Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

Avatar użytkownika
przez monk.2000 06 lis 2012, 00:39
zaqzax-3, witaj z powrotem.
Ja czuć, że jest "coś nie tak" zacząłem w 16 roku życia, 6 lat temu. Przeszłość nie była bez znaczenia, ale myślę że w depresji osobiste doświadczenia nie są aż tak istotne. Żyjemy w takim świcie, że każdy na to może zachorować. Choćby z powodu braku akceptacji, samotności, czy nieistnienia oparcia w innych ludziach. Na swój sposób cieszę się, że "nie zamieniam serca w twardy głaz i próbuję przeżyć to sam". Trudno w tym świecie być zdrowym, bez uszczerbku na wrażliwości. Byle w końcu nauczyć się być i wrażliwym i silnym by nie dać się niepotrzebnie pogrążyć.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

Avatar użytkownika
przez stracony 11 lis 2012, 00:18
Zawsze pewna część ludzkości rodziła się z przeróżnymi defektami i tak też jest z nami. W dzieciństwie nie zauważałem tak swojej odmienności ale zawsze byłem trochę inny.
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

przez kanapka_z_nutellą 11 lis 2012, 21:57
Ja. Bez nawet chwilowych przebłysków dobrego samopoczucia.
20 lat ćpania to dużo. Czyli że co? Chory od początku to i do końca?
Posty
46
Dołączył(a)
05 paź 2012, 23:47
Lokalizacja
wwa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

przez Iryska 24 lis 2012, 22:14
Ja od końca podstawówki. Zawsze myślałam, że miałam jakieś głupie urojenia, bo "przecież dziecko nie może mieć depresji", ale ciągle myśli samobójcze, które ciągną się latami raczej nie są na porządku dziennym.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
24 lis 2012, 22:03

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

przez Julixes 24 lis 2012, 22:30
19. rok zycia to byla taka jakby przedzapowiedz, ze cos niedobrego sie zacznie dziac. A od 26. roku zycia bylo juz na 100% jasne, ze mam silna depresje, mysli samobojcze, do tego doszlo jeszcze samookaleczanie sie. Autoagresja ustapila tak nagle, jak sie zaczela - ale blizn nie udalo sie wybielic i nieraz musze sie wstydzic. Ale dobrze mi tak. A z depresja jest roznie - ale jak to juz powiedzialem kiedys doktorowi - jestem jak posklejany dzban - posklejal pan lepiej czy gorzej moja dusze tymi antydepresantami. Ale rysy pozostana - i na pewno nigdy juz nie bede sie czul tak, jak kiedys...
Parce que je ne veux plus jamais être sans Toi.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
21 lis 2012, 01:22
Lokalizacja
à l'étranger

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

Avatar użytkownika
przez babol440 24 lis 2012, 22:47
Witam!
Z tą normalnością inaczej również się zmagałem. Może jeszcze okres podstawówki nie był taki zły. Beztroska, godziny spędzane na podwórku. Psychika zaczęła mi się ryć w gimnazjum. To był po prostu obóz przetrwania. Pierwszy miesiąc w nowej klasie, użeranie się z tępymi dresiarzami, pustymi panienkami wpatrzonymi w tych pierwszych. Myślałem, że wrzucono mnie do jakiejś maszyny odcedzającej mózg od reszty ciała. I różnie to bywało: wyśmiewanie się ze mnie, że kujon, że długie włosy, że metal. Fizycznie mnie nie dręczyli, ale psychicznie to odchorowywałem. Wtedy się pojawiały pierwsze myśli samobójcze. Nie planowałem jak ze sobą skończyć, tylko miały one bardziej charakter życzeniowy, żeby to się wreszcie skończyło. I tak z w miarę normalnego chłopaka do szkoły średniej poszedł zlękniony, znerwicowany, nieufny wobec ludzi człowiek.
Kiedyś jeszcze miałem jakąś motywację do nauki, ale teraz, na studiach to wszystko gdzieś uciekło (inna sprawa, że nie do końca przemyślałem swój wybór i w efekcie "studiuję" coś, w czym nie umiem się odnaleźć). Czasami myślę, że nawet jakbym zawalił rok, wywaliliby mnie czy coś w ten deseń to może byłby to w końcu jakiś krok w przód. W tej chwili nie jestem w stanie podjąć jakiejś konkretnej decyzji żeby zmienić swój stan. I oczywiście denerwuję się sam na siebie za taką postawę. Bo facet powinien działać, od faceta się wymaga zdecydowania a nie pitolenia o roztkliwiania się nad sobą. No cóż, może kiedyś na jakąś terapię się w końcu zdecyduję. Na razie chyba poczekam na święta, może wtedy się rozweselę, rozluźnię. Pozdrawiam wszystkich zdołowanych i znerwicowanych.
Wspomnień kalejdoskop kłóci się z teraźniejszością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
16 lis 2012, 00:32
Lokalizacja
Kraina Nadwiślańska

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

Avatar użytkownika
przez frustrated 25 lis 2012, 01:27
Ja sie czuje chory, od hmm podstawowki? Czuje ze w dziecinstwie bylem poweidzmy "normalny" ale zawsze niesmialy i tlumilem wszystko w sobie. Wydaje mi sie ze przez lata braku odwagi i nie realizowania swoich potrzeb to sie poglebialo a ja nie zauwazalem ze cos jest nie tak. Po prostu zapomnialem jak wyglada normalny stan.
zdrowymozg.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
21 mar 2011, 03:35

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

Avatar użytkownika
przez Disarry 25 lis 2012, 11:04
Od zawsze,od dziecka. Pojawiały się tiki nerwowe, samookaleczania, myśli samobójcze,poczucie inności, gdy wstawałam rano z łóżka moją pierwszą myślą było : "nie mam siły by żyć, znów ten cholerny dzień". Potrafiłam cały czas będąc w przedszkolu przepłakać, że nikt po mnie nie wróci, nie przyjdzie a autobus był dla mnie przejażdżką śmierci. Nienawidziłam wycieczek szkolnych, zawsze wywoływały we mnie najczarniejsze lęki mojego wnętrza. Był okres, kiedy dręczyli mnie psychicznie rówieśnicy, ale nauczyciel zainterweniował i przestali. Do dziś pamiętam jak nauczyciel straszył mnie, że powie babci o moich ranach po okaleczeniu. Rodzina śmiała się ze mnie, że w przeciągu 7 dni wycieczki szkolnej przepłakałam ze 20 razy. Nikt nie wziął sobie pod uwagę depresji, braku matki. Płakałam, bo bałam się, że nikt po mnie nie przyjdzie a ich to bawiło.
Nerwica jest jak cichy zabójca. Skrada się i wyżera kawałek po kawałku Twojego wnętrza. Gdy interweniujesz przymyka Ci usta dawką lęku. Żywi się Twym bólem i nawet nie raczy zapytać czy może. Nie raczy potwierdzić braku autentyczności wymyślonych obsesji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
23 lis 2012, 15:52

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

Avatar użytkownika
przez fobos 25 lis 2012, 11:19
Chyba tak było od zawsze. Jak byłam mała, jeszcze przed podstawówką, miałam stany lękowe. Bałam się, że mnie zostawią, nie wrócą i innych dużo bardziej irracjonalnych rzeczy (wojny, zmiany klimatu, dziury ozonowej...) które przecież się nie wydarzą (wtedy, w najbliższej przyszłości). W podstawówce, jakoś mniej więcej w połowie pojawił się chroniczny smutek, samookaleczanie, myśli samobójcze, generalna niechęć do wszystkiego, wszystkich, a przede wszystkim życia. Samookaleczanie przeszło, ale blizny zostały i często manewruję ręką tak, by nie było ich widać. Reszta tak sobie trwa aż do dnia dzisiejszego. Tylko ostatnio jest dużo gorzej niż było kiedyś.
"Przyszedł sen i zamknął za mną ciężką, ołowianą bramę. Po drugiej stronie snów nie było."

"Słowa niewypowiedziane są kwiatami ciszy."

www.edtadien.blogspot.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 lis 2012, 20:19

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

przez LucP84 25 lis 2012, 12:24
Ja od zawsze też. Ale dopiero jak poszedłem do zerówki to zaczęło się ujawniać, bo moje problemy dotyczą najbardziej sfery społecznej.
W zerówce nie miałem się zbytnio z kim bawić i na tle nerwowym mrugałem mocno oczami.
W podstawówce w pierwszej klasie miałem fajną koleżankę, potem ona wyjechała a ja przez jakieś następne 3 lata miałem problem z dokuczaniem przez klasę. Później udało się że to przeszło, ale byłem z boku tak, choć wtedy nie przeszkadzało mi to jakoś.

W LO trochę bardziej aktywnie było, ale głównie temu że byłem potrzebny do odpisywania. Na studiach beznadziejnie.

No a po studiach nie umiem się odnaleźć zupełnie w życiu, mam problem ze znalezieniem pracy i nie wiem co chciałbym robić, a do tego strasznie samotnie się czuję.
LucP84
Offline

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

Avatar użytkownika
przez babol440 25 lis 2012, 13:05
LucP84 napisał(a):W LO trochę bardziej aktywnie było, ale głównie temu że byłem potrzebny do odpisywania.


Taak, też to pamiętam, tyle, że moją naiwność wykorzystywali w gimnazjum. A ja głupi myślałem, że dzięki temu się przypodobam tym debilom w ortalionie i próżni między uszami.
Ale teraz nawet starzy znajomi mnie denerwują. Straszni z nich materialiści się zrobili. I chociaż jeden z nich wie, że mam teraz problemy ze studiami, a później pewnie też i z pracą, to pierdzieli coś ile to nie będzie zarabiać po tym swoim kierunku. A kozaczy głównie dlatego, że ma znajomości w postaci ojca. No ale mnie to i tak rusza. Ech..
Wspomnień kalejdoskop kłóci się z teraźniejszością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
16 lis 2012, 00:32
Lokalizacja
Kraina Nadwiślańska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 19 gości

Przeskocz do