. Przyszłoby co do czego i Piotr zachowałby się w taki sam sposób. Nie próbuj szukać kogoś na siłę, bo to nie jest rozwiązanie. Zwyczajnie otwórz się na nowe znajomości, wyjdź gdzieś ze znajomymi, ale nie myśl o byłym partnerze, a przynajmniej staraj się zapomnieć. Uważasz, ze mogłabyś ponownie się z nim związać? Przynajmniej ja uważam, ze nie. Czułabyś się gorzej, ponieważ straciłaś do niego zaufanie i żyłabyś ze świadomością, że Piotr Cię rzuci.

Ja wiem, że pierwsze miłości i rozstania są najgorsze, a zwłaszcza, ze byliście razem już 5lat, ale musisz się jakoś trzymać i nie myśleć już o tym, bo tylko pogarszasz swoja sytuację :(
Jestem tu, bo mnie rozumiecie!
Jeżeli któregoś dnia poczujesz,że chce ci się płakać. Zadzwoń do mnie.
Nie obiecuję, że Cię rozbawię, ale mogę płakać razem z Tobą!
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
16 lis 2012, 15:08
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Niech mnie ktos uratuje

przez Lukrecja. 17 lis 2012, 14:06
Nie umiem zapomniec.
Ciagle rozpamietuje przeszlosc.
Nie wiem jak dlugo jeszcze tak wytrzymam
Nic nie ma sensu
Lukrecja.
Offline

Niech mnie ktos uratuje

przez Siddhi 17 lis 2012, 14:10
Spróbuj medytacji, na prawdę, to może pomóc.
Siddhi
Offline

Niech mnie ktos uratuje

przez Saraid 17 lis 2012, 14:39
Lukrecja., Nie możesz rozpamietywać przeszłości to niszczy to jakby jesteś ciągle w swoim włąsnym więzieniu.Postaraj się te myśli odsuwać od siebie nie poddawać sie im.Uwierz mi koles nie jest wart tego byś tak rozpaczała .
Saraid
Offline

Niech mnie ktos uratuje

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 17 lis 2012, 14:40
Lukrecja. napisał(a):Tak to moja jedyna prawdziwa milosc.
Bylismy ze soba 5 lat
Kocham go calym sercem
ale odszedl bo nie mogl wytrzymac moich zaburzen, w zasadzie sama do tego doprowadzilam,



u mnie to od 2 dni...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Niech mnie ktos uratuje

Avatar użytkownika
przez kaja123 17 lis 2012, 21:26
Lukrecja., mija już rok jak dobrze zrozumiałam. Jestes nadal nieszczęsliwa. Co zrobiłaś w tym kierunku żeby zrobić krok do przodu? Nikt za Ciebie tego kroku nie zrobi, mogę Cię tylko namawiac żebyś wstała i zaczęłą coś robić. :bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Niech mnie ktos uratuje

przez miodusia 17 lis 2012, 22:10
Mam tak samo jak Ty,ale staram się jakoś rano zwlec z łózka i zadbać o wygląd.żaden facet nie jest wart żeby nosic po nim żałobę za życia.A tabletki proponuję wyrzucić żeby nie mieć ich pod ręką.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
15 lis 2012, 21:49

Niech mnie ktos uratuje

przez vifi 19 lis 2012, 01:02
Lukrecja., Z tego co pamiętam po ostatniej wizycie w szpitalu miałaś przydzielonego psychologa żeby cię odwiedzał. Czy dalej jesteście w jakimś kontakcie?
Ciągle rozpamiętujesz i nakręcasz się swoim nieszczęściem. Powinnaś rozmawiać o tych problemach z lekarzem, a nie tylko z forum. Gdybyś stosowała się do zaleceń lekarzy może już byłabyś na nogach, a tak ciągle powtarzasz ten sam schemat, przez który jeszcze bardziej cierpisz. Nie ubóstwiaj swojego chłopaka, który od ciebie odszedł przez chorobę. Zacznij szczerze mówić lekarzowi o tym co przeżywasz. I wyrzuć niepotrzebne tabletki jak radzi miodusia, .
Dlaczego nie możesz zaufać lekarzowi? Nawet jeśli jego terapia nie będzie optymalna, to będzie lepsze niż to co teraz.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Niech mnie ktos uratuje

Avatar użytkownika
przez tahela 19 lis 2012, 01:09
Lukrecja., Dobrze ,ze masz te prace bo by cie to do końca opanowało , tylam i zbieerqj dalej resztki sił na zrobienie czegokolwiek ,w iem jak to ciezko.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Niech mnie ktos uratuje

przez Lukrecja. 20 lis 2012, 20:38
vifi juz ta Pani psycholog nie przychodzi. Zadzwonilam do niej i cos jej naklamalam zeby juz nie przychodzila. Nie chce.

Nie mam sil na nic, tylko na spanie :(
Lukrecja.
Offline

Niech mnie ktos uratuje

przez vifi 21 lis 2012, 20:38
Lukrecja., Dlaczego odrzucasz leczenie??? Przecież widzisz do czego to prowadzi.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Niech mnie ktos uratuje

przez Lukrecja. 21 lis 2012, 20:49
Ona mnie wkurzala tylko.Nie chcialo mi sie z nia rozmawiac.
Ale zapytam jak bede w przychodni o terapie.
Lukrecja.
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do