Świat widziany ponurymi barwami.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Świat widziany ponurymi barwami.

przez chudy94 16 lis 2012, 19:05
Otóż mam 18 lat uczę się, przyznam, że nie jestem piątkowym uczniem ale moja sytuacja nie jest aż tak tragiczna żeby od razu czuć chęć do zabicia się ( po prostu jestem przeciętniakiem ) więc i to już na start wykluczam. Od paru dni czuje dziwną niechęć do wszystkiego, rzeczy które sprawiały mi przyjemność w ogóle mnie już nie cieszą, a wręcz nudzą mnie. W szkole kontakty mam dobre w domu już jednak tak kolorowo nie jest z siostrą widzę się raz dziennie, ma 23 lata. Za każdym razem to ona mnie zaczepia lub dogaduje i to doprowadza do kłótni. To mnie strasznie dołuje bo dosłownie chowam się przed nią. A co jest najdziwniejsze to ciekawość tego co jest po śmierci czuje, że z tego powodu i tylko z tego był bym wstanie odebrać se życie. Od urodzenia mam wszystkie sakramenty kościelne lecz chodzę bo muszę nie interesuje mnie wiara w Boga, Chrystusa po prostu jestem niewierzący, jestem ateistą. Natomiast z moim zdrowiem też nie najlepiej mam problemy straszne ze stawami, ciężko mi się chodzi (kolana przede wszystkim odmawiają posłuszeństwa), a to przez to, że w tym roku prowadziłem dosyć aktywny tryb życia. Nie jestem jakimś typem sportowca. Tylko najbardziej przeraża mnie ta ciekawości co spotka mnie po śmierci ba jestem wręcz przekonany, że czyha tam coś przyjemnego i ciągnie mnie tam. Mam ambitne plany na przyszłość lecz są bardzo trudne do osiągnięcia ( Mam problem z niską samooceną, nie wierze, że uda mi się do tego dojść ). Jedyne dwie rzeczy które sprawiają mi przyjemność to śpiewanie nie jestem jakimś profesjonalnym wokalistą ale lubię sobie trochę pośpiewać. A druga rzecz to, że myślę sobie o tym co będę robić w przyszłości ( chce zostać kierowcą ciężarówki ). Nie ciągnie mnie do poznania żadnej dziewczyny ani nie mam żadnych planów co do zakładania rodziny. Jestem ciągle rozdrażniony wkurzam się nawet kiedy ktoś zadaje mi pytanie np. "Co dziś robiłeś?" Nie chcę mi się wtedy odpowiadać zresztą jak nie chce mi się robić czego kolwiek.


Dzięki za przeczytanie i za każda odpowiedź.

P.S Dodam, że nie mam problemów z nałogami nie pale papierosów ( Chodź obracam się w palącym towarzystwie co mnie strasznie denerwuje ) I w ogóle nie piję alkoholu. Żadnych środków odurzających tez nigdy nie próbowałem.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
16 lis 2012, 18:46

Świat widziany ponurymi barwami.

przez miodusia 16 lis 2012, 19:36
Każdy tak ma jak Ty,dopada nas to najczęsciej jesienia jak jest mało światła a na drugą stronę jeszcze zdążysz przeiść.Zawsze nas interesuje to jak jest po śmierci,jesteś za młody żeby o tym myśleć.Sama też tak miałam,ale staram każdego dnia znalezć motywację do życia przecież niektórzy walczą o to by przeżyć choćby jeden dzień ::
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
15 lis 2012, 21:49

Świat widziany ponurymi barwami.

przez KawaZMlekiem 16 lis 2012, 22:23
Często mam podobne humorki, ale to normalne. Ostatnio wolę samotność;/

Ciekawość nie zabija, a śmierć to nic przyjemnego. Skoro nie wierzysz to powinieneś wiedzieć, jak ja sobie wyobrazić - dla mnie to sen i nic więcej.

Może zwyczajnie jesteś socjopatą ?
Jestem tu, bo mnie rozumiecie!
Jeżeli któregoś dnia poczujesz,że chce ci się płakać. Zadzwoń do mnie.
Nie obiecuję, że Cię rozbawię, ale mogę płakać razem z Tobą!
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
16 lis 2012, 15:08
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Świat widziany ponurymi barwami.

przez chudy94 16 lis 2012, 22:50
Nie nie nie ehhe aż się zaśmiałem jak nie jestem jakimś dzieckiem wychowanym na ulicy który kradnie itd...Jestem spokojny ;)

Tylko po prostu bardzo często dopada mnie ciekawości co jest po śmierci wtedy sobie siedze i kalkuluję co najważniejszego bym stracił (lecz nie mowa tu o rzeczach materialnych) i dochodzę do wniosku, że nie wiele, może to przez ten mój stan psychiczny w tym momencie. I przypuszczam co może mnie spotkać ale w takich chwilach jestem przekonany, że boga tam na pewno nie spotkam ;). Najczęściej wyobrażam sobie, że będę duszą która lata po całym świecie i w tym momencie zależy mi tylko na tym :D Ale na szczęście jestem jeszcze w pewnym stopniu świadomy gdzie jestem itd i nie wskakuje pod pierwsze lepsze auto. I trans się kończy. Tak wyglądają moje "odloty" nie jestem wstanie tego opisać bardziej zrozumiale. I Nie wiem dlaczego tak jest. Obawiam się, że to może zajść za daleko i nieświadomie sobie zrobię krzywdę...


P.S Nie okaleczam się w żaden sposób.

-- 16 lis 2012, 22:00 --

miodusia napisał(a):Każdy tak ma jak Ty,dopada nas to najczęsciej jesienia jak jest mało światła a na drugą stronę jeszcze zdążysz przeiść.Zawsze nas interesuje to jak jest po śmierci,jesteś za młody żeby o tym myśleć.Sama też tak miałam,ale staram każdego dnia znalezć motywację do życia przecież niektórzy walczą o to by przeżyć choćby jeden dzień ::


Niestety mnie zaczęło "ciągnąć" do śmierci już dużo wcześniej i to nie z powodu problemów tylko ciekawości.

Dodam, że nie miałem kolorowego dzieciństwa głównie były problemy z alkoholem u ojca, które jakimś cudem skończyły się niedawno. Może to ma jakiś wpływ na moją psychikę ?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
16 lis 2012, 18:46

Świat widziany ponurymi barwami.

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 16 lis 2012, 23:50
chudy94, Twoja fascynacja śmiercią czy też ciekawość, jak jest po śmierci, jest mocno niepokojąca, bo faktycznie Twoje fantazje mogą zajść za daleko. To nie są desperackie myśli samobójcze, tylko po prostu ciekawość, co się ze mną stanie, kiedy umrę. Co więcej, napisałeś, że ta ciekawość pojawiła się u Ciebie wcześniej, przed problemami, o których wspominasz w postach. Do tego dochodzi jakaś dziwna atrofia woli, pustka emocjonalna, zobojętnienie uczuciowe, niechęć do czegokolwiek, brak motywacji do działania, znudzenie. Myślę, że powinieneś zastanowić się nad wizytą u psychologa. Niewykluczone, że na Twoją psychikę miał wpływ fakt, że wychowywałeś się w domu, w którym jest/był problem alkoholowy.
Psycholog
Posty
7581
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Świat widziany ponurymi barwami.

przez chudy94 17 lis 2012, 22:33
Spróbuję się jakoś zmusić do tego żeby pójść do psychologa bo jak tak teraz o tym myślę to czuję, że jest mi to bardzo objętne czy pójdę czy też nie. Dzięki za pomoc ;).

"Do tego dochodzi jakaś dziwna atrofia woli, pustka emocjonalna, zobojętnienie uczuciowe, niechęć do czegokolwiek, brak motywacji do działania, znudzenie."

Strzał w dziesione. Gratuluje doświadczenia ;).
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
16 lis 2012, 18:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do